Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Paglia: "Synod nie potwierdza doktryny, trzeba znaleźć Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:04, 23 Paź 2014 Powrót do góry

Paglia: "Synod nie potwierdza doktryny, trzeba znaleźć rozwiązania"

Image

Vincenzo Paglia

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Powyższy tekst jest w tłumaczeniu na wp.pl - poniżej ich tłumaczenie.

Abp Paglia z Rady Rodziny: zmiany się zaczęły, nie ma odwrotu

Zmiany się zaczęły, nie ma od nich odwrotu - tak synod biskupów podsumował przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny arcybiskup Vincenzo Paglia. Jego zdaniem, protesty przeciwko otwarciu wobec rozwodników i homoseksualistów nie zatrzymają nowego kursu.

Włoski arcybiskup powiedział portalowi Vatican Insider, że biskupi zebrali się na synodzie, by dokonać analizy obecnych wyzwań i problemów ludzi, a nie "powtarzać doktrynę".

Papież Franciszek "prosi o Kościół, który wyruszy w drogę, by przyjąć wszystkich i zgromadzić potrzebujących" - podkreślił arcybiskup Paglia. Wyraził przekonanie, że trzeba słuchać ludzi i szukać odpowiedzi na ich problemy.

- Nie możemy zamykać się w twierdzy, która okopuje się w surowości zakazów - stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny. Ocenił, że droga zmian już się zaczęła właśnie dzięki synodowi w Watykanie. Doszło tam do starcia zwolenników większego otwarcia wobec homoseksualistów, a także wobec rozwodników, w tym dopuszczenia ich do komunii pod ściśle określonymi warunkami, oraz przedstawicieli frakcji konserwatywnej, protestującej przeciwko odchodzeniu od nauczania i dyscypliny Kościoła.

- Możemy powiedzieć, posługując się określeniami z motoryzacji, że w szczerej debacie nie wszystkie tłoki silnika działały harmonijnie. Machina synodalna trochę szarpała, ale rezultat ogólny jest taki, że potem ruszyła z miejsca, wyjechała z garażu na ulicę. To nie jest zamknięty, chroniony tor, ale drogi świata - stwierdził arcybiskup Vincenzo Paglia. Ocenił, że najbliższy rok dyskusji w Kościele, do następnego synodu na temat rodziny będzie decydujący dla kierunku zmian i przyszłych decyzji.

Już pod koniec pontyfikatu Benedykta XVI, tuż przed jego ustąpieniem z urzędu w 2013 roku abp Paglia mówił w wywiadzie prasowym, że homoseksualiści mają taką samą godność i wszyscy jako "dzieci Boże" zasługują na miłość. Oświadczył wówczas, że jest zwolennikiem otwarcia w dziedzinie przyznania praw cywilnych związkom osób tej samej płci, choć zastrzegł zarazem, że nie można w tym przypadku mówić o małżeństwie.

[link widoczny dla zalogowanych]



Inna strona z wywiadem z 12.08.2015:

«IL DIVORZIO PIÙ GRAVE È TRA CHIESA E SOCIETÀ» - „NAJPOWAŻNIEJSZY ROZWÓD WYSTĘPUJE MIĘDZY KOŚCIOŁEM A SPOŁECZEŃSTWEM”
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 1:32, 10 Gru 2021, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:03, 10 Sie 2015 Powrót do góry

Abp Paglia wznawia debatę nad komunią dla rozwodników w nowych związkach

Image

„Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego, nie będziecie mieli życia w sobie” – w kontekście tych słów Jezusa należy zdaniem abp Pagli sytuować synodalną dyskusję o dopuszczaniu do komunii rozwodników, żyjących w nowym związku. Wywiadem, którego udzielił tygodnikowi [link widoczny dla zalogowanych], przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny jasno daje do zrozumienia, że debata na ten temat nie została rozstrzygnięta.

Abp Vincenzo Paglia przypomina też o przykazaniu ustanowionym przez Sobór Laterański IV, które zobowiązuje wszystkich wiernych, by przynajmniej raz w roku odbyli spowiedź i przystąpili do komunii. Watykański hierarcha odwołuje się ponadto do tekstu dokumentu roboczego przyszłego synodu, w którym stwierdza się, że na poprzednim zgromadzeniu miano osiągnąć dość powszechny konsensus w sprawie drogi pokuty dla rozwodników żyjących w nowych związkach. Zdaniem abp Paglii należy uporządkować w sposób bardziej logiczny dyscyplinę i doktrynę Kościoła, aby wypracować rozwiązanie duszpasterskie, mogące uzyskać szeroki konsensus.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 1:36, 10 Gru 2021, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
DMA
Użytkownik


Dołączył: 19 Lut 2015
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Germanistan
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:50, 10 Sie 2015 Powrót do góry

Rozwiązanie już dawno zostało wypracowane.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:33, 10 Sie 2015 Powrót do góry

Zawsze tak było, że nie mogli przystępować do Sakramentów, a Jan Jaweł II w "Familiaris Consortio" potwierdził to.

Jan Paweł II "Familiaris Consortio"

84. Codzienne doświadczenie pokazuje, niestety, że ten, kto wnosi sprawę o rozwód, zamierza wejść w ponowny związek, oczywiście bez katolickiego ślubu kościelnego. Z uwagi na to, że rozwody są plagą, która na równi z innymi dotyka w coraz większym stopniu także środowiska katolickie, problem ten winien być potraktowany jako naglący.

Zagadnieniem tym zajęli się wprost Ojcowie Synodu. Kościół bowiem ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy - już połączeni sakramentalną więzią małżeńską - próbowali zawrzeć nowe małżeństwo. Będzie też niestrudzenie podejmował wysiłki, by oddać im do dyspozycji posiadane przez siebie środki zbawienia. Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne.

Razem z Synodem wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei. Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa.

Pojednanie w sakramencie pokuty - które otworzyłoby drogę do komunii eucharystycznej - może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów - jak na przykład wychowanie dzieci - nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, "postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom". Podobnie szacunek należny sakramentowi małżeństwa, samym małżonkom i ich krewnym, a także wspólnocie wiernych, zabrania każdemu duszpasterzowi, z jakiegokolwiek motywu lub dla jakiejkolwiek racji, także duszpasterskiej, dokonania na rzecz rozwiedzionych, zawierających nowe małżeństwo, jakiegokolwiek aktu kościelnego czy jakiejś ceremonii.

Sprawiałoby to bowiem wrażenie obrzędu nowego, ważnego sakramentalnie ślubu i w konsekwencji mogłoby wprowadzać w błąd co do nierozerwalności ważnie zawartego małżeństwa. Postępując w ten sposób, Kościół wyznaje swoją wierność Chrystusowi i Jego prawdzie; jednocześnie kieruje się uczuciem macierzyńskim wobec swoich dzieci, zwłaszcza tych, które zostały opuszczone bez ich winy przez prawowitego współmałżonka. Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości.

[link widoczny dla zalogowanych]



Ciekawe opracowanie:

KOMUNIA ŚW. DLA OSÓB ŻYJĄCYCH W ZWIĄZKACH NIESAKRAMENTALNYCH
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 0:57, 10 Gru 2021, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:11, 20 Kwi 2016 Powrót do góry

Abp Paglia: musimy leczyć rany, a nie wyłącznie być trybunałem

Image

Abp Vincenzo Paglia

Musimy leczyć rany, a nie tylko być trybunałem – komentując Amoris letitia wskazuje na to abp Vincenzo Paglia. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny podkreśla, że adhortacja apostolska Franciszka profetycznie otwiera nową perspektywę. Rodzina nie dotyczy już tylko jednostek i ich pragnienia miłości. Tekst mówi o wymiarze rodzinnym w stworzeniu, historii, społeczeństwie. „Kościół jest rodziną. Narody mają być rodzinami. Życie rodzin nie może być dla Kościoła przede wszystkim zbiorem kwestii moralnych, rodzina musi być źródłem żywotności wiary” – wskazuje abp Paglia.

Watykański hierarcha podkreśla, że rodziny to nie są poddani Kościoła, ale jego dzieci, wśród których on żyje, z którymi stawia czoło trudnościom dnia codziennego. Przypomina zarazem, że nie można wszystkich wkładać do jednego worka. „Jeśli porzucona przez męża kobieta z dziećmi spotka mężczyznę, którego pokocha, stworzą trwały związek, być może pojawią się w nim kolejne dzieci, to jak możemy taką relację nazywać wyłącznie cudzołóstwem?” – pyta retorycznie. I dodaje: „Musimy leczyć rany, a nie być bezwzględnym trybunałem. Małżeństwo pozostaje nierozerwalne i nie wprowadzono reguły, że rozwodnicy mogą przystępować do komunii. Tekst mówi jednak o forum wewnętrznym, rachunku sumienia, drogach pokuty, miłości do biednych, rozeznaniu. Na tej drodze zaangażowanie wzrasta i może stać się pełne”.

Abp Paglia wyznaje, że jakiś czas temu rozmawiał z Ojcem Świętym o sytuacji rodzin. Stwierdził wówczas, że za przykładem Jezusa musimy wyjść poza ogrodzenie i szukać zagubionych owiec, także rozwodników w powtórnych związkach. Franciszek go skorygował mówiąc: wychodzić trzeba, ale oni nie są poza ogrodzeniem Kościoła, nie zostali ekskomunikowani. „Tym, których ten dokument napawa niepokojem jako zbyt rewolucyjny, powtarzam za Janem XXIII: To nie Ewangelia się zmienia, to my ją lepiej rozumiemy” – podkreśla przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 0:59, 10 Gru 2021, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:16, 30 Maj 2016 Powrót do góry

Abp Paglia w Krakowie o Amoris Laetitia: „Reguły stosuje Poncjusz Piłat, ale nie ojciec”

Image

– Kościół nie jest jak socjologia, która oschle i bez emocji spogląda na dzisiejszą rodzinę. Niej jest też jak notariusz, który rejestruje zmiany dzisiejszej rodziny. Ani nie jest sędzią, który rozstrzyga w sądzie rodzinnym co jest dobre a co złe. Kościół jest raczej matką, patrzy na wszystkie rodziny z wielkim współczuciem – powiedział abp Vincenzo Paglia w czasie konferencji, która odbyła się 27 maja na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Co ciekawe, słowa arcybiskupa spotkały się z kontrą pozostałych uczestników spotkania.

– Kościół bardzo dobrze wie, że rodziny przeżywają także trudne chwile. Kościół wie, że są trudne choroby, ale jak powiedział Jezus do swojego przyjaciela – Łazarza: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci”. Wiemy, że rodzina jest darem Boga, którego nikt nie może wykorzenić, ponieważ tylko rodzina może utrzymywać przy życiu i Kościół i społeczeństwo. Dlatego Kościół z wielką troską i miłością patrzy na rodzinę – podkreślił abp Vincenzo Paglia, prefekt Papieskiej Rady ds. Rodziny.

Arcybiskup starał się wykazać ciągłość nauczania papieży Pawła VI, Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. „Gaudium et spes” jest więc według hierarchy źródłem doktryny o rodzinie, która rozwijana była w „Humanae vitae”. Kolejni papieże szli tą wyznaczoną drogą, w co wpisuje się również „Amoris Laetitia”. – Papież Franciszek, podobnie jak Jan Paweł II swój pierwszy synod poświęcił rodzinie. Chciał jednak dodatkowo wzbogacić drogę synodalną. […] Zakończeniem całej tej pracy jest adhortacja „Amoris laetitia”. Dokument ten można zrozumieć tylko znając długą drogę jaką Kościół pokonał w tym czasie – powiedział arcybiskup.

– Kościół sam w sobie jest rzeczywistością rodzinną. Mówiąc o rodzinie Kościół mówi o sobie samym i mówiąc o sobie mówi o rzeczywistości rodzinnej. W tej perspektywie Kościół przeciwstawia się dwóm rzeczywistościom. Przeciwstawia się kulturze indywidualistycznej, która jest wszechobecna w świecie. Indywidualizm jest wirusem, który truje relacje w dzisiejszym świecie. Pewien socjolog włoski mówi, że dzisiejsza kultura stworzyła egolatrię, kult samego siebie, w którym jednostka jest gospodarzem historii. To jest coś więcej niż zwykły egoizm, który znamy od początku, od Adama i Ewy – stwierdził watykański hierarcha.

Według abp Paglii przez indywidualizm następuje rozdrobnienie społeczeństwa – „Ja” stawia się ponad „my”, w rodzinie, w mieście, (np. osiedle, które jest bogatsze nie chce być z uboższym), w państwie, (np. region bogatszy nie chce być razem z tym, który jest uboższy). W całej Europie nie ma już jedności, następuje podział między krajami bogatymi a ubogimi – powiedział.

Watykański hierarcha odniósł się wprost do zarzutów stawianych niektórym zapisom adhortacji Amoris laetitia. – Papież nie chce obniżyć poprzeczki, nie mówi, że „wszystko jest małżeństwem”, nie mówi, że wszystko jest dobre. Mówi natomiast że nie powinniśmy nikogo opuścić. Gdziekolwiek obecny jest choć mały płomień miłości musimy być obecni, nie żeby kogoś osądzać, ale żeby pozwolić mu wzrastać. Każdy kto mówi, że doktryna jest jasna, a duszpasterstwo zmienne – myli się. Nie śpiewam „Te Deum” przed parą niesakramentalną, ale mówię, że trzeba iść dalej i wzrastać. Stojąc przed rozwiedzionymi nie mówię: „jak pięknie żeście to zrobili”, ale towarzysze im, żeby ich zrozumieć i pozwolić im wzrastać – podkreślił arcybiskup Paglia.

Hierarcha stwierdził, że papież obdarza odpowiedzialnością biskupów i księży. – Ponieważ Poncjusz Piłat stosuje reguły, ale ojciec nie. Stosowanie reguł zdejmuje z nas odpowiedzialność w każdej sytuacji – dodał. – To jest ta reguła duszpasterska, o którą nas pyta papież Franciszek. Czyli nic się nie zmienia, a jednocześnie zmienia się wszystko. Prawdą jest, że małżeństwo jest nie rozerwalne, ale jeszcze bardziej nierozerwalną jest relacja Kościoła z wszystkimi jego dziećmi – stwierdził prefekt.

– Jeśli ktoś mnie pyta czy papież pozwala na Komunię dla rozwiedzionych odpowiadam: nie. Ale czy papież mówi, że jest to niemożliwe w każdym przypadku, też mówię: nie! Papież daje możliwość spowiednikowi, uznania, że w konkretnym przypadku, bardzo rzadko, ale jest to możliwe. […] Oczywiście chcielibyśmy mieć jasne reguły, ale żaden rodzic nie ma określonych norm jak wychowywać swoje dzieci – podkreślił hierarcha.

Oprócz hierarchy z Watykanu głos podczas krakowskiej konferencji zabierali również uczeni księża z Polski. Dziekan wydziału Nauk Społecznych, ks. dr hab. Antoni Świerczek podkreślił, że Kościół powinien towarzyszyć rodzinie na każdym etapie rozwoju. Powinien także zatroszczyć się o rodziny w których są osoby o skłonnościach homoseksualnych oraz takie, które utraciły wiarę.

Ks. Świerczek, stwierdził jednak jednocześnie, że wielość interpretacji Amoris Laetitia wprowadza w błąd wiernych i generuje niepotrzebne zamieszanie sugerując, że nie ma jednej prawdy w odniesieniu do małżeństwa. – To skutkuje nade wszystko powstawaniem różnych praktyk duszpasterskich. Powstaje również pewnego rodzaju sprzeczność pomiędzy doktryną a praktyką duszpasterską – stwierdził. Według niego duszpasterze pracujący w parafiach coraz częściej spotykają się z zarzutem, że „nie stosują nauczania papieża Franciszka”.

– Skoro biskup jest zobowiązany przez papieża do podejmowania decyzji, kapłani słusznie oczekują od swoich biskupów, zwłaszcza w Polsce, określenia jasnych zasad duszpasterskich w odniesieniu do osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach – stwierdził.

– Rodzi się pytanie czy mamy jeden kościół na czele którego stoi pierwszy nauczyciel i pasterz, następca św. Piotra, który powinien być gwarantem jedności wiary i sakramentalnej dyscypliny czy dochodzi do sytuacji kiedy będziemy mieli wiele kościołów partykularnych, pośród których każdy na swój sposób, w oparciu o własną tradycje, o własną kulturę, będzie określać własne reguły i własne normy postępowania – zakończył ks. dr hab. Antoni Świerczek.

Natomiast ks. prof. Piotr Morciniec z Opola, zanalizował w swoim wystąpieniu najważniejsze punkty adhortacji „Amoris Laetitia”. – Antyteza, którą operuje papież, albo „miłość i czułość” albo „zimna doktryna” zdaje się obowiązywać przez cały dokument. Wygląda na to, że nie może być inna doktryna jak tylko „zimna”. Co do tego mam dość istotne wątpliwości. To, że w małżeństwie funkcjonują reguły nie może oznaczać, że to już jest „zimna doktryna” – powiedział.

– Zawsze można powiedzieć, że emerytowani profesorowie bywają zgorszeni, ale jeżeli prof. Robert Spaemann (na którym wszyscy się wychowywaliśmy jako na specjaliście od pojęć i od podstaw moralności) mówi o złamaniu ciągłości nauki katolickiej i o tym, że w pewnych punktach jesteśmy totalnie obok wielowiekowej Tradycji to albo źle czytał, albo są jakieś poszlaki ku temu – podkreślił ks. Morciniec.

– Już przy pierwszym kontakcie z dokumentem czuje się niedosyt związany z rozumieniem miłosierdzia. Bowiem przytulanie i czułości niekoniecznie wypełniają znaczeniowy zakres tego pojęcia. Kiedy Pan Jezus podszedł do kobiety pochwyconej na cudzołóstwie, w świetle tego języka czułości i delikatności, powinien był ją przygarnąć, przytulić i posłać do domu z tekstem „nic się nie stało” – powiedział ksiądz prof. Piotr Morciniec.

A wszyscy wiemy, że Pan Jezus jednak powiedział tej kobiecie: „idź i nie grzesz więcej”.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 1:03, 10 Gru 2021, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)