Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Homoseksualizm - co mówi Pismo Św.? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:58, 04 Paź 2015 Powrót do góry

W Nowym Testamencie, tam gdzie jest mowa o homoseksualizmie, zawsze występuje on w katalogu grzechów, które powszechnie do dziś uważamy za rzeczy złe, nawet przez ludzi niewierzących (Rz 1,25-32; 1 Tm 1,9-11; 1 Kor 6,9-10). Zobaczmy np. Rz 1,25-32:

25 Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. 26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. 29 Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; 30 potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe - pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, 31 bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. 32 Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.

Pytanie. Jakim prawem możemy powiedzieć Bogu, że z katalogu grzechów usuwamy akurat ten jeden, bo już nie jest grzechem?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:36, 07 Wrz 2016 Powrót do góry

Teresa napisał:
Jak to było od pierwszych wieków?

Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa synody i sobory potępiały homoseksualizm. Jako pierwszy przeciwko praktykom homoseksualnym autorytatywnie wypowiedział się w roku 306 synod w Elwirze (kanon 71).
Najbardziej zdecydowane stanowisko w kwestii homoseksualizmu zajął Sobór Laterański III zawołany w 1179 r. W kanonie 11 tego soboru czytamy: " Ktokolwiek nadal będzie żył w takiej niewstrzemięzliwości, która niezgodna jest z naturą, z powodu której <nadchodzi>, oraz oraz pięć miast zniszczył ogniem....."

W porządku chronologicznym to było tak:
314 - synod w Ancyrze w Galacji ( kanony 16,17),
567 - II synod w Tours we Francji ( kanon 14 ),
693 - XVI synod w Toledo w Hiszpanii ( kanon 3 ),
829 - synod w Paryzu ( kanony 34 i 69 ),
909 - synod w Trosly ( kanon 15 ),
1049 - synod w Remis,
1102 - synod w Londynie ( kanony 28 i 29 ),
1102 - synod w Nablusie ( kanony 8-11 ),
1212 - synod w Paryżu,
1214 - synod w Rouen,
1215 - Sobór Laterański IV ( kanon 14 ),
1216-1219 - synod w Angers,
1246 - synod w Bezieres

W podobnym tonie jak Sobór Laterański III , wypowiedzał się Sobór Laterański V ( 1512-1517 ). Były Dekretały ( to pisma papieskie zawierające nakazy i zakazy ) i inne decyzje papieskie.
01.04.1566 r. Papiez Pius V wydał bullę Cum Primum, w której czytamy:
"W dążeniu do wyplenenia wszystkiego, co w jakikolwiek sposób stanowi obrazę majestatu Bożego, postanowiliśmy ponad wszystko i bez okazywania litości karać te sprawki, o których w oparciu o autorytet Pisma Świętego lub z uwagi na ich wyjątkowy ciężar wiadomo, że nie podobają się Bogu i powodują Jego gniew bardziej niż inne(...)"

Ten sam Pius V powtórzył swoje stanowisko w bulli Horrendum illud scelus z 30 sierpnia 1568 r.:
" Ów odrażający występek, za który zepsute i rozpustne miasta Sodoma i Gomora z Boskiego wyroku spalone zostały, przepełnia nas goryczą i bólem i skłania nas do karania występku tego z największa gorliwością(...)"

Papież św.Pius X w swoim Katechiźmie z 1910 r. umieścił sodomię na drugim miejscu, po umyślnym zabójstwie wśród grzechów "wołających o pomste do nieba." " O grzechach tych" - wyjaśnia Katechizm - "mówi się, że wołają o pomstę do nieba, ponieważ tak uczy Duch Święty i ponieważ ich niegodziwość jest tak wielka i tak oczywista, że skłanają Boga, by wymierzał za nie najsurowsze kary." (295)

Dużo by można było jeszcze przytaczać wypowiedzi i pism Ojców i Doktorów Kościoła, którzy potępiając wszystkie szaleństwa żądzy, to o grzechach przeciwko naturze m.in. pisali ,że są one nie tyle grzechami , co potwornościami.Świety Tomasz z Akwinu pisał: " O ile bowem grzechy cielesne wogóle mają w sobie coś odrażającego , gdyż sprowadzają człowieka do tego ,co w nim zwierzęce, tym wiecej grzech przeciwko naturze , przez który człowiek spada poniżej natury zwierzęcej(...)"

Św. Piotr Damiani, doktor Kościoła mówi ,że homoseksualizm " nie powinen być uważany za zwyczajną skłonność do grzechu, gdyz przewyższa je wszystkie w nikczemności."

Nie mnie czy komu kolwiek podważać czy zmieniać nauki Papieży i Ojców Kościoła.

"W OBRONIE WYŻSZYCH PRAW " - polskie wydanie książki.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

W USA książka zyskała uznanie wielu duchownych i środowisk katolickich.

... wiecej w rekomendacji tu:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

Poniżej artykuł też na podstawie książki: W obronie wyższych praw

Homoseksualizm. Ocena Kościoła pierwszych wieków

Image

Apostołowie, głosząc Ewangelię Jezusa Chrystusa, odrzucali wszystko, co sprzeciwiało się prawu Bożemu i naturalnemu. Odnosząc się do zepsucia ówczesnego świata grecko-rzymskiego piętnowali także homoseksualizm. Jaka jest nauka apostolska i świadectwo Kościoła pierwszych wieków?

Św. Paweł, wykładając wiarę gminie w Rzymie, przeciwstawiał bojaźń Bożą, chrześcijańskie małżeństwo i czystość niemoralnym praktykom pogan: prostytucji, cudzołóstwu i homoseksualizmowi. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi [Rz 1, 21-28].

Jak uczył święty Piotr zwracając się do wyznawców Chrystusa z Azji Mniejszej: Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał [ich] do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd; jeżeli staremu światu nie odpuścił, ale jako ósmego Noego, który ogłaszał sprawiedliwość, ustrzegł, gdy zesłał potop na świat bezbożnych; także miasta Sodomę i Gomorę obróciwszy w popiół skazał na zagładę dając przykład [kary] tym, którzy będą żyli bezbożnie. (2P 2, 4-6). W liście św. Judy czytamy, Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli; i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia; jak Sodoma i Gomora i w ich sąsiedztwie [położone] miasta - w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała - stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia ( Jud 1, 5-7).

„Didache”, jeden z najstarszych zabytków piśmiennictwa chrześcijańskiego, zawiera następujące wskazania: „nie cudzołóż, nie uwódź młodych chłopców, nie uprawiaj rozpusty”, i dalej: „stroń od wszystkiego, co złe i wszystkiego, co do zła jest podobne”. Nauczanie apostolskie w tej kwestii jest jednoznaczne.

Grecki filozof Atenagoras z Aten (133-190) także pozostawił obszerne świadectwo chrześcijańskiej wiary i moralności. W „Prośbie za chrześcijanami”, apologetycznym dziele adresowanym do Marka Aureliusza i Kommodusa, podkreślał, że oskarżenia artykułowane przez pogan pod adresem chrześcijan są fałszywe. Oto ci , którzy kupczą nierządem, którzy przygotowują dla młodzieży zakazane miejsca, w których znaleźć można wszelkie haniebne przyjemności; ci, którzy nie dają spokoju nawet mężczyznom, mężczyźni z mężczyznami dopuszczają się okropnych rzeczy, ci, którzy wszelkimi sposobami bezczeszczą szczególnie szlachetne i urodziwe ciała znieważając piękno stworzone przez Boga — piękno przecież nie powstało samo z siebie, lecz zostało zesłane przez rękę i rozum Boga — oni zarzucają nam to, co obciąża ich własne sumienie i co nazywają swymi bogami, to, co w odniesieniu do siebie uważają za uczynki wspaniałe i godne bogów . Cudzołożnic y i homoseksualiści stawiają zarzuty ludziom bezżennym albo żyjącym w jednym związku małżeńskim.

Tertulian (ok. 150-240) nauczał, że „szaleństwa żądzy, które przekraczają prawa natury i są bezbożne w stosunku do ciała i płci, wypędzamy ze wszelkiej ochrony Kościoła, bowiem nie tyle są one grzechami co potwornościami”. Euzebiusz z Cezarei (260-341) wskazywał z kolei, że „[Bóg] zakazał wszelkich niedozwolonych małżeństw i wszelkich gorszących praktyk, związków kobiet z kobietami i mężczyzn z mężczyznami” („Demonstratio evangelica”). Św. Hieronim (340-420) w dziele „Adversus Jovanianum” podkreślał, że dzięki pokucie Sodoma i Gomora mogły uniknąć kary.

Ponieważ wielu miało nie wierzyć w to, co będzie po zmartwychwstaniu, a i teraz nie wierzą słysząc, że istnieje ogień niegasnący, Bóg ich przywiódł do opamiętania przez zaistniałe wydarzenia. Taki jest więc pożar i zgliszcza Sodomy. (…) Pomyśl, jak wielki był to grzech, który zmusił do pokazania piekła nawet przed czasem. (…) Niezwykły był ów deszcz ognisty, gdyż i pożycie było przeciwne naturze; zatopił ziemię ponieważ także ich dusze zatopiła żądza. Dlatego i tamten deszcz był przeciwstawieniem zwyczajnego deszczu. Nie tylko nie pobudził łona ziemi do wydania owoców, lecz uczynił ją niezdatną do przyjęcia nasion. Takie było przecież pożycie mężczyzn ziemi sodomskiej, które czyniło ich ciała bezużytecznymi. Cóż jest wstrętniejszego od męskiej nierządnicy? Co bardziej przeklętego? – nauczał święty Jan Chryzostom (347-407).

Wymowne świadectwo, szczególnie dziś aktualne, odnajdujemy w „Wyznaniach” świętego Augustyna. Grzechy przeciw naturze, jak te które popełniali Sodomici, wszędzie i zawsze zasługują na potępienie i karę. Choćby je popełniały wszystkie ludy, wszystkie byłyby na mocy prawa Bożego uznane za tak samo zbrodnicze. Bóg bowiem nie stworzył ludzi do tego, żeby się sobą w taki sposób posługiwali. Kiedy wspólną naturę, której On jest Twórcą, bruka się przewrotną namiętnością, zarazem pogwałcona zostaje wspólnota, jaka powinna nas łączyć z Bogiem.

Zainteresował Cię artykuł? Zajrzyj do: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:12, 24 Lip 2019, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:38, 07 Wrz 2016 Powrót do góry

Kościół o związkach homoseksualnych
(...)
http://www.traditia.fora.pl/nauczanie-papiezy-magisterium-i-ojcow-kosciola-katolickiego,3/kosciol-o-zwiazkach-homoseksualnych,14935.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:30, 28 Lip 2017 Powrót do góry

W Biblii są fragmenty, które mogą być dla niektórych homoseksualistów przykre w odbiorze

Image

źródło: Wikipedia: Gustave Dore, Dawid i Jonatan, XIX w.

Ian McKellen, aktor znany z roli czarodzieja Gandalfa w ekranizacji Władcy Pierścieni, przyznał się kiedyś gazecie „San Francisco Chronicle” do pewnego zwyczaju. Mianowicie za każdym razem, gdy spędza noc w hotelu, wyrywa z hotelowego Pisma Świętego strony, na których mowa jest w negatywny sposób o homoseksualizmie. Podobno potraktował już tak kilkaset egzemplarzy Biblii. W ten sposób walczy z homofobią, bo uważa, że biblijne fragmenty o homoseksualizmie są szkodliwe dla czytelników. Podobno w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, lepiej później śpi. Aktor, prowadzący swoją małą krucjatę, cenzurując Słowo Boże, sam nota bene jest gejem.

Natrętni mieszkańcy Sodomy
Nie sposób zaprzeczyć, że w Biblii są fragmenty, które mogą być dla niektórych homoseksualistów przykre w odbiorze. To właśnie na podstawie Biblii ukuto określenie „sodomia”, jakim kiedyś określano akt homoseksualny. W Księdze Rodzaju mamy bowiem opisaną próbę dokonania homoseksualnego gwałtu przez mieszkańców Sodomy na dwóch przybyszach, którzy znaleźli nocleg w domu Lota. Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! - krzyczeli pod domem i nie wykazali zainteresowania propozycją Lota, że odda im w zamian dwie córki, będące jeszcze dziewicami. Do gwałtu jednak nie doszło, ponieważ przybysze okazali się aniołami i porazili napastników ślepotą, a potem zniszczyli miasto w deszczu ognia i siarki (Rdz 19, 4-13). Być może to uroda ciał, jakie przyoblekli aniołowie wprawiła mieszkańców Sodomy w taki amok, aczkolwiek wydaje się, że homoseksualne gwałty na przybyszach, były zjawiskiem spotykanym częściej. Podobną historię znajdziemy w Księdze Sędziów: Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować (Sdz 19, 22n).

Potępienie aktów homoseksualnych
W Księdze Kapłańskiej tuż obok wskazań dotyczących zoofilii, tj. seksualnego współżycia ze zwierzętami, czytamy: Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! (…) Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami plugawiły się narody, które wypędzam przed wami (...) Bo każdy, kto czyni jedną z tych obrzydliwości, wszyscy, którzy je czynią, będą wyłączeni spośród swojego ludu (Kpł 18, 22.24.29).

Akt homoseksualizmu został w tekście hebrajskim Starego Testamentu określony terminem to'ebah - „obrzydliwość”, którym nazywano wszystko, co zakłócało naturalny porządek stworzenia. Biblia wspomina także o karze za akt homoseksualny między mężczyznami: Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli (Kpł 20,13). Wyrażenie jumatu demehem bam (dosłownie - „krew ich spadnie na nich samych”) niekoniecznie dotyczy wymierzenia kary przez jakiś organ sądowniczy, ale wyraża myśl, iż grzechy przeciwne naturze obracają się przeciwko tym, którzy je popełniają.

W pierwszym rozdziale Listu do Rzymian Paweł opisuje akty homoseksualne jako jedne z grzechów pogan, którzy oddają cześć bałwanom i służą stworzeniu zamiast Stwórcy. Konsekwencją ich grzechów jest także upadek w sferze seksualnej: wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie (Rz 1, 26-27). W 1 Liście do Koryntian Apostoł, wyliczając tych, którzy nie odziedziczą Królestwa Bożego stwierdza: Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą... (1 Kor 6, 9). Z kolei w Pierwszym Liście do Tymoteusza św. Paweł stawia mężczyzn współżyjących ze sobą w jednym rzędzie z postępującymi bezprawnie, niegodziwcami, ojcobójcami, matkobójcami, handlarzami niewolników, kłamcami, krzywoprzysięzcami i popełniającymi inne występki sprzeczne ze zdrową nauką (1 Tm 1, 8-11).

Szacunek dla osób
W tym miejscu warto po raz kolejny przypomnieć stanowisko Kościoła Katolickiego wobec homoseksualizmu, które zostało bardzo jasno wyrażone w Katechizmie: „Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane” (KKK 2357). Równocześnie katechizm podkreśla, że osoby homoseksualne należy traktować z szacunkiem oraz że powinno się unikać wszelkich przejawów dyskryminacji (KKK 2358).

Łagodzenie wymowy tekstów
Teksty biblijne wydają się znacznie bardziej dosadne w ocenie aktów homoseksualnych niż katechizm. Oczywiście wyrywanie kartek, nie sprawi, że fragmenty te znikną z Biblii (wszystkich egzemplarzy na świecie nie da się przecież ocenzurować). Niektórzy wybrali więc inną drogę niż aktor Ian McKellen, a mianowicie próbują złagodzić wymowę wspomnianych tekstów biblijnych, albo wręcz nadać im inne znaczenie, twierdząc, że to przekłady sugerują negatywną ocenę aktów homoseksualnych, której nie ma w oryginale. Na przykład Neil Eliott w książce The Arrogance of Nations, interpretuje słowa apostoła Pawła z Listu do Rzymian 1,27, iż mężczyźni „zapałali jedni ku drugim żądzą”, jako krytykę wszelkiej nikczemności: okłamywania samych siebie, gwałtów, rozpusty i rozpasania. Uważa też, że apostołowi chodzi w tym fragmencie o zdeprawowanych cesarzy rzymskich - Nerona czy Kaligulę, ale w żadnym wypadku nie należy wiązać jego słów z homoseksualizmem jako takim.

Za prekursora ruchu na rzecz akceptacji i legalizacji homoseksualizmu w obszarze chrześcijaństwa uchodzi Daniel A. Helminiak, północnoamerykański duchowny, który pracował jako duszpasterz w środowisku katolickich lesbijek i gejów, a potem porzucił sutannę i został profesorem psychologii. Jego książka Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualności (Gdynia 2002) jest przykładem bardzo ideologicznego i manipulacyjnego podejścia do Biblii. Helminiak dokonał ekwilibrystycznej analizy tekstów biblijnych, aby wykazać, że znajdujące się w Biblii wzmianki o homoseksualizmie dotyczą zupełnie czegoś innego niż to, co dziś rozumiemy pod tym pojęciem. Przede wszystkim wyraził pogląd, że Biblia nigdzie nie zajmuje się homoseksualizmem jako takim. Wspomina go wyłącznie wtedy, gdy jego przejawy pogwałcają wymogi nie tyle moralne, co czysto rytualne. Według autora „grzechem sodomskim”, za który miasta spotkała zagłada z rąk Boga, był nie homoseksualizm, ale pogwałcenie zasady gościnności przez próbę upokorzenia gości. W liście Judy (Jud 7) grzech sodomski opisywany jest po grecku jako: ekporneuo pożądanie heteros sarks, czyli „odmiennego ciała”, co Helminiak interpretuje jako potępienie pożądania ciała aniołów, ale w żadnym wypadku nie potępienie skłonności homoseksualnych.

Helminiak próbował też złagodzić wymowę fragmentów z Listów Pawłowych, pisząc, że Apostoł Narodów nie określał aktów homoseksualnych jako złe, ale jako „nieczyste”, czyli nie aprobowane społecznie. Określenie para physin, którego używa Paweł, to bynajmniej nie „przeciwny naturze”, ale nieswoisty, niecharakterystyczny, co można by nawet tłumaczyć jako oryginalny, nieszablonowy... Paweł, używając terminu aschemosyne, (tłumaczonego jako „bezwstyd”, lub „zboczenie”, a oznaczającego co coś nieładnego, niewłaściwego) mówi po prostu, że seks między mężczyznami nie uchodzi za coś budzącego szacunek - ale bynajmniej go nie potępia. Według Helminiaka termin użyty w greckim oryginale jest po prostu neutralną informacją, a nie oceną. Z kolei w Pierwszym Liście do Koryntian i Pierwszym do Tymoteusza według niego nie wiadomo, czy w ogóle są wzmianki o gejach jako takich, skoro zwrot oute arsenokoitai może oznaczać również np. męską heteroseksualną prostytutkę, kogoś polującego na spadki, albo pedofila.

Naciągane to bardzo i przypomina mętne tłumaczenia, że rasistowskie żarty, to tak naprawdę wyrafinowana krytyka rasizmu.

Jonatan i Dawid
Istnieją też próby poszukiwania pozytywnych homoseksualistów w Biblii, a nawet sugestie, jakoby niektóre teksty ukazywały pozytywne przykłady jednopłciowej miłości. Zdaniem niektórych badaczy Biblia nie tylko nie potępia homoseksualizmu, ale wręcz zwiera jego... pochwałę.

Według Helminiaka słowa Dawida skierowane do poległego Jonatana: Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi. Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet (2 Sm 1,26), świadczą o ich homoseksualnym związku. Bardzo to przypomina niedawne twierdzenia pewnej pani, że „Rudego” i „Zośkę” łączyła homoseksualna miłość, bo skatowany na gestapo i umierający Janek Bytnar trzymał swego przyjaciela za rękę i szeptał, że tak mu teraz dobrze. Historia wielkiego uczucia między młodym Dawidem a Jonatanem, synem króla Saula, miała się zacząć rzekomo bardzo wcześnie, mimo iż obaj mieli żony: „(...) dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał go Jonatan tak jak samego siebie (...). Jonatan zaś zawarł z Dawidem przymierze, umiłował go bowiem jak samego siebie. Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie, i oddał go Dawidowi, jak resztę swojego stroju - aż do swego miecza, łuku i pasa (1 Sm 18,1-4). Istnienie związku między mężczyznami rzekomo potwierdza także wypowiedź Saula skierowana do Jonatana: Alboż to ja nie wiem, że wybrałeś sobie syna Jessego (1 Sm 20,30). W tym wypadku niechęć Saula do Dawida miałaby jeszcze dodatkowy wymiar - oto homofobiczny ojciec próbuje zgładzić kochanka swego syna. Zapomina się tylko o drobnym szczególe, że Saul był teściem Dawida, a Jonatan jego szwagrem...

Przeczytałem niedawno książkę Jamesa E. Hardinga z pt. The love of David and Jonathan (wyd. University of Sheffield, 2011), która oczywiście na kilkuset stronach broni hipotezy o ich homoseksualizmie. W Bibliotece Kongresu Amerykańskiego książkę Jamesa E. Hardinga można znaleźć pod hasłem przedmiotowym: „Bible. O.T. Samuel – Gay interpretations”. Istnieje już bowiem coś takiego jak gejowska interpretacja Biblii i traktowane jest to na amerykańskich uniwersytetach jako dyscyplina naukowa, jako jeden z rodzajów egzegezy w biblistyce. To nie jest żart.

Pozytywne związki homoseksualne?
Według gejowskich interpretacji Biblii homoseksualny związek łączył rzekomo Rut z jej teściową Noemi, bo przecież wyznała jej: Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę i tam będę pogrzebana (Rut 1,16-17). Co prawda autor przyznaje że nie można tu jednoznacznie stwierdzić, czy łączył je związek seksualny czy też nie, ale zakłada, że jest to bardzo prawdopodobne. Nie można mieć bowiem wątpliwości, co do tego, że uczucie między obiema kobietami było uczuciem wielkiej miłości, a skoro tak, to dziwne byłoby gdyby ze sobą nie współżyły.

Według Helminiaka sługa rzymskiego setnika, uzdrowiony przez Jezusa, był tak naprawdę kochankiem tegoż setnika. Jezus oczywiście musiał wiedzieć, jaka jest natura związku między setnikiem a jego sługą, ale nie potępił ich. Co więcej, uzdrowił sługę, a setnika postawił innym jako wzór potęgi wiary. A zatem konkluzja jest taka: „Jezus popierał związki gejowskie”. Mam wrażenie, że niektórzy bardzo chcą dostrzegać w Biblii coś, czego tam nie ma. Czy naprawdę trudno sobie wyobrazić przyjaźń między panem i sługą, bez seksualnych podtekstów? Czy męska przyjaźń jest pojęciem aż tak abstrakcyjnym? Nie chodzi o to, że Jezus nie uzdrowiłby homoseksualisty, ale sugerowanie, że rzymski setnik i jego sługa byli kochankami, to zwykłe fantazjowanie. Na tej samej zasadzie można by uczynić homoseksualistami Don Kichota i Sancho Pansę, Kubusia Fatalistę i jego Pana, i wielu wielu innych...

Szczytem absurdu jest jednak twierdzenie, że sam Jezus był... aktywnym homoseksualistą. Jak wiadomo nie miał żony (ten pogląd wyraźnie stoi w opozycji do innej rozpowszechnionej przez pewne kręgi feministyczne bajki, jakoby żoną Jezusa była Maria Magdalena) i otaczał się mężczyznami, wśród których był jego umiłowany uczeń (J 19, 26; 21, 20) ). Anglikański duchowny Paul Oestreicher, kapelan Uniwersytetu w Sussex, twierdzi, że Jezus był homoseksualistą, pozostającym w intymnych relacjach ze swoim uczniem św. Janem Apostołem. Podobny pogląd głosi Robert Goss, były jezuita i wykładowca teologii w Harvard University, autor książek Jesus Acted Up, A Gay and Lesbian Manifesto i Queering Christ, Beyond Jesus Acted Up. Podczas Ostatniej Wieczerzy umiłowany uczeń wspierał przecież głowę na piersi Jezusa („spoczywał na piersiach Pana” - J 13, 25), a jak wiadomo w tamtych czasach spożywano posiłki w pozycji wpółleżącej. Niektórych zastanawia też fragment z Ewangelii Marka o młodzieńcu, który szedł za pojmanym Jezusem, a gdy strażnicy próbowali jego także schwytać, uciekł nago, zostawiając im w rękach prześcieradło (Mk 14,51-52). Sławomir Łuczkiewicz w książce „Antychryst i Apokalipsa” (Lublin 2001) sugeruje, że był to chłopak, z którym Jezus spędził noc w Ogrodzie Oliwnym na krótko przed aresztowaniem. Zresztą pomysł ten zaczerpnął z pewnej amerykańskiej publikacji. Z relacji Klemensa Aleksandryjskiego wynika, że już gnostycka sekta karpokracjan sfałszowała tekst jakiejś apokryficznej ewangelii przypisywanej Markowi, traktowanej przez Kościół aleksandryjski jako dzieło ezoteryczne. Oszustwo polegało na dopisaniu do niej fragmentów nieobecnych w oryginale. Takim dopiskiem był zwrot „nagi z nagim”, odnoszący się do nocnej wizyty młodzieńca u Jezusa. Klemens pisał, że karpokracjanie interpretowali cały tekst owej „Tajnej Ewangelii Marka” „zgodnie ze swymi bluźnierczymi i cielesnymi poglądami” i dopisali do niego „najbardziej bezwstydne łgarstwa”. Jednym z nich było seksualne tłumaczenie nocnej wizyty młodzieńca i głoszenie idei zdobywania przez ucznia tajemnej wiedzy przez współżycie seksualne z mistrzem. O homoseksualnym związku z owym młodzieńcem pisze na przykład Robert J. Myles w artykule Dandy Discipleship: A Queering of Mark’s Male Disciples (JMMS 4:2 [2010], s. 66-81).

Czytając te wszystkie „rewelacje”, można wzruszyć ramionami i po prostu stwierdzić, że głupota ludzka nie zna granic. Tylko że na takie pseudonaukowe publikacje bardzo łatwo uzyskiwać granty i dofinansowania.

[link widoczny dla zalogowanych]

... albo tu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)