Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 O chrześcijańskiej afirmacji życia. Uczta weselna. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:32, 03 Paź 2015 Powrót do góry

"Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi" (Mt 22, 2).

Gody weselne uważa się dość powszechnie za szczyt radości i punkt kulminacyjny życia. Jeżeli więc Chrystus królestwo niebieskie porównuje z godami, to chce przez to dać do zrozumienia, że życie rozwinięte w całej pełni jest całkowicie po jego myśli.

Co mówią dzieci tego świata? Zarzucają nam katolikom, że jesteśmy ludźmi smutnymi, a nawet ponurymi, że głosimy negację życia.

Co znów twierdzi wielu, tak zwanych pobożnych? Ci znów wszędzie dopatrują się tylko zła, grzechów i odpowiednio do takiej opinii głoszą umartwienie, zaparcie się, wyrzeczenie wszystkiego, co nas spotyka. - Ciału, według nich, na nic nie można pozwolić. Powołują się jako na wysoką instancję - na św. Pawła. Powiedział on: "Poskramiam moje ciało" (1 Kor 9, 27). Lecz tłumaczenie to jest niewłaściwe. Albowiem św. Paweł mówi tu o zapaśnikach w biegu, którzy celem zyskania nagrody trenują się i hartują. Następnie powiada: "Poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę" (1 Kor 9, 27). O biczowaniu i innych jakichś niezwykłych ćwiczeniach pokutnych nie ma tu w ogóle mowy.

- Zdaniem "tych" pobożnych należy unikać wszelkiego piękna jak złego ducha i z daleka już zamykać oczy. Przed oknami należy mur postawić, by czasem nie dojrzeć czegoś z uroczej natury lub jakiejś pięknej ludzkiej postaci. Albowiem wszędzie czyha diabeł! Wobec tego jeden z poetów następujące słowa wkłada w usta starego proboszcza: "Dziatki, cóż stanie się z życiem, jeśli będziecie wyrywać lub deptać wszystkie kwiaty, jakie Bóg rozsiał na waszej drodze! To wcale nie podoba się Bogu". Nie, to się nie może podobać Bogu. Bóg jest za afirmacją życia, za radością stwierdzającą to życie. Dlatego też umieścił on człowieka w "raju rozkoszy" [por. Rdz 2, 8]. Dlatego każe nam mówić: "Radość serca jest życiem człowieka, a wesołość męża przedłuża dni jego" (Syr 30, 22). Powinniśmy więc weselić się z długiego życia naszego. Praktycznie ma to oznaczać: kochajmy życie! Rozwijajmy je i korzystajmy z niego!

Nie daj się więc otumanić: "A sprawiedliwi się cieszą i weselą przed Bogiem, i radością się rozkoszują" (Ps 68, 4).


Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:09, 15 Paź 2017, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:13, 04 Paź 2015 Powrót do góry

"Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę" (Mt 22, 3).

Jak gody są cząstką rzetelnej afirmacji życia, tak i ty powinieneś się opowiedzieć za takim stosunkiem do życia. Bezwarunkowo więc należy postawić zasadę: "kochajmy życie!" Nie na darmo otrzymał człowiek poczucie prawdy i piękna. Nie na darmo też Stwórca otoczył nas przecudną przyrodą. Ciało ludzkie także nie bez głębokiego sensu jest takim arcydziełem... Czerpmy więc piękno i dobro, gdzie się nam nadarzy sposobność ku temu, nawet z jedzenia i picia.

Świętujmy spokojnie nasze uroczystości tak, jak wypadają.
Ale nie wystarczy postawić sobie zasadę: "kochajmy życie!" - A to dlatego, że życie na ziemi nie jest dla człowieka najwyższym i ostatecznym celem. Do wyższych rzeczy jesteśmy stworzeni: "Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" - wzywa Apostoł (Kol 3, 2). Praktycznie znaczy to: Nie pogrążaj się w rzeczach ziemskich, w doczesności.

W pewnych okolicznościach trzeba powiedzieć sobie: "Życie poświęcaj dla życia!" Bez wahania więc stosować zaparcie się, wyrzeczenie się życiowych korzyści, życiowych rozkoszy, a nawet własnego życia doczesnego, gdzie tego zachodzi istotna potrzeba, gdzie chodzi o życie właściwe, wieczne. "Jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie... Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie" (Mt 18, 8-9). Innymi słowy chce ci Jezus powiedzieć: Choćby ci coś tak było miłe jak członek własnego ciała, to jednak precz to odrzuć, gdy tego domaga się życie wieczne! Wzór takiego postępowania zostawili nam męczennicy. Tu też można w całej rozciągłości zastosować inne powiedzenie Zbawiciela: "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?" (Mt 16, 26).

Przy tym jednak pozostaje jeszcze dużo miejsca chrześcijańskiej afirmacji życia. Zwłaszcza że sam Chrystus za nią się opowiedział. On postępuje całkiem inaczej, niż ponury Budda. Budda chce wyrwać się ze świata bytu i dąży do nirwany, do nicości. Chrystus zaś chce świat bytu wypełnić prawdziwym życiem. Sam przecie mówi o sobie: "Ja jestem życiem" (J 14, 6). A św. Paweł tak mówi o nim: "Chrystus Jezus nie był tak i nie, lecz dokonało się w Nim tak" (2 Kor 1, 19). I tenże Zbawiciel stanął praktycznie po stronie afirmacji życia. Wszak publiczne życie swoje rozpoczął od godów weselnych. Pierwszy cud jego miał posłużyć do rozweselenia bujnie tryskającego życia. Nieraz brał udział w ucztach. A szczyt życia ludzkiego, jakim jest małżeństwo, podnosi do godności osobnego, specjalnego sakramentu. Swoim wyznawcom przykazuje: "Radość moja niech będzie w was, aby radość wasza była pełna" (J 15, 11).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:06, 15 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:14, 04 Paź 2015 Powrót do góry

"Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Przyjdźcie na ucztę!" (Mt 22, 4).

I oto znowu obraz godów weselnych, afirmujący życie. Występują tutaj jednak sympatycy negacji życia, mówiąc: "Ależ my musimy przecież dążyć do świętości!" - Oczywiście, nic słuszniejszego. Ale czy świętość i radość życia wykluczają się wzajemnie? Czy według woli bożej nie brzmi wyraźny rozkaz: "Służcie Panu z weselem" (Ps 100, 2)? - Nie zapominajmy również, że nie uczynki płynące z negacji życia, nie surowe praktyki pokutne, posty, czuwania nocne i biczowania wytwarzają w pierwszym rzędzie - świętość, ale przeciwnie, że ochocza, radosna i rozweselająca miłość Boga i bliźniego, proste i wierne spełnienie obowiązków stanowią jej istotę! - A wzór wszelkiej świętości, Chrystus, wielbiony jest jako uosobienie "dobroci i miłości" (Tt 3,4).

Trzeba koniecznie zatrzeć u wrogów chrystianizmu i przeciwników katolickiej ascezy karykaturę świętości, a naszkicować im prawdziwy obraz doskonałości. Bogu chwała, iż przeciwnie, niż dawniej to czyniono, współczesna hagiografia na pierwszy plan wysuwa strony pociągające.
Ale przecież wszędzie czyha szatan? - Tak to prawda, że za czasów Chrystusa i apostołów szatan miał szczególną swobodę działania, by tym lepiej i wyraziściej okazała się na nim moc Chrystusa i uczniów jego. Lecz to mnóstwo całe diabełków późniejszych czasów, to po większej części wynalazek chciwej cudów fantazji lub też zjawiska czysto naturalne i stany fizyczne czy psychiczne człowieka. Pewien doświadczony spowiednik naszych czasów wyraził się bardzo dobrze: "Zostawmy w spokoju szatana, to i on nam da spokój!" Na Boga, nie dopatrujmy się wszędzie szatana. "Królestwo Boże to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym" (Rz 14, 17).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:08, 15 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:15, 04 Paź 2015 Powrót do góry

"Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni" [Mt 22, 8].

O tak, wielu chrześcijan w ogóle nie zasługuje na to, by należeć do grona weselących się na godach Chrystusowych. Swoim ponurym usposobieniem i zgryźliwym postępowaniem wręcz dyskredytują religię Chrystusa. Lecz oczywiście nie tak łatwo ich zdobyć. Oni mają jeszcze cały arsenał zarzutów w zapasie. Co więc mówią?

A zepsute ciało? - Wypada nam tu mówić o czymś, co przez długi czas było odkładane na ubocze. O godności ciała ludzkiego. Poniżono je niezwykle głęboko. W wychowaniu nazywa się je po prostu grzesznym. Wychowywało się i wychowuje, dążąc do jakiejś piekielnej trwogi przed ciałem, do strachu przed rzeczami naturalnymi, do strachu przed fizjologicznymi objawami rozwoju rodzajowego. Wychowanie do życia czystego niejednokrotnie identyfikuje się z wychowaniem do trwożliwej bojaźni przed własnym ciałem.

Lecz czym jest ciało człowieka?
Ciało człowieka jest przecudnym arcydziełem Stwórcy. Zasłużyło sobie na orzeczenie "bardzo dobre" (Rdz 1, 31). - Ciało ludzkie jest wzniosłe jako mieszkanie duszy, tego tchnienia i obrazu samego Boga jedynego w Trójcy. - Ciału zawdzięcza dusza swój duchowy rozwój. Albowiem niczego nie ma w duszy, co nie byłoby wpierw w zmysłach. Nawet rzeczy nadnaturalne stoją w związku z funkcjami ciała. Wiarę mamy ze słuchania, a łaskę przez sakramenty, te zaś są znakami podpadającymi pod zmysły. - Ciało ludzkie jest narzędziem do podtrzymania rodu ludzkiego. - Ciało ludzkie wznosi się do najwyższej godności w nadprzyrodzonym zjednoczeniu z Bogiem. Jest ono świątynią Ducha Świętego, a w chwili Komunii staje się żywym tabernakulum Jezusa Chrystusa.

Po zmartwychwstaniu zaś będą ciała "jak aniołowie Boży w niebie" (Mt 22, 30). O tym przeważnie się milczy lub usuwa się na plan dalszy. A przecież kto przejęty jest głęboko poczuciem wysokiej godności ciała, ten znajdzie tu potężną tamę przeciw mętom grzechu. Jeżeli błąd zależy od woli, to po cóż uderzać na ciało i jego naturalny rozwój! Wychowanie w naturalnej prostocie stwarza czystą atmosferę i strzeże wyobraźnię od trucizny ciekawości.

Nie dążmy do oczyszczenia się od naturalnych wymagań ciała, lecz oczyszczajmy ten rozwój naturalny! "Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Chwalcie więc Boga w waszym ciele" (1 Kor 6, 19-20).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:08, 15 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:50, 24 Wrz 2016 Powrót do góry

"Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni" [Mt 22, 8].

Według wielu Ojców Kościoła uczta ta ma oznaczać także wiarę. Tę samą wiarę, którą wielu odpycha, a tym samem pozbawia się jej błogosławionych owoców. I to z własnej winy. "Zaproszeni nie byli godni!"

(...)

http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/jak-wielkim-skarbem-jest-religia-katolicka-bp-j-s-pelczar,308.html#57714

Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)