Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Pasja Mela Gibsona - FILM i artykuł Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1362 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:24, 23 Kwi 2011 Powrót do góry

Pasja Mela Gibsona

Pasja to historia ostatniego tygodnia życia Chrystusa. Wydarzenia ukazane są z punktu widzenia arcykapłanów, Rzymian i Jezusa. Na początku Tygodnia Paschalnego tysiące pielgrzymów nawiedza Jerozolimę. Jest to jednak także okres, gdy wszyscy oczekują, aż Jezus zbliży się do bramy miasta i spełni dwie najważniejsze przepowiednie o Mesjaszu.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:17, 28 Mar 2013 Powrót do góry

Pasja Jezusa Chrystusa - Męka Jezusa

Film rozpoczyna się w momencie modlitwy Chrystusa w Ogrodzie Getsemani po Ostatniej Wieczerzy, gdzie opiera się namowom szatana. Zdradzony przez Judasza Iskariotę Jezus zabrany zostaje do Jerozolimy, gdzie pod zarzutem bluźnierstwa skazany zostaje na śmierć i postawiony przed obliczem Poncjusza Piłata, który – nie doszukując się w Chrystusie winy – wyrok pozostawia tłumowi, to tłum ma wybrać, kto zostanie ukrzyżowany: Chrystus, czy morderca Barabasz. Tłum ułaskawia Barabasza, a Chrystus poddany zostaje karze chłosty. Gdy Chrystus zmaltretowany ponownie wraca przed oblicze Piłata, ten pyta tłum: Czy to nie wystarczy? Nie wystarcza – Piłat umywa ręce i każe wykonać wolę tłumu. Chrystus dostaje krzyż, który dźwigać ma ulicami Jerozolimy na szczyt Golgoty. Tam też zostaje do niego ostatecznie przybity i umiera, wypowiadając bezpośrednio przed śmiercią słowa: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego. Ostatnia scena filmu przedstawia zmartwychwstanie Chrystusa i jego wyjście z grobu.

[link widoczny dla zalogowanych]



Pasja Jezusa Chrystusa - Męka Jezusa - Cały film - Polski lektor - Pan Jezus skazany na śmierć krzyżową Przyprowadzono przed trybunę Jezusa -- skatowanego, w czerwonym płaszczu, z koroną cierniową na głowie, ze związanymi rękoma. Żołnierze i siepacze prowadzili Go pośród szydzącego tłumu i postawili między dwoma łotrami. Wcześniej Piłat zajął miejsce na podium, a teraz rzekł do Żydów: „Patrzcie, oto król wasz!". A oni krzyczeli: „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!". Piłat rzekł do nich: „Czyż króla waszego mam ukrzyżować?". Odpowiedzieli arcykapłani: „Poza Cezarem nie mamy króla!" (J 19,15-16).

Ogłoszono wyrok na Jezusa. Przyprowadzeni dwaj łotrzy już dawniej skazani byli na krzyż, lecz za przyczyną arcykapłanów egzekucję odłożono na dziś -- dla tym większego pohańbienia Jezusa, aby zawisł na krzyżu między złoczyńcami, aby tak wypełniło się słowo Pisma: „W poczet złoczyńców został zaliczony" [Mk 15,28]. Krzyże łotrów leżały opodal już gotowe, dostarczone przez pomocników katowskich. Krzyża Jezusa nie było jeszcze, prawdopodobnie dlatego, że nie ogłoszono dotąd wyroku śmierci.

Najświętsza Panna wróciła teraz w otoczeniu niewiast i przecisnęła się przez tłum, aby usłyszeć wyrok śmierci, wydany na Syna Boga i Jej. Jezus, otoczony siepaczami, śledzony szyderczymi spojrzeniami swych wrogów, stał u stóp trybuny. Piłat kazał trębaczowi dać znać, aby uciszyć wrzawę i z lękiem, pomieszanym ze złością, zaczął wygłaszać wyrok. Na wstępie Piłat wymieniał wszystkie tytuły cesarza Klaudiusza, w którego imieniu wydawał wyrok. We właściwym oskarżeniu zaznaczył, że arcykapłani na sądzie swoim potępili Jezusa jako podżegacza i wichrzyciela, łamiącego prawa żydowskie, czyniącego się Synem Bożym i każącego nazywać się Królem żydowskim. Ogłosił też, że lud jednogłośnie zażądał dla Niego kary śmierci przez ukrzyżowanie. Dalej oświadczył Piłat, który tak niedawno tylekroć zapewniał publicznie o niewinności Jezusa, że i on uznaje za słuszny ten wyrok arcykapłanów. Zakończył zaś tymi słowy: „A więc skazuję Jezusa Nazareńskiego, Króla żydowskiego na śmierć, którą ma ponieść przez przybicie do krzyża".

Zaraz też rozkazał oprawcom przynieść krzyż. Przepełniona smutkiem Matka Jezusa, słuchając wyroku, wyglądała jak konająca. Oto słyszała, że nie ma już ratunku dla Jej najświętszego, najukochańszego Syna, że musi umrzeć straszną, haniebną śmiercią. Wiedziała, że jest to konieczne dla zbawienia ludzkości, ale Jej macierzyńskie serce wzdrygało się przed tą koniecznością, więc przeniknął je nowy miecz boleści.

Inne linki do filmu:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 14:53, 03 Sty 2022, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:48, 29 Mar 2013 Powrót do góry

Męka Jezusa Chrystusa to nie kiczowaty oleodruk, na którym Pan wznosi słodko oczy do nieba a po czole spływa Mu pojedyncza kropelka krwi. To strugi krwi i nieopisany ból, to żywe ciało rwane żelazem, to huragan nieokiełznanych emocji.

Image

Męka Zbawiciela – prawda nie znosi banału

Realizując dziewięć lat temu jeden z najważniejszych filmów w historii kinematografii – Pasję Jezusa Chrystusa – hollywoodzki aktor i reżyser Mel Gibson nie tylko, ku zdumieniu wielu, odniósł ogromny sukces komercyjny (przy zaledwie kilkudziesięciomilionowym budżecie produkcja przyniosła sześćset milionów dolarów zysku), ale też zdołał dokonać czegoś, co na przestrzeni wielu dekad nie udało się ogromnej rzeszy kaznodziejów i rekolekcjonistów: w roku 2004 ostatnie dwanaście godzin życia Jezusa Chrystusa stało się tematem publicznej debaty daleko wykraczającej poza sferę kościelną.

Tak więc, niektórzy bibliści zapałali świętym oburzeniem z powodu niezgodności gibsonowskiej wizji z najnowszymi trendami archeologii (zgodność z Ewangelią to dla nich sprawa trzeciorzędna, wszak – ich zdaniem – Ewangelia to tylko kawałek literatury pięknej, więc niech się Ewangelia nie wymądrza, bo co tam Ewangelia wie!). Nie brakło duchownych, którzy z kolei zarzucili obrazowi Gibsona nadmierną (sic!) wierność Ewangelii. Liczni agnostycy i ateiści ganili reżysera za rzekome wypaczenie sensu misji Jezusa Chrystusa. Najmniej twórczy w krytyce okazali się – niektórzy – Żydzi piętnujący Pasję jako rozsadnik antysemityzmu. Najbardziej za to wygłupiły się świeckie media, zarzucając filmowi nadmierną brutalność (niejednokrotnie piórami i ustami tych samych redaktorów, którzy pod niebiosa wychwalają twórców najohydniejszych i w okrucieństwie swym najbardziej perwersyjnych obrazów ociekających krwią i mózgiem) do wtóru „urażonej wrażliwości” widzów, którzy z lubością zagryzają popcornem sceny ćwiartowania ludzi łańcuchową piłą i nawiercania ich głów wiertarką udarową.

Narzędzie Nowej Ewangelizacji

Na szczęście – jak mówi stare przysłowie – psie głosy nie idą w niebiosy, a The Passion of the Christ to Wielki Film, perfekcyjnie zrealizowany, z ogromnym smakiem nawiązujący do największych dzieł malarstwa sakralnego, przemyślany pod względem teologicznym, charakteryzujący się wielką dbałością o ewangeliczne szczegóły. Ale nie w tym tkwi jego siła, a w szczerości i bezpretensjonalności. Mela Gibsona opowieść o Męce Chrystusowej to osobiste świadectwo wiary, gorąca modlitwa i bardzo tradycyjne nabożeństwo Drogi Krzyżowej odprawione z potrzeby serca. Gibson nie intelektualizuje, nie wtłacza Jezusa – jak na przykład Franco Zeffirelli – w ciasne ramy wyobraźni i światopoglądu socliberalnego inteligenta, nie każe Mu wygłaszać herezji budzących sprzeciw piątoklasisty (oczywiście takiego, który na katechezie nie sypia, lecz uważnie słucha). Dlatego przesłanie Pasji wywiera tak mocne wrażenie. Prosta historia, tradycyjna fabuła przedstawiona za pomocą najnowocześniejszych środków inscenizacyjno-narracyjnych dobitnie świadczy, iż Gibson w pełni pojął nawoływanie bł. Jana Pawła II do Nowej Ewangelizacji.

Bo do Nowej Ewangelizacji nie potrzeba – jak się wydaje niektórym nowoczesnym teologom – nowej Ewangelii, nowego Jezusa czy nowego chrześcijaństwa. Stare z powodzeniem wystarczą. Do Nowej Ewangelizacji potrzeba natomiast ognia, żaru, blasku, światła, wichru i pożaru. Nie da się zapalić świata, mając w sobie mniej ognia niż zwilgotniała zapałka, zwłaszcza, gdy wokół materiał niemal całkowicie ognioodporny…

Do Nowej Ewangelizacji w ogóle nie potrzeba wiele; wystarczy pochylić się nad Ewangelią, nad całą Biblią, i z uwagą czytać. A potem opowiadać innym, co się wyczytało, przemyślało, przemodliło. Wszak wiara rodzi się z tego, co się słyszy (Rz 10, 17).

Żywa litera Pisma Świętego

Gibsonowska Pasja tchnie żywą literą Pisma Świętego, rozwijając przed oczyma widzów nie tylko zwoje Ewangelii i Listów Apostolskich, ale też Proroków, Psalmy, Torę.

Czyż bowiem patrząc na okrwawionego Jima Caviezela nie widzimy Tego, który nie miał wdzięku ani też blasku, aby chciano na niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic (Iz 53, 2-3)?

Czyż na ów widok nie budzi się w naszej pamięci wspomnienie słów: Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem (Iz 50, 6)? Czy nie wyrywa się z ust naszych pytanie: Cóż to za rany masz na ciele?, choć przecież z góry znamy odpowiedź: Tak mnie pobito w domu moich najmilszych (Za 13, 6)?

Czy, kiedy z kipiącego wrogością tłumu wybiega Sabrina Impacciatore, by z białą chustą w dłoni pochylić się nad odartym z człowieczeństwa ochłapem ludzkiego mięsa, nie dociera do nas pełnia wyznania: Ja jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony przez lud. (…). Przebili ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości (Ps 22, 7; 17)?

Czy wreszcie skamieniałe z bólu oblicze Mai Morgenstern, na którym dopiero teraz maluje się pełne zrozumienie Symeonowego proroctwa – a twoją duszę miecz przeniknie (Łk 2, 35) – nie woła: Wszyscy zdążający drogą przyjrzyjcie się, patrzcie, czy jest boleść podobna do tej, co mnie przytłacza (Lm 1, 12)?

Rekolekcje nazbyt krwawe?

W roku 2004 Mel Gibson zaproponował światu chrześcijańskiemu rekolekcje. Tak właśnie – rekolekcje! Funkcjonujące do dziś w terminologii kościelnej średniowieczne słowo recollectio – „wewnętrzne skupienie” pochodzi od recolligere – „przypominać”. Artysta chciał przypomnieć chrześcijanom, czym naprawdę była Męka Pańska.

Warto w tym miejscu wtrącić krótką refleksję na temat tytułu. Szkoda, że na język polski nie przetłumaczono go jako Męka Zbawiciela, albowiem słowo pasja nie oddaje pełni kryjącej się w nim treści teologicznej; pasja w polszczyźnie to wszak namiętne zamiłowanie do czegoś, przedmiot czyjejś namiętności, silny gniew, furia (czyjąś pasją może być, na przykład, dłubanie w nosie; można też zakląć z pasją nic nie wydłubawszy). Szkoda, że temat filmu nie został mocno wyartykułowany już w tytule, może wówczas nie słyszałoby się żalów, iż zabrakło w nim przesłania miłości. Nonsens! Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13).

Pasja Gibsona ocieka krwią. Ale przecież przez krew Jego mamy odkupienie (Ef 1,7). Ponadto czy ktokolwiek kiedykolwiek widział subtelny rozlew krwi? Albo łagodne tortury czy estetyczną kaźń? Bóg cierpiał dla naszego zbawienia niewyobrażalną mękę – my jednak niespecjalnie mamy ochotę o tym pamiętać. Nie chcemy spojrzeć prawdzie w oczy – cóż bowiem byśmy zobaczyli? Dokładnie to, co pokazał Gibson. Bo kiedy zakończony ołowianymi kulkami i haczykami bykowiec przecina skórę, to naokoło tryska krew; kiedy człowiekowi wtłaczają na głowę koronę z gałęzi najeżonych kilkucentymetrowymi kolcami, to potoki krwi zalewają oczy i całą twarz; kiedy się pada twarzą na ostre kamienie, to ze zmiażdżonych ust wypadają połamane zęby; kiedy ciężkie młoty wbijają w żywe ciało grube na palec kilkucalowe gwoździe, by przeszły na wylot nie tylko przez nadgarstki, ale też przez umieszczoną pod nimi grubą belkę, to całym ciałem rzucają wstrząsy, przy których atak epilepsji jawi się łagodnym dreszczykiem, a z gardła mimowolnie wyrywa się nieludzki skowyt. A kiedy potem belkę ową wraz z przybitym do niej człowiekiem oprawcy jednym rzutem odwracają na drugą stronę, by zakrzywić gwoździe…

W scenach biczowania, ukoronowania cierniem, dźwigania krzyża oraz męki i śmierci Jezusa nie ma ani cienia umowności – momentami widz traci orientację, czy to, co widzi na ekranie, jest filmem fabularnym czy reportażem. I w tym właśnie należy upatrywać największej zasługi Pasji według Mela Gibsona – w tym, że z ekranu tchnie najprostsza prawda. Choćby najbrutalniejsza. Ale tak to się właśnie odbyło. Nie inaczej bowiem przejawia się nienawiść, nie inaczej zachowują się ludzie dyszący żądzą krzywdy bliźniego.

Twórcy filmu nie zamierzali bynajmniej epatować nikogo okropnościami, grozą czy naturalizmem środków wyrazu, lecz za pomocą maksymalnie realistycznego – przeto więc drastycznego – przedstawienia Jezusowej męki i śmierci wyrwać chrześcijan Zachodu ze stanu błogiego skonwencjonalizowania prawd wiary, w którym sobie beztrosko wegetują zawinięci w bezpieczny kokon symbolu, konwencji i – nie oszukujmy się – banału. Chodziło o przypomnienie rozleniwionym duchowo wyznawcom Chrystusa, że za wielką cenę zostali wykupieni (1 Kor 6, 20), nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa (1 P 1, 18-19). Skoro Bóg własnemu Synowi – ba! samemu Sobie – przeznaczył tak okrutny los dla naszego dobra, to ile musimy znaczyć w Jego oczach! Jakże musimy Mu być drodzy, skoro tak drogo za nas zapłacił!

Mel Gibson et consortes postawili sobie za zadanie wstrząsnąć światem chrześcijańskim i zmusić go do odpowiedzi na podstawowe pytanie: w co wierzymy? Trzeba przyznać, że plan ów się powiódł. Trudno (o ile nie jest to zupełnie niemożliwe) przejść obok filmowej Pasji obojętnie. Zbyt daleka bowiem okazuje się ta wizja od wszystkiego, do czego przez całe pokolenia przywykliśmy – od kiczowatych dróg krzyżowych na ścianach wielu kościołów, od „świętych obrazków”, na których Ukrzyżowany wznosi słodko oczy do nieba a po czole spływa Mu pojedyncza kropelka krwi, nawet od recytowanej w codziennym pacierzu lakonicznej formuły: umęczon pod Ponckim Piłatem, niezdolnej przez swą archaiczną formę rozwinąć przed oczyma dusz naszych żadnego obrazu. Po obejrzeniu gibsonowskiej wizji Męki Pańskiej, mając po powiekami sceny torturowania Jezusa, nie da się już lekko a bezmyślnie odklepać składu apostolskiego…

I ja tam byłem

Sugestywne sceny tortur uświadamiają ponadto, jak nietrafiony okazał się wysuwany wobec filmu zarzut antysemityzmu. Obraz Gibsona bowiem – jak mało które z przedstawień Męki Pańskiej na przestrzeni wieków – pokazuje, iż oprawcami Jezusa byli rzymscy żołnierze. W przeciwieństwie do licznych przykładów malarstwa pasyjnego, gdzie wznoszących bicze i kije oraz wbijających w ciało Pana ciernie i gwoździe spowija renesansowo-barokowa nijakość, widzimy mężczyzn odzianych w barwę, zbroje i hełmy rzymskich legionów. Oto podszyci strachem okupanci, którzy – choć niedawno stłumili powstanie podbitego ludu – wciąż się boją i ten strach wyładowują na Bezbronnym. Dlatego w wykrzywionych furią, toczących pianę nienawiści wilczych pyskach legionistów dostrzegamy dzikie mordy enkawudzistów, gestapowców, ubeków, zomowców…

Ale przecież to nie sama furia oprawców przyczyniła niewypowiedzianej męki Zbawicielowi, lecz ciężar grzechów ludzkości. Naszych grzechów. Najpełniej wyraził to prorok Izajasz, wołając, iż On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści (…).On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. (…) Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich (Iz 53, 4-6). Jeszcze prościej mówi o tym współczesna pieśń pasyjna: To nie gwoździe Cię przebiły, lecz mój grzech. To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech. Choć tak dawno to się stało, widziałeś mnie.

Amerykański pisarz katolicki William E. Barrett na kartach powieści zatytułowanej Czarnoksiężnik opisał wyimaginowany obraz przedstawiający Jezusa prowadzonego na ukrzyżowanie, pod gradem kamieni, wśród obelg i wyzwisk – obraz niezwykły, albowiem każdy oglądający go dostrzega w rozjuszonym tłumie swoją własną twarz.

Natychmiast zobaczyłem siebie. Znajdowałem się w trzecim rzędzie ludzi odpychanych przez Rzymianina z puklerzem. Odszedłem o krok od ustępujących dwóch pierwszych rzędów, żeby pochylić się i podnieść coś do rzucenia. Już zaciskałem palce na odłupanym kawałku płyty, który mieścił mi się w dłoni. I chyba mamrotałem obelżywie.

I ja też tam byłem. Przybity do sąsiedniego krzyża bluzgałem: Czyż ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas (Łk 23, 39). I ciebie, bracie, też tam widziałem – nadęty, na szeroko rozstawionych nogach, ryczałeś szczerząc zęby: Ejże ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie! (Mk 15, 29).

A za chwilę mrok ogarnął całą ziemię (Mk 15, 33), ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać (Mt 27, 51), słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek (Łk 23, 45). Dokonało się! (J 19, 30).


Jerzy Wolak

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 10:38, 06 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:00, 11 Cze 2016 Powrót do góry

Będzie kontynuacja „Pasji” Mela Gibsona

Image

Mel Gibson na planie filmowym

Mel Gibson rozpoczął prace nad drugą częścią słynnej „Pasji”. Film będzie opowiadać o zmartwychwstaniu Jezusa. Wraz z nim w projekt zaangażował się Randall Wallace, scenarzysta „Braveheart: Waleczne serce”. Przyznał on, że nakręcenie filmu o zmartwychwstaniu Pana Jezusa od zawsze było jego wielkim marzeniem. „Pasja to dopiero początek historii. Jest jeszcze wiele do opowiedzenia” – mówi reklamując ten ogromny projekt filmowy.

Film „Pasja” z niewielkim jak na Hollywood budżetem 30 mln dolarów zarobił ponad pół miliarda i jest obecnie znany na całym świecie. W wyjątkowo realistyczny sposób przedstawia historię Jezusa Chrystusa od momentu modlitwy w Ogrójcu aż do pustego grobu w poranek zmartwychwstania.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 10:40, 06 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:37, 22 Mar 2017 Powrót do góry

Aktor z "Pasji" Mela Gibsona: Czuję olbrzymie błogosławieństwo Boże
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=ig6XAdKrqEY

https://www.youtube.com/watch?v=NFyacGu0sSo

- Ja jako wówczas niedawno nawrócony chrześcijanin nasłuchiwałem różnych podpowiedzi od Boga, co mam robić. Jedną z podpowiedzi była sugestia, żebym się modlił, żebym zagrał w filmie o Jezusie. Miałem takie przynaglenie, żeby zagrać w filmie o Jezusie jako aktor. Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie byłem na castingu – mówił Romuald Kłos

- Mel Gibson przyjął mnie najpierw tylko na jeden dzień jako żołnierza. Po tym jak zobaczył moje demo aktorskie, to stał się entuzjastą, napisał mi tę rolę, bo jej nie było – dodawał

- Mel Gibson to wspaniały człowiek filmu, nie musi podnosić głosu, nie musi być surowy. On jest człowiekiem jednym z nas, jest wśród statystów, techników – opowiadał

Romuald Kłos podzielił się również swoim świadectwem nawrócenia:

- Nawróciłem się w wieku lat czterdziestu. Takie miałem życie wcześniej, że wszystko mi się udawało, nawet o wiele więcej, niż chciałem. Pracowałem w Rzymie jako architekt przez kilka lat, miałem też partnerkę Włoszkę, z którą zamieszkałem. Powoli zaczęło mi się to wszystko rozwalać. Zacząłem pić. Przez to, że byłem poza domem, traciłem pracę. Stoczyłem się na samo dno, na ulicę, byłem bezdomny – mówił

- Któregoś dnia spotkałem Polkę, która powiedziała trzy słowa: Bóg Cię kocha. Następnego dnia obudziłem się na ławce i zobaczyłem piękne niebo, które mnie zachwyciło. Wszystko było piękne, nawet ja. Tak jakbym się napił świeżej wody ze źródła. Zrozumiałem, że to Bóg stworzył z miłości dla mnie. Potem wstałem i zacząłem spacerować, po pewnym czasie zorientowałem się, że nie szukam alkoholu. Zwykle od tego zaczynałem dzień – mówił

- Czuję olbrzymie błogosławieństwo Boże – podkreślił


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 10:46, 06 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:43, 22 Mar 2017 Powrót do góry

Wywiad z Pietro Sarubbi, który w filmie "Pasja" zagrał rolę Barabasza.
Kiedyś buntownik z dala od Boga, dziś gorliwie wierzący, zmieniło go jedno spojrzenie Jezusa, które dokonało się na planie filmu.


Odmieniony jednym spojrzeniem - wywiad z Barabaszem (Pietro Sarubbi)
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=Lr-V4eO7fZQ
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:48, 22 Mar 2017 Powrót do góry

Aktor Jim Caviezel - Wywiad. Rola Jezusa w filmie PASJA | Film Dokumentalny Lektor PL
(...)

https://www.youtube.com/watch?v=M-usv47j2Ss

albo tu:

https://www.youtube.com/watch?v=Dp1k1kPTSFw


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 10:48, 06 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31653 Przeczytał: 242 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:21, 03 Sty 2022 Powrót do góry

Ważne wydarzenie, które Gibson pominął w „Pasji”

Image

Mel Gibson nakręcił „Pasję” na podstawie wizji bł. Anny Katarzyny Emmerich. Ale pominął opis zstąpienia Chrystusa do piekieł.

Ważne wydarzenie pominięte w filmie

Od 1819 aż do śmierci w 1824 pisarz Clemens Brentano rejestrował skrupulatnie opowieści Emmerich, wypełniając czterdzieści tomów szczegółowymi scenami i fragmentami uzupełniającymi Nowy Testament. „Pasja” jest zaledwie krótkim wycinkiem tych wizji.

W filmie Mela Gibsona widzimy ciąg przerażających scen sadystycznie torturowanego Jezusa (leją się hektolitry krwi, a rzymskie flagellum wyszarpuje z Jego ciała kawałki mięsa). Potem jest straszliwa agonia na krzyżu i złożenie do grobu skrwawionego ciała, owiniętego w całun W ostatniej scenie pokazane zostało natomiast zmartwychwstanie Jezusa. Prześcieradła, w które był owinięty, leżą porzucone. Jezus, już w uwielbionym, chwalebnym ciele, siedzi nagi obok tych prześcieradeł, potem podnosi się i po prostu wychodzi z grobu, a kamera przez moment pokazuje otwory w dłoniach, które są śladami po gwoździach.

Motyw zstąpienia do piekieł, bardzo szczegółowo przedstawiony w objawieniach błogosławionej, został pominięty.

Wyzwolenie sprawiedliwych z otchłani

Według Katarzyny Emmerich, gdy Jezus skonał na krzyżu, Jego dusza w postaci świetlistej, otoczona Aniołami spłynęła do stóp krzyża i wniknęła do świata podziemnego. Zbawiciel, jaśniejący chwałą, prowadzony w tryumfie przez Aniołów, udał się do posępnej krainy śmierci. U wejścia do Otchłani Jezus spotkał duszę Dyzmy, idącą w towarzystwie Aniołów na łono Abrahama, podczas, gdy złego łotra gnano do Piekła.

Zamieniwszy kilka słów z Dyzmą, Jezus wszedł do tak zwanego Limbus Patrum, gdzie na łonie Abrahama spoczywały dusze sprawiedliwych praojców, potem Jezus wszedł w przestrzeń mglistą, w której znajdowali się pierwsi rodzice, Adam i Ewa, a oni, rozpoznawszy Go, oddali Mu cześć.

Błogość niewypowiedziana i szczęśliwość przeniknęła wszystkie te dusze, które otoczyły Zbawiciela, witały Go i cześć Mu oddawały. Niektóre dusze Jezus wysłał na ziemię, aby wstąpiwszy w swe ciała, dały świadectwo o tym czego dokonał (Mateusz wspomina, że wielu umarłych wyszło z grobów i pojawiło się w Jerozolimie po śmierci Jezusa). Spełniwszy swą powinność, dusze te kładły znowu ciała w ziemię, jak woźny sądowy zdejmuje swój płaszcz urzędowy, spełniwszy rozkazy zwierzchności.

Image

Tryumfalny pochód Chrystusa

Katarzyna Emmerich opisała barwnie dalszy pochód tryumfalny z Jezusem na czele, aż wreszcie Jezus zbliżył się do jądra przepaści, do samego Piekła, które było jako ogromna, skalna budowla, straszna, czarna, połyskująca metalicznym blaskiem, z olbrzymimi, strasznymi bramami, opatrzonymi mnóstwem rygli i zamków. Gdy po zbliżeniu się Jezusa bramy na Jego rozkaz zostały rozwarte na oścież, ukazała się przepaść, pełna ohydy, ciemności i okropieństw. Dały się słyszeć przekleństwa, łajania, wycie i jęki. Aniołowie obalili na ziemię diabłów, którzy musieli uczcić Jezusa i uznać Jego władzę. Skrępowanego Lucyfera wrzucili zaś w sam środek ognistej otchłani, aczkolwiek miał być on, według Katarzyny Emmerich wypuszczony na 50 czy 60 lat przed końcem XX wieku.

Później niezliczone gromady dusz, uwolnionych z otchłani i miejsc oczyszczenia, Jezus poprowadził w tryumfalnym pochodzie do Nieba. Tak oto zrealizowała się obietnica dana Dyzmie – nie upłynął dzień, a już znajdował się z Chrystusem w Raju, gdzie czekały na nich zastawione stoły niebiańskie, przygotowane na ucztę. Błogosławiona Katarzyna widziała też jak Zbawiciel przed swoim Zmartwychwstaniem odwiedzał różne miejsca kuli ziemskiej (był nawet w morzu), aby niejako uświęcić i oswobodzić wszelakie stworzenie, a wszędzie uciekały przed Nim złe duchy, rzucając się w przepaść.

Mel Gibson tego nie nakręcił, ale kto wie… Może kiedyś się skusi? Mogłoby to być jeszcze bardziej spektakularne widowisko niż „Hobbit” Petera Jacksona czy „Gwiezdne Wojny” Georga Lucasa.

[link widoczny dla zalogowanych]



Szatan w „Pasji” Gibsona

Image

Szatan w „Pasji”, prawdopodobnie odgrywa rolę bardziej znaczącą, niż nam się wydaje. Nie jest jakimś dodatkiem… Jego obecność w filmie jest niezmiernie istotna dla właściwej interpretacji przesłania dzieła Mela Gibsona.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)