Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Jose Luis Sanchez del Rio -- 14-letni bohater z Meksyku Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1375 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:16, 07 Sty 2009 Powrót do góry

Niech będzie dla nas przykładem wierności Chrystusowi.

Jose Luis Sanchez del Rio - 14-letni bohater z Meksyku

[link widoczny dla zalogowanych] był Meksykaninem, a czasy jego dzieciństwa przypadały na bardzo trudny okres prześladowań Kościoła ze strony laickich rządów prezydenta Plutarco Elliasa Callesa - człowiek ten był odpowiedzialny za wydalenie z Meksyku zgromadzeń zakonnych, zakazanie organizowania procesji, publicznego noszenia sutanny, pozbawienie Kościoła prawa własności świątyń, a także za szereg ustaw krzywdzących wierzących w Chrystusa licznymi niesprawiedliwymi podatkami.

Dla katolickiej ludności Meksyku miarka się jednak przebrała - w 1926 roku wybuchło powstanie bohaterskich cristeros w obronie Kościoła i jego praw. Meksykańscy katolicy chwycili za broń i z okrzykiem - Viva Cristo Rey i Viva Santa Virgen de Guadalupe - ruszyli do boju z o wiele silniejszymi wojskami antyklerykalnego prezydenta Callesa, masona i byłego księdza. Pewnego dnia dowodzeni przez generała Prudencio Mendozę cristeros trafili do Guadalajary, gdzie przyłączyło się do nich wiele osób, wśród nich bracia Sanchez del Rio. Do wojska chciał się zaciągnąć, również najmłodszy z nich - 14-letni Jose Luis - ale zarówno matka, jak i generał Mendoza nie chcieli się na to zgodzić. Chłopak jednak bardzo nalegał - "Mamo, nigdy nie będzie mi tak łatwo wejść do nieba jak teraz". (“Mamá, nunca ha sido tan fácil ganarse el cielo como ahora”). Udało mu się przekonać ją oraz generała Mednozę, który powierzył Jose Luisowi dzierżenie sztandaru oddziału znajdującego się pod jego dowództwem.

Cristeros nazywali chłopca Tarsycjusz, na pamiątkę świętego męczennika, noszącego w pogańskim Rzymie Komunię świętą więzionym chrześcijanom. 25 stycznia 1928 roku w czasie walk cristeros z siłami antyklerykalnego rządu w miejscowości Sahuayo padł koń generała Mendozy, co uniemożliwiało mu ucieczkę. Jose Luis natychmiast zaoferował swojemu dowódcy własnego wierzchowca. Mendoza nie chciał przyjąć podarunku, wiedząc, że chłopak nie będzie miał jak uciec i wpadnie w ręce żołdaków. Jose Luis nalegał jednak tak mocno, jak przed dwoma laty, gdy zaciągnął się wraz ze starszymi braćmi do sił cristeros. "Mój generale, oto mój koń: niech się Pan ratuje, a mną proszę się nie przejmować. Mnie może zabraknąć, ale pana nie!" (“¡Mi general, aquí está mi caballo: sálvese usted, aunque a mí me maten! Yo no hago falta, y usted sí.") Ostatecznie wymógł na generale Mendozie ucieczkę, a sam oddał się w ręce oprawców. Aresztowano go w zakrystii kościoła - Jose Luis podczas swej niewoli codziennie przyjmował Komunię świętą z rąk wuja, księdza Ignacio Sancheza. Odmawiał, także Różaniec i starał się nawrócić swych prześladowców. Wielokrotnie stawał w obronie kościoła, ostro protestując przeciwko wprowadzaniu przez żołdaków zwierząt do wnętrza świątyni. Żołnierze prezydenta Callesa za wszelką cenę chcieli przekabacić świątobliwego chłopca na swoją stronę, ale Jose Luis nie dawał za wygraną. Zabrali go nawet na egzekucję jednego z cristeros - na oczach chłopaka rozstrzelano jego przyjaciela, do którego Jose Luis zdążył zawołać: "Zaraz będziesz w Niebie, przygotuj mi tam miejsce". 10 lutego 1928 roku antyklerykałowie skazali 14-letniego Jose Luisa na śmierć. Dla potomnych zachowała się relacja Marciala Maciela, kolegi Jose Luisa z czasów dziecięcych i świadka jego męki, a także późniejszego założyciela Legionu Chrystusa. Sam Maciel przyznał w jednym z wywiadów, że to właśnie przykład młodego Jose Luisa wywarł kluczową rolę w rozeznaniu jego osobistego powołania.

Chłopiec przeszedł prawdziwą Golgotę. Na początek zdarto mu skórę ze stóp i zmuszono do przejścia długiej drogi z kościoła na cmentarz. Jose Luis ledwo powłóczył nogami, po drodze upadał - cały czas płakał i skręcał się z bólu, ale antyklerykałowie nie mieli litości. Kazali mu iść dalej popędzając go ukłuciami bagnetów. Co jakiś czas prowokowali go - "Jeśli krzykniesz - śmierć Chrystusowi - oszczędzimy cię". Jose Luis milczał - nigdy nie przyszłoby mu do głowy zdradzić Jezusa. Kiedy dotarł na miejsce kaźni, miejscowy cmentarz wykrzynął na cały głos - VIVA CRISTO REY - Niech żyje Chrystus Król. Wtedy w jego skroń padł śmiertelny strzał. W roku 2005 papież Benedykt XVI wyniesie chłopca do chwały ołtarzy wraz z innymi 12 bohaterskimi bojownikami cristeros, którzy polegli walcząc za Kościół z siłami antyklerykalnego rządu....

Większość z nas nazywa się chrześcijanami, wierzy w Boga i identyfikuje się z Kościołem, ale wpatrując się w przykład tego 14-letniego Meksykanina, zastanówmy się, na ile naprawdę kochamy Chrystusa. Jose Luis oddał za niego życie, idąc na miejsce swej kaźni z poranionymi stopami, co chwila dźgany przez szalejących z nienawiści żołdaków i choć jego oczy napełniały się łzami, to w sercu tego małego rycerza płonął ogień mężnej wiary, którego żar przejawił się na parę minut przed śmiercią, gdy umęczony niczym Chrystus w drodze na Kalwarię, młody Jose Luis ukłuty bagnetem i nakłaniany do apostazji wykrzyknął: Viva Cristo Rey, co w języku hiszpańskim oznacza Niech żyje Chrystus Król !

Nasz bohater w godzinie swej męki wykrzykiwał chwałę Syna Bożego włócząc obdartymi ze skóry stopami i przyjmując ciosy , a do jakich poświęceń jesteśmy my zdolni ? Na ile my kochamy Jezusa Chrystusa - czy nie jest nam wstyd, gdy patrzymy jak z miłości do Pana ginie ubogi nastolatek z Meksyku, podczas gdy my opływający w dostatki nie potrafimy w niedzielę iść na Mszę, albo raz w miesiącu przystąpić do spowiedzi świętej ? Jose Luis oddał Mu swoje życie, a my nie potrafimy oddać Mu kilkudziesięciu minut skupienia, czy kilku chwil pokornego uniżenia się przez Jego majestatem obecnym w konfesjonale. Żyjemy w miejscu i czasie dość bezpiecznym dla chrześcijan, dlatego też prawdopodobieństwo, że Pan Bóg zażąda on nas takiej ofiary, jak od Jose Luisa jest w zasadzie znikome.

Nasza ofiara, nasze drobne męczeństwo może przejawiać się w rzeczach drobnych i zwyczajnych, w prozie naszego życia rodzinnego, zawodowego i religijnego. Tym męczeństwem będzie przestrzeganie postów, sumienne wykonywanie pracy, do jakiej Bóg nas skierował, troska o rodzinę, pomimo pojawiających się przeciwności, akceptacja swej choroby, czy starości. Chrześcijaństwo jest religią Krzyża, przez który wiedzie droga do osiągnięcia doskonałości na wzór Syna Bożego, Dobrego Pasterza, oddającego życie swe za owce. Święci męczennicy - tacy jak Jose Luis - są dla nas wyzwaniem, a nawet znakiem sprzeciwu, prowokującym wewnętrzny głos naszych sumień - Patrz, do czego oni byli zdolni, a ty nie potrafisz poświęcać się nawet w rzeczach tak drobnych.

Jeśli 14-latek umiał oddać swe życie i cierpieć w imię Ewangelii, to czy my naprawdę jesteśmy tak marni, tak bezwartościowi i tak nędzni, że nie możemy zdobyć się na najmniejszą formę męczeństwa, jaką jest posłuszeństwo Kościołowi, wierność naszym obowiązkom religijnym, czy świadczenie o naszej wierze wobec krewnych i znajomych, nie uciekając od konieczności upominania ich, gdy zachodzi taka potrzeba...?

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29576 Przeczytał: 273 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:38, 20 Lis 2010 Powrót do góry

[link widoczny dla zalogowanych]

Niesamowita osobowość dziecka - tak! dziecka, bo przecież miał 14 lat! Nie kwestionowany wzór do naśladowania, a zwłaszcza w dzisiejszym, zlaicyzowanym świecie, gdzie trwa walka z Bogiem. Został beatyfikowany 20 listopada 2005 r. przez papieża Benedykta XVI, w ceremonii przewodniczył Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Jose Saraiva Martins w Guadalajarze w Meksyku.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 18:27, 11 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1375 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:06, 21 Lis 2010 Powrót do góry

Pięknie wyśpiewana historia tego małego bohatera

http://www.youtube.com/watch?v=a8Nv5S3yh2s
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29576 Przeczytał: 273 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:59, 21 Lis 2010 Powrót do góry

stefan napisał:
Pięknie wyspiewana historia tego małego bohatera
http://www.youtube.com/watch?v=a8Nv5S3yh2s

Bohatera to za mało powiedziane, to prawdziwy wyznawca i obrońca Chrystusa, to młody i prawdziwy Żołnierz Chrystusa:

"Kiedy dotarł na miejsce kaźni, miejscowy cmentarz, wykrzynął na cały głos - VIVA CRISTO REY - Niech żyje Chrystus Król. "

A oprawcy proponowali:

"Jeśli krzykniesz - śmierć Chrystusowi - oszczędzimy cię".
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1375 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:57, 26 Kwi 2011 Powrót do góry

Błogosławiony Jose Sanchez del Rio wideo, nakręcone w grudniu 2011 r. w Sahuayo, Michoacan, Meksyk


http://www.youtube.com/watch?v=2ooy632e900&feature=player_embedded#at=13

http://www.youtube.com/watch?v=FY-L6maLqPU&feature=player_embedded#at=14
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29576 Przeczytał: 273 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:57, 25 Maj 2013 Powrót do góry

Bł. José Luis Sanchez del Rio peregrynuje
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-polska,63/bl-jos-luis-sanchez-del-rio-peregrynuje,9819.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 11:41, 09 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29576 Przeczytał: 273 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:53, 09 Maj 2014 Powrót do góry

Cytat:
Cristeros nazywali chłopca Tarsycjusz, na pamiątkę świętego męczennika, noszącego w pogańskim Rzymie Komunię świętą więzionym chrześcijanom.

Św. Tarsycjusz

Image

Święty Tarsycjusz miał być akolitą Kościoła Rzymskiego. Jest to jedno ze święceń niższych, które daje prawo klerykom Kościoła Rzymsko-Katolickiego usługiwania do Mszy Świętej - a więc do zaszczytnej funkcji, którą obecnie pełnią ministranci.

Nie znamy bliżej daty jego śmierci. Przypuszcza się, że św. Tarsycjusz poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza (lata 249-251 po narodzeniu Chrystusa). Było to jedno z najkrwawszych prześladowań. Chrześcijanie chętnie ginęli za Chrystusa, ale ich największym pragnieniem było, by mogli na drogę do wieczności posilić się Chlebem Eucharystii. Zanoszono im przeto potajemnie Komunię św. do więzień. Gorliwością w obsługiwaniu świętych męczenników wyróżniał się św. Tarsycjusz.

Dnia pewnego, kiedy jak zwykle niósł na sercu Wiatyk do więzienia, napotkał swoich rówieśników bawiących się na jednym z licznych placów rzymskich. Pogańscy chłopcy zaczęli wołać Tarsycjusza, by się do nich przyłączył. On zaczął uciekać przed nimi. Zaczęli go gonić. Kiedy zaś spostrzegli, że coś przyciska do piersi, chcieli zobaczyć co niesie i siłą mu to wydrzeć. Bohaterski chłopiec bronił swego skarbu. Wówczas zgraja przewróciła go na ziemię, zaczęli go kopać i bić, rzucać nań kamieniami. Dopiero przypadkowo przechodzący żołnierz, także chrześcijanin, miał chłopca uwolnić i bandę rozegnać. Zaniósł Tarsycjusza do domu, gdzie ten niebawem zmarł.

Najświętszy Sakrament ze czcią odniesiono do kapłana katolickiego. Ciało Świętego zostało pogrzebane na cmentarzu św. Kaliksta obok szczątków papieża św. Stefana I, który w kilka lat po nim poniósł śmierć męczeńską (257 r.).

Papież św. Damazy I męczeństwo św. Tarsycjusza opisał wierszem. W 1675 roku relikwie Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika w osobnej kaplicy. W tymże ołtarzu znajduje się krzyż, z którego Pan Jezus miał przemówić do św. Tomasza z Akwinu: "Dobrze o Mnie napisałeś, Tomaszu. Jaką nagrodę chcesz za to otrzymać?" Na to miał odpowiedzieć św. Tomasz: "Chcę tylko Ciebie, Panie, i nic więcej!"

Trumienka z częścią relikwii św. Tarsycjusza jest także w salezjańskim kolegium w Rzymie przy Via Appia Antica. We Włoszech Święty nasz cieszy się czcią szczególną jako patron kółek eucharystycznych, czy tak zwanych "Kółek małego kleru". Święty był także na początku naszego wieku patronem kandydatów do Włoskiej Młodzieży Akcji Katolickiej. W Polsce jest on znany przede wszystkim jako patron ministrantów. W 1939 roku architekt Rossi wystawił ku czci św. Tarsycjusza w Rzymie piękną świątynię. W słynnym na cały świat muzeum w Luwrze można podziwiać przepiękną rzeźbę, przedstawiającą świętego młodzieńca w chwili jego męczeńskiej śmierci, dzieło A. Falguiere. Jednak najszczególniejsze nabożeństwo do św. Tarsycjusza miał głośny kardynał angielski, Wiseman, który Świętemu poświęcił osobny utwór poetycki: "Fabiola", napisany w 1855 roku.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:02, 09 Maj 2014 Powrót do góry

Do najnowszego nr-u 19 [link widoczny dla zalogowanych] jest dołączony film Cristiada.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29576 Przeczytał: 273 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:28, 09 Maj 2014 Powrót do góry

Kupiłam dzisiaj gazetę specjalnie dla tego filmu, ale ... można go też obejrzeć tu:

http://www.traditia.fora.pl/swobodna-dyskusja,11/swiatowa-premiera-cristiady-w-rzymie-i-tajemniczy-bojkot,7678.html#39782
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)