Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Holandia: opłakany stan katolicyzmu Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:56, 08 Sty 2010 Powrót do góry

Holandia: opłakany stan katolicyzmu

Image

Nie od dziś wiadomo, że holenderski katolicyzm przeżywa poważny kryzys. On nie tylko uległ wypaczeniu. On po prostu zanika. Jak zauważył Sandro Magister w artykule zatytułowanym „W Holandii nie ma miejsca dla Dzieciątka Jezus”, który ukazał się tuż przed Bożym Narodzeniem w gazecie „L’Espresso”, Holandia „to kraj, w którym obecnie 41 proc. populacji deklaruje, że nie wyznaje żadnej religii a 58 proc. nie wie czym naprawdę jest Boże Narodzenie. To kraj, w którym dominikanie i jezuici proponują praktykowanie "mszy" bez udziału kapłana, podczas których wszyscy obecni "konsekrują" wokół "stołu", który jest otwarty dla ludzi różnych tradycji religijnych”.

Jeszcze pół wieku temu niderlandzki i flamandzki katolicyzm nie wykazywał oznak słabości. Jednym z symboli tego katolicyzmu był ksiądz Józef Damien de Veuster (1840-1889), misjonarz pracujący wśród trędowatych na jednej z wysp Pacyfiku, który 11 października ub. roku został ogłoszony świętym przez papieża Benedykta XVI.

Kilka tygodni temu, tuż przed Bożym Narodzeniem zmarł w wieku 95 lat inny „symbol” pracujący przez długi czas na holenderskim Uniwersytecie w Nijmegen – belgijski dominikanin Edward Schillebeeckx. To modernistyczny teolog, który w zasadniczy sposób wpłynął na współczesne oblicze Kościoła holenderskiego. Podczas Soboru Watykańskiego II i tuż po nim Schillebeeckx był wielce hołubiony za promowanie tzw. nowej teologii. Po Soborze nastąpiły gruntowne zmiany w katolicyzmie flamandzkim, który tracił swój tradycyjny charakter sekularyzując się coraz bardziej.

całość tu:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


"Mają nadzieję, że Taizé przyciągnie młodych Holendrów do Kościoła" - o tym można przeczytać w wątku tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-polsce,1/taize-czy-nikt-nie-dostrzega,3243.html

"Holandia: powrót do piątkowego postu?"
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/holandia-powrot-do-piatkowego-postu,3259.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 9:13, 08 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:33, 03 Lut 2010 Powrót do góry

Holandia: dechrystianizacja będzie się pogłębiać

– W najbliższej dekadzie holenderski Kościół stanie w obliczu "kryterium prawdy'' – stwierdził w wywiadzie opublikowanym w dzienniku „De Telegraaf” abp Wim Eijk. Metropolita Utrechtu jest przekonany, że proces dechrystianizacji zostanie w jego ojczyźnie zatrzymany dopiero ok. roku 2020.

Metropolita najważniejszej holenderskiej diecezji jest przekonany, że z powodu trudności finansowych oraz zmniejszania się liczby chrześcijan w najbliższej dekadzie w jego ojczyźnie zostanie zamkniętych tysiąc świątyń, w tym 400 kościołów katolickich i 600 protestanckich. Przypomina, iż episkopat katolicki wolałby, aby budynki uległy rozbiórce. Tam gdzie nie jest to możliwe ze względu na ich wartość historyczną, powinny służyć celom „godnym” – jako muzea czy placówki służby zdrowia. Jeśli budynek nadal miałby służyć celom sakralnym biskupi pragnęliby, aby odbywały się w nim nabożeństwa chrześcijańskie.

Biskupi są zdecydowanie przeciwni przekazywaniu kościołów muzułmanom, ponieważ część z nich interpretuje taki fakt jako obowiązek nawracania ludzi obojętnych czy chrześcijan na islam.

Abp Eijk mówił w wywiadzie, że na początku swej posługi jako arcybiskup Utrechtu włożył wiele wysiłku, aby uzdrowić sytuację finansową Kościoła w Holandii. – Gdybyśmy tego nie zrobili, bylibyśmy w połowie minionego roku bankrutami i nie moglibyśmy płacić uposażeń – wyjaśnił hierarcha. Ostatnio pojawiły się kierowane pod jego adresem z różnych stron krytyki m.in. z powodu – podyktowanego oszczędnościami – łączenia seminariów duchownych oraz troski, by formacja alumnów była zgodna z normami Kościoła powszechnego.

Zdaniem hierarchy, liczba katolików w ciągu najbliższej dekady zmniejszy się z obecnych 16 proc. do 10 proc. w roku 2020. W obliczu tych przemian konieczne jest, by tym bardziej byli oni widoczni w społeczeństwie.

Abp Eijk powiedział, że już dzisiaj dostrzega wśród ludzi wierzących coraz silniejszą tendencję do życia bardziej autentycznego. – Naszym celem jest doprowadzenie ludzi przez Jezusa Chrystusa do kontaktu z Bogiem. Przepowiadanie Ewangelii nie zależy od ogromnych środków finansowych. Jezus i apostołowie także rozpoczynali z bardzo skromnymi środkami. W ostateczności wszystko zależy od Bożego miłosierdzia i mocy – stwierdził metropolita Utrechtu.

Abp Eijk, był w latach 1999-2007 ordynariuszem Groningen. Przez niektórych uważany jest za duchownego o poglądach konserwatywnych, odzwierciedlających naukę Kościoła w drażliwych dziś kwestiach obrony życia ludzkiego, czy stosunku do praktyk homoseksualnych. Za jego rządów w diecezji pojawiły się „znaki nadziei”, zwiększyła się też liczba kandydatów do kapłaństwa i stałego diakonatu.

[link widoczny dla zalogowanych]


Sad Sad Sad


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 18:36, 16 Maj 2019, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:46, 16 Lut 2010 Powrót do góry

A może chociaż trochę oczy się otwierają? i zaczyna się dostrzegać, że coś co się wcześniej popierało jest i zapewne było sprzeczne z katolickim nauczaniem?.

Organizacja charytatywna zerwała z Kościołem, teraz buntuje wiernych

W Holandii rozpoczęła się prawdziwa batalia o datki charytatywne katolików po tym, jak biskupi wycofali finansowe wsparcie dla jednej z czołowych organizacji pomocy międzynarodowej Solidaridad. Ta twierdzi teraz, że Kościół jest zacofany i apeluje do wiernych, by ignorowali biskupów.

Konflikt między holenderskim episkopatem a organizacją Solidaridad wybuchł, gdy biskupi zażądali od organizacji deklaracji, że nie będzie promowała projektów sprzecznych z nauczaniem Kościoła. W odpowiedzi organizacja zerwała relacje z Kościołem katolickim. - Biskupi chcą mieć zawsze ostatnie zdanie co do tego, jak się wydaje pieniądze, a ich polityka jest spętana kaftanem ortodoksji – oburzał się szef Solidaridad Nico Roozen.

Organizacja wystosowała też list do wszystkich parafii katolickich w Holandii. Apeluje w nim o ignorowanie postanowień biskupów. Oskarża ich zarazem o zacofanie i skostniałe poglądy moralne, zwłaszcza w kwestii związków partnerskich, sposobów walki z HIV, kontroli urodzeń czy emancypacji kobiet.

Solidaridad cieszyła się poparciem Kościoła przez ponad 40 lat. Kościół był też jej głównym sponsorem. Sześciu z jedenastu członków rady nadzorczej organizacji jest katolikami. Mimo to, w ostatnim czasie polityka charytatywna tej organizacji przybrała wymiar ideologicznej ekspansji, która jest sprzeczna z katolickim nauczaniem.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 9:07, 08 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:50, 08 Kwi 2010 Powrót do góry

Proszę przeczytać bardzo wiele mówiące fragmenty wywiadu z ks. Erykiem Jacqmin, byłym przełożonym FSSPX w Holandii. Wywiad sprzed sześciu lat, ale pokazuje nam obraz niszczenia i sytuacji Kościoła w Holandii. Za "Zawsze Wierni"-- 6/2004

Upadek Holandii

Jak wygląda holenderski liberalizm w ujęciu praktycznym?

Liberalizm ten jest wolnością do czynienia wszystkiego czego się pragnie, nie zważając na moralność. Wolna wola jednostki jest postrzegana jako nowy bożek, którego nie może ograniczać ani katolicyzm, ani prawo naturalne. Objawia się to poprzez apostazję, indyferentyzm, wolność religijną. W tle słychać diabelskie "non serviam" - ów zgubny liberalizm Ewy, pragnącej decydować co jest dobre, a co złe. Jak widać, nic nowego pod słońcem.

Każdy, kto stara się nauczać moralności, określany jest faszystą, bo stara się "narzucić swą własną wolę milionom ludzi obdarzonych wolną wolą". A jeśli argumentuje, że te prawa pochodzą od Boga, słyszy odpowiedź: ten Bóg istnieje jedynie w twojej głowie i jest twoim Bogiem, którego "możesz sobie wybrać, ale nie narzucać innym".

Bożek ten ograniczany jest jedynie przez wolną wolę drugiego, ponieważ ludzie są równi. To jest niczym regulacja ruchu drogowego... Nazywają to demokracją... Dlatego większość... może zdecydować, czy aborcja jest zbrodnią, czy nie.

Czy mógłby Ksiądz podać nam kilka przykładów...?

Proszę bardzo. Czytałem w gazecie, że minister zdrowia Holandii, pani Borst, mówiła o dziecku zabitym przez lekarzy już po urodzeniu. Stwierdziła, że wedle prawa karnego było to morderstwo, ale wymiar sprawiedliwości odstąpi od ukarania winnych, bo śmiertelny zastrzyk został zaaplikowany przez lekarza po konsultacji z rodzicami. A tak w ogóle, dziecko to miało niewielkie szanse osiągnięcia "akceptowalnego poziomu wartości życia ludzkiego". Było upośledzone.

Niektórych zawodów katolicy wykonywać już nie mogą. Na przykład zawodu aptekarza. Jedna z naszych wiernych pracowała w aptece, lecz prawo obligowało ją do wydawania klientom środków antykoncepcyjnych. Ponieważ dla katolika jest to grzech śmiertelny, zaprzestała tej pracy... Inny przykład: podczas nauki pielęgniarstwa studentka musi ćwiczyć asystę przy prawdziwym zabiegu aborcyjnym...

Inni wierni dawali przykład heroizmu... jeden z członków rodziny był chory i powinien trafić do szpitala. Lecz oni wystrzegali się tego, ponieważ eutanazja jest niemal automatem w Holandii. Lekarze wymyślili nawet nowy jej rodzaj, nazywany sedacją (1). A przecież w normalnych szpitalach ludzie nie mogący samodzielnie jeść lub pić, otrzymują dożylnie glukozę i aminokwasy. To bezbolesne, skuteczne i tanie leczenie. Mówiąc w kategoriach moralnych, jest to obowiązek i konieczność. W Holandii - już nie! W gazetach z 1997r. podano, że 55% pacjentów domów starców umiera w wyniku procederu sedacji.

Innego pana pielęgniarki nazwały sadystą, bo nie chciał poddać eutanazji własnej matki. Dziesięciu lekarzy przez wiele godzin nagabywało go w tej sprawie.

W domach tak zwanej opieki normą jest też agresja na tle seksualnym, skierowana względem pensjonariuszek. Pozwólcie, że nie przedstawię tu sprawy ze szczegółami.

Czy w Holandii działają inne grupy konserwatywnych katolików?

Są. Ale i im niełatwo jest przetrwać. Przykładem niech będzie Una Voce Holandia (2), konserwatywne stowarzyszenie świeckich. Poprosiło ono najbardziej konserwatywnego biskupa w kraju, Bomersa, aby dał im na rok zgodę na celebrację Mszy św. Piusa V. Biskup Bomers odpowiedział że dobrze im życzy, ale zgody udzielić nie może. Miałby bowiem zbyt wielkie kłopoty z postępowcami... Biskup wysłał ich do prawosławnych schizmatyków syryjskich w Amsterdamie, z którymi miał jakieś porozumienie.

Przedstawiciele Una Voce udali się do diakona odpowiedzialnego za świątynię prawosławnych i poprosili o zgodę na jedną Mszę św. o godzinie trzynastej. Diakon ów zgodził się, jeśli będą płacili za udostępnienie świątyni. Przystali na ten warunek. Lecz w tym samym kościele co niedzielę zbierało się Opus Dei na Nową Mszę, ponieważ i oni byli zbyt konserwatywni dla najbardziej konserwatywnego biskupa... Ale kiedy usłyszało o nowym porozumieniu, sprzeciwiło mu się, nie chcąc Una Voce i Mszy Trydenckiej w tym samym kościele... Ponieważ księża Opus Dei przekazywali schizmatykom więcej pieniędzy, Una Voce znów znalazło się na ulicy, bez szans na otrzymanie jakiegokolwiek kościoła w całym kraju, ze względu na postawę "konserwatywnych" braci z Opus Dei, zainstalowanych w wypożyczonym od schizmatyków kościele w "najbardziej konserwatywnej" katolickiej diecezji Holandii.

Co się stało ze zdrowym rozsądkiem, czemu Holendrzy akceptują to wszystko?

Jak wiadomo, Holendrzy są narodem germańskim. I jak większość Germanów, mają bardzo silnie rozwiniętą inteligencję praktyczną. Ale w dzisiejszych czasach wpojono im fałszywe zasady liberalizmu. I teraz wdrażają je konsekwentnie, tak skutecznie, jak tylko to jest możliwe. Gdy zachowują dobre zasady, jest to bardzo korzystne, ale z dzisiejszymi fałszywymi zasadami prowadzi to do strasznych, diabolicznych sytuacji. Mogę powiedzieć że jest to jedna z przyczyn, dla których wolę przebywać w Europie Wschodniej, bo to co widziałem i przeżyłem na Zachodzie, określić można mianem piekła na ziemi. Jakże boli, że wszyscy ci nieszczęśni ludzie ze wschodu kontynentu mamieni są przez masmedia i wybierają akcesję do liberalnej Europy. Boże mój, miej miłosierdzie dla nas, biednych grzeszników!

Skąd się wzięła siła grup postępowych w Holandii?

Na początku kryzysu, w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy postępowcy poczynali sobie bardzo odważnie, napotykali na silną reakcję wielu konserwatywnych wiernych. Holenderski katolicyzm miał sięgającą wieków tradycję walki z protestantyzmem, miał chwalebnych męczenników, np. męczenników z Gorcum. Manewry Watykanu były majstersztykiem taktyki i rozwagi. Papież mianował trzech nowych, konserwatywnych biskupów dla Holandii, którzy jednak byli wierni Soborowi Watykańskiemu II. Porównajcie to z mentalnością obecną w Opus Dei, streszczaną słowami: "nie bądźcie bardziej katoliccy od papieża!". Biskupi ci zdobyli zaufanie konserwatywnych katolików... I krok po kroku, konserwatywny blok wciągnięty został w modernizm, trwając w dumnym przekonaniu, że daleko mu do złego skrzydła postępowego... 30 lat później, najbardziej konserwatywny biskup Gijsen z Roermond w Limburgu zesłany został na Islandię po tym, jak wybuchł skandal nadużyć homoseksualnych w jego własnym seminarium...

Przypisy:

(1) Sedacja: specjalny rodzaj znieczulenia, polegający na wywołaniu u pacjenta stanu głębokiego uspokojenia, połączonego często z płytkim snem. W Holandii: eufemizm, oznaczający zabójstwo metodą pozbawienia pokarmów i napojów.

(2) Międzynarodowa Federacja Una Voce: stowarzyszenie katolików świeckich akceptujących Tradycję; podlega papieskiej Komisji Ecclesia Dei.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 9:05, 08 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:34, 10 Maj 2010 Powrót do góry

Powyżej możemy przeczytać fragmenty wywiadu z ks. Erykiem Jacqmin, byłym przełożonym FSSPX w Holandii. Wywiad sprzed sześciu lat, ale pokazuje nam obraz niszczenia i sytuacji Kościoła w Holandii. Wcześniej jest artykuł z lutego 2010 pod tytułem:
Holandia: dechrystianizacja będzie się pogłębiać

Dziś możemy przeczytać:


Holandia: 1200 kościołów do sprzedania

W ciągu najbliższych 10 lat w Holandii będzie sprzedanych ponad 1200 kościołów – tak uważa Mickey Bosschert z holenderskiego biura nieruchomości pośredniczącego w sprzedaży nieruchomości religijnych. Niektóre świątynie mają być zburzone, a pozostałe – przeznaczone na inne cele.

Bosschert przewiduje, że sprzedaż kościołów będzie wywoływać opór obywateli, którzy byli z nimi w jakiś sposób związani np. zawierali w nich ślub, albo chrzcili dzieci czy też żegnali najbliższych. Jednak, jak mówi, ze względu na to, że kościoły zwykle znajdują się w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach i mało kto do nich uczęszcza, istnieje duża presja, by się ich pozbywać.

Za świątynie płaci się od 200 tys. do 5,5 mln euro. Nie tak dawno temu wielkie zainteresowanie międzynarodowe wzbudziła sprzedaż kościoła dominikanek w Maastricht, który przekształcony został w księgarnię. Zdaniem brytyjskiej gazety „The Guardian”, to najpiękniejsza księgarnia na świecie.

Źródło: GlobalPost.com, AS
Za: [link widoczny dla zalogowanych]

Oto do czego prowadzi kryzys Wiary. Holandia staje się jednym z krajów, gdzie dechrystianizacja jest najbardziej widoczna. Opuszczone kościoły, których kiedyś sprawowana była Najświętsza Ofiara Mszy, w których sprawowane były sakramenty otwierające ludziom drogę do zbawienia, dziś będą burzone albo sprzedawane. U każdego wierzącego wywołuje to wielki smutek i troskę o przyszłość Wiary również w naszej ojczyźnie. „Powróć o Boże Zastępów! Wejrzyj z nieba zobacz i nawiedź tę winorośl i ochroń tę, którą zasadziła Twa prawica” (Psalm 80).


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 18:38, 16 Maj 2019, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:46, 16 Sie 2010 Powrót do góry

Opłakany stan katolicyzmu i w Holandii chętniej się umiera:

Holandia chętniej umiera

Eutanazja w Holandii staje się coraz bardziej popularna. Liczba osób, które zdecydowały się na tak zwaną „słodką śmierć” w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrosła w tym kraju aż o 13 proc. Organizacje praw człowieka i obrońcy życia przestrzegają przed upowszechnianiem się „holenderskiego modelu opieki”, który – jak zaznaczają – w istocie jest antywzorcem jakiejkolwiek opieki zdrowotnej. Tylko w ubiegłym roku w Holandii odnotowano 2.636 przypadków eutanazji, co stanowi 2 proc. wszystkich zgonów. Dziewięciu lekarzy zostało oskarżonych o przekroczenie uprawnień pozwalających w obliczu prawa na zabicie pacjenta poprzez eutanazję.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 21:48, 15 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:13, 29 Maj 2015 Powrót do góry

Kard. Eijk: Kościół w Holandii zbiera żniwo błędów i sekularyzacji
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/kard-eijk-kosciol-w-holandii-zbiera-zniwo-bledow-i,10689.html



Holandia: Sakrament pokuty zapomniany?

Image

Katoliccy biskupi Holandii chcą, by w Roku Świętym Miłosierdzia tamtejsi katolicy ponownie odkryli sakrament pojednania. Konferencja episkopatu zapowiedziała publikację podręcznika nt. spowiedzi, która jest - ich zdaniem - „sakramentem de facto zapomnianym” w tym kraju.

Biskupi chcą skorzystać z ogłoszonego przez papieża Franciszka jubileuszu, by zaprosić wszystkich nie tylko do ponownego odkrycia tego sakramentu, ale i do skutecznego korzystania z niego.

Ponadto 16 marca 2016 r. cały episkopat będzie uczestniczył w dorocznej „milczącej procesji”, upamiętniającej cud eucharystyczny w Amsterdamie z 1345 r. Hierarchowie posłuszni wezwaniu papieża otworzą 8 grudnia br. drzwi święte we wszystkich katedrach i bazylikach, a także włączą się w inicjatywę 24-godzinnej modlitwy w Wielkim Poście w 2016 r. Chcieliby także przygotować młodzież do udziału w obchodach Światowego Dnia Młodzieży w Krakowie.

[link widoczny dla zalogowanych]



Straszne to wszystko! Nie ma winnych takiego stanu Kościoła? Są można o nich tu poczytać, moderniści i liberałowie. Shocked Holandia nie osamotniona z taką degrengoladą i apostazją.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 21:48, 15 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:47, 15 Maj 2017 Powrót do góry

Holandia poświęcona Niepokalanemu Sercu

Image Image

Kard. Wim Eijk (L)

Holenderscy biskupi poświęcili swe diecezje Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt ten miał miejsce podczas nieszporów sprawowanych w średniowiecznej bazylice Wniebowzięcia w Maastricht. Obecni byli wszyscy urzędujący aktualnie ordynariusze i biskupi pomocniczy. Liturgii przewodniczył kard. Wim Eijk, metropolita Utrechtu.

W homilii zaznaczył, że o poświęcenie Niepokalanemu Sercu Rosji i innych krajów prosiła Matka Boża w Fatimie. Holenderski kardynał przypomniał szczególny kontekst objawień. Miały one miejsce, kiedy w Portugalii rządził bezwzględny antykościelny reżim: księża nie mogli nosić stroju duchownego, zlikwidowano zakony, jezuitów pozbawiono obywatelstwa, zakazano nauczania religii w szkołach. Przewidywano, że w ciągu dwóch pokoleń uda się wykorzenić z Portugalii katolicką wiarę. Tak jednak się nie stało, również dzięki odrodzeniu wiary po objawieniach Fatimie – przypomniał prymas Holandii, jednego z najbardziej zsekularyzowanych krajów Europy. Dodał, że na szczególną opiekę Maryi liczy teraz holenderski Kościół.

Kard. Eijk zwrócił też uwagę na profetyczny charakter objawień w Fatimie. Maryja zapowiedziała zarówno okrucieństwa XX w., będące konsekwencją odwrócenia się ludzi od Boga, jak i kryzys Kościoła. „Sytuacja Kościoła na pewno się nie polepszyła w naszym stuleciu – zaznaczył metropolita Utrechtu. Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. Co gorsze, prześladowania nie pochodzą tylko z zewnątrz” – podkreślił kard. Eijk. Przypomniał on również, że jedno z objawień dotyczyło piekła, którego istnienie było i nadal jest negowane przez wielu chrześcijan. Bardzo rzadko wspomina się o nim również na katechezach i w homiliach. „Uroczyste ostrzeżenie Maryi trzeba jednak traktować poważnie” – powiedział prymas Holandii.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 8:56, 08 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:06, 28 Lis 2018 Powrót do góry

A.D. 2018 rok

Kard. Müller o przyczynach kryzysu Kościoła w Holandii

Image

Sobór Watykański II

Holandia jest jednym z tych krajów, które zrozumiały Sobór Watykański II jako swoistą liberalizację czy sekularyzację Kościoła. W rzeczywistości jednak celem Soboru była pełniejsza chrystianizacja społeczeństwa – podkreślił kard. Gerhard Müller, mówiąc o przyczynach gwałtownej sekularyzacji Holandii. Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary gościł w tym kraju w związku z konferencją upamiętniającą postać i nauczanie św. Pawła VI.

Odnosząc się do błędów popełnionych przez chrześcijan w Holandii, kard. Müller powiedział, że odpowiedzią na sekularyzację społeczeństwa nie może być sekularyzacja Kościoła. Znaczenie Kościoła nie wynika z jego reakcji na problemy społeczne czy ekologiczne. Są to kwestie drugorzędne.

Podstawowym i najważniejszym zadaniem Kościoła jest prowadzenie ludzi do Boga. W ten sposób wnosi on swój wkład w rozwój społeczeństwa. Kościoła Jezusa Chrystusa, opartego na sakramentach, nie można przemienić w organizację społeczną – podkreślił niemiecki kardynał i teolog.

Wspomniał on również o zamęcie w kwestiach doktrynalnych. Wyraził ubolewanie, że ci, którzy poprawiali czy wręcz wypaczali nauczanie Kościoła nie zostali zdyscyplinowani. Podczas gdy tym, którzy zachowali wierność Słowu Bożemu zarzucono faryzeizm i surowość.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:32, 28 Lis 2018 Powrót do góry

Pod poniższym linkiem jest podane więcej tematów o kryzysie w Holandii i nie tylko:

http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/heretyckie-katechizmy-tak,114.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:41, 16 Gru 2018 Powrót do góry

Kard. Eijk: jest nas coraz mniej, ale musimy zachować wiarę

Image

Dziś w mojej diecezji jest około 200 parafii, kiedy za 10 lat zakończę biskupią posługę będzie ich około 20, bo ludzie nie chodzą już do kościoła – zauważa kard. Willem Eijk arcybiskup Utrechtu. Przypomina, że Kościół w Holandii pierwszy wszedł na drogę sekularyzacji i dziś ponosi tego konsekwencje. Jednakże również i w tym kraju są miejsca pełne nadziei, gdzie wiara jest przeżywana w sposób autentyczny, dzięki dobrej liturgii, katechezie i działalności różnych wspólnot kościelnych. Zmniejsza się liczba wiernych, ale rośnie ich jakość. Stajemy się Kościołem z wyboru, gdzie ludzie chcą żyć według wiary – mówi kard. Eijk. Podkreśla zarazem iż nie wolno zapominać, że Kościół ma w swej historii wzloty i upadki, a wszystko i tak zawsze jest w ręku Boga.

Arcybiskup Utrechtu przyznaje jednak, że nieuniknioną konsekwencją aktualnej dynamiki jest rezygnacja z niektórych świątyń. Kościół w Holandii nie żyje bowiem z podatków, lecz jedynie z ofiar wiernych. Dlatego jest Kościołem ubogim, lecz za to niezależnym od państwa. I ta wolność jest ważniejsza niż ubóstwo – dodaje prymas Holandii.

Jego zdaniem Kościół katolicki musi wystrzegać się dziś protestantyzacji. Musimy zachować doktrynę, którą sami otrzymaliśmy. Byłoby błędem, gdybyśmy się opowiedzieli za modelem protestancko-anglikańskim. Mocą Kościoła katolickiego jest to, że jego nauczanie jest takie samo w całym świecie.

Kard. Eijk wyraził ubolewanie z faktu, że dziś w sprawie Komunii dla rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, różne Kościoły lokalne obrały całkiem różne rozwiązania. Jego zdaniem nadal obowiązuje nauczanie św. Jana Pawła II z Familiaris consortio, które przewiduje, że osoba rozwiedziona, żyjąca w nowym związku, nie może przystępować do Komunii. Kard. Eijk podkreśla, że nauczanie to nie zostało odwołane. Byłoby dobrze - dodał, - gdyby Papież wyjaśnił tę kwestię. To on pełni bowiem posługę piotrową, która jest podstawą jedności wiary chrześcijańskiej.

Arcybiskup Utrechtu zwrócił też uwagę na słabą jakość katechizacji, przynajmniej w Holandii. Jest to tym bardziej niebezpieczne, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że dzieci i młodzi są dziś bombardowani w szkole ideologiami sprzecznymi z wiarą chrześcijańską, na przykład ideologią gender. W konsekwencji mają potem problemy z przyjęciem nauczania Kościoła na przykład o homoseksualizmie jako skłonności „obiektywnie nieuporządkowanej”. Z tego względu kard. Eijk wyraził zadowolenie, że formuła LGBT nie znalazła się w dokumencie synodu o młodzieży.

Mówiąc z kolei o kryzysie powołań, kard. Eijk opowiedział się przeciw zniesieniu obowiązkowego celibatu. Jego zdaniem nie rozwiąże to problemu. Podkreślił, że celibatu nie można też znieść tylko tymczasowo czy lokalnie, dla samej na przykład Amazonii. Byłoby to odbierane jako przejaw nierówności.

W wywiadzie dla włoskiego dziennika Il Giornale prymas Holandii został też zapytany o kryzys migracyjny. Przyznał, że na Włochy spada główny ciężar tego kryzysu, a Unia Europejska nie wykazała się solidarnością. Kard. Eijk zastrzegł jednak, że rządy nie są zobowiązane do przyjęcia wszystkich migrantów, zwłaszcza zarobkowych, bo są oni potrzebni w swych rodzimych krajach.

Kard. Eijk wyraził też zadowolenie z faktu, że Stolica Apostolska zapowiedziała gruntowne przebadanie sprawy byłego kardynała Theodore’a Mcarricka. Trzeba to dogłębnie wyjaśnić, jeśli Kościół chce odzyskać wiarygodność. Przypomina, że poprosiło to wielu biskupów.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:56, 16 Maj 2019 Powrót do góry

Kard. Eijk: bez jasności w sprawach wiary nie ma ewangelizacji

Image

Kościół potrzebuje większej jasności w sprawach wiary. Od tego zależy powodzenie nowej ewangelizacji. U wielu katolików panuje jednak pod tym względem wielki zamęt – zauważa kard. Wim Eijk, prymas Holandii. W obszernym wywiadzie o kryzysie współczesnego Kościoła przypomina o spustoszeniu, jakie spowodowało w jego kraju odejście od katolickiego nauczania.

Arcybiskup Utrechtu wskazuje na dwa krytyczne punkty, które dziś przyczyniają się do pogłębiania zamętu wśród wiernych. Pierwszy to interkomunia wprowadzona przez niemiecki episkopat, a drugi to brak jasności w sprawie sakramentów dla osób rozwiedzionych, które zawarły nowy związek. Kard. Eijk podkreśla, że nie może być tak, by w tym samym Kościele dwa episkopaty przyjmowały różne i wykluczające się rozwiązania. A tak jest na przykład z dopuszczaniem do komunii protestantów, których małżonkiem jest katolik. Episkopat Niemiec wydał dokument, który de facto na to pozwala. Tymczasem małżeństwa mieszane są nie tyko w Niemczech, ale także w sąsiedniej Holandii, gdzie biskupi trwają przy katolickiej praktyce. Oznacza to, że podczas komunii protestanci z małżeństw mieszanych podchodzą do ołtarza ze złożonymi na piersi rękami nie po komunię, lecz po błogosławieństwo.

Kard. Eijk przypomina zniszczenia, jakie dokonały się w jego kraju na skutek ultraliberalnych reform w jego rodzimym Kościele po Soborze. Kiedy w 1965 r. rozpoczynał liceum, wszyscy bez wyjątku chodzili z rodzicami do kościoła. Kilka lat później z całej klasy w kościele pozostał tylko on i jeszcze jeden kolega. Na katechezy przychodzili jeszcze księża. Mówili na nich o wszystkim, tylko nie o Jezusie. W konsekwencji dzisiejsze pokolenie dziadków nie zna wiary i dlatego nie mogło jej przekazać ani swym dzieciom, ani wnukom.

Prymas Holandii zauważa, że Kościół w jego kraju radykalnie się zmienił. Katolików jest mało, ale młodzi, którzy dziś przychodzą do kościoła przyjmują bez zastrzeżeń katolickie nauczanie i trwają w żywej relacji z Panem Jezusem. Inne jest też nowe pokolenie kapłanów, ożywił się kult maryjny. „U nas w Holandii się to wszystko rozpoczęło, ale mam nadzieję, że również my staniemy się źródłem odnowy” – dodaje kard. Eijk w wywiadzie dla Life Site News i L’Homme Nouveau.

Podkreśla on, że przy trwającym jeszcze zamęcie, bardzo ważne jest dbanie o jasność w sprawach wiary, solidną katechezę również dorosłych. W kontekście kryzysu, który przechodzi dziś Kościół, prymas Holandii apeluje do świeckich, by nie wątpili w moc modlitwy, sakramentów i osobistych wyrzeczeń. Zaleca im również codzienny udział w Eucharystii. Za jedną z kluczowych kwestii uznaje wytrwałość w głoszeniu Ewangelii. Przypomina, że ludzie mają prawo do całej Ewangelii, również z tymi słowami Jezusa, które mówią na przykład o nierozerwalności małżeństwa. Naszym obowiązkiem jest również przestrzeganie ludzi przed piekłem – zauważa kard. Eijk. Ze szczególnym apelem zwraca się natomiast do rodziców, aby w sposób jasny rozmawiali ze swymi dziećmi o wierze i modlitwie. Mówiąc o przyszłości Kościoła w Holandii, przyznaje, że jest dobrej myśli. „Wierzę w moc Chrystusa. On zatryumfuje. Nie my, ale On w nas” – dodaje arcybiskup Utrechtu.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:28, 11 Lip 2019 Powrót do góry

Co piąty kościół w Holandii nie jest już świątynią

Image

Biura, muzea, mieszkania, sale gimnastyczne – wiele budynków kościelnych jest dziś używanych w innych celach niż religijne – informuje holenderski dziennik “Trouw”. W Holandii w co piątym takim budynku od lat nie odprawia się nabożeństw.

W Holandii jest 6 900 budynków kościelnych należących do Kościoła katolickiego i Kościołów protestanckich. 1400 z nich wykorzystuje się dzisiaj do innych celów – zauważa gazeta. Według sondażu, 30 proc. tych przekształconych budynków jest wykorzystanych na mieszkania, 20 proc. na cele kulturalne i społeczne, a 15 proc. zostało przekształconych na biura lub sklepy. Dawne kościoły są także siłowniami, barami i restauracjami. Według “Trouw” większość z tych budynków została zbudowana w latach 1800-1970. Starsze budynki kościelne są nadal używane do celów religijnych.

Co ciekawe, w większości swoją funkcję zmieniają budynki kościelne należące do Kościołów protestanckich. Z kolei Kościół rzymskokatolicki jest generalnie mniej gotowy do sprzedaży swoich budynków kościelnych ze względu na ich znaczenie sakralne. Dla protestantów nie mają one takiego samego znaczenia.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)