Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Zanim przyjdzie zgorszenie...... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29708 Przeczytał: 165 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:37, 18 Wrz 2008 Powrót do góry

Zanim przyjdzie zgorszenie......

Image

6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7 Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. ( Biblia Tysiąclecia Mt 18, 6-7 )

Do tego zdjęcia i cytatu z Biblii jest artykuł , a właściwie fragmenty książki ks. Zygmunta Skarżyńskiego, Listy do Olesia o wykształceniu wewnętrznym, Warszawa 1891, s. 20-22.


Zanim przyjdzie zgorszenie...

Ks. Zygmunt Skarżyński pod koniec XIX wieku w książeczce Listy do Olesia o wykształceniu wewnętrznym, zwracając się we wstępie do rodziców chłopców, do których adresowany był jego podręcznik, przypomniał o obowiązkach i odpowiedzialności przed Bogiem katolickich wychowawców. Przypomniał jak ważną rolę otrzymali oni od Stwórcy, jaką władzą dysponują i jak wiele zależy od nich w tej walce o dusze. Żaden rodzic nie może przejść obojętnie wobec zgorszeń, na które wcześniej czy później wystawione zostanie jego dziecko. Słowa ks. Skarżyńskiego nie straciły nic ze swej aktualności.

Na każdego literalnie z nas, prędzej czy szczęściem później, przychodzą niemniej straszne, choć zapowiedziane zgorszenia. Nadchodzi dzień, w którym niewinna, czysta dotąd dusza, spotyka się z czynami i słowami ujemnymi, nie mówię już występnymi w otaczającej ją atmosferze. Spotyka się z praktycznym zaprzeczeniem tego, co dotąd czciła i kochała, czego się bardzo lękała i nie przypuszczając nawet, że mogą istnieć podobne sprawy i ludzie, z którymi aż nadto potem w życiu oswoić jej się przychodzi. Pierwsza ta chwila walki, najczęściej przed okiem ludzkim zakryta, ciągnie się przez życie całe, a kończy się chwalebnym zwycięstwem przy śmierci lub straszną piekielną przegraną.

Od przygotowania umysłu i serca do tych pierwszych zapasów, ściśle zależy ostatni rezultat tak zwanej walki życiowej.

Ludzie pospolici, nazywają ten period czasu w życiu młodzieńczym dosyć względnie, a nawet grzecznie: „rozglądaniem się w świecie”. Na ile łaskawym jest świat w określeniach tego czasu, na tyle lekkomyślnym w traktowaniu tych spraw ważnych i doniosłych, czego dowodem, że w społeczeństwie, pośród synów Waszych, spotykamy wielką liczbę młodzieńców, co nie doszedłszy pełnoletniości nawet w tym czasie „rozglądania się” stracili wszystko co święte, szlachetne, moralne i Boże. Na dalsze dni życia swego mają już tylko serce zepsute, umysł błędny, wolę słabą, siły żywotne zmarnowane, a przy tym często bardzo i kieszeń pustą, idą przez życie siejąc zgorszenie, zarażając wyziewami swej nędzy moralnej powietrze, w którym żyć muszą ci, co od nich zależą albo z nimi związani na całe życie.

Nie znam boleśniejszej tragedii, dla opisania której potrzeba siły Dantego pióra, nad te mroczne dni, w których niewinna młoda duszyczka spotyka się w życiu po raz pierwszy z zaprzeczeniem świętej niewinności, prawdy i szlachetności.

Nam, spowiednikom wierzcie! My więcej i głębiej czytamy w sercach waszych dzieci, niż to Wam rodzice, przystępnem jest. Z jakim nieopisanym szczęściem i tryumfem witamy dostrzeżoną przewagę dobrego przy łasce Bożej, w duszach Waszych dzieci. A zarazem z jaką boleścią i śmiertelną trwogą smutną przewagę złego w duszy zaznaczamy.

Niestety bardzo mało rodziców zastanawia się nad tym najważniejszym okresem życia ich dzieci, który notabene, sami przechodzić w życiu musieli. Dla wielu czas ów przechodzi niepostrzeżenie, aż dopiero smutne objawy zepsucia i złych skłonności dzieci niepokoić zaczynają. Są jeszcze błogosławione matki, które macierzyńskim instynktem przeczuwają, co się dzieje w uczuciach i sercach ich dzieci, dwojąc modlitwę o łaski siłę i pomoc duchową dla nich od Boga, usilnie proszą Niepokalaną Dziewicę. Niech każdy dobrej woli czytający te słowa, przypomni sobie wspomniany okres swego młodzieńczego życia (…) Kto dokładną analizę w sercu przedsięwziął, jako sumienny człowiek przyzna, że tylko z pośrodka koła lekkomyślnej młodzieży i kolegów, zwykłych poświęcać z brawurą wszystko dla jednej chwili szału lub namiętności, wyrywał go zupełnie lub powstrzymywał od nadużycia, zmniejszył wreszcie wpływ i siłę takowych jedynie Bóg, o ile przez wiarę w sercu jeszcze panował.

Przymierze z Maryją

[link widoczny dla zalogowanych]


Czytając powyższy fragment widzę czy bardziej dostrzegam tu niewinność małego dziecka, jako tego które nie jest przyczyną zgorszenia, ale które może być zgorszone, wejść nawet na niewłaściwą drogę, gdy my rodzice czy opiekunowie , na wiele nie będziemy zwracać uwagi, co się dzieje w sercach naszych ( i nie tylko naszych ) dzieci.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:22, 29 Paź 2017, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29708 Przeczytał: 165 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:41, 27 Wrz 2009 Powrót do góry

Grzech zgorszenia staje się dziś sposobem na życie, zdobycie sławy i pieniędzy. Łamanie norm, zasad, ustalonego porządku, stanowi tło kulturowe dla grzechu zgorszenia. Często słyszymy, jak skandalizujący artysta lub jego promotor mówią: Kolejne tabu zostało przekroczone. Trzeba tu oczywiście rozróżnić tematy tabu, które artysta lub dziennikarz ma poruszać w imię poszukiwania prawdy dla dobra wspólnego od zwykłego deptania i szydzenia z podstawowych wartości, dzięki którym człowiek jest człowiekiem.

Grzech zgorszenia to przede wszystkim zło, które uderza w maluczkich, deprawuje ich i wikła w sieci kłamstwa i grzechu, Pan Jezus powiedział: Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Dlatego tym większe i boleśniejsze zgorszenie idzie od ludzi, których powołanie, zajmowane stanowisko, czy powierzona funkcja stawiają jako świadków ładu i wartości. Pan Jezus przestrzega przed zgorszeniem, które deprawuje. A potem wzywa do radykalizmu, który w dobie rozmytych postaw, może budzić zdziwienie. Ewangeliczny radykalizm Pana Jezusa wzywa do walki ze złem w sobie. Naprawę świata trzeba zacząć od siebie.
Nie ma innej drogi przemiany świata na lepsze: trzeba zacząć od siebie, w pokorze i w prawdzie przyzywać Bożego miłosierdzia i współpracować z łaską Bożą. A wtedy nic nie będzie w stanie odłączyć nas od miłości Boga, które jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Z rozważań ks.Tadeusza Polaka.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:20, 29 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29708 Przeczytał: 165 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:27, 28 Wrz 2009 Powrót do góry

Zgorszenie może prowadzić do zwątpienia. Z gorliwości można przejść do pasywności w życiu. Wprowadzić człowieka, który wierzy w Boga w zgorszenie, to tyle, co pozbawić go dziecięcego zaufania, to odebrać człowiekowi nadzieję na to, że jest możliwe życie bez udawania, bez obłudy, bez kłamstwa.

Zgorszyć, to przekonać do tego, że można udawać, można prowadzić życie podwójne, a równocześnie mieć dobre samopoczucie. Usiłować także człowiekowi wmówić, że czarne jest białe, że inaczej, w rzeczywistości, w której żyjemy, nie można inaczej.

Zgorszony to człowiek, który powoli wewnętrznie umiera: nie wierząc Bogu, ludziom, sobie. Odszedł bowiem od zaufania słowom, jakie przyjął kiedyś za prawdę. Zgorszyć, to pozbawić sensu to, w co człowiek mocno wierzył, kochał; to ośmieszyć, poniżyć wartości najświętsze. Być powodem grzechu wobec drugiego, to spełnić posługę kusiciela: tego, który zwodzi. Gorszyciel to człowiek, który karmi drugiego tym, co jego niszczy.

Letniość życia, bylejakość prowadzi do odrzucenia tego, co jest z Boga. Św. Paweł mówi w jednym z listów: "Patrzcie na świadków wiary". Gorszyciel to ktoś, kto przestał być świadkiem wiary, ponieważ tak wybrał. Pozbawić drugiego człowieka mojego entuzjazmu, jaki wnosi w życie wiara, to przeszkadzać mu zło nazywać złem, a dobro – dobrem. Zgorszyć, to odrzucić w człowieku to, co jest w nim z Boga, a dać to, co nasycić nie zdoła.

Ks. Pierzchalski
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:20, 29 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29708 Przeczytał: 165 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:27, 07 Mar 2013 Powrót do góry

[link widoczny dla zalogowanych]

Ks. Feliks Cozel

(proszę kliknąć na skan to się obraz powiększy)

Poniżej duży format:


Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:19, 29 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)