Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 O. Leon Dehon - Apostoł Bożego Serca Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30340 Przeczytał: 358 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:01, 09 Cze 2012 Powrót do góry

O. Leon Dehon - Apostoł Bożego Serca

"Uwielbienie Serca Jezusowego, które zaczęło się w życiu dusz mistycznych, musi przede wszystkim zstąpić do ludzi i przeniknąć ich życie społeczne. Będzie ono dla pożałowania godnego zła naszego moralnego świata nieomylnym znakiem zbawienia. (...) nasz kult Serca Jezusowego nie jest po prostu zwykłym, pobożnym ćwiczeniem, ale (...) zdążamy do rzeczywistego odnowienia całego życia chrześcijańskiego. Tylko Serce Jezusa może znów dać miłość światu, który o niej zapomniał; ono samo znów odzyska serca mas, serce robotnika, serca młodzieży" - pisał w 1889 r. o. Leon Jan Dehon - założyciel Zgromadzenia Księży Sercanów.

Urodził się w 1843 r. w zamożnej francuskiej rodzinie. Mimo sprzeciwu ze strony oziębłego religijnie ojca, od 13. roku życia uparcie dążył do kapłaństwa. W Paryżu ukończył studia prawnicze. Po uzyskaniu przez Leona doktoratu ojciec zafundował mu podróż po Grecji, Egipcie, Azji Mniejszej i Ziemi Świętej. Dwa razy z kłopotów wyratowała go wówczas Matka Boża. Na górze Karmel boleśnie zranił stopę. Wzywał Jej pomocy i dzień później nie było nawet śladu po ranie. W Troadzie dostał silnej gorączki. I tym razem został nagle uzdrowiony.

Ojciec miał nadzieję, że podróż rozwieje kapłańskie plany syna. Mylił się. Leon zakończył swą podróż w Rzymie... dowiadując się, jak ma przygotować się do kapłaństwa. Jego upór został nagrodzony. Po studiach w rzymskim seminarium został wyświęcony 19 grudnia 1868 r., a nieprzejednany ojciec przeżył tego dnia duchowe nawrócenie - wyspowiadał się i przyjął Komunię św. Cel został osiągnięty, ale Leon zapadł na zdrowiu - doznał zapalenia płuc. Otrzymał wówczas anonimową paczkę z wodą z Lourdes i cingulum św. Józefa. Wypił wodę i poczuł się lepiej.

Bardzo zdolny i pracowity uzyskał trzy kolejne doktoraty - z prawa kanonicznego, filozofii i teologii. Był jednym z 24 stenografów na Soborze Watykańskim I.

Choć wróżono mu karierę naukową, niespodziewanie został mianowany wikarym w Saint-Quentin, mieście, w którym rozwijał się przemysł włókienniczy. Sytuacja robotników była bardzo ciężka. Mieszkali w sypiących się ruderach, pracowali 10 do 12 godzin na dobę, dręczyły ich choroby, pijaństwo i moralna nędza, życie rodzinne i praktyki religijne zamarły. O. Leon odkrył tu swoją misję. "Chcieć pozbyć się przemysłu to śmieszna utopia. Musimy chrystianizować fabryki" - stwierdził. Zajął się duszpasterstwem robotników, błąkającej się młodzieży, przedsiębiorców. Założył kolegium oraz gazetę. Jako ksiądz-socjolog uczestniczył w kongresach społecznych, szkolił księży zajmujących się wcielaniem w życie społecznej nauki Kościoła. Walczył z "socjalizmem ateistycznym". Napisał podręczniki nauki społecznej Kościoła, w której propagował encyklikę "Rerum novarum" Leona XIII.

Z roku na rok dojrzewało w nim powołanie do życia zakonnego. Przez kilka lat poszukiwał odpowiedniego zakonu. Będąc we włoskim Loreto, poprosił o pomoc Matkę Bożą. "Dlaczego ty sam nie założysz instytutu, którego szukasz na próżno" - usłyszał w duszy Jej głos. W 1878 r. narodziło się Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego. W centrum duchowości nowego zgromadzenia znalazł się kult Bożego Serca, Eucharystia, adoracja wynagradzająca za grzechy ludzkości ("aby pocieszyć [obrażanego] Pana Jezusa i przyspieszyć Królestwo Bożego Serca w poszczególnych duszach i całych narodach") oraz ćwiczenia pobożne: Godzina święta, pierwsze piątki miesiąca. Zgromadzenie działało początkowo we Francji, jednak wskutek szykan prawnych ze strony masońskich rządów tego kraju, O. Leon otworzył domy zakonne w Belgii, Holandii, Luksemburgu i Niemczech. Cieszył się już wówczas wielkim uznaniem jako apostoł nauki społecznej Kościoła, prekursor cywilizacji miłości, przyjaciel papieży. Bardzo dużo pisał, a u schyłku życia wiele podróżował po całym świecie. Wysłał w świat pierwszych sercańskich misjonarzy (m.in. do Ekwadoru, Kongo, Brazylii, Kamerunu, Zairu, Hiszpanii, Finlandii, Kanady, Indonezji). Większość tych misji przetrwała do dziś. W 1918 r. spełniło się jego wielkie pragnienie - w bazylice św. Piotra w Rzymie powstał ołtarz poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusowemu. W 1920 r. o. Leon zrealizował drugi zamiar - w Rzymie zapoczątkowano budowę monumentalnej bazyliki pw. Najświętszego Serca Chrystusa Króla (Christo Re).

Umarł 12 sierpnia 1925 r., wskazując na obraz św. Jana Ewangelisty spoczywającego na sercu Chrystusa. "Dla Niego żyłem, dla Niego umieram" - wyszeptał.

Henryk Bejda
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30340 Przeczytał: 358 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:06, 09 Cze 2012 Powrót do góry

Największa ofiara

Kiedy o. Leon Jan Dehon skończył 35 lat, jego słaby organizm zaatakowała gruźlica. Z dnia na dzień robił się coraz słabszy, często miewał gwałtowne krwotoki. Rokowania lekarzy były bardzo złe - nie dawali mu więcej niż sześć miesięcy życia. Był jednak ktoś, kto zdecydował się ofiarować własne życie, by o. Dehon mógł dalej kontynuować dopiero co zapoczątkowane dzieło. Tym kimś była 22-letnia, inteligentna i starannie wykształcona, pochodząca z Alzacji Magdalena Uhlrich - siostra Maria od Jezusa, młodsza siostra założycielki Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca.

Młoda zakonnica podjęła swoją decyzję w marcu 1878 r. Ponowiła ją w listopadzie, doznając wewnętrznego poczucia przyjęcia przez Boga jej ofiary. Prosiła Boga jedynie o 15 miesięcy życia, by należycie przygotować się na śmierć w zjednoczeniu z tajemnicami różańca. "Jej pragnieniem było umrzeć w marcu 1880 r. - zanotował we Wspomnieniach o. Dehon, spowiednik i konferencjonista Służebnic - w miesiącu poświęconym św. Józefowi, do którego miała wielkie nabożeństwo. Lecz jej obliczenia nie były logiczne. Chrystus nie chciał, by przeżywała tajemnice chwalebne na ziemi. Powołał ją do siebie w sierpniu [1879], w tajemnicy ukrzyżowania.... wszystko skłania mnie do wiary, że ta pobożna siostra umierała za mnie... Bóg dał mi drugie życie".

S. Maria od Jezusa doznała przed śmiercią wielu cierpień, zarówno fizycznych jak i duchowych. Przyjmowała je z pokorą i heroizmem. Tak jak przewidywała lekarze nie rozpoznali na czas toczącej jej organizm gruźlicy. W październiku 1878 r. w jednym z listów skierowanych do przełożonej - swojej własnej siostry - pisała: "Choroba zewnętrzna ukryje aż do ostatniego momentu moją rzeczywistą chorobę. Będzie ona dostrzeżona dopiero wtedy, gdy będzie zbyt późno, aby jej zapobiec. Jest to ta sama choroba (gruźlica, na którą cierpi nasz ojciec (O. Dehon). Zabierze mnie ona ze świata w momencie, w którym on powinien by umrzeć". Tak się właśnie stało. Po jej śmierci o. Dehon odzyskał siły i nigdy już poważnie nie zachorował.

Założyciel Księży Sercanów docenił niezwykłe poświęcenie młodej zakonnicy. Nosił się nawet z zamiarem napisania jej życiorysu. Zamiast niego nakreślił duchowy portret s. Marii od Jezusa oparty na jej zapiskach i listach. Nosił on znamienny tytuł: "Żertwa miłości dla Najświętszego Serca Jezusa...". Podkreślił w nim, że "żyje nie swoim życiem".

Wieczne pióro, którym siostra spisała swoją wolę oddania życia za o. Dehona znajduje się dziś w sercańskim muzeum.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30340 Przeczytał: 358 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:09, 09 Cze 2012 Powrót do góry

Więcej w poniższych tytułach, w zakładce na stronie po prawej stronie:

3. Krew zaczęła krzepnąć
4. Moje uzdrowienie było cudem
5. Skuteczna nowenna
6. Szukałam wsparcia
7. Uzdrowiony misjonarz
8. Zdałam na piątkę
9. Bieg do doskonałości
10. Nauczyliśmy się przebaczać
11. Dzięki modlitwie
12. Zobacz jaki on dobry

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)