Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Grzechy zapomniane i ich liczba Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Anonim Anonimus
Użytkownik


Dołączył: 25 Sie 2011
Posty: 92 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:47, 25 Paź 2011 Powrót do góry

Mam dwa pytania:
1.Jeżeli na spowiedzi świętej zapomniałem jakichś ciężkich grzechów wyznać, bo gdzieś się w pamięci zawieruszyły, a po rozgrzeszeniu, kiedy odstąpię od konfesjonału i pójdę dziękować Bogu za spowiedź i wtedy nagle mi się te grzechy przypomną, to mam je wybaczone, czy muszę je wyznać następnym razem? Bo zauważyłem kiedyś wpis, że grzech ciężki zapomniany jest przebaczony, bo mówi się podczas spowiedzi: "WIĘCEJ GRZECHÓW NIE PAMIĘTAM.", ale kiedy potem się przypomni, należy go wyznać i tutaj jest sęk. Skoro grzech był zapomniany i w zapomnianych był przebaczony, to po co go wyznawać później, kiedy nagle po spowiedzi lub za jakiś czas później się przypomni?
2.Przy wymienianiu grzechów właściwie powinno się podać dokładną liczbę ich popełnienia. Jeżeli dany grzech ciężki był popełniany z różną częstotliwością...np. był pierwszy okres popełniania go nagminnie, potem ten okres minął i dało się wstrzymywać od niego, aż później znów naszła silna pokusa i znów ten grzech się popełniło i przy takiej sytuacji popełnienie tego grzechu z niedawna pamiętam liczbę, jednak nie pamiętam ile razy popełniłem ten grzech podczas tego okresu pierwszego (a dajmy przykładowo, że to mogło być kilka lat temu). W takiej sytuacji można uogólnić liczbę i zamiast podać dokładnie, można np. użyć słowa "popełniłem go kilkadziesiąt razy" ?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:35, 26 Paź 2011 Powrót do góry

Anonim Anonimus napisał:
Mam dwa pytania:
1.Jeżeli na spowiedzi świętej zapomniałem jakichś ciężkich grzechów wyznać, bo gdzieś się w pamięci zawieruszyły, a po rozgrzeszeniu, kiedy odstąpię od konfesjonału i pójdę dziękować Bogu za spowiedź i wtedy nagle mi się te grzechy przypomną, to mam je wybaczone, czy muszę je wyznać następnym razem? Bo zauważyłem kiedyś wpis, że grzech ciężki zapomniany jest przebaczony, bo mówi się podczas spowiedzi: "WIĘCEJ GRZECHÓW NIE PAMIĘTAM.", ale kiedy potem się przypomni, należy go wyznać i tutaj jest sęk. Skoro grzech był zapomniany i w zapomnianych był przebaczony, to po co go wyznawać później, kiedy nagle po spowiedzi lub za jakiś czas później się przypomni?

2.Przy wymienianiu grzechów właściwie powinno się podać dokładną liczbę ich popełnienia. Jeżeli dany grzech ciężki był popełniany z różną częstotliwością...np. był pierwszy okres popełniania go nagminnie, potem ten okres minął i dało się wstrzymywać od niego, aż później znów naszła silna pokusa i znów ten grzech się popełniło i przy takiej sytuacji popełnienie tego grzechu z niedawna pamiętam liczbę, jednak nie pamiętam ile razy popełniłem ten grzech podczas tego okresu pierwszego (a dajmy przykładowo, że to mogło być kilka lat temu). W takiej sytuacji można uogólnić liczbę i zamiast podać dokładnie, można np. użyć słowa "popełniłem go kilkadziesiąt razy" ?

Raczej z takimi pytaniami to należałoby zwracać się do jakiegoś kapłana, czy spowiednika swojego, czy kierownika duchowego. Należy to swoje sumienie kształtować we właściwy sposób. Postaram się odpowiedzieć, na podstawie konkretnych źródeł informacji z nauki kościoła.

Świadome zatajenie grzechu/ów jest grzechem ciężkim. Inaczej spowiedź jest świętokradzka i zaciąga się kolejny poważny grzech ... Grzech nie wyznany świadomie, czyli zatajony, nie jest odpuszczony, a do niego dochodzi kolejny grzech świętokradztwa. Jeżeli zatem ktoś zataił na poprzedniej spowiedzi grzech/y ciężkie, to oprócz tego, że powinien je wyznać, musi powiedzieć także o ich zatajeniu. Należy podczas następnej spowiedzi powiedzieć, że zataił grzech/y i wyznać. O nieświadomości można mówić, jeżeli coś nieumyślnie zapomnimy - czyli chcemy się z tego wyspowiadać a zapomnimy. ( ale ... można też zapomnieć umyślnie ... )

Jest taka bardzo fajna książeczka o "Sakramencie przebaczenia" dostępna do czytania:
[link widoczny dla zalogowanych]

Są podane poszczególne tematy i jeden z nich to: "Spowiedź świętokradzka."

Cytat:

Czy chcecie wiedzieć, jakie następstwa pociąga za sobą zła spowiedź? Oto przenieśmy się myślą do Ogrodu Oliwnego. Pan Jezus dźwiga się z długiej agonii, w której płakał nad wszystkimi świętokradztwami, nad wszystkimi, którzy znieważać będą Jego sakramenty. Nagle rota żołnierzy wpada do ogrodu: na czele ich kroczy zdrajca - Judasz. Zbliża się do Zbawiciela i na obliczu Jego składa pocałunek przyjaźni. "Przyjacielu - pyta go Pan Jezus - po coś przyszedł? Pocałowaniem wydajesz Syna Człowieczego".

Dlaczego zaś Judasz zdradził swego Mistrza, swego Boga? Ponieważ nie chciał się przyznać do swej zbrodni. Zbawiciel klęka przed nim, podobnie. jak przed innymi uczniami, aby mu obmyć nogi. Zamiast jednak na wzór św. Piotra w porywie szczerej pokory powiedzieć: "Nie będziesz mi umywał nóg na wieki", zdrajca bez sprzeciwu przyjmuje niepojętą posługę Mistrza. Czuje on na sobie spojrzenie Zbawiciela, spojrzenie smutne, wyrażające wyrzut niemy, lecz jakże wymowny. A jednak przez usta jego nie przechodzą słowa wyznania. W wieczerniku Zbawiciel, pragnąc pobudzić duszę Judasza do żalu, mówi: "Jeden z was wyda mnie". Judasz jednak nie rzuca się do stóp Mistrza, żeby z głębi serca zawołać: "Przebacz, Panie, jam jest owym zdrajcą". Przeciwnie, czym prędzej opuszcza wieczernik, żeby dokonać zbrodni.

Czy przytoczonej tu sceny nie można by zastosować do jakiejś nieszczęsnej duszy spośród Was?

Oto Twe dzieje:

Któregoś dnia przystąpiłaś do konfesjonału. Nie czułaś na sobie spojrzenia Chrystusa Pana, dobrze jednak słyszałaś w sumieniu Jego głos, który szeptał: "Bądź szczera; bądź uczciwa; znieś mężnie chwilkę upokorzenia". Inny jednak głos, głos szatana, zagłuszał słowa Zbawiciela, wołając: "Po co wyznawać wszystko spowiednikowi? Po co narażać się na przykrość, po co się tak dalece upokarzać? Zataj po prostu grzech, który na twą twarz wywołuje rumieniec wstydu". I oto w tej walce pomiędzy Bogiem, a szatanem Tyś zmusiła do milczenia Boga, stanęłaś po stronic szatana. Do ciebie też odnoszą się słowa Pisma świętego: "Nie skłamałaś ludziom, ale Bogu" (Dz. Ap. 5, 4).

Czy zastanawiałaś się kiedy, duszo, nad znaczeniem rozgrzeszenia, którego ci kapłan udziela? "Ego te absolvo" - mówi kapłan. To znaczy: Zlewam na twą duszę Krew twego Boga, Krew, którą za ciebie wylał na Kalwarii. Czy nie przejmuje się dreszczem grozy myśl, że w duszy Twej krew ta została zbezczeszczona, sponiewierana przez szatana? Bo mówiąc tu o zbezczeszczeniu nie używam bynajmniej retorycznego zwrotu; w słowach mych nie ma najlżejszej przesady. Bo łaska, którą rozgrzeszenie wlewa do duszy o dobrej dyspozycji, jest w najściślejszym słowa znaczeniu Krwią Chrystusową.

Tyś zaś wydała ową Krew Bożą na pastwę szatana, ponawiając potworną zbrodnię judaszową w Ogrójcu.
A jednak ileż to razy przystępowałaś od tego dnia do Stołu Pańskiego i przyjmowałaś Chleb Anielski do skalanego serca. Wiem, że starasz się przyjmować Komunię świętą jak najrzadziej. W otoczeniu Twym dziwią się nawet takiej powściągliwości. O, gdyby wiedzieli, jaką udręką stało się dla Ciebie pożywanie Ciała Pańskiego. A jednak, nie chcąc się zbytnio wyróżniać, musisz z konieczności w pewne przynajmniej święta przyjmować Komunię świętą. I oto w oznaczonych dniach zbliżasz się do Stołu Pańskiego, żeby raz po raz ponawiać zbrodnię judaszową, żeby Chrystusa wydać na pastwę szatana, który owładnął Twą duszą.

[link widoczny dla zalogowanych]


Proszę czytać całość i do tej książeczki zaglądać!

I jeszcze na temat spowiedzi ze strony, gdzie jest rozmowa o spowiedzi z ks. Romanem Poźniakiem.

(...)

— Czy spowiadając się trzeba dokładnie opowiadać, na czym polegał grzech?
— Tylko przy grzechach ciężkich trzeba podać ilość oraz okoliczności ich popełnienia. Nie trzeba jednak mówić, jak się dany grzech popełniło — np. w jaki sposób się dokonało kradzieży. Istotne są motywy: dlaczego np. ktoś nie był w niedzielę na mszy św., dlaczego wywołał awanturę w domu.

— Co powinniśmy zrobić, jeśli się przypomni jakiś niewyznany grzech?
— To jest delikatna sprawa. Wiadomo, że problem powstaje w odniesieniu do grzechów ciężkich, tylko te bowiem mamy obowiązek wyznać na spowiedzi. Grzechy, które zostały opuszczone przez zapomnienie, są odpuszczone. Niemniej w takiej sytuacji trzeba postawić sobie pytanie o przygotowanie do spowiedzi, o rachunek sumienia. Ile można mieć grzechów ciężkich? Tak realnie nie więcej niż dwa, trzy. Jeśli więc ktoś zapomniał, to jak się do tej spowiedzi przygotowywał?
Na następnej spowiedzi należy wyznać zapomniany grzech ciężki. I najlepiej do tej spowiedzi iść szybko, tym razem starannie się przygotowując. Zapomniane grzechy lekkie można na następnej spowiedzi wyznać dla naszej formacji.

(...)

proszę czytać całość pytań i odpowiedzi:
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)