Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Posłuszeństwo władzy - jak naucza Kosciół Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:32, 17 Paź 2008 Powrót do góry

"Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mt 22, 21).

Chrystus imponuje tu swoim ujęciem się za władzą, jako czymś, co samo przez się jest oczywiste. Zarówno za świecką, chociaż miała na sumieniu niejeden postępek surowy i niesprawiedliwy, jak też za boską. Dla niego autorytet był zawsze święty: władza jego rodziców, synagogi, państwa czy sędziego. "Był im poddany" (Łk 2, 51). Dał też Szawłowi wyraźnie do zrozumienia, że Bóg nie chce sam prowadzić nas, ludzi, lecz przez innych, na których zlewa swoją boską władzę. Kiedy bowiem zapytał się Szaweł: "Panie, co chcesz, abym uczynił?" nie wskazał mu Pan rozmaitych reguł i przepisów, jak ma żyć. Lecz wyraźnie rzekł do niego: "Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić" (Dz 9, 6).

Teraz pojmiesz słowa Apostoła: "Należy więc poddać się władzy nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie" (Rz 13, 5). A jako największy powód podaje Apostoł: "Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga" (Rz 13, 1). A zwróć baczną uwagę, że pisze on to za czasów srogiego tyrana Nerona!

Odwróć się więc od agitatorów fałszywie pojętej wolności i swawoli. Oni wprawdzie wołają wolność! - Lecz tylko dla siebie i dla swej roboty. Wołają równość! - która jednak jest, była i będzie niemożliwością, ponieważ ludzkość nigdy nie może istnieć bez zamierzonej i postanowionej od Boga różnicy stanów i zawodów. Wołają braterstwo! - ale tylko z własnymi towarzyszami, a przeciw tym, którzy mają odmienne poglądy, występują jako nieubłagani bojownicy klasowi. Prawdziwą wolność, prawdziwą równość i prawdziwe braterstwo można znaleźć tylko w religii.

Stawaj zawsze i wszędzie po stronie władzy. Nawet wtedy, gdy ona nie rządzi po twej myśli. Jeden jest tylko wypadek gdzie musisz stawić opór czynny lub bierny, a mianowicie gdyby władza rozkazała coś przeciwnego Bogu, Kościołowi lub sumieniu. Wtedy znajdują całkowite zastosowanie te słowa: "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Dz 5, 29).

Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej za msza.net.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:02, 07 Lip 2016, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:09, 23 Lis 2008 Powrót do góry

Teresa napisał:

Stawaj zawsze i wszędzie po stronie władzy. Nawet wtedy, gdy ona nie rządzi po twej myśli. Jeden jest tylko wypadek gdzie musisz stawić opór czynny lub bierny, a mianowicie gdyby władza rozkazała coś przeciwnego Bogu, Kościołowi lub sumieniu. Wtedy znajdują całkowite zastosowanie te słowa: "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Dz 5, 29).


Czy są granice posłuszeństwa? można przeczytać tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-fsspx,32/czy-sa-granice-posluszenstwa,333.html


oraz : "Nieposłuszny Święty Atanazy".
(...)
http://www.traditia.fora.pl/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-fsspx,32/nieposluszny-swiety-atanazy,334.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:04, 07 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:33, 23 Lis 2008 Powrót do góry

W swojej książce " Kościół przesiąknięty modernizmem " można czytać tu:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

... abp. Marceli Lefebvre pisał na temat posłuszeństwa tak:

Posłuszeństwo może być dobre albo złe

Samo w sobie posłuszeństwo nie posiada cechy moralnej. Może to wydać się rzeczą zadziwiającą, gdyż na ogół uważa się, iż być posłusznym jest czynem dobrym. Lecz tak nie jest! Posłuszeństwo jako takie nie jest ani dobre, ani złe; może ono być albo jednym, albo drugim.

Posłuszeństwo komunistom

Nie ma prawdopodobnie ludzi bardziej posłusznych aniżeli członkowie partii komunistycznej: są oni posłuszni swojemu przywódcy, są posłuszni Partii. Zresztą wydarzenia w Polsce (w 1980 roku) ukazują nam dramat stojący przed partią komunistyczną: maleńka cząstka olbrzymiego bloku sowieckiego chce przestać być posłuszną i oto w konsekwencji cały system jest kontestowany. Jest to przykład posłuszeństwa sztywnego często nawet spontanicznego.

Czy jest ono dobre? Oczywiście, że nie! Dlaczego? Ponieważ cel, do którego dąży Partia, jest zły. Tak więc ci, którzy, pracując wspólnie nad osiągnięciem jej celu, są jej posłuszni, dokonują złego czynu. Nietrudno to zrozumieć to nie jest rzeczą trudną.

Posłuszeństwo niesprawiedliwym prawom cywilnym

Weźmy inny przykład – posłuszeństwo rządowi cywilnemu. Lekarze zmuszani do przeprowadzania sztucznych poronień mówili, że są posłuszni uchwalonemu prawu, ponieważ są urzędnikami państwowymi (obecnie większość lekarzy to pracownicy państwowi). W taki sposób usprawiedliwiali się, że zabijają dzieci. Aptekarze, pielęgniarze, pielęgniarki czyja wiem kto jeszcze..., uważają również, iż są zobowiązani do przestrzegania prawa.

Czy to posłuszeństwo jest dobre? Nie, ono jest złe, gdyż jest to współpracowanie ze złym czynem, ze złym celem, niszczącym społeczeństwo. Państwo nie otrzymało od Boga władzy po to, aby niszczyć społeczeństwo ani po to, aby zabijać dzieci; jest to zrozumiałe samo przez się!

Posłuszeństwo szkodliwe

Oto inny rodzaj złego posłuszeństwa występującego w szkolnictwie, nawet w szkolnictwie katolickim. W wyniku umów stowarzyszeniowych większość szkół katolickich jest obecnie zobowiązana do przyjęcia nie tylko państwowych programów, lecz również państwowych książek oraz podręczników. Otóż owe podręczniki zawierają rzeczy nie do przyjęcia dla rodziców i katolickich wychowawców, w szczególności gdy chodzi o wychowanie seksualne.

„Ach, jesteśmy posłuszni, jesteśmy opłacani przez państwo, dano nam państwowe podręczniki, musimy przygotować dzieci do państwowego dyplomu; dlatego nie możemy inaczej postępować i jesteśmy posłuszni”.

Ich posłuszeństwo jest dobre czy złe? Oczywiście złe, ponieważ przyczynia się do moralnego zepsucia dzieci! Obrzydliwość!

Podobne przykłady można by cytować w nieskończoność. Wyobraźcie sobie wykolejonych rodziców, nakłaniających swoje dzieci do czynienia rzeczy nieprzyzwoitych w celu zarobienia pieniędzy; na przykład do kradzieży. Te dzieci mogłyby powiedzieć, że muszą być posłuszne poleceniom swoich rodziców. To posłuszeństwo jest dobre czy złe? Oczywiście jest to posłuszeństwo złe. Myślę, że nie ma potrzeby udowadniania tych zasad.

Posłuszeństwo złym pasterzom

Zbliżamy się teraz do Kościoła.

„Och, lecz to jest zupełnie coś innego! Jak to? Wasza Ekscelencja będzie nam teraz mówić o złym posłuszeństwie w Kościele? Jest to niemożliwe!”.

Ależ tak, to jest możliwe! Pan Jezus uczy nas w Ewangelii: „Poznacie drzewo po owocach”.

Powiedział to odnośnie do złych pasterzy: Poznacie złych pasterzy po ich owocach, podobnie jak poznaje się drzewo po owocach; dobre drzewo nie może dawać złych owoców, tak samo jak złe drzewo nie może rodzić dobrych owoców. Pan Jezus dodaje: „Strzeżcie się złych pasterzy”.

Zatem nikt inny jak On naucza nas, że istnieją źli pasterze, ludzie zajmujący kościelne stanowiska, którzy mogą żądać, abyśmy zrobili rzeczy sprzeczne z dobrem Kościoła lub szkodliwe dla naszych dusz.

Czyżby to było możliwe? Ależ tak! W przypowieści o dobrym pasterzu Pan Jezus ponadto dodał, iż istnieją najemnicy, dla których owce nie mają żadnego znaczenia i że, ponieważ są to najemnicy, one ich nie interesują i w rzeczywistości do nich nie należą.

Ja jestem dobrym pasterzem, mówi Pan Jezus. Owce mnie obchodzą i znam je, podobnie jak one mnie znają i idą za mną. Lecz najemnik z nadejściem wilka ucieka porzucając owce na jego łup.

Tak więc jest rzeczą oczywistą, że w Kościele mogą znajdować się źli pasterze, którzy, co więcej, zawsze w nim istnieli.

Źli pasterze: gdzie oni są? Kim oni są? Czy mają oni świadomość tego co robią, czy rzeczywiście są oni subiektywnie źli? Jedynie Bóg sądzi sumienia.

W 1966-68 r w Holandii, we Francji opracowano heretyckie katechizmy do nauki religii dla dzieci, prosze przeczytać tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/naduzycia-w-kk,20/heretyckie-katechizmy-tak,114.html

Czy więc należy być posłusznym tym biskupom? czy Episkopatom, którzy na to wyrazili zgodę i dali przyzwolenie? Czy pod pretekstem, iż należy słuchać biskupów, rodzice winni to zaakceptować? Stanowczo odpowiadam NIE!


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:06, 07 Lip 2016, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:40, 26 Lis 2008 Powrót do góry

Kwestionowanie zasady posłuszeństwa.

Kościół naucza, że cnoty dzielimy się na: boskie jak wiara, nadzieja i miłość oraz na cnoty moralne (odwaga, posłuszeństwo etc.)
To bardzo istotne rozróżnienie, którego zbagatelizowanie lub pominięcie doprowadziłoby nas do wyraźnie antykatolickich konkluzji np. trzeba byłoby wówczas uznać zasadność argumentacji aktywistów NSDAP podczas procesu w Norymberdze: "ja tylko wykonywałem rozkazy."

Cechą zasadniczą cnót boskich jest, jak pisze o.Garrigou-Lagrange że: ich przedmiotem, ich motywem formalnym, ich miarą jest sam Bóg", dlatego ze swej istoty zmierzają one do nieskończoności. Np. nie można powiedzieć, że ktoś ma zbyt dużą miłość do Pana Boga, że jego miłość do Boga jest przesadna. To niemożliwe, nie można zbyt bardzo kochać Pana Boga, zbytnio Mu ufać czy przesadnie w Niego wierzyć. Szczyt cnót boskich jest nieosiągalny, ich kierunek zmierza zawsze do nieskończoności, tu nie ma żadnych granic. Przeciwko cnotom boskim można zgrzeszyć tylko przez niedomiar.

Dokładnie odwrotnie jest z cnotami moralnymi: tutaj doskonałość polega na złotym środku, który jednak nie ma nic wspólnego z szukaniem kompromisów między przeciwnościami, z zimnym wyrachowaniem, letniością czy obojętnością. Ponieważ cnoty moralne polegają na złotym środku, przeciwko nim można zgrzeszyć zarówno przez nadmiar jak i niedomiar. I tak aby użyć przykładu przeciwko cnocie odwagi można zgrzeszyć przez nadmiar (brawura) lub niedomiar (tchórzostwo), dokładnie tak samo jest w przypadku posłuszeństwa.

Modernizm będący zbiorem wszystkich herezji, jest obiektywnie grzechem najcięższym z możliwych, gdyż jak za św.Tomaszem tłumaczy bardzo klarownie ks. Sarday Salvany:
"Z wyjątkiem otwartej nienawiści do Boga, która stanowi ukoronowanie wszystkich grzechów i o którą stworzenie rzadko może być obwiniane - chyba, że ktoś jest w piekle - najcięższe ze wszystkich grzechów są grzechy przeciwko wierze. Powód tego jest oczywisty. Wiara jest fundamentem porządku nadprzyrodzonego, a grzech jest grzechem o tyle o ile atakuje on ów nadprzyrodzony porządek w tym, czy innym punkcie; stąd najcięższym grzechem jest grzech atakujący ów porządek u samych jego podstaw. Niszczyć fundamenty, to niszczyć całą nadbudowę. Doktor anielski wypowiada się w tej kwestii ze swoją zwykłą jasnością: "Ciężar grzechu określany jest przez dystans jaki stwarza on pomiędzy człowiekiem a Bogiem; otóż grzech przeciwko wierze oddziela człowieka od Boga tak dalece jak tylko to możliwe, ponieważ pozbawia go prawdziwej znajomości Boga; wynika stąd, że grzech przeciwko wierze jest najcięższym ze wszystkich grzechów".

Dlatego też, ci ktorzy przyjmują w imię fałszywego posłuszeństwa modernizm grzeszą nie tylko przeciwko wierze (co jest najgorsze) ale takze przeciwko cnocie posłuszeństwa. Nawiasem mówiąc, myślę, że gdyby nasze umysły dostały łaskę od Boga dogłębnego pojęcia modernizmu w całej jego okropności, umarlibyśmy z przerażenia. Błędem jest, traktowanie posłuszeństwa jako cnoty teologicznej (boskiej) co mimowolnie skłania do przyjęcia postawy jaką zarówno Pismo św., Tradycja oraz wielka literatura naszej cywilizacji potępia z całą surowością i powagą.

"Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, (...) wypluję cię z ust moich." (Obj. 3, 15-16), zaś "W Boskiej Komedii", gdy Dante przekroczył bramy piekła jako pierwszych na swej drodze napotkał pogrążonych w rozpaczy potępionych aniołów. A byli to aniołowie, ktorym nie można było zarzucić, że otwarcie przyłączyli się do buntu księcia ciemności. Ich winą była obojętność, bezstronność jaką zachowali gdy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu. Gdy Lucyfer wypowiedział posłuszeństwo Bogu przybrali oni postawę wyczekującą: "poczekajmy kto zwycięży". Teologia moralna piętnuje zdecydowanie bardziej obojętność (w przypadku letniej postawy dużo trudniej o nawrócenie, gdyż dużo trudniej rozpoznać duszy swój stan) niż bycie zimnym.

Pomieszanie porządku cnót implikuje nakładanie kagańca na cnoty boskie. W praktyce tą niedorzeczność widzimy w działaniach niektórych organizacji indultowych: możeby chcieli nawet bronić wiary, potępiać ekumenizm (np.wizytę Benedykta XVI w synagodze, zdjęcie przez niego obuwia w meczecie, niedawne wezwanie papieża do anglikanskich heretyków aby zachowali jedność w obrębie swej wspólnoty zamiast głosić im koniecznośc nawrócenia etc) ale fałszywe posłuszeństwo hamuje ich obronę wiary, przez co wpadają w letniość, obojętność, w skrajnych przypadkach prowadzi to do zupełnej utraty wiary. Dlatego indult pojmowany całościowo jako zorganizowany system jest w realnym zagrożeniem dla katolickiej wiary.

Napisał P. Łukasz Kluska


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 12:17, 04 Lut 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:13, 26 Lip 2012 Powrót do góry

Problem pomylonego posłuszeństwa
(...)
http://www.traditia.fora.pl/zmiany-po-svii-nom-novus-ordo-missae,6/problem-pomylonego-posluszenstwa,8256.html#36622


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:08, 07 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:03, 29 Paź 2015 Powrót do góry

Michael Davies w jednej swoich książek, a konkretnie w: "Sobór Papieża Jana. Rewolucja liturgiczna" w II rozdziale pisze o tym wypaczonym posłuszeństwie i m.in. przytacza słowa abp Lefebvre:

"Mistrzowskim posunięciem osiągniętym przez szatana jest wpędzić wszystkich w nieposłuszeństwo poprzez cnotę posłuszeństwa. Najbardziej typowym przykładem jest aggiornamento nakazów religijnych. Przez posłuszeństwo zakonnicy sa zmuszani do nieprzestrzegania praw ustanowionych przez samych Założycieli zakonnych, które przyrzekali wypełniać, kiedy składali śluby. To jest powód całkowitego zamętu, który rozprzestrzenił się wśród tych społeczności i w sercu Kościoła.

W takiej sytuacji posłuszeństwo powinno być natychmiast kategorycznie odrzucone. Nawet legalne władze nie mogą wymagać wykonania złych i niehonorowych czynów. Nikt nie może nas zmusić do przeobrażenia naszych ślubów w uroczyste obietnice. Nikt nie może nas skłonić, byśmy zostali protestantami lub modernistami. Konsekwencje takiego zaślepienia są oczywiste i tragiczne."


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:09, 07 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29792 Przeczytał: 339 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:39, 27 Sie 2016 Powrót do góry

Św. Tomasz z Akwinu pisał, że "nie każde nieposłuszeństwo jest jednakowym grzechem. (...) Im wyższy jest ten, kto nakazuje, tym cięższym wykroczeniem jest być mu nieposłusznym; i tak, nie słuchać Boga jest większym grzechem aniżeli nie słuchać ludzi".


Z Dzienniczka św. Faustyny:

"Szatan może ubrać się w płaszcz pokory, ale płaszcza posłuszeństwa nigdy nie nałoży."

Z tym posłuszeństwem to też do końca nie tak, diabeł i to potrafi wykorzystać, z tym że na opak, o czym powyżej możemy poczytać, choćby powyższe słowa zacytowane przez Michaela Daviesa



Posłuszeństwo to temat bardzo szeroki, wiele tu jest napisane, a w zakonach szczególnie obowiązujący, ze względu na składany ślub posłuszeństwa.


Kapłan diecezjalny przed przyjęciem święceń "jedynie" przyrzeka swojemu biskupowi diecezjalnemu cześć i posłuszeństwo, ale nie składa ślubu posłuszeństwa. Ślub posłuszeństwa nie jest bowiem związany z sakramentem święceń, ale z oddzielnym obrzędem składania ślubów zakonnych.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)