Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Historia pewnej Kolędy - Cicha noc, Święta noc ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21233 Przeczytał: 368 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:10, 26 Gru 2007 Powrót do góry

Cicha noc, Święta noc

Cicha noc, święta noc,
Pokój niesie ludziom wszem,
A u żłobka Matka Święta
Czuwa sama uśmiechnięta,
Nad Dzieciątka snem,
Nad Dzieciątka snem.

Cicha noc, święta noc,
Pastuszkowie od swych trzód,
Biegną wielce zadziwieni,
Za anielskim głosem pieni,
Gdzie się spełnił cud
Gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
Narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu
Niesie dziś całemu światu
Odkupienie win,
Odkupienie win.


http://www.koleda.kdm.pl/lacinskie.html

Można powiedzieć, że opis żywcem wzięty z Ewangelii. Melodia? - wg. mnie również piękna, spokojna. Jest to Kolęda wywodząca się z tradycji rzymsko-katolickiej, z muzyką Franza Xavera Grubera ,autorstwa Ks. Josefa Mohra napisana w 1818 roku w Oberndorf, w Austrii.

"Najpopularniejsza kolęda świata rzeczywiście zrodziła się pewnej grudniowej, cichej nocy. Swoje powstanie zawdzięcza przedziwnemu splotowi okoliczności.

Wysoko w Alpach austriackich leży wioska Obendorf. W wigilijny wieczór 1818 roku ksiądz wikary Józef Mohr przygotowywał kazanie, jakie miał wygłosić w czasie Pasterki. Mimo ostrej zimy i wysokiego śniegu przyszła jakaś kobieta z wiadomością, że żona węglarza, najbiedniejszego we wsi, urodziła dziecko. Młoda mama nie czuje się dobrze i prosi księdza, bo chciałaby ochrzcić maleństwo i sama pojednać się z Bogiem. Zebrał się więc ksiądz Mohr, opatulił, zabrał wiatyk i poszedł. Ujrzał scenę jakby żywcem wziętą z ewangelii. Na prostym, byle jak zbitym posłaniu leżała uśmiechnięta matka, tuląca do siebie śpiące maleństwo. Warunki niemal jak w Betlejem, a miłość w oczach wieśniaczki równie gorąca, jak miłość Maryi. Ksiądz ochrzcił niemowlę, posilił Eucharystią matkę, pobłogosławił domowników i wrócił do siebie.

Scena z domu węglarza tak mu jednak utkwiła w pamięci, że zaraz po Pasterce spisał swoje wrażenia. "Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem. A u żłóbka Matka święta czuwa, sama, uśmiechnięta nad Dzieciątka snem." Dalej działały już tylko moc i piękno tego wiersza. Nazajutrz zobaczył tekst Franz Xaver Gruber - tamtejszy organista i nauczyciel śpiewu. Urzeczony, zaraz ułożył do niego melodię i tego samego dnia zaśpiewał w kościele."


Jak kolęda zdobyła świat ?

"Pieśń pozostałaby jednak zapewne w Obendorfie, gdyby nie mała kościelna mysz, która zabrała się do konsumowania miechów napędzających organy i do samego instrumentu. Do naprawy poproszono znanego w całej okolicy specjalistę, Karola Maurachera, który po naprawie poprosił Grubera o ich wypróbowanie. Ten zagrał m.in. "Cichą noc". Zachwycony utworem organmistrz zabrał do Tyrolu nuty i słowa kolędy. Tam zaczął uczyć dzieci i dorosłych nowej pieśni, która bardzo szybko stała się niezwykle lubiana i śpiewana nic tylko w czasie świąt.

Rodzina Strasserów, mieszkająca nieopodal, miała szczególnie uzdolnione muzycznie potomstwo: Karolinę, Amalię, Józefa i Andrzeja. Jak co roku, dzieci wędrowały na targ do Lipska, sprzedawać rękawiczki szyte przez rodziców. By dodać sobie odwagi, nuciły różne melodie, w tym i naszą kolędę. No i stało się tak, że usłyszał je pewien starszy pan i zaprosił na koncert do domu cechowego lipskich sukienników. Na koncercie, na którym obecna była para królewska, onieśmielone dzieci wykonały oczywiście "Cichą noc". Sala podobno zamarła w zachwycie. Dzieci musiały śpiewać kilkakrotnie. Zostały zaproszone na zamek królewski w Plisenburgu, gdzie również śpiewały swoją kolędę. Było to w 1832 roku. Od tej pory "Cicha noc" ruszyła w świat.

Wiemy jeszcze, że w 1834 roku ukazała się w lipskim śpiewniku z dopiskiem "prawdziwa pieśń tyrolska". Franz Gruber awansował na posadę organisty w Hallein. Sława dzieła przerosła twórcę. Zmarł w 1863 roku całkowicie zapomniany, lecz jego kolęda trafiła do wszystkich ważniejszych śpiewników świata. W 1937 roku dla upamiętnienia twórców "Cichej nocy" wystawiono w Obendorfie kaplicę, gdzie w każdą Wigilię kolęda wykonywana jest w kilkunastu językach.


Na podstawie J. Uryga, Kolęda, która zdobyła świat.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 13:33, 25 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21233 Przeczytał: 368 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:37, 26 Gru 2007 Powrót do góry

Kolęda to popularna bądź ludowa pieśń religijna o treści związanej z Bożym Narodzeniem. Najstarsze jej polskie zabytki pochodzą z XV w. W XVI i XVII w. melodie kolęd wprowadzane były często do mszy i motetów jako podstawa konstrukcyjna, tzw. cantus firmus. F. Chopin w swym Scherzu h-moll zacytował melodię Lulajże Jezuniu.

Współczesny repertuar kolęd pochodzi głównie z XIX w. (cennym zbiorem są Pastorałki i kolędy z melodiami M. Mioduszewskiego, 1843), ich wachlarz gatunkowy sięga od hymnu i chorału, poprzez melodie taneczne w rytmach poloneza, mazurka czy krakowiaka, po dumkę.

Nazwa "kolęda" (pochodząca od starożytnej nazwy pierwszego dnia każdego miesiąca "calendae") jest stosunkowo nowa i oznacza "Każdą pieśń bożonarodzeniową o charakterze kościelnym i świeckim", której punktem wyjścia jest Betlejem.

Według tradycji autorem pierwszej kolędy jest św. Franciszek z Asyżu. Ojczyzną kolęd są Włochy, skąd przez Zachód dotarły one do Polski prawdopodobnie w XIV wieku. Pierwsza polska kolęda, przekazana nam w rękopisie z 1424 roku, zaczyna się od słów "Zdrów bądź, Królu Anielski". Pierwszymi polskimi kolędami były te ze śpiewników braci czeskich - przełożono z nich około 31 kolęd na początku XV wieku. Jedną z najważniejszych polskich kolęd "W żłobie leży" napisał na przełomie XVII i XVIII wieku Piotr Skarga- do melodii poloneza koronacyjnego króla Władysława IV. "Bóg sie rodzi" napisał Franciszek Karpiński. Pisali je m.in. Sęp-Szarzyński, Morsztyn, ks. Hołubowicz, ks. Antoniewicz. W II połowie XIX wieku komponowali je Nowowiejski i Noskowski.

Ze źródeł internetowych
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21233 Przeczytał: 368 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:16, 03 Sty 2008 Powrót do góry

Piękne wykonanie kolędy przez Monikę Sagan - Cicha Noc, proszę włączyć głośniki i posłuchać.

Monika Sagan - Cicha Noc


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 14:45, 23 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21233 Przeczytał: 368 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:41, 25 Gru 2011 Powrót do góry

Jak powstała kolęda "Cicha noc"?

Kolęda Cicha noc jest zdecydowanie najbardziej charakterystyczną pieśnią bożonarodzeniową, znaną na całym niemal świecie. By opowiedzieć jej historię, musimy zacząć od tego, co pewnego razu zdarzyło się na dworze pruskiego króla, Fryderyka Wilhelma, czwartego władcy o takim właśnie imieniu, krótko po jego wstąpieniu na tron w 1840 r.

Jest Boże Narodzenie. Z tej okazji w Berlinie król wraz z dworem świętuje. Chór katedralny pod batutą Feliksa Mendelssohna właśnie wykonuje część swego repertuaru. Śpiewa pieśń Cicha noc.

Król jest pod wielkim wrażeniem. Jest ciekaw, kto jest twórcą tej przepięknej pieśni. Zagląda do programu, ale ku wielkiemu zdziwieniu nie odnajduje autora. Naturalnie król Prus, który tak bardzo cenił sobie wszelki porządek, nie mógł pozwolić na takie niedopatrzenie.

Natychmiast po skończonej uroczystości wezwał Mendelssohna. Niestety, sam Mendelssohn nie był w stanie cokolwiek powiedzieć na ten temat. Wobec tego król wezwał dyrektora królewskich koncertów, Ludwika, od którego spodziewał się otrzymać satysfakcjonującą odpowiedź. Jednak i ten, ku wielkiemu rozczarowaniu władcy pruskiego, nie był mu w stanie pomóc.

W tej sytuacji król nakazał Ludwikowi, aby natychmiast wszczął poszukiwania i dowiedział się, kto jest autorem pieśni Cicha noc, ponieważ w śpiewnikach musi panować właściwy porządek!

Nie bez powodu Ludwik cieszył się dobrą reputacją. Zaraz też zabrał się za poszukiwania. Sprawdził wiele bibliotek w miastach wielu księstw i królestw niemieckich. Niestety bez skutku!

„Łowca Pieśni” jak zaczęto nazywać Ludwika, zauważył, że pastorałka wykonana jest w stylu austriackim. Toteż pojechał do Wiednia. Ale znowu nic.

Jednak stary uczeń Haydna dał mu pewną sugestię. Michał Haydn, brat słynnego muzyka, skomponował wiele utworów, które zaginęły. W związku z tym zrodziło się pytanie: „Czy ta bożonarodzeniowa pieśń może być jedną z nich?” Było to jednak mało prawdopodobne, dlatego też Ludwik zdecydował się wrócić na dwór.

W czasie powrotnej podróży, kiedy zatrzymał się w pewnej gospodzie, usłyszał jak ptaszek znajdujący się w klatce nuci znajomą pieśń. Ludwik zerwał się na równe nogi i podbiegł do niego. Zdał sobie sprawę, że ptaszek nuci cudowną pieśń bożonarodzeniową, której autora on poszukiwał.

- Co się stało? – zapytał właściciel gospody?

- Ten ptak – odparł Ludwik.- Kto go nauczył tej pieśni?

I tym razem właściciel nie był w stanie zaspokoić ciekawości przybysza. Jednak powiedział on, że jego brat kupił tego ptaszka w opactwie w Salzburgu i pozostawił go w gospodzie, aby uprzyjemniał pobyt gościom.

Opactwo w Salzburgu! Ludwik nagle poczuł się jak prawdziwy łowca, który wreszcie po tylu bezowocnych poszukiwaniach natrafił na świeży trop.

Dobrze wiedział, że Michał Haydn przez dość długi okres mieszkał w tym opactwie. W związku z tym było prawie pewne, że autorem Cichej nocy jest właśnie on. Ludwik natychmiast zmienił plany i zamiast wracać na dwór, pojechał do wspomnianego opactwa.

Oczywiście jako naczelny dyrektor koncertów królewskich dworu pruskiego został przyjęty z najwyższymi honorami. Opat i mnisi ugościli go dobrym obiadem i zapewnili mu wygodny pokój.

Jednak i tutaj nikt nie był w stanie mu pomóc w sprawie, w której przyjechał. Ponadto mnisi wątpili, aby autorem pieśni był Michał Haydn.

Kiedy Ludwik opowiedział im historię z ptaszkiem, sugerując nawet, że to oni musieli go nauczyć ją nucić, obraził opata, bo przecież takie błazeństwa były nie do pomyślenia w klasztorze!

Mimo to, Ludwik zabrał się za przeglądanie wszystkich manuskryptów Michała Haydna, jednak jak przewidywali mnisi, nie odkrył niczego nowego. Rozczarowany musiał wracać na dwór.

Jednak zdarzyło się znowu coś niezwykłego. Jednym z uczestników obiadu wydanego w opactwie był pewien nauczyciel, Ambroży, który żywo zainteresował się historią ptaszka. Powiedział on:

- Być może pieśni nauczył go jeden z chłopców z chóru w opactwie.

Ponieważ nauczyciel potrafił dokładnie zanucić wspomnianą pieśń, więc postanowił dopomóc Ludwikowi.

Kilka dni później stanął w oknie, które wychodziło na wewnętrzny dziedziniec szkoły i zaczął gwizdać melodię pieśni Cicha noc.

Podstęp udał się. Pewien dziewięcioletni chłopiec usłyszawszy melodię, wykrzyknął: – O ptaszku, wróciłeś! I natychmiast pobiegł do klasy spodziewając się, że tam go zastanie. A tymczasem jaka niespodzianka! Chłopiec zdał sobie sprawę, że wpadł w pułapkę.

- Jak ci na imię?

- Feliks Gruber – odparł chłopak.

- Powiedz mi Feliksie, kto cię nauczył tej pieśni?

- Mój ojciec.

- A on skąd ją zna?

- Skomponował ją, proszę pana.

Bez chwili wahania nauczyciel udał się do domu chłopca znajdującego się w następnej wiosce. Tutaj spotkał miejscowego nauczyciela, Franza Grubera, który powiedział mu, że rzeczywiście skomponował muzykę, jednak tekst napisał jego przyjaciel, ojciec Joseph Mohr, miejscowy proboszcz wioski Bagran.

Wreszcie udało się ustalić pochodzenie pieśni. Uradowany nauczyciel napisał list do Ludwika, oświadczając, że jego poszukiwania już się zakończyły. Opisał mu dokładnie, w jaki sposób pieśń powstała:

„Jest Wigilia. Wieża maleńkiego kościółka w wiosce góruje nad pogrążonymi w śniegu domami, jak kura chroniąca pisklęta. W prezbiterium młody, dwudziestosześcioletni ksiądz Joseph Mohr przegląda Ewangelię przygotowując się do nocnej ceremonii. Nagle rozlega się pukanie do drzwi, które przerywa ciszę. To chłopka, która przyszła do księdza z prośbą, aby pomógł dopiero co narodzonemu dziecku.

Natychmiast ksiądz opuszcza wygodne zacisze domu i po ciężkiej wspinaczce w góry przybywa do ubogiej chaty, w której narodziło się dzieciątko. W drodze powrotnej gwiazdy rozsiane na niebie bardzo jasno świecą, odbijając swoje światło od bieli śniegu.

Joseph Mohr odzwierciedlił to, czego był świadkiem. Dzieciątko, chłopska para i ich ubożuchny dom wywarły na nim niezapomniane wrażenie. Wszystko to przypominało mu inne Dziecię, inną parę, inne ubogie mieszkanie – w Betlejem.

Po pasterce ksiądz Mohr nie mógł zasnąć. Wziął pióro, kartkę i zaczął pisać poemat, który stał się tekstem Pieśni Cicha noc.

Następnego ranka, w Boże Narodzenie 1818 r. pobożny ksiądz odnajduje przyjaciela. Jest nim trzydziestojednoletni wtedy Franz Gruber. Po przeczytaniu poematu Gruber wykrzykuje:

- Ojcze, to jest dokładnie taka pieśń bożonarodzeniowa, jakiej potrzebujemy! Chwała Bogu!

I jeszcze tego samego dnia komponuje muzykę, która wspaniale współgra z tekstem.”

W ten oto prosty sposób zrodziła się najpopularniejsza i być może najpiękniejsza kolęda wszech czasów.

Za: Przymierze z Maryją - Numer 37
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21233 Przeczytał: 368 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:56, 25 Gru 2011 Powrót do góry

Franz Xaver Gruber uważał, że "Cicha noc", którą skomponował na pasterkę, to tylko prosta melodyjka – pisze Jacek Marczyński.

Piosenka wiejskiego organisty

Image

Manuskrypt kolędy „Cicha noc", Museum Carolino Augusteum w Salzburgu

Co roku miliony, jeśli nie miliardy ludzi na świecie śpiewają w 300 wersjach językowych lub dialektach "Cicha noc, święta noc", ale tylko nieliczni znają nazwisko twórcy tej najsłynniejszej kolędy.

Turyści, którzy co roku Salzburg odwiedzają latem podczas festiwalu lub zimą, jadąc na narciarskie stoki Alp, nie zadają sobie trudu, by zboczyć kilkanaście kilometrów do miasteczka Hallein. Informacja, że znajduje się tam muzeum Franza Xavera Grubera, nie jest przecież żadną zachętą.

W porównaniu z wiecznie zatłoczonym Salzburgiem Hallein, liczące niespełna 20 tys. mieszkańców, wydaje się oazą spokoju. Warto przejść się jego wąskimi uliczkami, podziwiając kilkusetletnie kamieniczki. To miejsce było znane już w starożytności z powodu znajdujących się tu złóż soli.

Ostatnią kopalnię w okolicy zamknięto 22 lata temu, w samym Hallein pozostały dawne hale fabryki soli, przerobione na salę teatralną – miejsce najbardziej awangardowych inscenizacji festiwalu w Salzburgu.

Muzeum znajduje się na rynku, nieopodal ratusza i kościoła parafialnego, w którym Gruber został w 1835 roku organistą i kierownikiem chóru. Dobiegał wówczas pięćdziesiątki, miał za sobą 25 lat tułaczki po różnych kościółkach austriackiej prowincji. Możliwość pracy w Hallein, największym po Salzburgu wówczas mieście landu i ważnym ośrodku przemysłowym, była dla niego ukoronowaniem zawodowych starań. Mieszał w Hallein do śmierci, zmarł w 1863 roku, przeżywszy 76 lat. Jego grób znajduje się nieopodal domu, obecnie zamienionego na muzeum.

Prawdę mówiąc, Hallein przywłaszczyło sobie Franza Xavera Grubera, przyćmiewając inną podsalzburską miejscowość, Oberndorf. To w niej, w kościele św. Mikołaja, na pasterce w 1818 roku po raz pierwszy zabrzmiała "Cicha noc". Gruber skomponował ją na prośbę nowego wikarego tej parafii Josepha Mohra, który dał mu swój wiersz z prośbą o napisanie do niego muzyki. Organista zaproponował melodię opartą na austriackim folklorze, rozpisaną na dwa głosy solowe, chór z towarzyszeniem gitary.

Historycy spierają się o powody tak nietypowego dla kolędy akompaniamentu. Przyczyna była ponoć prozaiczna, kościół w Oberndorfie nie miał organów, lecz tylko stary, niezbyt sprawny pozytyw. Można jednak spotkać opinię, że ksiądz sam grywał na gitarze i chciał akompaniować wiernym, dlatego poprosił Grubera o takie rozpisanie melodii. Nie jest to chyba jednak wersja prawdziwa.

Joseph Mohr słynął ze skromności. Pochodził z bardzo biednej rodziny, jako nieślubne dziecko musiał się starać o specjalne pozwolenie na rozpoczęcie edukacji kościelnej. W dorosłym życiu stworzył specjalny fundusz umożliwiający naukę dzieciom z biednych rodzin, sam nie posiadał niczego, wszystko rozdawał ubogim. Poza swoją gitarą – ta znajduje się obecnie w muzeum w Hallein.

Nie ma natomiast już kościoła św. Mikołaja w Oberndorfie, w którym doszło do prawykonania "Cichej nocy", zniszczyła go powódź na początku ubiegłego stulecia. Melodia Grubera była jednak wówczas już tak znana, że na miejscu dawnej świątyni wzniesiono niewielką kaplicę Cichej Nocy. Co roku w Wigilię spotykają się tam przybysze z różnych krajów, by odśpiewać tę kolędę.

Skomponowanie "Cichej nocy" to największe twórcze osiągnięcie Franza Xavera, który nie miał wielkich aspiracji artystycznych. Urodził się w 1787 roku jako piąte z szóstki dzieci Josefa Grubera, tkacza lnu w wiosce Hochburg w Górnej Austrii. Ojciec chciał, by przejął jego fach, zatem Franz od najmłodszych lat musiał pomagać mu w pracy. Kiedy jednak miejscowy nauczyciel dostrzegł zdolności muzyczne chłopca, stary Gruber przystał na jego dalszą edukację, licząc, że może dzięki temu syn osiągnie lepszą pozycję w dorosłym życiu.

Dla familii tkacza spełnieniem takich marzeń byłaby posada nauczyciela. I rzeczywiście w listopadzie 1807 roku 20-letni Franz Xaver Gruber otrzymał ją w wiejskiej szkółce w Arnsdorfie, kilka miesięcy wcześniej poślubiwszy wdowę po swym poprzedniku. Urodziła mu potem dwójkę dzieci, które jednak zmarły.

Praca w szkole w Arnsdorfie nie należała do łatwych, dzieci nie miały głowy do nauki, a rodzice często zatrzymywali je w domu, by pomagały w pracach gospodarskich. Zarobki też były skromne, zatem Gruber przyjął dodatkowe zajęcie: organisty w pobliskim Oberndorfie.

Jego pracowite życie było powolną wspinaczką w górę w kolejnych, coraz jednak lepszych szkołach i kościołach, gdzie nauczał, grał na organach, prowadził chóry i przyjmował obowiązki kościelnego. Był trzykrotnie żonaty, druga małżonka, a jego była uczennica, w ciągu 15 lat wspólnego związku urodziła mu dziesięcioro dzieci, przy ostatnim porodzie zmarła, tak zresztą jak i noworodek. To wydarzyło się już w Hallein, gdzie potem ożenił się raz jeszcze z przyjaciółką poprzedniej żony.

Nie uważał się za kompozytora. Do największych swych osiągnięć zaliczał udział w uroczystościach 300-lecia kościoła w Arnsdorfie, które przyciągnęły 20 tysięcy pielgrzymów, a on zaprezentował się jako dyrygent okolicznościowej orkiestry. "Cichą noc" uważał za skromną, prostą kompozycję. Opracował kilka instrumentacji kolędy, ale traktował je wyłącznie użytkowo: do zagrania i zaśpiewania podczas pasterek. Rękopis z 1818 roku się nie zachował, są tylko wersje późniejsze. Najstarszą – pisaną ręką księdza Josepha Mohra około 1820 roku – odnaleziono zaledwie 16 lat temu.

Jak zatem "Cicha noc" wyruszyła w świat? Najprawdopodobniej sprawił to budowniczy organów Karl Mauracher, który bywał w Oberndorfie około 1820 roku. Podobno zabrał wówczas odpis utworu i przekazał zespołom wędrownych śpiewaków, którzy zaczęli ją prezentować jako tyrolską piosenkę ludową. Już wówczas "Cicha noc" została lekko zmodyfikowana i taką znamy ją dzisiaj. W oryginale każdą zwrotkę nostalgicznej melodii Gruber kończył w żywszy sposób, nawiązując do tyrolskiego jodłowania.

Notatka o pierwszym poważnym wykonaniu – na koncercie w Lipsku – pochodzi z 1832 roku. Dalsza kariera przebiegała w tempie niemal błyskawicznym. W 1839 roku po raz pierwszy "Cichą noc" zaśpiewano w Ameryce, w Nowym Jorku. W latach 40. XIX wieku stała się kolędą dworu pruskiego, bo upodobał ją sobie król Fryderyk Wilhelm IV.

Dekadę później pochodzeniem utworu zainteresowała się berlińska kapela dworska i wysłała do Salzburga zapytanie o autora. Na list odpowiedział obszernym wyjaśnieniem – zachowanym do naszych czasów – Franz Xaver Gruber, przybliżywszy okoliczności powstania i pierwszego wykonania "Cichej nocy". W liście z 30 grudnia 1854 roku przedstawił też życiorys swój oraz nieżyjącego już Josepha Mohra (zmarł w 1848 roku). Wspomniał o czwórce swoich dzieci (dwie córki i dwóch synów), podkreślając z dumą, że odebrały staranne muzyczne wykształcenie.

Co było dalej, właściwie wiadomo, choć jednak nie do końca. Każdy zna bowiem tylko kilkanaście lub najwyżej kilkadziesiąt współczesnych wykonań melodii Grubera, oczywiście z tą najsławniejszą, nagraną w latach 40. XX wieku przez Binga Crosby'ego. Jego album z tą kolędą sprzedano w 15 mln egzemplarzy. Na liście bożonarodzeniowych bestsellerów płytowych wszech czasów plasuje się na drugim miejscu. Wyprzedza go longplay Elvisa Presleya, który zresztą też śpiewał "Silent Night".

Kilka lat temu popularność zdobył film "Był sobie chłopiec" nakręcony według powieści Nicka Hornby'ego. Hugh Grant zagrał w nim znudzonego playboya. Luksusowe życie zapewniają mu tantiemy po ojcu, który skomponował bożonarodzeniowy przebój, nagrywany co roku przez kolejnych wykonawców. W czasach Franza Xavera Grubera honorariów nie było, jego synowie sami musieli zadbać o swój los. Poszli w ślady ojca, młodszy Felix po jego śmierci przejął prowadzenie chóru w kościele w Hallein.

http://www.rp.pl/artykul/9145,777649-Cicha-noc---kompozytor-Franz-Xaver-Gruber.html
Zobacz profil autora
tomuśki
Użytkownik


Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:50, 12 Lis 2013 Powrót do góry

Muszę przyznać, że Cicha noc jest jedną z piękniejszych kolęd. Nic wiec dziwnego, że posiada tyle wersji językowych
Zobacz profil autora
kowalski
Użytkownik


Dołączył: 16 Sie 2013
Posty: 5 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:34, 06 Gru 2013 Powrót do góry

Każda kolęda jest piękna, ta posiada po prostu bogatszą historię niż inne Smile
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 21233 Przeczytał: 368 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:48, 23 Gru 2013 Powrót do góry

Kolęda "Cicha noc" ma 195 lat!

Image

„Cicha noc! Święta noc!”, bodajże najpopularniejsza kolęda świata, ma 195 lat. Po raz pierwszy wykonali swój utwór w niewielkim kościółku św. Mikołaja w Oberndorf pod Salzburgiem podczas pasterki w 1818 r., ks. Joseph Mohr oraz nauczyciel i miejscowy organista Franz Xaver Gruber. Kolęda bardzo się spodobała wiernym, a dziś śpiewana jest w ok. 300 językach na całym świecie. Mimo sędziwego wieku "Cicha noc" nadal jedną z najpopularniejszych kolęd.

Do pierwszego wykonania skomponowanej dwa lata wcześniej przez Mohra "Weynachtslied" (pieśni na Boże Narodzenie) doszło w nieoczekiwanych okolicznościach - wspomina w rozmowie z KAI Manfred Fischer, kierujący muzeum etnograficznym w Oberndorf, gdzie znajduje się bogata dokumentacja związana z kolędą i jej autorami oraz kaplica wspominająca to wydarzenie.

W ostatniej chwili przed rozpoczęciem pasterki odmówiły posłuszeństwa wysłużone organy kościoła św. Mikołaja. Pozostawała więc jedynie możliwość "zastępczego" śpiewu z towarzyszeniem gitary. Wtedy to obaj autorzy (bas i baryton) zaśpiewali po raz pierwszy swoją kolędę. Wkrótce obaj opuścili Oberndorf i długo nie wykonywano tego utworu.

W ciągu następnych lat Joseph Mohr pełnił obowiązki duszpasterskie w 11 różnych parafiach.

Zmarł w 1848 r. w Wagrain w wieku 56 lat. Zachowały się po nim jedynie sutanna, gitara, fajka i tabakierka. Nie było nawet dosyć pieniędzy na wyprawienie mu porządnego pogrzebu, gdyż swoje oszczędności wydał na utworzenie szkoły dla biednych dzieci. Pochowany został w grobie dla ubogich.

Dopiero w 1822 r. "Cichą noc" usłyszał cesarz Franciszek I i goszczony przez niego na zamku Fügen car Aleksander I, natomiast 15 grudnia 1832 r. wykonano tę kolędę podczas koncertu w Lipsku. W wieczór wigilijny 1839 r. "Cichą noc" zaśpiewano po raz pierwszy w Nowym Jorku. Przed pomnikiem Aleksandra Hamiltona przy spalonym kościele Świętej Trójcy wykonali ją austriaccy piosenkarze z Tyrolu, którzy w tym czasie przebywali na tournee w USA.

Pierwsze tłumaczenie kolędy na jez. angielski powstało w latach 1855-1859. Dokonał go John Freeman Young, późniejszy biskup Kościoła episkopalnego na Florydzie. Jego wersja "Cichej Nocy" jest do dziś śpiewana w USA.

Kościół św. Mikołaja w Oberndorf, w którym po raz pierwszy kolędę "Cicha noc! Święta noc!" zaśpiewali ją jej autorzy, został rozebrany na przełomie wieków po wielkich powodziach, jakie nawiedziły region Salzburga. Na tym miejscu w latach 30. wybudowano kaplicę upamiętniającą wydarzenie sprzed ponad 180 lat. Autorom kolędy poświęcone są dwa witraże kaplicy.

"Cicha noc" została przełożona na prawie 300 języków. Zarejestrowano już ponad tysiąc jej wersji (w języku angielskim i włoskim jest ich co najmniej 8, we francuskim - 11). Najczęściej śpiewane są trzy spośród sześciu zwrotek kolędy.

W Arndorfie nieopodal Oberndorf zachowany jest pokój, w którym mieszkał Franz Gruber, kompozytor kolędy i w którym ona powstała. Naprzeciwko muzeum znajduje się kościół parafialny, w którym Gruber był organistą i kierował tamtejszym chórem. Przy jego grobie na miejscowym cmentarzu w wigilię Bożego Narodzenia również jest śpiewana "Cicha noc".

http://www.pch24.pl/koleda--cicha-noc--ma-195-lat-,20036,i.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)