Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Św. Antoni z Padwy Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:23, 13 Cze 2009 Powrót do góry

Św. Antoniego

Image

Dnia 13-go czerwca w Padwie uroczysty obchód św. Antoniego z Portugalii, Wyznawcy z zakonu Franciszkanów. Jego życie, cuda oraz siła jego kazań uczyniły go daleko sławnym.

Święty Antoni urodził się w roku 1195 w Lizbonie, stolicy Portugalii. Na chrzcie św. otrzymał imię Ferdynand. Według podania, jego rodzicami byli Maria i Marcin Boglioni. Pomiędzy 15. a 20. rokiem życia wstąpił do Kanoników Regularnych Św. Augustyna, którzy mieli swój klasztor na przedmieściu Lizbony. Był tam dwa lata, po czym przeniósł się do klasztoru w Coimbrze, które to miasto - obok Lizbony - było głównym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego kraju. W roku 1219 otrzymał święcenia kapłańskie.

W rok potem (1220) Ferdynand był świadkiem pogrzebu, jaki Coimbra wyprawiła pięciu franciszkanom, zamordowanym przez mahometan w Maroku. Z tej okazji zapoznał się Święty z duchowymi synami Św. Franciszka z Asyżu i natychmiast wstąpił do nich w Olivanez, gdzie osiedlili się przy kościółku Św. Antoniego Pustelnika. Święty, przy tej okazji, zmienił swoje imię na Antoni.

Św. Antoni, zapalony duchem męczeńskiej ofiary, postanowił udać się do Afryki, by w Maroku oddać swoje życie za Chrystusa. Jednak plany Boże były inne. Święty ciężko zachorował i musiał wracać do ojczyzny. Zastała go jednak na Morzu Śródziemnym burza i zapędziła jego statek na Sycylię. Właśnie w roku 1221 odbywała się w Asyżu kapituła generalna nowego zakonu. Święty udał się tam i spotkał ze Św. Franciszkiem. Po skończonej kapitule oddał się pod władzę brata Gracjana, prowincjała Emilii i Romanii, który wyznaczył mu pustelnię w Montepaolo w pobliżu Forli we Włoszech. Czas wykorzystał na pogłębienie w sobie życia wewnętrznego i dla swoich studiów. Ze szczególnym zamiłowaniem zagłębiał się w Pismo Święte, z którego później tak pełną dłonią korzystał. Równocześnie udzielał się na niwie duszpasterskiej i kaznodziejskiej.

Sława jego kazań dotarła niebawem do brata Eliasza, następcy Św. Franciszka. Ten ustanowił Świętego Antoniego generalnym kaznodzieją zakonu. Odtąd święty przemierzał miasta i wioski nawołując do poprawy życia i pokuty. Dar wymowy, jego język niezwykle obrazowy i plastyczny, ascetyczna postawa, żar i towarzyszące mu cuda gromadziły przy nim tak wielkie tłumy, że musiał głosić kazania na placach, gdyż żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy.

W latach 1225-1227 Św. Antoni udał się z kazaniami do południowej Francji, gdzie z całą mocą zwalczał szerzącą się tam herezje katarów (albigensow). Kiedy powrócił do Italii, na kapitule generalnej, został wybrany prowincjałem Emilii i Mediolanu. W roku 1228 udał się do Rzymu, by załatwić pilne sprawy swojej prowincji. Z tej okazji papież Grzegorz IX, który o nim wiele słyszał, zaprosił Św. Antoniego z okolicznościowym kazaniem. Wywarło ono na papieżu tak silne wrażenie, że nazwał Świętego "Arką Testamentu". Papież polecił Świętemu, by wygłaszał kazania do tłumów pielgrzymów, którzy przybywali do Rzymu. Na prośbę kardynała Ostii, Rajnolda Conti, późniejszego papieża Aleksandra IV, Święty napisał Kazania na święta. Wygłosił tam też kazania wielkopostne.

Po powrocie do swojej prowincji udał się do Werony, gdzie władcą był, znany z okrucieństw i tyranii, Książe Ezelin III. Był on zwolennikiem cesarza i w sposób szczególnie okrutny mścił się na zwolennikach papieża. Do niego należała też wówczas Padwa. Święty zdawał sobie sprawę, że naraża własne życie. Miał jednak odwagę powiedzieć władcy prawdę. Ku zdumieniu wszystkich, tyran nie śmiał go tknąć i wypuścił cało.

W roku 1230, na kapitule generalnej, Św. Antoni zrzekł się urzędu prowincjała i udał się do Padwy. Skutkiem nadmiaru obowiązków był całkowicie wycieńczony. Nadto zachorował na wodną puchlinę. Opadając z sił, zatrzymał się w niewielkim klasztorze w Arcella, gdzie w piątek wieczorem, 13. czerwca 1231 roku oddał Bogu ducha, mając zaledwie 36 lat. Pochowano go w Padwie, w kościółku Matki Bożej. W niecały rok, dnia 30. maja 1232, papież Grzegorz IX zaliczył go w poczet świętych. O tak rychłej kanonizacji zadecydowały liczne cuda i łaski, jakich wierni doznawali na grobie Św. Antoniego.

W roku 1981, z okazji 750. rocznicy śmierci Świętego, za pozwoleniem Stolicy Apostolskiej, profesor anatomii na uniwersytecie w Padwie, przeprowadził badania nad dobrze zachowanym szkieletem Świętego. Okazało się, że Św. Antoni miał ok. 190 cm wzrostu. Twarz miał pociągłą i "kanciastą", włosy ciemnobrązowe, zęby w świetnym stanie. Natomiast na kościach kolanowych wykryto cienkie pęknięcia, spowodowane zapewne długim klęczeniem. W szkielecie brakowało jedynie kości lewego przedramienia z dłonią, które wraz z dolną szczęką i językiem, przechowywane są gdzie indziej. Z tego wynika, że inne kości, czczone w różnych kościołach, są nieautentyczne, gdyż nie należą do Św. Antoniego.

Św. Antoni jest patronem rzeczy zagubionych.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 13:39, 11 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:31, 19 Kwi 2012 Powrót do góry

''Historia św. Antoniego''

Image

Opowieść o średniowiecznym świętym, który trwale wpisał się w historię chrześcijaństwa. Miody Portugalczyk imieniem Fernando jest dzielnym rycerzem. Pewnego dnia staje do pojedynku ze swoim przyjacielem, którego bardzo poważnie rani. Czując się winnym, ofiarowuje się Bogu prosząc Go, aby ocalił życie konającego. Gdy tak się staje, Fernando wstępuje do zakonu przyjmując imię Antoni. Od tej pory młody zakonnik postanawia poświęcić życie Bogu oraz pracy misyjnej. Prosi współbraci o możliwość wyjazdu do ziemi Saracenów aby móc nawracać niewiernych. Niestety statek, na którym płynie wpada w potężną burzę, która zmusza go do przybicia do brzegów Sycylii. Pomimo tego niepowodzenia brat Antonii podejmuje dalszy trud głoszenia słowa Bożego, czyniąc na swej drodze wiele cudów.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:56, 11 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 283 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:14, 13 Cze 2012 Powrót do góry

Język Świętego Antoniego

W piątek, 13 czerwca 1231 roku trzy grupy mieszkańców Padwy żądają wydania ciała swego ukochanego franciszkanina, zwanego jeszcze wówczas Antonim z Lizbony. Ponieważ wszyscy roszczą sobie prawo wyznaczenia miejsca pochówku Antoniego i żadna z grup ani myśli ustąpić pozostałym, na terenie klasztoru klarysek – w którym Antoni właśnie oddał ducha – wybucha regularna bitwa. Padeńczycy napadają na franciszkanów, a przerażone klaryski padają na kolana i błagają o pomoc z nieba. Pomoc przychodzi od razu: napastnicy zostają w niewytłumaczalny sposób oślepieni i sparaliżowani.

Bitwa kończy się rozejmem, a porażeni niemocą Padeńczycy odzyskują wzrok i zdolność poruszania się. I tak to właśnie przy relikwiach św. Antoniego wydarzył się pierwszy cud. Jedenaście miesięcy później, 30 maja 1232 roku, papież Grzegorz IX ogłosił Antoniego świętym. Ponad trzydzieści lat po kanonizacji franciszkanie otwierając trumnę Antoniego odkrywają, że choć ciało współbrata uległo całkowitemu rozkładowi, jego język wygląda tak, jak gdyby był językiem żywego człowieka.

Dar przemawiania

Pewnego wiosennego dnia 1205 roku, niejaki Martin de Bulhoës z Lizbony musiał udać się w podróż. Tuż przed wyjazdem przywołał do siebie swego 10-letniego synka o imieniu Fernando i rzekł: doglądaj pilnie pola i naszej pszenicy dojrzałej do zbioru. Będziesz odganiał od niej ptaki wydziobujące ziarno. Gdy wrócę do domu sprawdzę, jak się spisałeś. Fernando stoi na straży pośród falujących łanów pszenicy, aż do późnego popołudnia. Gdy dzwony kościoła wzywają wiernych na Nieszpory chłopiec staje przed dylematem: czy być posłusznym ojcu i strzec pszenicy przed ptakami, czy być posłusznym Bogu i biec na nabożeństwo? Po chwili ciemnowłosy urwis znajduje rozwiązanie. Spogląda ufnie na ptaki i mówi: „nie chciałbym być nieposłuszny memu ojcu. Ale jeszcze bardziej nie chciałbym kazać czekać naszemu Panu. Tak więc, małe ptaszki dobrego Boga, bądźcie miłe i towarzyszcie mi do kościoła”. Skrzydlaty orszak natychmiast odpowiada na niecodzienne zaproszenie i towarzyszy chłopcu do kościoła na oczach zdumionej lizbońskiej gawiedzi. Po Nieszporach na polu pojawia się ojciec i zastaje nie tylko swojego syna na posterunku, ale i nienaruszone zbiory.

Szkatułka Biblii

Mały Fernando de Bulhoës z Lizbony przeszedł do historii jako św. Antoni z Padwy. Kojarzony przez nas głównie jako patron rzeczy zagubionych był jednym z najwybitniejszych głosicieli Chrystusa w historii Kościoła. Przytoczona powyżej – i zaczerpnięta ze stronic Żywotów Świętych - historia wskazuje, iż dar proroctwa – czyli dar głoszenia słowa Bożego – spoczywał na wielkim świętym już od najmłodszych lat. Gdy już jako franciszkański wędrowny kaznodzieja przemierzał północne Włochy zamieszkiwane ówcześnie przez zwolenników szerzących się herezji, Antoni stanąwszy nad rzeką zawołał do ryb: „słuchajcie słowa Bożego, bowiem gardzą nim heretycy!” Na dźwięk jego głosu do brzegu podpłynęła ławica ryb, a franciszkanin mówił im o dobrodziejstwach, jakimi obdarzył je Bóg: o pięknie morskich głębin, w których żyją, o obfitości pokarmu, który zdobywają bez pracy, o przeczystej wodzie, w której pływają. Wodne stworzonka wychyliły z wody pyszczki słuchając słów zakonnika, a heretycy patrzący na ten cud zawstydzili się i wielu z nich się nawróciło. Święty Antoni nauczał w Portugalii, Maroku, na Sycylii, we Francji i Włoszech – źródła mówią, iż nie tylko posiadał wielką łatwość uczenia się języków obcych, ale miał znakomity słuch i potrafił mówić również w wielu lokalnych dialektach. Antoni pracował też jako wykładowca na uniwersytetach w Montpellier i Tuluzie. Pracował też jako wysłannik kapituły do papieża Grzegorza IX, który nazwał jego kazania „szkatułką Biblii” i nakazał mu pisać kazania na dni świąt.

Szanujcie wasz język

„Szanujcie wasz język, aby dobrze go używać” – pisał Antoni w „Kazaniu na trzecią niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego”. „Przed językiem natura umieściła podwójną barierę: zęby i wargi. Te przeszkody uniemożliwiają wyjście nieszczęsnemu językowi-włóczędze, ciągle poszukującemu słuchaczy. Zaciśnij zęby, zamknij usta, aby zabronić twemu językowi rzucić się ku niecnym przyjemnościom. Istotnie – radzi Eklezjastyk – nie pozwala się wychodzić złośliwej kobiecie”. Zaś w „Kazaniu na Niedzielę Zesłania Ducha Świętego” napisał tak: „Jad języka jest neutralizowany przez ogień. Te języki: węża, Ewy i Adama, otworzyły światu dostęp do śmierci. Język węża zaszczepił swój jad w Ewie. Język Ewy przekazał go Adamowi. Język Adama ośmielił się zwrócić przeciw Bogu. Tak więc język to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Oto dlaczego Duch pojawia się pod postacią języków, przeciwstawiając dobre języki złym. W ten sposób Bóg niszczy ogniem śmiertelny jad”. Święty Antoni używał własnego języka po to, by głosić zmartwychwstanie Chrystusa. Chwalić Boga. Podnosić na duchu przygnębionych, wlewać w ludzkie serca nadzieję, wiarę, mówić prawdę i obnażać zło. Antoni nie kłamał. Nie obmawiał innych. Nie rozsiewał plotek, ani ich nie roztrząsał. Nie przeklinał. Nie posądzał. Nie oczerniał. Nie poniżał słowami. Nie szemrał. „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” – te słowa św. Pawła z Listu do Efezjan, Antoni musiał mieć wyryte głęboko w sercu. Podobnie jak słowa Jezusa mówiące o tym, że ludzie zdadzą sprawę w dzień sądu „z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą”.

Relikwia języka

Tak więc w 1263 roku, franciszkanie z Padwy odkryli, iż język ich wielkiego współbrata nie uległ rozkładowi. Święty Bonawentura, który był świadkiem otwarcia trumny, na widok nie dotkniętego rozkładem języka zawołał: „O blessed tongue, you have always praised the Lord and led others to praise him! Błogosławiony język, zawsze chwalił Pana i doprowadzał do tego, że także inni Go chwalili! Now we can clearly see how great indeed have been your merits before God. Teraz widzimy wyraźnie, jak rzeczywiście wielkie są twoje zasługi przed Bogiem, Antoni!” Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że średniowieczni mnisi byli ostatnimi, którzy widzieli ów cudownie zachowany język Antoniego. Do dziś można oglądać go w bazylice św. Antoniego w Padwie, razem z innymi relikwiami tego świętego. Język Świętego, umieszczony jest w złoconym, piętnastowiecznym relikwiarzu autorstwa Giuliano z Florencji. Język św. Antoniego nie zachował do naszych czasów barwy żywego języka, jednak mimo tego, jak twierdzą uczeni, zupełnie w niewytłumaczalny sposób racjonalny jest fakt, iż tak delikatny organ ciała, który zwykle jest jednym z pierwszych, ulegających rozkładowi – nie ulega mu od 780 lat. Cóż, pozostaje nam tylko powtórzyć za św. Bonawenturą: „Teraz widzimy wyraźnie, jak rzeczywiście wielkie są twoje zasługi przed Bogiem, Antoni!”

Michał Widurski

[link widoczny dla zalogowanych]


---------------------------------------------***------------------------------------------------------------


Dziś św. Antoniego. Miał niesamowity dar przepowiadania i głoszenia słowa Bożego, nawet ryby go słuchały:

Gdy jako franciszkański wędrowny kaznodzieja przemierzał północne Włochy zamieszkiwane ówcześnie przez zwolenników szerzących się herezji, Antoni stanąwszy nad rzeką zawołał do ryb: „słuchajcie słowa Bożego, bowiem gardzą nim heretycy!” Na dźwięk jego głosu do brzegu podpłynęła ławica ryb, a franciszkanin mówił im o dobrodziejstwach, jakimi obdarzył je Bóg: o pięknie morskich głębin, w których żyją, o obfitości pokarmu, który zdobywają bez pracy, o przeczystej wodzie, w której pływają. Wodne stworzonka wychyliły z wody pyszczki słuchając słów zakonnika, a heretycy patrzący na ten cud zawstydzili się i wielu z nich się nawróciło.

Proszę poczytać, jak to mały Fernando de Bulhoës z Lizbony przeszedł do historii jako św. Antoni z Padwy.


Image

Obraz przedstawia św. Antoniego w Rimini. Chciał porozmawiać z ludźmi lecz nikt nie chciał go słuchać więc św Antoni poszedł nad brzeg morza i ryba wyszła z wody aby go słuchać.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 13:05, 11 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)