Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Odnowa w Duchu Świętym Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:56, 09 Lip 2007 Powrót do góry

Jak powstała Odnowa w Duchu Świętym?

Pierwsi katolicy przyjęli chrzest w Duchu Świętym w 1967 roku w USA w Pittsburgu ( Pensylwania ). Zgromadzenie 30 katolickich studentów, bardzo aktywnych szukających możliwości pogłębienia wiary i życia duchowego: „czegoś brakuje w naszym życiu. Czujemy się jak wysterylizowani.” Spotkali się więc w imię dialogu ze wspólnotą prezbiterian ( „kościół” reformowany, wywodzący się z reform Zwinglego i Kalwina ) i w czasie wspólnej modlitwy.

Widząc atmosferę entuzjazmu i cudownych zdarzeń, zapragnęli uczestniczyć w pełni w doświadczeniu braci, poprosili więc o chrzest w Duchu Świętym.
Protestanccy charyzmatycy nałożyli ręce i natychmiast grupie katolików udzielił się dar mówienia językami, otrzymali również dar proroctwa i mądrości oraz nieznane uczucie Kogoś w ich sercu: „Czuliśmy Boga!”.

Katolicy, którzy otrzymali chrzest w Pittsburgu, propagowali „ to nowe zesłanie Ducha Świętego” kładąc ręce innym katolikom, udzielając tego chrztu w Duchu Świętym. Już w tym samym roku pierwsi księża i zakonnicy otrzymują od charyzmatyków ów chrzest.
W 1967 USA, 1968 Kanada, 1969 Anglia, 1970 Francja, 1971 Hiszpania.
"Ruch rozprzestrzenia się jak wiatr".
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:43, 23 Lip 2007 Powrót do góry

W 1971 we Francji przywódcy Ruchu redagują "pierwszą charyzmatyczną umowę międzyreligijną", gdzie obiecują współpracę między charyzmatykami wszystkich wyznań chrześcijańskich.

W 1972 "druga umowa charyzmatyczna" mówiąca o współpracy , dążeniu do jedności wyznań i religii w Duchu Śwętym.

W 1971-73 założenie najliczniejszych i najważniejszych wspólnot charyzmatycznych, albo zmiana konstytucji już istniejących wspólnot katolickich ( charytatywnych, duchowych...)integrując elementy charyzmatyzmu ( np.neokatechumenat, Foyer de Charite', Legion Maryi...). Kardynał Suenens staje się oficjalnie pierwszym kardynałem charyzmatykiem. Będzie on obrońcą charyzmatyków we wszystkich problemach z Rzymem, w konfliktach z hierarchią.

W 1974-1980 rozprzestrzenienie sie Ruchu na wszystkie kraje świata. Intensywna działalność ICCRO, Międzynarodowego Biura Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej. Zjazdy miedzynarodowe i miedzyreligijne w różnych miastach.

W 1980-84 księża , zakonnicy, biskupi charyzmatycy mają coraz więcej wpływu w najważniejszych urzędach Kościoła.

Podsumowując, trzeba stwierdzić, że istota Ruchu Charyzmatycznego polega tylko i wyłącznie na zależności materialnej i formalnej od protestantyzmu, a w szczególności od Zielonoświątkowców.
Łączy ich przede wszystkim:
- chrzest w Duchu Świetym, założyciele Odnowy utrzymują intensywne kontakty z przywódcami z ruchu zielonoświątkowego.
- "umowy charyzmatyczne" na początku rozwoju ruchu ( 1971 ) sprawiają, że w centrum charyzmatyzmu pracują aktywnie charyzmatycy protestanccy.
- takie same modlitwy, taka sama aktywność religijna ( nie ma widocznych różnic między spotkaniem modlitewnym charyzmatyków katolickich i protestanckich )
- ten sam cel: jedność wyznań w Duchu Świetym, jedność w religii, w której panuje wolność wyznań i jedność uczucia żywej obecności "Kogoś"

żródło "Ruch charyzmatyczny - czy to jest katolickie" Ks.K.Stehlina
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:16, 23 Lip 2007 Powrót do góry

Pragnienie nadzwyczajnych zdarzeń jest cechą charakterystyczną charyzmatyzmu. Jest to dla nich sprawdzenie błogosławieństwa o obecności Ducha Św., jest to jedna z przyczyn sukcesu ruchu. Komentarze świętych np. św. Wincentego z Ferrier podkreślają, że pragnienie uczuć i nadzwyczajnych doświadczeń jak wizje, ekstazy, cuda, zmysłowe doświadczanie Boga jest strasznym niebezpieczeństwem dla duszy. Dlaczego? Dlatego, że takie pragnienia przychodzą z próżnej ciekawości wobec majestatu Bożego, z braku wiary, a może nawet z żądania pysznej, szczególnej bliskości z Bogiem. Dlatego też, diabeł korzysta z tego pragnienia i pokazuje duszy błędne wizje i objawienia, bo on ma naturę anielską i może wywierać wpływ na zmysły, fantazję, i wyobraźnię. Skutkiem takich pragnień jest pycha, duchowy egoizm i utrata wiary. Bowiem w końcu własne uczucia stają się ważniejsze niż nauczanie Kościoła. (Zob. św. Wincenty z Ferrier, "Życie duchowne", VIII.1)
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:21, 23 Lip 2007 Powrót do góry

W ten sam sposób św. Jan od Krzyża nazywa te pragnienia dziełem diabła:

Cytat:
Trzeba zaś wiedzieć, że... nigdy nie wolno im ufać ani ich dopuszczać, trzeba raczej od nich uciekać, nie badając nawet, czy są dobre czy złe. Im bardziej bowiem są zewnętrzne i cielesne, tym mniej niepewne jest ich pochodzenie od Boga. Dla Boga bowiem bardziej właściwe i zwyczajne jest udzielanie się w duchu, w czym jest więcej bezpieczeństwa i korzyści dla duszy niż przy udzielaniu się zmysłowym, w którym zazwyczaj jest wiele niebezpieczeństwa ułudy, ponieważ zmysł cielesny chce być sędzią i rozjemcą w sprawach duchowych, uważając je za takie, jakimi je odczuwa, podczas gdy one są tak różne, jak różne jest ciało od duszy, a zmysły od rozumu.

Albowiem zmysły ciała jeszcze mniej pojmują rzeczy duchowe, aniżeli zwierzę pojmuje rzeczy rozumne... Ponadto w duszę przeżywającą te nadprzyrodzone rzeczy wkrada się często tajemne przekonanie o swej wartości przed Bogiem, co jest przeciwne pokorze. Także i szatan sprytnie ukazuje jej zmysłom często zjawy, przedstawiając wzrokowi postacie świętych i blaski najwspanialsze; słuchowi łudzące słowa; powonieniu zapachy mile i słodkości ustom a dotykowi rozkosz. I znęciwszy w ten sposób zmysły, wtrąca je w wielkie nieszczęście... Pożądanie tych objawień otwiera drogę szatanowi, by mógł duszę oszukiwać innymi widziadłami, które umie on bardzo dobrze naśladować i przedstawiać je duszy jako dobre. Mówi bowiem Apostoł, że diabeł może się przemienić w anioła światłości (2 Kor 11.14)
(...)

http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_131.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:30, 23 Lip 2007 Powrót do góry

Nawet papież Paweł VI, który wiele razy chwalił Odnowę w Duchu Św., dostrzegał fałszywy dar proroctwa:

Gdyby Duch Św. bez przerwy był do dyspozycji tych ludzi, gwarantując swoje błogosławieństwo i nieomylność zawsze i wszędzie (a ludzie ci twierdzą, że ich osobiste doświadczenie, ich subiektywne i chwilowe inspiracje są sprawdzianem oraz kryterium prawdziwości religii i kanonu, według których cala nauka religijna powinna być interpretowana) to byłoby to ponownym wprowadzeniem protestanckiego fundamentu wolnej inspiracji lub subiektywizmu, w którym każdy przyjmuje swoją wiarę i swoje nauczanie od Ducha Św. (24 IX 1969 r.)

Oto fundament całego modernizmu potępionego przez papieża św. Piusa X, encyklika "Pascendi Dominici Gregis"

"W uczuciu religijnym - jeśli je głębiej zbadamy -wykryjemy łatwo pewną intuicję serca, przez którą człowiek bez żadnego pośrednictwa doświadcza rzeczywistości pierwiastka Bożego i w ten sposób powstaje pewność o istnieniu i obecności Boga. (...) I to jest owo prawdziwe doświadczenie, przewyższające wszelkie doświadczenie rozumowe. (...) Według modernistów, gdy ktokolwiek to doświadczenie osiągnie, staje się prawdziwie wierzącym" .

Takie doświadczenie nie pomaga, lecz raczej przeszkadza wierze. Zamiast pogłębiać wiarę, tzn. przekonanie i życie w świetle boskich objawień, pogłębia się życie według własnych zmysłów i przekonanie o własnej wartości, innymi słowy: pychę.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:10, 26 Lip 2007 Powrót do góry

Grupy modlitewne odnowy w Duchu Świętym są można powiedzieć "wylęgarnią" coraz to nowych sekt zielonoświątkowców, oraz zjawiskiem niepokojącym w Kościele katolickim. Jednym z podstawowych błędów jaki czynią modlący sie do Ducha Św., jest pominięcie pośrednictwa Jego umiłowanej Oblubienicy - Maryji, czasami nawet wogóle się jej wyrzekając wraz z odrzuceniem modlitwy Różańcowej. Jest to w rażącej sprzeczności z Pismem Św. i Tradycją Kościoła.

Twierdzą, że otrzymali dary języków i bełkocą sami nie wiedząc co; co dowodzi , że jest to z inspiracji złych duchów.

Prosze wejść na tę stronę i przeczytać wypowiedz, wówczas Księdza, obecnie Biskupa pomocniczego Andrzeja Siemieniewskiego.

http://www.apologetyka.katolik.pl/dyskusje-z-chrzescijanskimi-pogladami/problemy-charyzmatyczne/181/944-modlitwa-w-jzykach-cud-boy-charyzmat-czy-pobone-jodowanie

Gdy Apostołowie otrzymali dar języków, to wszyscy ich rozumieli, choć mówili innymi językami. Natomiast kto zrozumie ten bełkot, którym w zbiorowej euforii i na różną tonację posługują się niektórzy wierni i kapłani we wspólnotach odnowowych?. Komu on jest potrzebny i do czego? Czyżby obce im było ostrzeżenie św.Pawła Apostoła: "Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakieś słowo znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąśc w obfitości te z nich, które przyczynią sie do zbudowania Kościoła Św.." ( 1 Kor 14,11-12 ).

Gdy Apostołowie otrzymali dar języków, to ci , którzy ich słuchali doskonale rozumieli owo uwielbienie Boga nauki do nich skierowane i masowo nawracali się. A od tego niezrozumiałego bełkotu nikt się jeszcze nie nawrócił, ( tylko odchodzą od Koscioła katolickiego i tworzą nowe sekty! )Jest on wtedy tylko , wg. słów św. Pawła zgorszeniem dla tych, którzy tego słuchają: " Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą na to ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie?" ( 1 Kor 14-23 ).

" Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy. Gdyby nie było tłumacza, powinien zamilknąć, niech zaś mówi sobie samemu i Bogu" ( 1 Kor 14,27 ).

Dziś każdy, choćby żył byle jak, pójdzie do Kościoła lub gdzie indziej i zaczyna bełkotać i jest dumny i zarozumiały, że otrzymał "dar języków". Trzeba dużo pracy nad sobą, samozaparcia, chętnego znoszenia krzyzy, praktykowana cnót chrześcijańskich i wielkiej w tym wytrwałości, aby otrzymać prawdziwe dary Ducha Św., a nie urojone. Tylko ten kto życiem świadczy o miłości do Boga i bliżnego i kto oddaje się Mu przez Maryję na własność otrzymuje prawdziwe łaski z Nieba.

To za mało pójść pośpiewać, poklaskać,poskakać, pobujać się, posiedzieć godzinę czy nawet dwie w kościele, często przy tym znieważając Boga bezwstydnym ubiorem, chałaśliwym zachowaniem i brakiem uszanowana wobec Najświętrzego Sakramentu, myśleć zaraz, jakie to ja dary mam, ja mówię językami, jak pierwsi Apostołowie.

W taki straszny błąd popadają nawet Kapłani, którzy zapominają, że najdoskonalszą drogą do Ducha Św. jest Maryja, którą należy czcić wzorem św. Maksymiliana , św.Ludwika de Grignion i innych wielkich świętych i należy odmawiać Różaniec Św., w którym w sposób szczególny jest czczony Duch Św. Bo przecież Różaniec Św. jest wielkim darem z nieba, a co niebo daje, jest darem całej Trójcy Św., gdyż Matka Boża niczego nie czyni, co by nie było wolą Przenajświętrzej Trójcy.Lekceważenie lub odrzucanie tej modlitwy dowodzi działania szatana, który straszliwie boi się Różańca Św.( w przeciwieństwie do tego bełkotu ) i Maryji.

(edit--aktualizacja linku)


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 22:03, 25 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:15, 26 Lip 2007 Powrót do góry

Innym poważnym błędem sprzecznym z Objawieniem Bożym jest tzw." chrzest " Duchem Św., polegający na tym ,że wspólnota przez nałożenie rąk modli się nad daną osobą, która otrzymuje rzekomo jakieś "dary" Ducha Św.Szczególne żenujący, degradujący wręcz ośmieszający kapłaństwo jest widok, gdy w ten sposób świeccy modlą się nad jakimś duchownym. Jest to ściąganie Ducha Św. na zawołanie i to w sposób jaki nie podaje ani Tradycja ani Pismo Św. W ten sposób Duch Św. jest jakby na usługach pierwszej lepszej osoby świeckiej, choć Pismo Św. mówi że:

" Duch Św. wieje kędy chce i nikt nie wie skąd i dokąd idzie, jak Niebo góruje nad ziemią, tak Moje myśli górują nad waszymi myślami " To naginanie woli Bożej do ludzkiej jest urąganiem Bogu!

Zgodnie z Tradycją Apostolską i Pismem Św. pełnię darów Ducha Św., w zależności od naszego powołania, natury, stanu otrzymujemy tylko w Sakramencie Bierzmowania. Władzy udzielania tego Sakramentu udzielił Chrystus wyłącznie biskupom a nie osobom świeckim. Dary te mogą się nigdy nie rozwinąć i uwidocznić, jeżeli nie będzie wtrwałej i wiernej współpracy z łaską Bożą

Dary ( charyzmatyczne ) specjalne, na które trzeba sobie zasłużyć długą , ofiarną i wytrwałą służbą Bogu, i które w najmniejszym stponiu same z siebie nie uświęcają człowieka, udziela czasem Duch Św. osobom głęboko zjednoczonym z Bogiem, dla potwierdzenia szczególnego działania.

Jeżeli kapłani nie sprzeciwiają się tym wszystkim zagrożeniom, ulegając fałszywemu posłuszeństwu, i utwierdzaja wiernych, to współdziałają w dechrystianzacji i profanacji rzeczy najświetrzych, oraz przyczyniają się do powstawania coraz to nowych grup zielonoświątkowców, rozłamu wewnątrz samych tych grup....itd, itp.
Wcześniej powoływałam się na listy św.Pawła, a zakończę nawoływaniem z determinacją św. Jana
" Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy czy są z Boga " ( 1 J 4,1 )
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:04, 17 Sty 2009 Powrót do góry

Cytat:
Widząc atmosferę entuzjazmu i cudownych zdarzeń, zapragnęli uczestniczyć w pełni w doświadczeniu braci, poprosili więc o chrzest w Duchu Świętym.
Protestanccy charyzmatycy nałożyli ręce i natychmiast grupie katolików udzielił się dar mówienia językami, otrzymali również dar proroctwa i mądrości oraz nieznane uczucie Kogoś w ich sercu: „Czuliśmy Boga!”.


Wymowa tych słów i faktów jest wyraźna. Włożenie bowiem rąk jest w Kościele od początku gestem zarezerwowanym Apostołom i ich następcom - biskupom, oznaczającym przekazanie łaski i poświęcenie Bogu; ten zastrzeżony gest jest istotną formą sakramentu święceń. Cóż natomiast może oznaczać włożenie rąk przez sekciarzy protestanckich (tzw. zielonoświątkowcy nie są nawet w sensie ścisłym protestantami, lecz pochodzącą z protestantyzmu amerykańskiego sektą, powstałą pod koniec XIX w.)? Jeśli nie ma to być tylko jakieś dziwaczne widowisko, to gest ten wyraża, że ci katolicy otrzymali "odnowienie wiary" i "Ducha Świętego" od heretyków. Czyżby nie było w Kościele Ducha Świętego, a wiara w nim była przestarzała? Przy tym nazywanie histerycznych ekscesów "wylaniem Ducha Świętego" zakrawa na bluźnierstwo. Widać wyraźnie, że mamy tutaj do czynienia nie z samym tylko pochodzeniem historycznym, lecz że bardzo mocne są także wewnetrzne powiązania tych ruchów z herezjami protestantów, przejawiające się w takich znamionach, jak chociażby antyhierachizm, biblicyzm, emocjonalizm. Nic jest więc niczym nadzwyczajnym, gdy coraz to jakaś "wspólnota charyzmatyczna" także fomlalnic odłącza się od Kościola, gdyż widać w tym przynajmniej konsekwencję.

"W obronie Mszy Św. i Tradycji katolickiej" - ks.Dariusz J. Olewiński str. 404.
Zobacz profil autora
Crusher
Użytkownik


Dołączył: 18 Gru 2010
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 19:22, 18 Gru 2010 Powrót do góry

Teresa napisał:
Cóż natomiast może oznaczać włożenie rąk przez sekciarzy protestanckich (tzw. zielonoświątkowcy nie są nawet w sensie ścisłym protestantami, lecz pochodzącą z protestantyzmu amerykańskiego sektą, powstałą pod koniec XIX w.)?

Nazwałaś ich sekciarzami - zdefiniuj sektę.

Cytat:
katolicy otrzymali "odnowienie wiary" i "Ducha Świętego" od heretyków. Czyżby nie było w Kościele Ducha Świętego, a wiara w nim była przestarzała?

Duch Święty jest, tylko, że ludzie są na niego zamknięci. Gdy Duch Święty zstępuje, dzieją się rzeczy wielkie (por. Dz19,1-7)
Cytat:
herezjami protestantów, przejawiające się w takich znamionach, jak chociażby (...) biblicyzm.

Co w tym dziwnego? Jakie w tym herezje? My także opieramy się na Biblii, tylko inaczej ją interpretujemy. Biblia jest Pismem natchnionym, a więc bezbłędnym.
tak btw- jestem katolikiem gwoli ścisłości.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21654 Przeczytał: 508 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:16, 18 Gru 2010 Powrót do góry

Crusher napisał:
Teresa napisał:
Cóż natomiast może oznaczać włożenie rąk przez sekciarzy protestanckich (tzw. zielonoświątkowcy nie są nawet w sensie ścisłym protestantami, lecz pochodzącą z protestantyzmu amerykańskiego sektą, powstałą pod koniec XIX w.)?

Nazwałaś ich sekciarzami - zdefiniuj sektę.

Nie ja ich nazwałam sekciarzami, tylko tak ten ruch określił ks.Dariusz J. Olewiński, powinieneś zauważyć, że jest to cytat z jego książki: "W obronie Mszy Św. i Tradycji katolickiej" - ks.Dariusz J. Olewiński str. 404. Zresztą wszystkie te trzy fragmenty zacytowałeś z tego zacytowanego fragmentu książki, jako moje wypowiedzi. Ale ... skoro ja ten fragment tu zacytowałam, to jak najbardziej z tą wypowiedzią księdza się zgadzam. No cóż, określenie sekta jest tu użyte właściwie. Sekta to grupa wyznawców, których poglądy religijne są niezgodne z oficjalną doktryną katolicką i od łac. seco, secare – odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś - grupa stanowiąca odłam. Ks. Olewiński jest to ks. Tradycji katolickiej:
http://www.nowyruchliturgiczny.pl/2010/08/msze-sw-ks-dariusza-olewinskiego-w.html
Obszerny fragment jego książki dostępny jest tu:
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_101.html

Crusher napisał:
Cytat:
katolicy otrzymali "odnowienie wiary" i "Ducha Świętego" od heretyków. Czyżby nie było w Kościele Ducha Świętego, a wiara w nim była przestarzała?

Duch Święty jest, tylko, że ludzie są na niego zamknięci. Gdy Duch Święty zstępuje, dzieją się rzeczy wielkie (por. Dz19,1-7)

Nie ośmielam się polemizować i kwestionować wtpowiedzi ks. Olewińskiego, wiadomo czego ta odpowiedź dotyczy. Poza tym powyżej można m.in. przeczytać:
Cytat:
(...) Zgodnie z Tradycją Apostolską i Pismem Św. pełnię darów Ducha Św., w zależności od naszego powołania, natury, stanu otrzymujemy tylko w Sakramencie Bierzmowania. Władzy udzielania tego Sakramentu udzielił Chrystus wyłącznie biskupom a nie osobom świeckim. Dary te mogą się nigdy nie rozwinąć i uwidocznić, jeżeli nie będzie wtrwałej i wiernej współpracy z łaską Bożą

Narodziny Zielonoświątkowców:
http://www.traditia.fora.pl/wiara-katolicka-a-ruchy-charyzmatyczne-nowe-wspolnoty,31/narodziny-zielonoswiatkowcow,124.html
Więcej o ruchach charyzmatycznych:
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_131.html

Crusher napisał:
Cytat:
herezjami protestantów, przejawiające się w takich znamionach, jak chociażby (...) biblicyzm.

Co w tym dziwnego? Jakie w tym herezje? My także opieramy się na Biblii, tylko inaczej ją interpretujemy. Biblia jest Pismem natchnionym, a więc bezbłędnym.
tak btw- jestem katolikiem gwoli ścisłości.

Biblicyzm - przyznanie wyłącznej i absolutnej rangi tekstom biblijnym oraz uznanie ich za jedyną bazę i podstawę nauczania i przepowiadania, prowadzi do błędnej tendencji, którą Jan Paweł II określił mianem "biblicyzmu". W swej Encyklice Fides et Ratio, przedstawił jej genezę oraz istotę, następująco: "Nie brak także niebezpiecznych przejawów odwrotu na pozycje ''fideizmu'', który nie uznaje, że wiedza racjonalna oraz refleksja filozoficzna w istotny sposób warunkują rozumienie wiary, a wręcz samą możliwość wiary w Boga. Rozpowszechnionym dziś przejawem tej fideistycznej tendencji jest ''biblicyzm'', który chciałby uczynić lekturę Pisma świętego i jego egzegezę jedynym miarodajnym punktem odniesienia. Dochodzi do tego, że utożsamia się słowo Boże wyłącznie z Pismem świętym, a w ten sposób odmawia wszelkiego znaczenia nauczaniu Kościoła. Konstytucja Dei Verbum przypomina, że słowo Boże jest obecne zarówno w świętych tekstach, jak i w Tradycji, po czym stwierdza jednoznacznie: ''Święta Tradycja i Pismo święte stanowią jeden święty depozyt słowa Bożego powierzony Kościołowi. Na nim polegając, cały lud święty zjednoczony ze swymi pasterzami trwa stale w nauce Apostołów''. Tak więc Pismo święte nie stanowi jedynego odniesienia dla Kościoła. Źródłem 'najwyższego prawidła jego wiary' jest bowiem jedność jaką Duch Święty ustanowił między świętą Tradycją, Pismem świętym i Urzędem Nauczycielskim Kościoła, łącząc je tak silną więzią wzajemności, że nie mogą one istnieć niezależnie od siebie.

(edit--poprawa linku do książki)


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:11, 19 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Musashi
Użytkownik


Dołączył: 11 Gru 2010
Posty: 20 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:45, 18 Gru 2010 Powrót do góry

Crusher napisał:

Cytat:
katolicy otrzymali "odnowienie wiary" i "Ducha Świętego" od heretyków.] Czyżby nie było w Kościele Ducha Świętego, a wiara w nim była przestarzała?

Duch Święty jest, tylko, że ludzie są na niego zamknięci. Gdy Duch Święty zstępuje, dzieją się rzeczy wielkie (por. Dz19,1-7)

To może ta opinia ks. Denisa Coiffeta niech będzie odpowiedzią czy Kościół może coś otrzymać od sekciarzy heretyków.

"Czy Duch Święty może posłużyć się jakimś zewnętrznym Kościołem, aby dopełnić swego dzieła w Kościele katolickim? I czy może w ogóle być mowa o dopełnianiu działania Ducha Świętego?
Jest to najistotniejszy aspekt teologiczny. Otóż w dziejach Kościoła wydarzenie takie nie miało miejsca.
Nigdy Kościół nie zwracał się do sekty odłączonej od niego zarówno w sensie teologicznym, jak i historycznym, o przydanie mu czegoś, czego by mu brakowało (…).
Jakże miałby Kościół prosić o coś tych, którzy go okaleczyli w jego boskiej prawdzie? (…)
Jak tedy Kościół Katolicki mógłby otrzymać wylanie Ducha Świętego od sekty odrzucającej Kościół katolicki? Jest to z teologicznego punktu widzenia całkowicie wykluczone"

Teza sformułowana przez ks. Denisa Coiffeta w książce Pt. „La Renouveau charismatique est-il d’Eglise?” ( Czy Odnowa charyzmatyczna jest z Kościoła? )


Ostatnio zmieniony przez Musashi dnia Sob 22:47, 18 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)