Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Maria od Jezusa Ukrzyżowanego Mariam Bauoardy - Mała Arabka Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31813 Przeczytał: 146 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:51, 28 Mar 2008 Powrót do góry

Wątek w temacie:

Miriam – Mała Arabka - siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego.
Opętanie w Pau (1868)

(...)
http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,131/miriam-mala-arabka-siostra-maria-od-jezusa-ukrzyzowanego,422.html


--------------------------------------------------------------------------------------

Po obejrzeniu filmu "Egzorcyzmy Anneliese Michel" można było i takie głosy usłyszeć, przeczytać:

Cytat:
Cierpienie ekspiacyjne - tak, opętanie ekspiacyjne – nie

Polecam książkę: "Idź precz, Szatanie! - Opętania ekspiacyjne" - dostępne do przeczytania fragmenty tej książki:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]



Cytat:
Żaden z Świętych Kościoła nie zachowywał się w ten sposób jak ta dziewczyna. Stan opętania nie jest stanem świętości. Jest więc coś niepokojącego dla mnie w tak natrętnym wypatrywaniu kanonizacji Anneliese Michel.


Powyższy przyklad Miriam - Małej Arabki - siostry Marii od Jezusa Ukrzyżowanego jest tego zaprzeczeniem.

Na ten sam temat:

Fragment z wywiadu z ks. Amorthem:


Cytat:
Także niektóre święte były opętane przez demona. Na przykład Gemma Galgani, święta Aniela z Foligno i (bardzo interesujący przypadek z ostatnich czasów) błogosławiona Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitanka wyniesiona na ołtarze przez obecnego papieża. Jestem również bardzo związany z pewną postacią z przeszłości. Mam na myśli benedyktynkę, siostrę Eustachię, która żyła w Padwie. Proszę sobie wyobrazić, że ta dziewczyna była opętana od urodzenia aż do śmierci. Zmarła mając dwadzieścia trzy lata. Przez całe swe życie była opętana. To świadczy jedynie o tym, że szatan może zdobyć władzę na ciałem fizycznym, nad duchem istoty ludzkiej, ale nigdy nad jego duszą. Dlatego może się zdarzyć, że ktoś święty w momentach opętania przeklina i robi rzeczy zupełnie odbiegające od świętości. Jedną z takich postaci była święta Maria Magdalena de Pazzi, córka sławnej florenckiej rodziny. Pewnego dnia, kiedy siostry czuwały w kaplicy na adoracji przed Najświętszym Sakramentem, siostra Maria Magdalena poszła do kuchni, wzięła wielki nóż, weszła na ołtarz, stanęła obok Najświętszego Sakramentu i powiedziała: "Teraz wam wszystkim poderżnę gardła". Jest to zachowanie mające niewiele wspólnego ze świętością, a co więcej, zachowaniu temu trudno przypisać poczucie smaku.


Cały wywiad zamieszczony jest tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/szatan-nie-umarl,44/wywiad-z-egzorcysta-ks-gabriel-amorth,423.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 20:12, 10 Wrz 2019, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31813 Przeczytał: 146 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:38, 07 Kwi 2008 Powrót do góry

Maria od Jezusa Ukrzyżowanego Mariam Bauoardy - Mała Arabka

Mariam Baouardy urodziła się 5 sierpnia 1846 roku w Abellin w Galilei, w katolickiej rodzinie obrządku greckomelchickiego. W roku 1867 wstąpiła do Karmelu w Pau we Francji. Śluby zakonne złożyła w Mangalore w Indiach, dokąd przybyła w 1870 roku jako współfundatorka tamtejszego klasztoru. W 1872 roku wróciła do Francji. Trzy lata później udała się do Ziemi Świętej. Założyła dwa klasztory: jeden w Betlejem, a drugi w Nazarecie. Miała szczególne nabożeństwo do Ducha Świętego i była ubogacona nadprzyrodzonymi darami, odznaczając się przy tym cnotą głębokiej pokory. Pałała gorącą miłością do Kościoła i papieża. Zmarła w Betlejem 26 sierpnia 1878 roku. Papież Jan Paweł II beatyfikował ją w roku 1983.

Błogosławiona

Rodzina Baouardy
Młodość Mariam
W Zgromadzeniu św. Józefa
W Karmelu w Pau
W Karmelu w Mangalore
Karmel w Betlejem
Ostatnie dni
Z duchowych myśli błogosławionej Marii
Kwiat z Ziemi Świętej

Proszę poznać tę błogosławioną, wspaniała postać.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 19:53, 05 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31813 Przeczytał: 146 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:35, 25 Sty 2012 Powrót do góry

Teresa napisał:
Maria od Jezusa Ukrzyżowanego Mariam Bauoardy - Mała Arabka
(...)

Proszę poznać tę błogosławioną, wspaniała postać.

[link widoczny dla zalogowanych]



Jak pięknie pisze o Duchu Świętym:

Duch Święty

Duch Pocieszyciel

Dziś rano (14 listopada 1871) cierpiałam, ponieważ nie czułam Boga. Wydawało mi się, że moje serce było jakby z żelaza. Nie mogłam myśleć o Bogu, wezwałam Ducha Świętego i powiedziałam:

"To Ty dajesz nam poznać Chrystusa. Apostołowie pozostawali długo razem z Nim nie rozumiejąc Go, ale jedna kropla Ciebie wystarczyła, aby Go zrozumieli. I Ty również sprawisz, że zrozumiem Go także.

Przyjdź moje pocieszenie, przyjdź moja radości, przyjdź mój pokoju, moja siło, moje światło. Przyjdź i oświeć mnie, abym znalazła źródło, z którego powinnam się napić. Kropla Ciebie wystarczy mi, byś pokazał mi Jezusa takim, jakim jest.

Jezus powiedział, że Ty pójdziesz do nieuczonych. Jestem pierwszą z nieuczonych. Nie proszę Cię ani o inną wiedzę, ani o inne poznanie, jak tylko o mądrość odnalezienia Jezusa i o mądrość trwania przy Nim".

I poczułam w sercu lekko rozpalone żelazo. Duch Święty niczego mi nie odmawia.

Duch Jezusa

Duchu Święty oświeć mnie. Co mam uczynić i w jaki sposób znaleźć Jezusa? Uczniowie byli niewykształceni, byli razem z Jezusem i nie rozumieli Jezusa. Ja również jestem w domu Jezusa i nie rozumiem Go wcale. Najmniejsza rzecz niepokoi mnie, wywołuje drżenie; jestem zbyt delikatna, nie jestem zbyt wielkoduszna, by poświęcać się Jezusowi...

O, Duchu Święty, kiedy dałeś im Twój promień światła, uczniowie niejako zniknęli. Nie byli tym, czym przedtem. Ich siła została odnowiona, ofiary stały się dla nich łatwe. Poznali oni Jezusa bardziej, niż kiedy był razem z nimi.

Źródło pokoju, światła, przyjdź i oświeć mnie. Jestem głodna, przyjdź mnie nakarmić; jestem spragniona, przyjdź mnie napoić; jestem ślepa, przyjdź mnie oświecić; jestem uboga, przyjdź mnie ubogacić; jestem niewykształcona, przyjdź mnie pouczyć.

Duchu Święty powierzam się Tobie...

Ognista Synogarlica

Pan pokazał mi wszystko.

Widziałam ognistą Synogarlicę. Zwróćcie się do ognistej Synogarlicy, do Ducha Świętego, który daje początek wszystkiemu...

Moim udziałem jest pokój. Moim udziałem jest krzyż i pokój. Natomiast boleść i zniechęcenie są udziałem wroga i tych, którzy słuchają nieprzyjaciela.

Dzieciom daje się mleko, mleko pachnące miłością, mleko zaprawione miłością...

Widziałam mojego Boga, widziałam mojego Boga. Umieram, widziałam mojego Boga... Widziałam przedmiot moich pragnień, widziałam przedmiot mojej miłości, widziałam przedmiot mojego życia...

Nabożeństwo do Ducha Świętego

Widziałam przede mną Synogarlicę a nad nią przelewający się kielich, tak jakby było w nim źródło. To, co wylewało się z kielicha, zraszało Synogarlicę i obmywało ją.

Zarazem usłyszałam głos, który wychodził z tego wspaniałego światła. Głos powiedział: "Jeżeli chcesz mnie szukać, poznać i pójść za mną, wzywaj Światło, to znaczy Ducha Świętego, który oświecił moich uczniów i który oświeca wszystkie ludy wzywające Go...

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, ktokolwiek będzie wzywał Ducha Świętego, będzie mnie szukał i mnie znajdzie, znajdzie mnie przez Niego. Jego świadomość będzie delikatna jak polny kwiat. Jeżeli będzie to ojciec lub matka, to pokój zapanuje w jego rodzinie. Pokój będzie w jego sercu zarówno w tym, jak i w przyszłym świecie. Nie umrze w ciemności, ale w pokoju.

Żarliwie pragnę, byś powiedziała, że wszyscy kapłani, którzy odprawią raz w miesiącu mszę świętą o Duchu Świętym, uczczą mnie. A ktokolwiek mnie uczci i będzie uczestniczył w tej Mszy świętej, będzie uczczony przez samego Ducha Świętego; i będzie miał w sobie światło; w głębi jego duszy będzie pokój. To On przyjdzie uleczyć chorych i obudzić tych, którzy śpią...
A na dowód tego, ci wszyscy, którzy będą odprawiać tę Mszę świętą, albo będą w niej uczestniczyć, i którzy będą wzywać Ducha Świętego, nie wyjdą z tej Mszy świętej nie doznawszy tego pokoju w głębi swej duszy. I nie umrą w ciemnościach".

Więc powiedziałam: "Panie, co ja mogę zrobić? Nikt mi nie uwierzy; widzisz, w jakim jestem stanie".

A On mi odpowiedział: "Kiedy nadejdzie chwila, ja uczynię wszystko, a ty będziesz niepotrzebna...".

Prawdziwe nabożeństwo do Ducha Świętego

Zdawało mi się, że widzę naszego Pana, opartego o duże drzewo, a wokół Niego była pszenica i winogrona, które dojrzały w woni światła, rozlewanego przez naszego Pana.

Wtedy usłyszałam głos: "Świat i wspólnoty zakonne poszukują nowości w nabożeństwach a zaniedbują prawdziwe nabożeństwo do Pocieszyciela. To dlatego tkwią w błędzie, w rozłamach, to dlatego nie ma ani pokoju, ani światła. Nie wzywa się światła, jak winno być wzywane, a ono właśnie objawia nam prawdę. Zaniedbuje się tego nabożeństwa nawet w seminariach...

Trwają prześladowania, zazdrość pomiędzy wspólnotami zakonnymi. To dlatego świat jest w ciemnościach...

Każdy - w świecie czy we wspólnotach - kto będzie wzywał Ducha Świętego, nie umrze w błędzie.

Każdy kapłan, który będzie szerzył to nabożeństwo, otrzyma światło, gdy będzie mówił o tym innym."

Zostało mi powiedziane, że w całym świecie należy ustanowić to, by każdy kapłan raz w miesiącu odprawiał Mszę świętą o Duchu Świętym. Ci wszyscy, którzy będą w niej uczestniczyć, otrzymają szczególne łaski i światła.

Powiedziano mi ponadto, że nadejdzie dzień, kiedy szatan będzie wykoślawiać obraz naszego Pana i jego słowa w osobach żyjących w świecie, kapłanach i zakonnicach. Ale ten, kto będzie wzywał Ducha Świętego, odkryje błąd.

Widziałam też tyle rzeczy na temat tego nabożeństwa, że można by napisać grube tomy, ale ja nie potrafię o tym mówić. A ponadto, jestem nieuczona, która nie umie ani czytać ani pisać. Pan odkryje to światło temu, komu zechce...

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 14:19, 29 Maj 2022, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31813 Przeczytał: 146 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:00, 18 Maj 2015 Powrót do góry

Teresa napisał:
(...)
"Miriam Mała Arabka". Błogosławiona siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego (1846-1878) beatyfikowana 13 listopada 1983 przez papieża Jana Pawła II


17 maja 2015 r. papież kanonizował cztery zakonnice, w tym palestyńską mistyczkę - s. Marie Baouardy
(...)
http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/miriam-mala-arabka,421.html#26948
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31813 Przeczytał: 146 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:16, 29 Maj 2022 Powrót do góry

Fragment z książki ks. Jan Wójtowicza - "Problem Mediugorie" - Przemyśl 1996 rok.

Motto:

Defensio yeritatis - veritas
Prawda broni się prawdą


(...)

Na zakończenie przejdźmy do krainy światła, pokory i prawdy. Taką właśnie duszą o dziecięcej prostocie i pokorze, a równocześnie wiernej wierze aż do męczeństwa była Arabka s. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitanka bosa w Pau we Francji, ale urodzona w Palestynie (1846 r. - zm. 1897 r.), którą Jan Paweł II beatyfikował 13 listopada 1983 r. “Zapewne mało jest dusz - czytamy w jej życiorysie- które by otrzymały więcej łask i bardziej nadzwyczajnych (np. częste ekstazy, lewitacje, stygmaty, znajomość dusz, dar proroctwa... Bóg użył ją za narzędzie do utworzenia klasztoru Karmelitanek w Betlejem i Nazarecie...), jak S. Maria, ale z pewnością jeszcze mniej takich, które by wyraźniej zaznaczyły swe przywiązanie do łask zwyczajnych i do życia zwyczajnego... Prostota S. Marii łączyła się jednak z wielką roztropnością w rzeczach Bożych. Roztropność jest królową cnót moralnych: ona im rozkazuje, wskazuje środki do osiągnięcia celu, chroni od zboczeń...“.

“Ilekroć wspominano przy niej o osobach, prowadzonych w życiu drogami niezwykłymi, zdawała się odczuwać litość dla nich, mówiąc: “Mam wrażenie, że te osoby idą po desce położonej na wodzie... Słyszałam, że te stany są tak niebezpieczne... Boże mój, racz mnie uwolnić od tego wszystkiego, niech nam wiara wystarczy, bo w niej nie ma pychy. Więcej cenię być biedną i ograniczoną, bo to mi pozwala zrozumieć dobroć i miłosierdzie Boga, który mimo swej wielkości raczy się mną zajmować. Zdaje mi się, że gdybym była nadzwyczajną, nie chciałabym i trzech miesięcy spędzić w jednym mieście, obiegałabym cały świat, byle pozostać nieznaną...“.

“Tę ostrożność stosowała do siebie, ale polecała ją także innym. Z natchnienia Bożego udała się do spowiednika pewnej zakonnicy, uchodzącej za świętą, oświadczając mu, że domniemane nadprzyrodzone łaski, jak: widzenia, przepowiadanie itp. są dziełem szatana. Spowiednik z początku się oburza. Wówczas S. Maria radzi, by poddał penitentkę próbie upokorzenia, niech mówi, że jej nie ufa, a zachowanie jej najlepiej wykaże, jaki duch ją ożywia. Kapłan zgodził się na to i począł surowo przemawiać do penitentki, a ta unosi się gniewem, opuszcza Zgromadzenie i w końcu... wychodzi za mąż“.

Pewien kapłan, cudzoziemiec, zapytał S. Marię na temat pewnej sławnej jasnowidzącej w małym włoskim miasteczku. Po kilku dniach dała odpowiedź: “Wspomniał mi Ksiądz o osobie X, której nie znałam. Korona cierniowa i znaki utworzone przez krew, uchodzącą jej z jej serca, przejęły mnie głęboko. Modliłam się i prosiłam Pana naszego, aby mi dał poznać, co to jest, mówiąc: Panie! Daj mi poznać prawdę, czym jest to wszystko. Jeśli to ciekawość z mojej strony, to nie odpowiedz mi, ale jeśli to ma być z większą chwałą Twoją, to powiedz. Panie! I rzekł mi Pan, że wszystko to i te częste udzielane jej komunie są dziełem szatana. Proszę Wiel. Księdza o zupełną tajemnicę jak na spowiedzi: czas sam wyjaśni. Nie widziałam, żeby dusza tej osoby była zła. W tych nadzwyczajnych objawach była początkowo część prawdy, potem wmieszał się w to szatan. Nie twierdzę, aby ona była temu winna, i nie widziałam, aby ta dusza nie należała do Boga...“.

Potem zwróciła się do owego księdza: “Jezus polecił mi powiedzieć Waszej Ekscelencji: nie szukaj nadzwyczajności. Gdy ludzie mówią: Najśw. Panna ukazuje się w tym a w tym miejscu; lub tam jest dusza nadzwyczajna, nie zajmuj się nią i nie chodź tam, bo Pan mówi: Bądźcie przywiązani do wiary, Kościoła i Ewangelii. Jeśli zaś radzić się będziecie nadzwyczajności, tu i tam, wiara wasza osłabnie. W imieniu Pana naszego mówię ci: Jeśli pozostaniesz przywiązany do Kościoła i Ewangelii, On powiedział, że pozostanie zawsze z tobą i nigdy cię nie opuści...“.

Zakończyła rozmowę ogólną przestrogą, z której przebija ton wieszczy: “Muszę jeszcze powiedzieć, że dziś będzie szatan posługiwał się duszami dobrymi, mającymi opinię świątobliwych. Ale prawdziwie prosta dusza nie pozostanie długo w błędzie; a te dusze, które w głębi nie są proste, coraz bardziej będą się pogrążać w złudzenia. Szatan mówił będzie rzeczy na pozór chwalebne i małpował będzie to, co najświętsze; będzie głosił przepowiednie, które się nigdy nie ziszczą, a tu osłabi wiarę. Tego mu właśnie potrzeba, Ale to wszystko się skończy i wykryje się!“.

Po tej rozmowie, do której ją S. Przełożona upoważniła i zachęciła, S. Maria usunęła się upokorzona i zmieszana - jak i innymi razami w takich sprawach - uważając się za najnędzniejszą ze wszystkich stworzeń.

Roztropność S. Marii okazywała się również w rozpoznaniu duchów wśród nadzwyczajnych Bożych działań w jej duszy, do czego szatan wtrącić chciał swoje trzy grosze: “Biorę tylko to, co mnie do Boga kieruje, co mi Go daje więcej poznać i kochać, wierzyć i ufać miłosierdziu Jego. Jeśli szatan to czyni, tym gorzej dla niego, bo ja z tego korzystam“.

Źródłem tej roztropności było szczególne nabożeństwo do Ducha Świętego i dziecięca ufność do Matki Najśw. biednej S. Marii osieroconej wcześnie przez śmierć obojga rodziców. Wyraziła to w modlitwie, której nauczył ją Duch Święty podczas rozmyślania w maju 1869 r.:


Duchu Święty, natchnij mię
Miłości Boża, pochłoń mię
Na właściwą drogę - zaprowadź mię.
Maryjo, Matko, spojrzyj na mnie
Z Jezusem -pobłogosław mi
Od wszelkiego złego, od wszelkich złudzeń
Od niebezpieczeństw - zachowaj mnie!



S. Maria pragnęła rozszerzać nabożeństwo do Ducha Świętego i zapalić do niego dusze wszystkich, a szczególnie kapłanów. Tę modlitwę przepisywała niewprawną ręką na odwrocie obrazków, przeznaczonych dla przyjaciół. Umieszczona zaś tu - dla Czytelników...

W styczniu 1874 r. mówiła: “Ostrzegano mnie, że jeśli łaska nie skłania do pokory i poniżenia, trzeba się mieć na baczności: to nie od Boga pochodzi, bo prawdziwa łaska prowadzi do pełnego unicestwienia siebie. Przyznaję, że tak jest: ilekroć Bóg mię nawiedza, widzę tak jasno nicość mą i nędzę, że nie mogłabym jej znieść, gdyby mię On sam nie podtrzymywał...“.

Wydaje się, że w tych słowach dziś już Błogosławionej Siostry Marii można znaleźć najlepszy komentarz do sprawy medziugorskiej i dopowiedzenie tego, co należałoby jeszcze powiedzieć. (...)"

Ks. Jan Wójtowicz.

Cytat w książce o Arabce s. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitance bosej pochodzi z:

Ks. Buzy: “Nowa Gwiazda Karmelu“‘ - Żywot s. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Przemyśl, 1938, Imprimatur.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)