Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Adhortacja apostolska "Amoris laetitia" Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:02, 02 Kwi 2016 Powrót do góry

O pierwszym zgromadzeniu synodalnym o rodzinie w 2014 roku jest tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/papiez-oglosil-swoj-pierwszy-synod-biskupow-rodzina-w,10413.html


Cały wątek o Synodzie o Rodzinie - 4-25 października 2015 jest tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/przyszloroczny-synod-o-rodzinie-4-25-pazdziernika-2015,12430.html


--------------------------------------***------------------------------------

Adhortacja apostolska „Amoris laetitia” - "Radość miłości" już za tydzień

Image

Posynodalna adhortacja apostolska o miłości w rodzinie zostanie zaprezentowana w Watykanie za tydzień, 8 kwietnia. Rozpoczyna się ona słowami: „Amoris laetitia”, czyli „Radość miłości”.

Nowy papieski dokument przedstawią dziennikarzom w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej kardynałowie Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny Synodu Biskupów, i Christoph Schönborn, metropolita wiedeński, oraz małżeństwo, które brało udział w obradach synodalnych o rodzinie jako eksperci. Są to państwo Francesco i Giuseppina Miano. Oboje są profesorami włoskich uczelni.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:20, 10 Kwi 2016, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:50, 02 Kwi 2016 Powrót do góry

Teresa napisał:
(...)
Nowy papieski dokument przedstawią dziennikarzom w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej kardynałowie Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny Synodu Biskupów, i Christoph Schönborn, metropolita wiedeński, oraz małżeństwo, które brało udział w obradach synodalnych o rodzinie jako eksperci. Są to państwo Francesco i Giuseppina Miano. Oboje są profesorami włoskich uczelni.

[link widoczny dla zalogowanych]

Papieską adhortację przedstawi światu kardynał wspierający progresistów

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Watykan ogłosił, że oczekiwany z niecierpliwością dokument po-synodalny papieża Franciszka przedstawi już 8 kwietnia arcybiskup Wiednia. Portal liberalnych katolików amerykańskich cruxnow.com sugeruje, że ruch ten może oznaczać, iż papież stanie po stronie „postępowców” w niektórych spornych sprawach dotyczących życia rodzinnego. Kardynał Christoph Schönborn z Wiednia był jednym z tych duchownych, który podczas Synodu Rodziny poparł postulaty pro-homoseksualne i wspierające rozwodników.

Adhortacja apostolska Franciszka zawierać będzie wnioski z dwóch burzliwych Synodów o Rodzinie, które odbyły się w październiku 2014 i 2015 r. Tekst zatytułowany „Amoris Laetitia” z podtytułem "O miłości w rodzinie" przedstawi 8 kwietnia br. na konferencji prasowej w Watykanie kard. Schönborn wraz z kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarzem Synodu i dwoma włoskimi naukowcami. Konferencja będzie transmitowana na żywo na stronie Radia Watykańskiego.

Mimo, że Stolica Apostolska nie ujawniła szczegółów dotyczących zawartości dokumentu, wielu watykanistów spodziewa się, iż znajdą się w nim wnioski, z dokumentu posynodalnego, przedstawione na zakończenie obrad biskupów dotyczące m.in. konieczności położenia nacisku na programy lepiej przygotowujące narzeczonych do małżeństwa i w większym stopniu wspierania rodzin, które starają się żyć zgodnie z katolicką wizją życia małżeńskiego.

Podczas synodów ujawniły się jednak wyraźne podziały wśród biskupów w trzech kluczowych kwestiach, to jest, w jaki sposób zintegrować z Kościołem rozwiedzionych katolików żyjących w nowych związkach cywilnych (były postulaty, by dopuścić ich do Komunii Świętej); czy Kościół nie powinien zmienić języka na „bardziej tolerancyjny” w odniesieniu do homoseksualistów, nie zmieniając nauczania Kościoła w tej sprawie i czy Kościół może uznać, iż nawet w tzw. związkach nieregularnych dostrzegalne są „pozytywne wartości moralne.”

Kardynał Schönborn podczas dwóch Synodów o Rodzinie zajmował stanowisko - jak się je określa – „umiarkowanego progresisty.” Należał do grupy niemieckojęzycznej, która zaproponowała stworzenie „wewnętrznego forum,” w celu rozwiązania kwestii udzielania Komunii katolikom, żyjącym w nieregularnych związkach (decyzję o przystąpieniu do Komunii świętej miałby podejmować wierny – biorąc to na swoje sumienie - po rozeznaniu osobistej sytuacji i zapoznaniu się z opinią w tej kwestii biskupa lub innego wybranego duchownego).

Podczas konferencji prasowej 26 października ubiegłego roku, arcybiskup Wiednia - którego rodzice rozwiedli się, gdy był nastolatkiem - powiedział dziennikarzom, że synod nie rozstrzygnął kwestii udzielania Komunii dla rozwodników w sposób jednoznaczny. - Nie ma czerni i bieli, prostego tak lub nie – przekonywał. Dodał, że sytuacje różnych ludzi są odmienne i dlatego musi pojawić się propozycja rozwiązania tego problemu ze strony Kościoła.

Austriacki kardynał jest zwolennikiem „bardziej włączającego podejścia” względem homoseksualistów. - Możemy i musimy respektować decyzje dotyczące tworzenia związków tej samej płci [i] poszukiwanie środków na gruncie prawa cywilnego w celu zapewnienia ochrony tego typu związkom – stwierdził duchowny w jednym z wywiadów. Kard. Schönborn mówił o homoseksualnym znajomym, który po wielu relacjach przelotnych związał się z jednym partnerem. – Dzieli życie, radości i cierpienia z innym partnerem. Oni pomagają sobie nawzajem. Należy zauważyć, że ta osoba uczyniła istotny krok dla własnego dobra i dobra innych, choć na pewno nie jest to sytuacja, którą Kościół mógłby uznać za zwykłą – przekonywał.

W trakcie synodu w 2014 roku, hierarcha austriacki argumentował, że Kościół może znaleźć „pozytywne aspekty moralne w innych nietradycyjnych relacjach", jak na przykład w związkach pozamałżeńskich.

Dla uzasadnienia swoich tez duchowny powołał się na dokument Soboru Watykańskiego II – „Lumen gentium”, który naucza, że istnieją "pierwiastki uświęcenia i prawdy" poza widzialnymi granicami Kościoła katolickiego. - Kim jesteśmy, aby ocenić i mówić, że nie istnieją żadne elementy prawdy i uświęcenia w tych relacjach – zapytywał w 2014 roku.

Kard. Schönborn był wymieniany jako ewentualny kandydat na papieża podczas konklawe w 2005 i 2013 r.


Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Za: [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 22:31, 11 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:11, 02 Kwi 2016 Powrót do góry

Cytat:
Tekst zatytułowany „Amoris Laetitia” z podtytułem "O miłości w rodzinie" przedstawi 8 kwietnia br. na konferencji prasowej w Watykanie kard. Schönborn wraz z kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarzem Synodu i dwoma włoskimi naukowcami.

Nie wiem o jakich dwóch naukowców chodzi, ale chodzi tu o małżeństwo, które brało udział w obradach synodalnych o rodzinie jako eksperci. Są to państwo Francesco i Giuseppina Miano. Oboje są profesorami włoskich uczelni.

Następna sprawa, to raczej należy zaczekać na ten dokument podpisany przez papieża, a nie spekulować jak może być przedstawiony. Zarówno kard. Christoph Schönborn wspiera progresistów, ale i kard. Lorenzo Baldisseri nie jest jakimś zwolennikiem Tradycji. Nie wybiegajmy przed orkiestrę!
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:40, 08 Kwi 2016 Powrót do góry

Teraz już możemy przeczytać jak papieską adhortację przedstawił światu kardynał wspierający progresistów:

Kard. Ch. Schönborn: adhortacja ukazuje prawdziwą „radość miłości” i to, że Kościół nie chce nikogo odrzucać

Ta adhortacja mówi w tytule o „radości miłości” i ja przeczytałem ją z wielką radością i chcę bardzo podziękować Ojcu Świętemu za ten piękny dokument – powiedział kard. Christoph Schönborn podczas prezentacji najnowszej adhortacji Franciszka „ ” 8 kwietnia w Watykanie. Metropolita wiedeński w obszernym wprowadzeniu ukazał najważniejsze, jego zdaniem, myśli i wskazania papieża.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]




A co powiedział kard. Lorenzo Baldisseri podczas watykańskiej prezentacji dokumentu? - poczytajmy:

Klucz do lektury adhortacji „Amoris laetitia”

„Logika duszpasterskiego miłosierdzia” jest „dobrym kluczem do lektury” adhortacji apostolskiej papieża Franciszka „Amoris laetitia” - powiedział kard. Lorenzo Baldisseri podczas watykańskiej prezentacji dokumentu, który podsumowuje dwa zgromadzenia Synodu Biskupów z 2014 i 2015 r., poświęcone rodzinie.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]




A co powiedzieli państwo Francesco i Giuseppina Miano.

Eksperci Synodu Biskupów o adhortacji: erotyczny wymiar miłości to dar Boży

- Dzięki słowom papieża ponownie delektujemy się pięknem tego, że jesteśmy rodzicami - powiedzieli Francesco Miano i jego żona Giuseppina De Simone, prezentując nową adhortację apostolską Franciszka „Amoris laetitia” na konferencji prasowej w Watykanie.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 9:41, 26 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:53, 08 Kwi 2016 Powrót do góry

Franciszek w „Amoris laetitia”- żadnych nowych norm, wezwanie do odpowiedzialnego rozeznania

„Nie należy oczekiwać od Synodu ani też od tej adhortacji nowych norm ogólnych typu kanonicznego, które można by stosować do wszystkich przypadków. Możliwa jest tylko nowa zachęta do odpowiedzialnego rozeznania osobistego i duszpasterskiego indywidualnych przypadków, które powinno uznać, że ponieważ stopień odpowiedzialności nie jest równy w każdym przypadku, to konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być takie same”– stwierdza w swojej drugiej adhortacji apostolskiej Papież Franciszek.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]





Adhortacja "Amoris laetitia" (pełny tekst)
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]



Sama adhortacja to spory dokument, liczy 178 stron, a rozdział VIII, zatytułowany „Towarzyszyć, rozpoznać i włączyć to, co kruche”, dotyczący sytuacji osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach.

Rozdział VIII

Towarzyszyć, rozpoznać i włączyć to, co kruche
od 291.

Stopniowość w duszpasterstwie
293.

Rozeznanie tak zwanych sytuacji „nieregularnych
296.

Okoliczności łagodzące w rozeznaniu duszpasterskim
301.

Normy i rozeznanie
od 304.

Logika miłosierdzia duszpasterskiego
od 307.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 21:08, 26 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:26, 10 Kwi 2016 Powrót do góry

Ciekawa rozmowa, polecam!

Adhortacja posynodalna Amoris laetitia. Rozmowa z o. Wojciechem Giertychem OP

Image

Papież Franciszek informuje o posynodalnej adhortacji Amoris laetitia

Adhortacja posynodalna Amoris laetitia.
Rozmowa z o. Wojciechem Giertychem OP, Teologiem Domu Papieskiego


Radio Watykańskie (RW): Ojciec Święty Franciszek właśnie ogłosił posynodalną adhortację apostolską Amoris laetitia. Jak należy czytać to przesłanie?

O. Wojciech Giertych (WG): Na pierwszy rzut oka ten obszerny tekst wydaje się być przegadany. Dlaczego adhortacja jest tak długa? Czy nie można było powiedzieć tego wszystkiego prościej, króciej, jaśniej? Tak jest, ponieważ adhortacja Papieża Franciszka ma swój styl. I ten nietypowy gatunek literacki domaga się specyficznego sposobu recepcji, na który być może nie jesteśmy przygotowani.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:57, 11 Kwi 2016 Powrót do góry

Szczegółowe rezultaty analizy tekstu Adhortacja "Amoris laetitia" za stroną Głos Rodziny:

[link widoczny dla zalogowanych]

Fragment o niewłaściwym cytowaniu wcześniejszych dokumentów, tak aby mogły prowadzić do fałszywych wniosków:

(...) Szczególnie niepokojący przykład błędnego cytowania wcześniejszego nauczania znajdujemy w paragrafie 298, gdzie przytacza się wypowiedź Jana Pawła II z Familiaris consortio, że istnieją sytuacje „gdy mężczyzna i kobieta, dla ważnych powodów – jak na przykład wychowanie dzieci – nie mogą uczynić zadość obowiązkowi rozstania się”. Jednak w Amoris laetitia opuszczono drugą połowę zdania Jana Pawła II, gdzie stwierdza się, że takie pary „postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom” (Familiaris consortio, 84).

Co więcej, w przypisie do tego mylącego cytatu czytamy:

„W tych sytuacjach wielu, znając i przyjmując możliwość pozostawania w związku »jak brat i siostra«, którą oferuje im Kościół, odkrywają, że jeśli brak pewnych wyrazów intymności »nierzadko wierność może być wystawiona na próbę, a dobro potomstwa zagrożone« (II Sobór Watykański, Konst. duszp. o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, 51)”.

Adhortacja wspomina o tym błędnym poglądzie, jednak nie tłumaczy, dlaczego takie podejście jest fałszywe. Jest ono fałszywe, gdyż:

a) wszelkie akty płciowe poza ważnym małżeństwem są wewnętrznie złe, a nigdy nie można usprawiedliwić czynu, który jest zły ze swej istoty, nawet jeśli popełnia się go dla osiągnięcia jakiegoś dobra;

b) „wierność jest wystawiona na próbę” przez akty seksualnej intymności poza małżeństwem, lecz wierność jest podtrzymywana, kiedy dwie osoby pozostające w nieważnym związku powstrzymują się od seksualnej intymności ze względu na wierność dla pierwotnego związku, który nie traci swej ważności;

c) cytat daje do zrozumienia, że dzieci będą cierpieć, ponieważ ich rodzice z pomocą łaski Bożej żyją w czystości. A tymczasem tacy rodzice dają swym dzieciom przykład wierności, czystości i ufności w moc Bożej łaski.

W adhortacji jest odwołanie do Gaudium et spes, lecz cytowany fragment jest wyjęty z kontekstu i nie wspiera wysuniętej tezy. Z kontekstu jasno wynika, że Gaudium et spes mówi o katolickich małżonkach (odnosząc się do prokreacji), a nie o katolikach żyjących wspólnie w nieważnym związku. Całe zdanie brzmi następująco:

„Gdzie zrywa się intymne pożycie małżeńskie, tam nierzadko wierność może być wystawiona na próbę a dobro potomstwa zagrożone. Wtedy bowiem grozi niebezpieczeństwo zarówno wychowaniu dzieci, jak i zdecydowanej woli przyjęcia dalszego potomstwa” (Gaudium et spes, 51).

Trudno więc uniknąć wniosku, że adhortacja apostolska co najmniej podsuwa możliwość, że cudzołożne akty seksualne w pewnych przypadkach dałoby się usprawiedliwić, a jakby na poparcie takiego stanowiska błędnie cytuje Gaudium et spes. (...)
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:31, 11 Kwi 2016 Powrót do góry

Przeglądając różne strony w internecie, wyczytać można wiele krytycznych wypowiedzi, zarówno świeckich ludzi Kościoła, ale też hierarchów.

Poniżej w streszczeniu głos kardynała Brandmüllera.

Kardynał Brandmüller skrytykował zasadę indywidualnego przypadku papieża

Image

Kard. ostrzega przed rozwodnieniem nauki Kościoła które może nastąpić po nadinterpretacji ostatniej adhortacji papieża. Kard. podkreśla, że żyjący w tzw. drugim nieważnym małżeństwie, nie mogą przy pomocy taktyki salami (plasterek po plasterku) dążyć do dopuszczenia do przyjmowania sakramntów.

Kardynał nazywa takie postępowanie "eine Sackgasse" - (ślepym zaułkiem). To co niemożliwe jest z powodu doktryny wiary, jest także niemożliwe w każdym przypadku szczególnym.

Dalej kardynał podaje, że nierozerwalność małżeństwa jest dogmatem ustanowionym przez samego Pana Jezusa. Mówi że trzymanie się dzisiaj tego dogmatu jest dzisiaj typowe tylko dla Kościoła Katolickiego, a wszyscy próbujący ten dogmat zakłamać, sami wyłączają się z Kościoła.

[link widoczny dla zalogowanych]



Poniżej wcześniejsza wypowiedź kardynała jeszcze przed ogłoszeniem Adhortacji ... za kath.net


Jezus mówi: "Co Bóg złączył, człowiek nie może rozdzielać"

Image

Na zbliżającą się synodalną Adhortację "Amoris Laetitia". Kardynał Walter Brandmüller.

Watykan (kath.net) W świetle wcześniejszych dyskusji o szczególnym znaczeniu tych akapitów adhortacji posynodalnej, które zajmują się problemem rozwiedzionych żyjących w nowych związkach. Są pewne podstawowe wyjaśnienia. Jest doktryna katolicka (dogmatów), że ważnie zawarte i dopełnione małżeństwo jakakolwiek władza na ziemi - nawet przez Kościół - nie może zostać rozwiązane. Jezus mówi: "Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela" Oraz: "Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo".(Mt 19,6; według Marka 10,9; Marek 10,11.12).

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:07, 11 Kwi 2016 Powrót do góry

Jest też obszerny, krytyczny artykuł prof. Roberto de Mattei.


Posynodalna adhortacja Amoris Laetitia: Pierwsze refleksje na temat katastrofalnego dokumentu.

Image

(...)

Biorąc pod uwagę, że nowy dokument należy do zwyczajnego Magisterium nie jest nieomylny, jest nadzieja, że będzie przedmiotem pogłębionej krytycznej analizy ze strony teologów i pasterzy Kościoła, bez iluzji bycia w stanie zastosować do niego ' "hermeneutykę ciągłości".

Jeśli tekst jest katastrofalny, jeszcze bardziej katastrofalny jest fakt, że został on podpisany przez Wikariusza Chrystusa. Ale dla tych, którzy kochają Chrystusa i Jego Kościół, jest to dobry powód, aby mówić, aby nie milczeć. Więc powtórzmy słowa odważnego biskupa, ks. Atanazego Schneidera: "Non possumus!". Nie zaakceptuję niejasnej mowy ani umiejętnie zamaskowanych furtek prowadzących do profanacji sakramentów małżeństwa i Eucharystii. Nie przyjmę również kpiny z Szóstego Przykazania. Wolę być ośmieszany i prześladowany niż akceptować dwuznaczny tekst i nieszczere metody. Wolę krystaliczny obraz „Chrystusa – Prawdy, niż wizerunek lisa zdobionego perłami” (za św. Ireneuszem), „bo wiem, komu uwierzyłem” (2 Tm 1,12). ( Rorate Coeli , 2 listopada, 2015).

[link widoczny dla zalogowanych]

"Z tej właśnie przyczyny znoszę i to obecne cierpienie, ale za ujmę sobie tego nie poczytuję, bo wiem, komu uwierzyłem, i pewien jestem, że mocen jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia." - II list do Tymoteusza 1,12.


Ten tekst jest zamieszczony również tu:

Laetitia Amoris: katastrofalny dokument podpisany przez Wikariusza - Chrystusa, R. Mattei

Image

Profesor Roberto de Mattei

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 14:53, 12 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:58, 12 Kwi 2016 Powrót do góry

Cytat:

[link widoczny dla zalogowanych]


Poniżej całe tłumaczenie:

Roberto De Mattei o adhortacji papieża Franciszka

Image

W posynodalnej adhortacji Amoris Laetitia papież Franciszek oficjalnie podsumował trwającą przez dwa lata synodalną dyskusję dotyczącą małżeństwa i rodziny. Doszło do tego w dwa lata po konsystorzu, na którym kardynał Kasper wykonał powierzone mu zadanie i wprowadził do kościelnej debaty temat rozwodników żyjących w nowych związkach. To jego wezwanie do zmiany podejścia Kościoła do osób żyjących w grzechu ciężkim stało się podstawą papieskiej adhortacji.

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat wybitni kardynałowie, biskupi, teologowie i filozofowie interweniowali, by wykazać, że między nauką i praktyką Kościoła musi istnieć spójność. Praktyka duszpasterska opiera się bowiem na nauce moralnej wynikającej z doktryny. „Nie będzie prawdziwą posługa Kościoła sprzeczna z Jego prawem, niemająca na celu osiągnięcia ideału chrześcijańskiego życia” – zauważał kardynał Velasio de Paolis. Kardynał Sarah podkreślał zaś, że „pomysł, by umieszczać nauczanie Magisterium w ładnym pudełku, oddzielając je od praktyki duszpasterskiej - która może ewoluować w zależności od okoliczności, mód i namiętności - jest formą herezji, niebezpieczną schizofreniczną patologią”. ( La Stampa 24 lutego 2015).

W tygodniach poprzedzających publikację adhortacji interwencje kardynałów przybrały na częstotliwości. Liczni biskupi pragnęli przekonać papieża, że nie może opublikować dokumentu pełnego błędów, wymagającego licznych poprawek, których Kongregacja Nauki Wiary pospiesznie dokonywała w projekcie. Franciszek jednak nie cofnął się, ale – jak się wydaje – powierzył prace nad adhortacją, a przynajmniej nad niektórymi jej fragmentami, zaufanym teologom, którzy próbowali reinterpretować świętego Tomasza w świetle heglowskiej dialektyki. W rezultacie powstał tekst, który jest dwuznaczny i wyraźnie niedookreślony. Dlatego czytamy w nim na przykład, że „nie należy oczekiwać od Synodu ani też od tej adhortacji nowych norm ogólnych typu kanonicznego, które można by stosować do wszystkich przypadków”. §300) Jeśli jesteś bowiem przekonany, że chrześcijanie w ich zachowaniu nie muszą dostosowywać się do bezwzględnych zasad, ale mogą czerpać „ze znaków czasu”, byłoby sprzecznością formułować jakiekolwiek zasady ogólne.

Oczekując na adhortację wszyscy stawiali pytanie – czy do sakramentu Eucharystii mogą przystąpić rozwodnicy żyjący w nowych związkach. Kościół zawsze był w tej sprawie kategoryczny, odpowiadając stanowczo – nie. Osoby takie nie mogą otrzymać Komunii, gdyż warunki ich życia obiektywnie zaprzeczają naturalnej i chrześcijańskiej prawdzie o małżeństwie wyrażonej i urzeczywistnianej w Eucharystii (jak czytamy w Familiaris consortio Jana Pawła II).

A jak odpowiedź na to pytanie brzmi u Franciszka? Otóż wydaje się, że następująco: „ogólnie nie”, ale „w niektórych przypadkach” tak (§305, przypis 351). Rozwodnicy żyjący w nowych związkach powinni się czuć „bardziej zintegrowani” a „mniej wykluczeni” (§ 299). Ich integracja „może wyrażać się w różnych posługach kościelnych: trzeba zatem rozeznać, które z różnych form wykluczenia obecnie praktykowanych w dziedzinie liturgicznej, duszpasterskiej, edukacyjnej oraz instytucjonalnej można przezwyciężyć” (§ 299), nie wyłączając dyscypliny sakramentalnej (przypis 336).

Jasno wynika z tego jedno: zakaz przystępowania do Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w nowych związkach nie jest absolutny. Kardynał Caffara przeciwko takiej tezie kard. Kaspera mówił: „to uderzy w doktrynę, nieuchronnie. Takie rozwiązanie stwarza wrażenie wśród chrześcijan, że absolutnie nierozerwalne małżeństwo nie istnieje. To z pewnością jest wbrew woli Pana. Nie mam co do tego wątpliwości” – to słowa z marca 2014. (wywiad w The Gazette , 15 marca 2014).

Ponadto wyjątek ma stać się regułą, ponieważ kryterium dostępu do Komunii świętej pozostaje w Amoris Laetitia , w gestii „osobistego rozeznania” jednostki. Rozeznania poprzez rozmowę z księdzem, na forum wewnętrznym, przypadek po przypadku. Ale czy znajdą się duszpasterze, którzy odważą się odmówić dostępu do Eucharystii jeśli – pisze papież – „sama Ewangelia wzywa nas by nie osądzać i nie potępiać”(§308), a jeśli to konieczne, „aby zintegrować wszystkich”(§297)? W dodatku gdy Kościół „docenia konstruktywne elementy w sytuacjach, które nie są jeszcze lub już nie odpowiadają Jego nauczaniu o małżeństwie”? Pasterzom, którzy chcieliby przypominać przykazania Kościoła groziłoby, zgodnie z semantyką adhortacji, bycie „kontrolerami łask a nie tymi, którzy je przekazują” (§310). A dodatkowo, czytamy, „duszpasterz nie może czuć się zadowolony, stosując jedynie prawa moralne wobec osób żyjących w sytuacjach nieregularnych, jakby były kamieniami, które rzuca się w życie osób. Tak jest w przypadku zamkniętych serc, które często chowają się nawet za nauczaniem Kościoła, aby zasiąść na katedrze Mojżesza i sądzić, czasami z poczuciem wyższości i powierzchownie, trudne przypadki i zranione rodziny” (§305).

To właśnie ten język, mocniej krytykujący „kontrolerów łask” niż „zatwardziałość serc” jest znakiem rozpoznawczym Amoris Laetitia, nic więc dziwnego, że przedstawiając dokument kardynał Schoenbern nazwał go „wydarzeniem językowym”. Według arcybiskupa Wiednia adhortacja „konsekwentnie przekracza sztuczne, zewnętrzne podziały na między tym co regularne a nieregularne”. Przypomnijmy, że gdy mowa o sytuacjach nieregularnych, mamy na myśli cudzołóstwo i wszelkie formy współżycia pozamałżeńskiego. W Amoris Laetitia papież przypomina, czym jest prawdziwe, chrześcijańskie małżeństwo, ale zauważa też, że choć „inne formy związków są radykalnie sprzeczne z tym ideałem”, niektóre z nich realizują go „przynajmniej częściowo i analogicznie” (§292). Czytamy więc dalej: „Ze względu na uwarunkowania i czynniki łagodzące możliwe jest, że pośród pewnej obiektywnej sytuacji grzechu osoba, która nie jest subiektywnie winna albo nie jest w pełni winna, może żyć w łasce Bożej, może kochać, a także może wzrastać w życiu łaski i miłości, otrzymując w tym celu pomoc Kościoła” (§305), w niektórych wypadkach również pomoc w postaci sakramentów (przypis 351).

Według katolickiej moralności, okoliczności tworzące kontekst nie zmieniają moralnej oceny czynów, czy coś jest dobre czy złe. Ale doktryna ta (świadcząca, że czyn ludzki jako „intrinsece malum” – wewnętrznie sprzeczny z ostatecznym celem osoby – zawsze jest zły) wydaje się być w papieskiej adhortacji udaremniona, mimo iż tego typu „nową moralność” potępiał wielokrotnie Pius XII i Jan Paweł II. Wynika bowiem z tego, że o tym, czy coś jest dobre czy złe, decyduje prywatna opinia człowieka. Seks pozamałżeński nie jest już więc uważany za zły z samego faktu zaistnienia, ale – jako akt miłości – oceniany ma być w zależności od okoliczności. To zrównanie osób pozostających w stanie łaski z osobami żyjącymi w sytuacji permanentnego grzechu ciężkiego. A to wydaje się uleganiem teorii człowieka wymyślonej przez Marcina Lutra - simul iustus, potępionej przez Sobór Trydencki. (Denz-H, nOS. 1551/83).

Posynodalna adhortacja Amoris Laetitia jest więc znacznie gorsza niż tezy kardynała Kaspera, przeciwko którym przez ostatnie miesiące kierowano słuszną krytykę. Kardynał Kasper oprócz tez zadawał bowiem również i pytania, a adhortacja daje odpowiedź wprost: otwarcie drzwi dla rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, uświęcenie efektów tej sytuacji i rozpoczęcie procesu normalizacji wszystkich form współżycia jak mąż i żona.

Biorąc pod uwagę, że ten papieski dokument należy do zwyczajnego Magisterium i nie wlicza się do elementów nauczania nieomylnego istnieje nadzieja, że stanie się przedmiotem pogłębionej krytycznej analizy ze strony teologów i pasterzy Kościoła, bez złudzenia możliwości zastosowania do niego „hermeneutyki ciągłości”.

Jeśli jednak tekst jest katastrofalny, jeszcze większą katastrofę stanowi fakt, że podpisał go Wikariusz Chrystusa. Dla tych, którzy kochają Chrystusa i Jego Kościół, to dobra okazja, by zabrać głos. Tak, jak odważny biskup Athanasius Schneider mówiący: “Non possumus!” Nie zaakceptuję niejasnej mowy ani umiejętnie zamaskowanych furtek prowadzących do profanacji sakramentów małżeństwa i Eucharystii. Nie przyjmę również kpiny z Szóstego Przykazania. Wolę być ośmieszany i prześladowany niż akceptować dwuznaczny tekst i nieszczere metody. Wolę krystaliczny obraz „Chrystusa – Prawdy, niż wizerunek lisa zdobionego perłami” (za św. Ireneuszem), „bo wiem, komu uwierzyłem” (2 Tm 1,12).

Roberto de Mattei
Corrispondenza Romana

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:47, 12 Kwi 2016 Powrót do góry

Mocne słowa Antonio Socciego na temat papieskiej adhortacji Amoris laetitia

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Grzech śmiertelny zastąpiony grzechem społecznym, a drzwi do Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w nowych związkach są otwarte. Prawdziwym grzechem jest teraz głównie ignorowanie biednych – pisze o sytuacji w Kościele po publikacji papieskiej adhortacji o rodzinie Antonio Socci.

Papież używa słów, z których wynikać ma, że nie zmienia doktryny. Fakty są jednak inne – otworzył on bowiem drogę zamkniętą do tej pory przez Pismo Święte i Kościół. Ta swoista operacja „podwójnej prawdy” jest ukryta w niejasnych, mylących i niejednoznacznych deklaracjach. Dlaczego? Czy ma to zamaskować „rewolucję”, skoro pamiętamy, że prawo Boże nie może zostać w Kościele obalone? Myślę, że tak właśnie jest - pisze Socci.

Według publicysty wobec Kościoła jest więc używana teraz strategia „gotowania żaby” – płaz ten, wrzucony do zbiornika z wrzątkiem natychmiast by z niego wyskoczył. Jeśli jednak umieści się go w garnku z letnią wodą, i stopniowo podgrzewa, prędzej czy później żaba ugotuje się nie będąc świadoma pułapki, w którą dała się schwytać. Takiego procesu jesteśmy świadkami od kilku miesięcy – ciągłego, choć stopniowego rozbioru katolickiej doktryny. Każdy dzień przynosi nowy cios. Na końcu tego procesu Kościół zostanie wmanewrowany w swego rodzaju "ONZ religii” z domieszką Greenpeace’u i Unii Pracy.

Socci pisze, że to kardynał Kasper był tym, który uczynił pierwszy krok na drodze ku tej rewolucji. To właśnie jego Bergoglio użył na konsystorzu 2014 roku, by „wrzucić temat” do kościelnej dyskusji. Było to wrzucenie bomby z opóźnionym zapłonem – bomby rozwodników żyjących w nowych związkach. Według watykanisty ta rewolucja kontynuowana jest poprzez anulowanie pojęcia „grzechu śmiertelnego”.

Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że największym wyrazem macierzyńskiej miłości Kościoła jest ostrzeganie swych dzieci przed grzechem i ryzykiem potępienia. To właśnie powinno być fundamentem misji papieża – mandat przyznany przez Jezusa Chrystusa Piotrowi opierał się na konieczności „utwierdzania braci w wierze”, a nie wprowadzania ich w błąd czy destabilizowanie podstaw ich wiary. (…) W przeciwieństwie do tego dziś w Kościele droga „dwutorowości” oraz „dwóch prawd” wydaje się wielu oczywistością – partia Bergoglio „na froncie domowym” stara się uspokajać wiernych twierdząc, że nic nie ulega zmianie, podczas gdy na zewnątrz Kościoła słyszymy fanfary i hasła o „epokowym przełomie” - czytamy w tekście Socciego.

Według Socciego w Watykanie obowiązuje dziś „podwójna prawda”. Mamy tego klarowny przykład w adhortacji. Aby przekonać nas, że w doktrynie rzeczywiście nic się nie zmieniło, Papież musiałby przywołać kluczowy fragment adhortacji Jana Pawła II Failiaris consortio, z którego wynika, że Kościół pozwala rozwodnikom żyć jak brat i siostra z inną osobą, ale wyłącznie pod warunkiem zachowania czystości – wszystkie inne formy nowych związków rozwodników są zakazane. To powinno być centralnym punktem tej adhortacji. Bergoglio nie wspomina jednak o tym zapisie w samym tekście, ale spycha go do przypisu (329), by zaraz potem obalić tą prawdę mówiąc, iż „jeśli brak pewnych wyrazów intymności nierzadko wierność może być wystawiona na próbę, a dobro potomstwa zagrożone” - pisze Socci.

Socci wnioskuje więc, że dla Franciszka nie ma już żadnej różnicy między rodzinami i parami nieregularnymi – przeciwnie, nie ma już żadnych nieregularnych sytuacji, w związku z czym żyjący w nich nie mogą być uważani za żyjących w stanie grzechu śmiertelnego. To kluczowa kwestia. W rzeczywistości więc, nawet jeśli nie zostało powiedziane, że taka para może być dopuszczona do Komunii sakramentalnej to zrozumiałe jest, że każdy przypadek otrzyma takie zezwolenie.

Autor zauważa, że adhortacja jest sprzeczna z literą i duchem dokumentów Soboru Trydenckiego, Konstytucji Soboru Watykańskiego II Lumen gentium i encykliki Jana Pawła II na temat moralności, Veritatis splendor. W rzeczywistości z jej zapisów nie wynika, że najważniejszym dla człowieka jest pozostawać w stanie łaski koniecznym do zbawienia duszy. Amoris laetitia w centralnym miejscu stawia względy społeczne, socjologiczne i sentymentalne, co jest zwodzeniem i oszukiwaniem wiernych, co stawia ich dusze w sytuacji śmiertelnego niebezpieczeństwa.

Watykanista stwierdza też, że papież unika mówienia o prawie moralnym, które Kościół od wieków przedstawia w skondensowanej formie dogmatów i dyspozycji kanonicznych, ale przedstawia je pogardliwie, jako coś „abstrakcyjnego”, co nie zawsze może być zastosowane w konkretnej sytuacji. Postępując w ten sposób kontestuje samego Jezusa i Jego postawę w starciu z faryzeuszami w kwestii rozwodu. Twierdzi, że „ideał teologiczny małżeństwa jest zbyt abstrakcyjny, skonstruowany niemal sztucznie, daleki od konkretnej sytuacji i rzeczywistych możliwości rodzin takimi, jakimi są” (Al 36). Według papieża to byłaby „nadmierna idealizacja”. Co więcej, Socci zauważa, że według papieża „nie należy zrzucać na dwie osoby mające swoje ograniczenia ogromnego ciężaru konieczności odtworzenia doskonałego związku między Chrystusem a Kościołem, ponieważ małżeństwo oznacza proces dynamiczny, przebiegający powoli przez stopniowe włączanie darów Bożych” (Al 122).

W zamian papież wprowadza nowe grzechy ciężkie. Tak zwanych „rygorystów” obwinia o to, że pamiętają o Bożych prawach, a przede wszystkim wini tych, którzy nie podzielają jego poglądów politycznych na kwestie społeczne - pisze Socci. Zaświadcza, że pamięta o przykazaniu świętego Pawła, wzywającego by przyjmować Ciało Chrystusa w sposób godny, gdyż „w przeciwnym przypadku pożywamy i pijemy swoje własne potępienie”. Jednak wyjaśnienie co oznacza „godny sposób” w adhortacji nie pada – nie mówi się bowiem o konieczności pozostawania „w stanie łaski”, o czym od zawsze uczył Kościół. Nie wybrzmiewa ostrzeżenie dla par żyjących w stanie grzechu śmiertelnego! W adhortacji przestrzeżono natomiast rodziny „zamykające się we własnym komforcie”, które obojętne są „w obliczu cierpienia biednych i potrzebujących rodzin”. To nowy grzech - dodaje publicysta.

Socci kończy tekst o adhortacji bardzo gorzkimi słowami: Grzechy moralne są więc redukowane. Wprowadza się za to grzechy socjalne (by nie rzec – socjalistyczne). Wydaje się więc, że osoby niepodzielające poglądów papieża na przykład na kwestię imigrantów, muszą mocno zastanowić się, zanim przyjmą Komunię Świętą.

Antonio Socci
„Libero”

Za: [link widoczny dla zalogowanych]



Antonio Socci: Nastąpił przewrót w Kościele
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:14, 17 Kwi 2016 Powrót do góry

Teresa napisał:
Teraz już możemy przeczytać jak papieską adhortację przedstawił światu kardynał wspierający progresistów:

Kard. Ch. Schönborn: adhortacja ukazuje prawdziwą „radość miłości” i to, że Kościół nie chce nikogo odrzucać

Ta adhortacja mówi w tytule o „radości miłości” i ja przeczytałem ją z wielką radością i chcę bardzo podziękować Ojcu Świętemu za ten piękny dokument – powiedział kard. Christoph Schönborn podczas prezentacji najnowszej adhortacji Franciszka „ ” 8 kwietnia w Watykanie. Metropolita wiedeński w obszernym wprowadzeniu ukazał najważniejsze, jego zdaniem, myśli i wskazania papieża.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]



Za stroną Radia Watykańskiego czytamy:

Prezentacja papieskiej adhortacji o rodzinie Amoris laetitia

Image

Kard. Christoph Schönborn przedstawił adhortację apostolską o miłości w rodzinie – Amoris Laetitia

(...)

Adhortacja Amoris Laetitia została zaprezentowana w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej. Dziennikarzy najbardziej interesowały rozstrzygnięcia dotyczące rozwodników żyjących w związku niesakramentalnym. Kard. Christoph Schönborn, którego poproszono o zaprezentowanie dokumentu, wielokrotnie podkreślał, że Franciszek, zabiegając o integrację takich osób w życiu Kościoła, nie wprowadza żadnych norm ogólnych, lecz zaleca uważne rozeznanie poszczególnych przypadków.

„Rodzi się oczywiście pytanie: a co mówi Papież o przystępowaniu do sakramentów osób, które żyją w sytuacjach nieregularnych? Papież ponownie przypomina potrzebę dobrego rozeznania sytuacji. «Rozeznanie – pisze Franciszek - musi pomóc w znalezieniu możliwych dróg odpowiedzenia Bogu i rozwoju pośród ograniczeń. Wierząc, że wszystko jest białe lub czarne, czasami zamykamy drogę łaski i wzrostu oraz zniechęcamy do wysiłków na rzecz świętości, które oddają chwałę Bogu». Franciszek przypomina tu ważne zdanie, które napisał w «Evangelii gaudium»: «mały krok, pośród wielkich ludzkich ograniczeń, może bardziej podobać się Bogu niż poprawne na zewnątrz życie człowieka spędzającego dni bez stawiania czoła poważnym trudnościom». W imię tej «via caritatis» Papież stwierdza z pokorą i prostotą w jednym z przypisów, że w przypadku sytuacji nieregularnych można też udzielać pomocy w postaci sakramentów. Jednakże Papież nie proponuje nam tu kazuistyki, nie daje recept, lecz przypomina nam swe dwa słynne zdania: «kapłanom przypominam, że konfesjonał nie powinien być salą tortur, ale miejscem miłosierdzia Pana» oraz Eucharystia «nie jest nagrodą dla doskonałych, lecz szlachetnym lekarstwem i pokarmem dla słabych» - powiedział ordynariusz Wiednia.

Kard. Schönborn zaznaczył, że decyzja Papieża o dopuszczaniu w takich sytuacjach do sakramentów nie stanowi zerwania z dotychczasowym nauczaniem Kościoła, lecz jego płynny rozwój.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 9:45, 26 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:36, 17 Kwi 2016 Powrót do góry

W drodze powrotnej do Rzymu z greckiej wyspy Lesbos, papież Franciszek przez pół godziny odpowiadał na pytania dziennikarzy.

(...)


Ostatnie pytania dotyczyły adhortacji Amoris laetitia, a konkretnie tego, czy nastąpiło w niej otwarcie w kwestii komunii dla rozwodników w nowym związku. „Mogę powiedzieć: tak i kropka. Ale byłaby to odpowiedź zbyt krótka” – stwierdził Franciszek, odsyłając wszystkich do lektury prezentacji adhortacji, której dokonał w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej kard. Schönborn.

Odpowiadając na kolejne pytanie dotyczące tej samej kwestii Franciszek nawiązał do słynnej uwagi Benedykta XVI na temat Soboru Watykańskiego II.

„Jeden z ostatnich Papieży, mówiąc o Soborze, powiedział, że były dwa Sobory. Sobór Watykański II, który obywał się w Bazylice św. Piotra, oraz Sobór mediów. Kiedy zwołałem pierwszy Synod, główną troską większości mediów było: czy rozwodnicy w nowym związku będą mogli przystępować do komunii? A że nie jestem święty, to ta postawa trochę mi wadziła, a potem zasmuciła. Bo ja myślę tak: dlaczego te media, które mówią takie rzeczy, nie zauważają, że to nie jest ważny problem? Dlaczego nie dostrzegają, że rodzina na całym świecie przeżywa kryzys. A rodzina jest podstawą społeczeństwa. Tymczasem oni nie widzą, że młodzi nie chcą się pobierać, że trzeba płakać nad spadkiem liczby urodzeń w Europie. Nie widzą, że brak pracy czy słaba praca sprawiają, że zarówno tata jak i mama pracują, a dzieci wychowują się same i nie uczą się wzrastać w dialogu z tatą i mama? To są główne problemy!” – powiedział Papież.


całość z tej półgodzinnej konferencji tu:

http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/watykan-potwierdza-16-kwietnia-franciszek-na-lesbos,14428.html#70196



Za ekai w tym samym temacie czytamy tak:

Papież do dziennikarzy w samolocie z Grecji

(...)

Ostatnie pytania dotyczyły adhortacji „Amoris laetitia” i ewentualnej zmiany sytuacji osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. Franciszek odesłał do odczytania tego dokumentu przez kard. Christopha Schönborna, gdzie można znaleźć odpowiedź na to pytanie. Dodał, że media zwróciły zbytnią uwagę na sprawę Komunii św. dla tych ludzi, a nie jest to sprawa aż tak ważna. „Nie zauważono, że kryzys dotyczy rodziny na całym świecie, a to ona jest podstawą społeczeństwa, nie zauważono, że ludzie młodzi nie chcą się pobierać, nie zauważono spadającego wskaźniku urodzeń w Europie, nad którym należy ubolewać, nie dostrzeżono braku pracy, zmuszającego ojców i matki do pracy na dwóch etatach, przez co dzieci dorastają w samotności i nie uczą się rozwijać w dialogu z tatą i mamą” – stwierdził papież.

[link widoczny dla zalogowanych]



Różnie można tłumaczyć, różnie można rozumieć Confused


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 9:49, 26 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:04, 01 Maj 2016 Powrót do góry

Przyjaciel papieży, Jana Pawła II i Benedykta XVI, prof. Robert Spaemann, w wywiadzie dla CNA w stanowczych słowach odniósł się do zmian jakie – według niego – niesie za sobą adhortacja „Amoris Laetitia”.


Prof. Robert Spaemann: „Przez pociągnięcie pióra chaos został podniesiony do rangi zasady”
(...)
http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/prof-robert-spaemann-przez-pociagniecie-piora-chaos,14496.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:38, 16 Maj 2016 Powrót do góry

Inne jeszcze głosy odnośnie adhortacji „Amoris Laetitia”:

Kard. Müller rozstrzygnął spór o komunię dla rozwodników po Amoris laetitia
(...)
http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/kard-m-ller-rozstrzygnal-spor-o-komunie-dla-rozwodnikow,14518.html



Biskup Athanasius Schneider: Amoris Laetitia – potrzeba wyjaśnienia
(...)
http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/bp-schneider-adhortacja-amoris-podatna-na-nadinterpretacje,14504.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)