Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Rolnik a Religia; czy sprzedając byki na rzeź mam grzech? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
matrix18
Użytkownik


Dołączył: 17 Lut 2012
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:22, 17 Lut 2012 Powrót do góry

Mam problem, ponieważ zwierzęta mają duszę są istotami Bożymi czy sprzedając byki na rześ mam grzech?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:31, 17 Lut 2012 Powrót do góry

matrix18 napisał:
Mam problem, ponieważ zwierzęta mają duszę są istotami Bożymi czy sprzedając byki na rześ mam grzech?

Wszystko co żyje ma duszę. Dusza w sensie ogólnym to pierwiastek życiowy, to w takim razie duszę posiada wszystko to, co żyje, a więc zwierzęta też. Ale między duszą zwierzęcą i duszą ludzką zachodzi kolosalna różnica, jak między niebem i ziemią. Dusza zwierzęca – to dusza zmysłowa (sensytywna), czyli posiada tyle czynności, ile ich jest potrzebnych dla zachowania życia zwierzęcia, która organizuje ciało, posiada czucie, poznaje otaczający świat, wprawia ciało w ruch i posiada zmysły. W przeciwieństwie do duszy ludzkiej, która jest nieśmiertelna, dusza zwierzęca ginie bezpowrotnie, gdy zwierzę umiera. Polecam panu ciekawy artykuł odnośnie duszy:

O. Grzegorz. B. Błoch OFM
Czy zwierzęta mają duszę?


Najpierw zapytajmy się, co to jest dusza? Dusza, jest to słowo używane w dość różnym sensie tak w teologii jak i filozofii i psychologii. Duszą nazywamy esencję czegoś; jest to ożywiająca zasada, powodująca, że materia nieożywiona staje się żywą. Najogólniej można powiedzieć, że dusza to element życia w materii, który odróżnia ją od martwych bytów. Jeszcze inaczej można powiedzieć, że dusza jest to czynnik ożywiający ciało; jest po prostu zasadą życia.

A zatem, jeżeli dusza w sensie ogólnym to pierwiastek życiowy, to w takim razie duszę posiada wszystko to, co żyje, a więc zwierzęta też. Ale między duszą zwierzęcą i duszą ludzką zachodzi kolosalna różnica, jak między niebem i ziemią. Dusza zwierzęca – to dusza zmysłowa (sensytywna), która organizuje ciało, posiada czucie, poznaje otaczający świat, wprawia ciało w ruch i posiada zmysły. W przeciwieństwie do duszy ludzkiej, która jest nieśmiertelna, dusza zwierzęca ginie bezpowrotnie, gdy zwierzę umiera. A zatem w niebie nie będzie żadnych zwierząt. Niektórzy może powiedzą: szkoda! Człowiek dzięki duszy duchowej i rozumnej potrafi rozumować, poznawać nawet abstrakcyjne prawdy, tworzyć systemy filozoficzne, planować, przewidywać, a zwierzę tego nie potrafi.

Dusza ludzka pozwala człowiekowi prowadzić ciągły dialog z Bogiem, poznawać Go przez wiarę, przyjaźnić się z Nim, postępować w sposób wolny i świadomy, posiadać uczucie wdzięczności, poczucie odpowiedzialności, poczucie obowiązku. A tego zwierzęta również nie potrafią. Zwierząt, choć ich dusze giną z chwilą śmierci, nie wolno przeceniać ani niedoceniać. Należy stawiać je na właściwym dla nich miejscu, a więc tam, gdzie im się należy zgodnie z wolą Stwórcy i ich wewnętrzną naturą, bez okrutnego zabijania, dręczenia, ani też bez przesadnej egzaltacji czy niesłusznego uwielbiania i stawiania wyżej niż człowieka.

Przykładem może być dla nas św. Franciszek z Asyżu. On zachęcał je ciągle do chwalenia i kochania Pana Boga, jak gdyby były obdarzone rozumem; Franciszek kochał stworzenia, rozumiał je, widział w nich świadectwo przejścia Miłości przez ziemię. Widział w nich dobroć, piękno, mądrość i miłość Pana; dla Franciszka przyroda była jednym wielkim ołtarzem, przy którym sprawował liturgię chwały na cześć Boga Stwórcy. A jak dzisiaj traktuje się zwierzęta? – Różnie! Jedni je chronią i troszczą się o nie rozumnie, nie sprawiają im niepotrzebnego bólu i cierpienia, pamiętają o ich przydatności i służeniu człowiekowi zgodnie z planem Bożym, bez uwielbiania ich i oddawania im czci. Jak słusznie zauważył kard. Augustyn Garcia-Gasco y Vicente, metropolita Walencji, nie należy mylić szacunku dla środowiska naturalnego ze czcią dla przyrody. Tymczasem w praktyce często można spotkać się z czymś zupełnie innym. Oto parę przykładów: Podczas okresu świątecznego Amerykanie wydają ponad trzy miliardy dolarów na prezenty dla domowych zwierząt, ulubieńców swoich właścicieli. Co kupowano dla nich? – biżuterię dla psów i kotów, zimową kreację dla przemarzniętego pieska, szykowną torebkę dla kota, itp. Hitem sezonu w Ameryce stały się świąteczne kartki z wizerunkiem swojego pupila, które właściciel wysyła do jego psich lub kocich kumpli. Czyż nie świadczy to, że ludziom po prostu poprzewracało się w głowach! Zagubili oni prawdziwą hierarchię wartości. Jest to dziwna jakaś kampania, której celem jest „zezwierzęcenie” człowieka i „uczłowieczenie” zwierzęcia.

W styczniu b.r. „Przewodnik Katolicki” podał, że w Madrycie odbywają się manifestacje pod hasłem: „Równość dla zwierząt”. Nadzy demonstranci domagają się zniwelowania różnicy między ludźmi i zwierzętami, zamykają się w klatkach dla zwierząt. Niektórzy tzw. „ekolodzy” przez cały rok namawiają, by nie jeść mięsa, a przed świętami Bożego Narodzenia biorą w obronę ryby; przed Wielkanocą agitują, żeby zrezygnować z jedzenia jajek, bo wg nich „jajko to też życie”. Ale niestety, o ile mają szacunek dla nie wyklutego kurczaka, to już zupełnie nie mają go dla nienarodzonego dziecka. Duża część tzw. „ekologów” należy do najbardziej fanatycznych zwolenników aborcji! Gdzie tu ekologiczna logika? Gdzie jest rozum, mądrość żywej istoty, posiadającej duszę rozumną i mieniącej się nazwą „homo sapiens” – człowiek myślący? Zwierzęta, choć nie mają duszy rozumnej, lecz tylko zmysłową (sensytywną), na takie paradoksy i wynaturzenia sobie nie pozwalają.

O. Grzegorz. B. Błoch OFM

"Franciszkański świat" - nr.1 (57) 2008.
[link widoczny dla zalogowanych]

Pyta pan czy sprzedając byki na rzeź ma pan grzech?, a ja spytam czy doczytał pan gdzieś, że w religii katolickiej jest to zabronione czy zakazane? - bo ja nie. Skoro Pan Bóg stworzył zwierzęta, to też po to żeby je jeść. Wszelkie zakazy spożywania mięsa, odzwierciedlają systemy filozoficzne. Jest to zwierzę gospodarcze i traktowane jako zwierzę jadalne.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:41, 17 Lut 2012 Powrót do góry

Ubój dla mięsa jest do zaakceptowania. Znęcanie się nad zwierzetami nie da pogodzić się z osobowością chrześcijanina. Ma pan jakieś wyrzuty sumienia? - to należy zacząć je właściwie formować, przez poznanie Słowa Bożego tak jak to Kościół wyjaśnia, żeby zobaczyć w jakiej relacji sam Stwórca ustawił zwierzęta względem człowieka. Nie jest niczym złym korzystanie z darów, które człowiek otrzymał.
Zobacz profil autora
Lorak
Użytkownik


Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:12, 19 Lut 2012 Powrót do góry

Niektóre zwierzęta zostały stworzone wyłącznie po to aby ludzie mogli spożywać ich mięso. Zatem zabijanie owych zwierząt grzechem być nie może, pod warunkiem, że nie posiada znamion okrucieństwa. W starym przymierzu Izraelczycy zabijali bydło na ofiary całopalne poprzez podrzynanie gardła nożem. Nie wiem jak to wygląda dzisiaj ale chyba mniej drastycznie.

To prawda, jest w biblii mowa, że Bóg na końcu czasów da nowy początek wszelkiemu stworzeniu. Ja tam nie wyobrażam sobie nieba bez moich cudownych zwierzaków. Smile
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:15, 19 Lut 2012 Powrót do góry

Jeszcze dopowiedzenie do pytania.

Pan Bóg stworzył zwierzęta, po to też, żeby były pożywieniem. W Starym Testamencie, Bóg prowadzi naród i mamy całe mnóstwo nakazów zakazów, co jeść, co nie jeść, co czyste co nie czyste etc ... I tak w księdze kapłańskiej czytamy co można jeść, a co nie, ale myślę, że pan nie jest wyznawcą judaizmu, bo w chrześcijaństwie jest inaczej. Można o tym poczytać w Nowym Testamencie, np. w Liście do Rzymian:

"Gdy stanowiskiem w sprawie pokarmów zasmucasz swego brata, nie postępujesz już zgodnie z miłością. Tym swoim stanowiskiem w sprawie pokarmów nie narażaj na zgubę tego, za którego umarł Chrystus. Niech więc posiadane przez was dobro nie stanie się sposobnością do bluźnierstwa!

Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.

A kto w taki sposób służy Chrystusowi, ten podoba się Bogu i ma uznanie u ludzi. Starajmy się więc o to, co służy sprawie pokoju i wzajemnemu zbudowaniu. Nie burz dzieła Bożego ze względu na pokarmy. Wprawdzie każda rzecz jest czysta, stałaby się jednak zła, jeśliby człowiek spożywając ją, dawał przez to zgorszenie. Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić niczego, co twego brata razi gorszy albo osłabia.
A swoje własne przekonanie zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto w postanowieniach siebie samego nie potępia. Kto bowiem spożywa pokarmy, mając przy tym wątpliwości, ten potępia samego siebie, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem. Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem."

Rz 14, 15-23


Fragment z Dziejów Apostolskich 10,11-16:

"Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. Zabijaj, Piotrze, i jedz! - odezwał się do niego głos. O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego - odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił. Powtórzyło się to trzy razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba."

Nie mnie interpretować Pismo św. bo fragment ten ma szersze znaczenie, ale reguluje też sprawę pożywienia. Prawie identyczny fragment jest też w rozdziale 11 Dziejów Apostolskich.

Wszelkie zakazy spożywania mięsa, odzwierciedlają różne systemy filozoficzne, jak np. wegetarianizm i inne kulty pogańskie.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30275 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:26, 20 Lut 2012 Powrót do góry

matrix18 napisał:
(...) zwierzęta mają duszę (...)

Ks. dr Michał Kaszowski tak odpowiada:

Czy zwierzęta i rośliny posiadają duszę?

Duszą w sensie ogólnym nazywa się pierwiastek życiowy, dlatego też w takim sensie można mówić nie tylko o duszy ludzkiej, ale również o duszy zwierzęcej, a nawet - roślinnej. Zwierzęta posiadają duszę zmysłową, rośliny zaś - wegetatywną. Dusza ludzka jednak zdecydowanie różni się od duszy roślinnej i zwierzęcej, ponieważ jest duchowa i nieśmiertelna. Dzięki niej człowiek potrafi poznawać rozumowo i kochać w sposób zupełnie wolny. Dusza zwierząt i roślin przestaje istnieć z chwilą ich śmierci.


[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)