Forum Nauka Kościoła Katolickiego Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 List do biskupów ze wskazówkami wobec przestępstw seksualnyc Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:08, 12 Maj 2011 Powrót do góry

Kościół opublikuje list do biskupów ze wskazówkami, co robić w przypadku molestowania nieletnich przez kapłanów.

List do biskupów ze wskazówkami wobec przestępstw seksualnych ...


Benedykt XVI walczy z pedofilią księży

List opracowany w Kongregacji Nauki Wiary zostanie opublikowany w kilku językach, w tym po polsku, przez Biuro Prasowe Watykanu. Ma pomóc konferencjom episkopatów na całym świecie w przyjęciu jednolitej i konsekwentnej drogi postępowania wobec przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych.

Opracowanie takiego dokumentu Watykan zapowiadał już w zeszłym roku. W listopadzie po naradzie Benedykta XVI z kardynałami na temat pedofilii w Kościele mówił o tym prefekt Kongregacji Nauki Wiary kardynał William Levada. Zapewniał, że w dokumencie znajdzie się odniesienie do współpracy z władzami cywilnymi oraz uwagi dotyczące odpowiedzialności biskupów za powierzonych im wiernych. Mowa była też o ochronie dzieci oraz o staranniejszym doborze i edukacji przyszłych księży i zakonników.

Można się spodziewać, że nowe wskazówki będą dotyczyć współpracy z władzami. W podpisanym 21 maja ubiegłego roku przez Benedykta XVI dokumencie „Normy dotyczące najpoważniejszych przestępstw" o konieczności informowania władz świeckich o przypadkach pedofilii wśród duchownych nie było słowa. Jak wyjaśnił wówczas watykański rzecznik ksiądz Federico Lombardi, w tej kwestii obowiązuje wewnątrz-kościelna instrukcja z 2003 r. (upubliczniona dopiero rok temu), zgodnie z którą biskup ma obowiązek zgłaszania takich przestępstw organom ścigania, jeśli wymaga tego obowiązujące w danym państwie prawo. W innych przypadkach biskupi powinni nakłaniać ofiary, by same złożyły doniesienie.

Niezbyt jasno brzmiały wyjaśnienia prałata Charlesa Scicluny, prokuratora trybunału Kongregacji Nauki Wiary, który stwierdził, że nadal obowiązuje dyskrecja, choć nie może ona przeszkodzić w informowaniu władz świeckich. W zeszłym roku Kongregacja zezwoliła m.in., by w jej trybunale pracowały osoby świeckie i przedłużyła okres przedawnienia takich przestępstw z 10 do 20 lat od osiągnięcia przez ofiarę pełnoletności.

Korespondencja z Rzymu
Rzeczpospolita

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 19:15, 11 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:12, 17 Maj 2011 Powrót do góry

Watykan publikuje dokument ws. nadużyć seksualnych

Kongregacja Nauki Wiary nakazała episkopatom całego świata przygotowanie w ciągu roku wytycznych w sprawie nadużyć seksualnych duchowieństwa wobec nieletnich.

Postanowienia te zawarte są w opublikowanym 16 maja 2011 roku „Okólniku do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania «Wytycznych» dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich”.

Dokument podpisał prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. William Levada i sekretarz tej dykasterii, abp Luis F. Ladaria, S.I.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

„Wytyczne” przygotowane przez Konferencje Episkopatu powinny dać Biskupom diecezjalnym i Wyższym Przełożonym wskazówki jak postępować w przypadku, gdy zostaliby poinformowani o domniemanych nadużyciach seksualnych wobec osób niepełnoletnich, dokonanych przez podlegających im duchownych. Przypomniano, że w pierwszym rzędzie spoczywa na nich odpowiedzialność za traktowanie tych przypadków. Jeśli oskarżenie jest co najmniej prawdopodobne, Biskup, Wyższy Przełożony, czy ich delegaci winni rozpocząć dochodzenie wstępne. Jeśli oskarżenie zostanie uznane za wiarygodne, sprawa winna być skierowana do Kongregacji Nauki Wiary. Po przestudiowaniu sprawy, Kongregacja wskaże Biskupowi lub Wyższemu Przełożonemu dalsze kroki które trzeba podjąć. W dokumencie przypomniano, o sankcjach jakie mogą być stosowane, wśród których, najcięższą jest kara wydalenia ze stanu duchownego.

Wyraźnie wynika z „Okólnika” troska o szybkie i skuteczne stawienie czoła problemowi nadużyć popełnionych przez duchownych i osoby zatrudnione przez instytucje kościelne oraz poszanowanie zasadniczej odpowiedzialności biskupów diecezjalnych i przełożonych zakonnych.

Podkreślono konieczność uwzględnienia ustawodawstwa cywilnego danego kraju, w szczególności norm odnoszących się do ewentualnego obowiązku powiadomienia władz świeckich o domniemanym przestępstwie.

Dochodzenie wstępne i cały przebieg procesu winny odbywać się przy zachowaniu odpowiedniej dyskrecji odnoszącej się do osób związanych z procesem i ze zwróceniem należytej uwagi na ich reputację. Duchowny oskarżony, chyba że są ku temu inne ważne racje przeciwne, powinien być poinformowany o wniesionym oskarżeniu, by miał możliwość ustosunkowania się do tegoż oskarżenia, zanim sprawa zostanie skierowana do Kongregacji Nauki Wiary.

Jak zauważa w nocie wyjaśniającej dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi w „Okólniku” zawarto szereg zasad i wskazań, które nie tylko ułatwią sformułowanie „Wytycznych” i jednakowy sposób podejścia władz kościelnych poszczególnych krajów do tego problemu, ale także zapewnią spójność stanowiska na poziomie Kościoła powszechnego, respektując jednocześnie kompetencje biskupów i przełożonych zakonnych. Przygotowywane „Wytyczne” powinny uwzględniać szczególną wrażliwość na sytuację ofiar, zawierać programy zapobiegania przestępstwom, wskazania dotyczące formacji alumnów seminariów duchownych i formacji stałej duchowieństwa, zasady współpracy z władzami świeckimi oraz stosowanie wydanych ostatnio norm kanonicznych. „Okólnik” został w minionych dniach wysłany do wszystkich episkopatów świata.

Jak zaznacza rzecznik Watykanu Okólnikowi towarzyszy list kard. Levady, w którym wskazano, że w wypracowywaniu „Wytycznych” powinni być zaangażowani biskupi, a także wyżsi przełożeni zakonów oraz, że kopię dokumentu poszczególne episkopaty mają przesłać do Kongregacji Nauki Wiary do końca maja 2012 r.

W „Okólniku” wskazano na konieczność szczególnej wrażliwości dla ofiar nadużyć: gotowość do wysłuchania ofiar i ich rodzin, jak też angażowanie się w udzielenie pomocy duchowej i psychologicznej. Podkreślono potrzebę rozwijania programów zapobiegania przestępstwom, aby stworzyć środowiska bezpieczne dla nieletnich. Mówiąc o formacji przyszłych duchownych wskazano na absolutną konieczność wymiany informacji na temat kandydata, który przechodzi z jednego seminarium do drugiego, a także wypracowywania w alumnach szacunku dla czystości i celibatu, kształtowania w nich postaw odpowiedzialności ojcostwa duchowego i pogłębienia znajomości dyscypliny Kościoła w tej kwestii. Zaznaczono, że kapłani winni być pouczeni o krzywdzie, jaką duchowny może wyrządzić ofierze poprzez nadużycie seksualne i o osobistej odpowiedzialności przed prawem cywilnym i kanonicznym, jak również rozpoznać to, co mogłoby być znakami ewentualnych nadużyć ze strony kogokolwiek wobec osób niepełnoletnich.

Duchowny oskarżony, aż do momentu udowodnienia mu winy, korzysta z domniemanej niewinności. Niemniej Biskup może zapobiegawczo ograniczyć wykonywanie posługi kapłańskiej w oczekiwaniu na wyjaśnienie oskarżeń. Podkreślono wagę współpracy z władzami cywilnymi, z poszanowaniem właściwych kompetencji. Zaznaczono, że chodzi o przepisy prawodawstwa cywilnego dotyczące zgłoszenia danych dotyczących przestępstwa organowi władzy do tego powołanemu. Nie można jednak naruszać tajemnicy sakramentu pokuty.

W ostatniej części wskazano na konieczność zapewnienia ofiarom pomocy, przypomniano, że osoba wnosząca oskarżenie o przestępstwie winna być traktowana z szacunkiem, a dochodzenie w sprawie oskarżeń winno przebiegać z należytym szacunkiem i przy zachowaniu zasady prywatności i dobrego imienia osób. Podkreślono konieczność uwzględnienia ustawodawstwa cywilnego danego kraju, a w szczególności norm odnoszących się do ewentualnego obowiązku powiadomienia władz świeckich o domniemanym przestępstwie, a także zabezpieczenia oskarżonemu duchownemu godnego i słusznego utrzymania. Wykluczono możliwość powrotu do wykonywania posługi kapłańskiej w sposób publiczny, jeśli owa publiczna posługa duchownego stanowiłaby niebezpieczeństwo dla osób nieletnich lub powodowałaby skandal we wspólnocie.

[link widoczny dla zalogowanych]



Kościół wobec nadużyć seksualnych
13.03.2012 - Oprac. Krzysztof Tomasik


Podczas 357 zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski hierarchowie zajmą się m.in. dokumentem dotyczącym wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią.

Jest on opracowywany na zlecenie watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, która nakazała episkopatom całego świata przygotowanie w ciągu roku wytycznych w sprawie nadużyć seksualnych duchowieństwa wobec nieletnich. Postanowienia te zawarte są w opublikowanym 16 maja 2011 r. „Okólniku do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania «Wytycznych» dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich”. W związku z opracowywaniem przez episkopat wytycznych publikujemy wybrane kościelne dokumenty, papieskie wypowiedzi oraz przypominamy o konkretnych decyzjach podjętych przez Watykan i Kościoły lokalne związane z problemem pedofilii.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 19:11, 11 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:37, 03 Lip 2020 Powrót do góry

O. Żak o kryzysie wykorzystywania seksualnego w USA i roli Jana Pawła II

Image

– Analiza historii kryzysu wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że był to kryzys strukturalny związany z odwróceniem hierarchii wartości, gdzie miejsce człowieka, który miał być “drogą Kościoła”, zajęła instytucja i jej wizerunek publiczny – wyjaśnia ks. Adam Żak SJ. Ekspert dowodzi, że bez pomocy Stolicy Apostolskiej a szczególnie Jana Pawła II oraz nacisku opinii publicznej, Kościół w USA nie byłby w stanie przezwyciężyć tego kryzysu, gdyż panowała w nim „kultura milczenia”, klerykalne (korporacyjne) rozumienie Kościoła oraz chronienie za wszelką cenę kapłaństwa sprawców (przestępców), choć w ich życiu było ono już wypalone i martwe.

– Oczyszczenie Jan Paweł II rozumiał jako konieczny i istotny proces z punktu widzenia samej istoty misji Kościoła, zarówno tej do wewnątrz jak i na zewnątrz – dodaje koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży.


KAI: Bardzo istotnym obszarem działań Jana Pawła II była kwestia masowych nadużyć seksualnych, jakie miały miejsce w Kościele w Stanach Zjednoczonych poczynając od lat 90-tych XX stulecia. Doprowadziły one do wybuchu skandalu w 2002 r. Proszę przybliżyć te wydarzenia.

– Fala ujawnień przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich, jaka ruszyła w całych Stanach Zjednoczonych w lutym 2002 r. poczynając od publikacji dziennikarzy – prowadzących w dzienniku „Boston Globe” dział dochodzeniowy pod nazwą “Spotlight” – wydobyła na jaw masowe nadużycia. Dotyczyły one nie lat 90. XX wieku, tylko okresu od końca lat 60. do połowy lat 80., kiedy to ich liczba w Kościele amerykańskim zaczęła spadać. Episkopat amerykański na skandale wykorzystywania seksualnego małoletnich zaczął reagować jednomyślnie niestety dopiero w 2002 r. pod naciskiem opinii publicznej oraz Jana Pawła II, a wcześniej przełożeni kościelni robili wszystko, aby ofiary milczały, a sprawców przenoszono.

Co prawda, już w początkach lat 80. amerykańscy biskupi zauważyli, że kryzys fermentuje. Ale niestety, mimo wyraźnych sygnałów i prób rozpoznania jego mechanizmów, do katastrofy doprowadził brak jedności wśród biskupów i brak woli rozwiązania problemu. Tę jedność i wolę działania próbował zainspirować Jan Paweł II poczynając od 1993 r., kiedy napisał list do konferencji episkopatu USA po wizycie „ad limina”, w czasie której uzyskał wiele informacji o sytuacji Kościoła w tym kraju. Indult udzielony Kościołowi w USA w 1994 r. miał znacznie ułatwić karanie sprawców oraz uruchomić oczyszczającą pracę w Kościele. Był to indult postulujący zasadę „zero tolerancji” wobec przestępstw seksualnego wykorzystywania małoletnich przez duchownych. Niestety nie przyniósł spodziewanych owoców.

KAI: Dlaczego?

– Gdyż droga do zbudowania jedności, wyrażona w przyjęciu przez episkopat amerykański „Karty ochrony dzieci i młodzieży” w 2002 r. trwała aż 20 lat. Prawdopodobnie trwałaby jeszcze dłużej, gdyby nie nacisk opinii publicznej, w tym szerokich kręgów katolików świeckich “zranionych” – jak to określił Jan Paweł II – tym, jak działali przełożeni kościelni.

KAI: Co spowodowało, że trwało to aż tak długo?

– Fakt, że w Kościele trwała zmowa milczenia, na dodatek opłacana coraz to większymi sumami odszkodowań negocjowanych po cichu z ofiarami. Problem bagatelizowano z różnych przyczyn, m. in. z powodu braku fachowej wiedzy nt. skutków wykorzystywania seksualnego dzieci. Sądzono, że aby problem rozwiązać, wystarczy terapia kapłana-sprawcy, połączona ze zmianą środowiska. Wielu biskupów, na czele z arcybiskupem Bostonu kard. Bernardem Law i jego poprzednikiem, uważało, że kierując księdza-sprawcę na terapię i przenosząc go po cichu w inne miejsce – ratowali jego kapłaństwo. To nie ofiary przestępstw były na pierwszym miejscu, tylko wizerunek instytucji oraz dobro sprawcy. Jeden z biskupów amerykańskich, gdy fala ujawnień w 2002 r. ruszyła, wyznał publicznie, że biskupi zapomnieli o tym, że osoby poszkodowane należały do owczarni, którą im Pan powierzył.

Analiza historii kryzysu w Kościele w Stanach Zjednoczonych – i także w innych krajach pokazuje, że nie jest to kryzys “techniczny”, jakiś błąd w sztuce, powiązany z ewentualną, i tylko do pewnego stopnia wytłumaczalną ignorancją nt. sposobu działania sprawców oraz długotrwałych skutków dla ofiar, tylko, że jest to kryzys strukturalny związany z odwróceniem hierarchii wartości. Bowiem miejsce człowieka, który miał być “drogą Kościoła”, zajęła instytucja i jej wizerunek publiczny. Taka była w gruncie rzeczy diagnoza sformułowana przez Benedykta XVI wiele lat później w liście pasterskim do katolików w Irlandii z 19 marca 2010 r. A jeszcze dosadniej została ona powtórzona w jego tekście napisanym na emeryturze i opublikowanym 11 kwietnia 2019 r. pt. “Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego”. Diagnoza ta odsłania kryzys wiary i klerykalne (korporacyjne) rozumienie Kościoła oraz chronienie za wszelką cenę kapłaństwa, które w życiu sprawców było wypalone, martwe.

Ponadto – nie tylko w USA – przez lata w Kościele dominowało relatywizowanie własnych problemów związanych w wykorzystywaniem seksualnym małoletnich, bo “gdzie indziej jest gorzej”. Taka mentalność przyczyniła się do tego, że ten „wrzód” ślimaczył się przez lata.

Dlaczego mogło to trwać tak długo? Bo ofiary milczały. Ich milczenie kupowano za cenę, która rosła w miarę jak wzrastało ryzyko kompromitacji instytucji. Jednostkowe odszkodowanie za wykorzystanie seksualne w formie stosunku seksualnego (czyli mniej więcej nasz art. 200 kk) wynosiło tuż przed wielką falą ujawnień ok. 200 tys. dolarów. Ofiara za tę cenę zobowiązywała się do milczenia. Natomiast sprawca był przenoszony w inne miejsce, gdzie nikt nie wiedział o jego przestępstwach. Nie ponosił prawie żadnych konsekwencji. Wielu zostało przeniesionych do innych diecezji. Niektórzy sami odeszli z kapłaństwa. Taki kapłan mógł owszem ponieść konsekwencje, ale tylko w przypadku kiedy państwowy wymiar sprawiedliwości dowiedział się o przestępstwie. Natomiast Kościół ich nie karał. Indult, który miał usprawnić stosowanie prawa kanonicznego, nie spowodował bynajmniej, żeby powszechnie zaczęto prowadzić postępowania kanoniczne.

KAI: Jak zrozumieć biskupów, którzy przenosili księży, nie chroniąc dzieci w innych miejscach? Przecież to nie mieści się w głowie…

– Rzeczywiście nie mieści się… Bywało tak, również w Europie, że księży oskarżanych o wykorzystywanie seksualne posyłano na terapię, a sami psychoterapeuci oświadczali, że dany człowiek został wyleczony. Ale nie brano pod uwagę faktu – także w kręgach psychoterapeutów i psychiatrów – że sprawcy często są potężnymi manipulatorami. Manipulowali oni również terapeutami oraz swoimi kościelnymi przełożonymi.

Działo się tak niezależnie od tego, że niektóre raporty przygotowane dla konferencji biskupów amerykańskich jeszcze w latach 80-tych, ostrzegały przed możliwą „niepoprawnością” sprawców i recydywą z ich strony. Zalecały, by uznanie poprawy sprawcy zostało wcześniej potwierdzone przez odpowiedni nadzór.

W tej sytuacji na scenę wkroczyły media. Dziennikarzom wysokonakładowej gazety „Boston Globe”, którzy zainteresowali się archidiecezją bostońską, nie było trudno odkryć jak działał system ukrywania sprawców w sutannach. Dziennikarze sięgnęli po spisy duchowieństwa, wydawane z roku na rok, w których szybko zauważyli nietypowe przenosiny księży do innych parafii. Na bazie publicznie dostępnych dokumentów diecezjalnych, wykryli w tej archidiecezji ponad 90-ciu kapłanów, którzy byli przenoszeni w nietypowy sposób. Część z nich stanowili „spadochroniarze” z innych diecezji czy zakonów. Natomiast arcybiskup Bostonu przyjmował ich do swej diecezji, aby “ratować ich kapłaństwo”. Należy dodać, że kiedy przenoszono takiego księdza w inne miejsce, nie towarzyszył temu zakaz pracy z dziećmi czy młodzieżą, ani informacja do kogokolwiek, kto mógłby kontrolować jego postępowanie. Wszystko to było usprawiedliwiane ochroną dobrego imienia oskarżonego. Zgromadzonego materiału starczyło na dziesiątki dobrze udokumentowanych artykułów w „Boston Glob”.

KAI: A czy Stolica Apostolska była o tym informowana?

– Zapewne nie o wszystkim, ale nie wątpię, że miała swoje źródła informacji i stopniowo coraz bardziej zdawała sobie sprawę, że sytuacja staje się coraz poważniejsza. Była świadoma braku jedności amerykańskich biskupów zarówno jeśli chodzi o ocenę sytuacji jak i o odpowiedź na oznaki kryzysu. Taka zapewne była geneza listu Jana Pawła II z 1993 r. do episkopatu USA, następnie powołania komisji ekspertów, jak również wydania indultu dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych w 1994 r.

W końcu, w 2001 r. Jan Paweł II zdecydował się ogłosić List apostolski w formie motu proprio: „Sacramentorum sanctitatis tutela”, który zastępował instrukcję „Crimen sollicitationis” z 1922 r. Ponadto musiał zdawać sobie sprawę, że nie jest to problem jednego czy drugiego kraju, ale że jest to problem globalny. Ostatecznie zadecydował, aby wykorzystywanie seksualne osoby małoletniej poniżej osiemnastego roku życia, którego dopuszcza się duchowny, włączyć do nowej listy przestępstw kanonicznych zastrzeżonych Kongregacji Nauki Wiary, a każdy taki przypadek, mający przynajmniej cechy prawdopodobieństwa, nakazał zgłaszać do tejże Kongregacji. Dalsze postępowanie miało być prowadzone wedle jej wskazań.

Dokumentem wykonawczym w stosunku do motu proprio „Sacramentorum sanctitatis tutela”, jest dokument „De delictis gravioribus”, podpisany 18 maja 2001 r. przez kard. Josepha Ratzingera, ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Zawarto w nim przepisy proceduralne.

KAI: Czy na skutek tego dokumentu nastąpił przełom w Kościele w USA?

– Do przełomu w USA doszło dopiero w 2002 r., kiedy poczynając od lutego „Boston Globe” publikuje szokujące informacje o skali wykorzystywania seksualnego przez duchownych archidiecezji bostońskiej. Był to rodzaj zapalnika, który uruchomił łańcuchową reakcję kolejnych ujawnień. W reakcji na to Jan Paweł II w kwietniu 2002 r. zwołał wszystkich kardynałów amerykańskich do Rzymu i wygłosił do nich przemówienie, które było pierwszą całościową analizą problemu. Padły w nim bardzo ważne tezy, które oznaczały radykalny koniec z negacją przestępstw lub ukrywaniem faktów.

Jan Paweł II jako przyczynę narastającej nieufności do Kościoła wskazał nie tyle atak nieprzychylnych mediów, co fakty jakie miały miejsce, czyli na „wielkie zło wyrządzone przez niektórych księży i zakonników”. Co więcej, uznał, że częścią tego zła, które zraniło wielu, był sposób działania kościelnych przełożonych. Jasno powiedział, że „ludzie muszą wiedzieć, że w stanie kapłańskim i życiu zakonnym nie ma miejsca dla tych, którzy krzywdziliby młodych”. Obie części tego zdania są istotne, bo po pierwsze „ludzie muszą wiedzieć” – czyli że te sprawy mają być załatwiane w sposób przejrzysty a nie ukrywane – a po drugie, że w Kościele nie może być tolerancji dla krzywdzicieli dzieci i młodzieży. Takie jest rozumienie zasady “zero tolerancji” przez Jana Pawła II.

W tym samym przemówieniu Jan Paweł II mówił o tym, że oczyszczenie Kościoła nie może być dokonywane z powodów wizerunkowych. Chodzi bowiem o ewangeliczne nawrócenie, które polega, na „radykalnej decyzji odwrócenia się od grzechu i powrotu do Boga, która sięga głębi duszy ludzkiej i może dokonać niezwykłej przemiany”. Wyjaśniał, że tak rozumiane oczyszczenie nie jest dla Kościoła czymś dowolnym: „Jest ono koniecznie potrzebne, jeśli Kościół chce bardziej skutecznie głosić wyzwalającą moc Ewangelii Jezusa Chrystusa”.

Oczyszczenie Jan Paweł II rozumiał jako konieczny i istotny proces z punktu widzenia samej istoty misji Kościoła, zarówno tej do wewnątrz jak i na zewnątrz. Był przekonany, że tylko Kościół oczyszczony, Kościół jasno i zdecydowanie rozprawiający się z wykorzystywaniem seksualnym w swoich szeregach, „pomoże także społeczeństwu zrozumieć trapiący je kryzys i go przezwyciężyć”.

KAI: Jakie były konsekwencje tego spotkania z amerykańskim episkopatem?

– Zaczęto faktycznie traktować przestępstwa seksualne na szkodę małoletnich zgodnie z obowiązującymi – a wprowadzonymi w „Sacramentorum sanctitatis tutela” na około rok przed ujawnieniami „Boston Globe” – kościelnymi procedurami. Zaczęto osądzać je pod nadzorem Stolicy Apostolskiej.

Rozpoczęto też szeroko zakrojone działania prewencyjnie. Trzeba przyznać, że Kościół w Stanach Zjednoczonych w kolejnych latach zdecydowanie postawił na dobro i ochronę dzieci i młodzieży oraz zbudował bardzo skutecznie działający system prewencji. Dziś mamy tam do czynienia z prewencją obejmującą wszystkie instytucje kościelne i całą działalność Kościoła z dziećmi lub młodzieżą. Zostały wypracowane odpowiednie profesjonalne programy. W tę pracę są systemowo włączeni rodzice i świeccy współpracownicy. A przez szkolenia przeszło do tej pory ok. 5 milionów osób uczestniczących czynnie w misji Kościoła.

Oprócz tego Episkopat USA zlecił niezależnej instytucji badawczej szczegółową analizę skali wykorzystywania seksualnego małoletnich na przestrzeni 52 lat: od 1950 do 2002 r. Uczestniczyło w tych badaniach 97% wszystkich jurysdykcji diecezjalnych i zakonnych. Przeanalizowano również przyczyny i czynniki ryzyka. Stworzono też skuteczne programy skierowane do sprawców, mające za cel, aby więcej nikogo nie krzywdzili. Wprowadzono coroczny centralny audyt wszystkich jurysdykcji diecezjalnych, weryfikujący na bieżąco wypełnianie postanowień „Karty ochrony dzieci i młodzieży” i realizację przyjętych norm. Dane wskazują, że ten wysiłek przynosi spodziewane owoce.

Niestety Kościół w USA nie wyciągnął odpowiednich konsekwencji z drugiego elementu diagnozy Jana Pawła II i nie dokonał rozliczenia tych kościelnych przełożonych, którzy popełnili rażące błędy. Stąd druga ostra faza kryzysu na tle pedofilskim w Stanach Zjednoczonych wybuchła w 2018 r., kiedy Wielka Rada Przysięgłych Pensylwanii opublikowała raport z analizy dokumentów kurialnych sześciu diecezji tego stanu i ujawniła jak działali biskupi oraz ich kurie. Okazało się, że kryzysu nie da się zażegnać bez rozwiązania problemu rażących zaniedbań ze strony biskupów. Tym bardziej, że niektórzy z nich zrobili “kariery” w Kościele w USA. A prawie żaden nie poniósł konsekwencji z powodu swych rażących błędów.

Kiedy spojrzy się na fakt, że abp Theodore Edgar McCarrick, dziś już wydalony z kolegium kardynalskiego i ze stanu duchownego, był wtedy człowiekiem „wiodącym w walce z pedofilią”, to wcale nie dziwi, że biskupów w Kościele amerykańskim nie rozliczano. Rozliczono natomiast – i to skutecznie – samych księży.

Inaczej było w Irlandii, gdzie Stolica Apostolska za pontyfikatu Benedykta XVI przeprowadziła wizytacje w diecezjach. Dziś nie ma tam już u steru żadnego biskupa z okresu ujawnień. Ostatni musiał ustąpić bodajże w 2008 r.

KAI: Jan Paweł II zbyt ufał biskupom? Wierzył, że uczciwie zajmą się tymi sprawami?

– Jan Paweł II musiał mieć wątpliwości odnośnie do działań biskupów, skoro zdecydował, że ostateczny głos w osądzaniu spraw zawiązanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich ma Stolica Apostolska. Poddanie tych spraw bezpośredniemu nadzorowi Kongregacji Nauki Wiary było z jego strony swoistym votum nieufności do zdolności episkopatów lokalnych – w zakresie samodzielnej i prawidłowej odpowiedzi na kryzys. A jeśli nie votum nieufności, to przynajmniej konstatacją, że sobie z kryzysem nie radzą.

KAI: Linię Jana Pawła II konsekwentnie kontynuował jego następca papież Benedykt XVI. Jakie były najważniejsze jego kroki oraz dokonania na tym polu?

– Zanim Benedykt XVI został kontynuatorem polityki Jana Pawła II wobec kryzysu związanego z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich w Kościele, jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary był jej współtwórcą i wykonawcą. Stamtąd kard. Ratzinger miał doskonały punkt obserwacji na przebieg kryzysu we wszystkich jego aspektach. Do Kongregacji bowiem od 2001 r. spływały zgłoszenia z całego świata, które – jak sam powiedział w wywiadzie dla Petera Seewalda (2010) – ujawniły “nagle tak wiele brudu”. Ta faza kryzysu przypadła już na ostatnie lata pontyfikatu Jana Pawła II, który nieco wcześniej musiał się mierzyć ze skandalem wokół kard. Hansa Hermanna Groëra, arcybiskupa Wiednia, czy prawie równocześnie z amerykańską falą ujawnień, z oskarżeniami abp. Juliusza Paetza, metropolity poznańskiego. Ciągle też wisiała w powietrzu sprawa ks. Maciela Degollado, założyciela Legionistów Chrystusa. Dochodzenie w tej ostatniej sprawie kard. Ratzinger rozpoczął jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II w 2004 r. i zakończył wyrokiem w 2006 r. już jako Benedykt XVI. Nie jest więc prawdą, że Jan Paweł II blokował dochodzenie.

Szczególnie intensywnie Benedykt XVI zaangażował się w kryzys irlandzki. Zarządził szereg wizytacji w diecezjach tego kraju. W kilku istotnych punktach dokonał nowelizacji „Norm o najcięższych przestępstwach w Kościele” (De delictis gravioribus), promulgowanych jeszcze przez Jana Pawła II. Kierując list pasterski do Kościoła w Irlandii w marcu 2010 r. – w którym przeanalizował okoliczności i przyczyny kryzysu – Benedykt XVI dał całemu Kościołowi jasne wskazanie, że odpowiedź Kościoła na przestępstwa seksualne na szkodę dzieci nie może stawiać na pierwszym miejscu dobrego imienia instytucji, kosztem dobra i godności człowieka skrzywdzonego. Przed Bożym Narodzeniem 20 grudnia tego samego roku w teologicznej refleksji skierowanej do Kurii Rzymskiej zgromadzonej na życzeniach świątecznych ukazał niewyobrażalne zło grzechu i przestępstwa wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży “pod płaszczykiem świętości”.

On też zdecydowanie odciął się od opinii wielu środowisk katolickich, wg których oskarżenia przeciw duchownym o wykorzystywanie seksualne to atak a nawet prześladowanie Kościoła. Według niego największe prześladowanie i atak pochodzi nie od wrogów zewnętrznych, tylko z grzechu w Kościele. Rok 2010 był dla Benedykta XVI szczególnie ważny, gdyż był to z jednej strony Rok Kapłański, a z drugiej czas wybuchu wielkiego kryzysu ujawnień w Niemczech i w innych krajach na kontynencie europejskim. Benedykt XVI zapoczątkował też spotkania z ofiarami podczas swoich podróży do różnych krajów.

KAI: Dziękujemy za rozmowę.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)