Forum Nauka Kościoła Katolickiego Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Środa Wielkiego Tygodnia Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30810 Przeczytał: 188 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:55, 16 Kwi 2014 Powrót do góry

Środa Wielkiego Tygodnia

W Wielką Środę po południu chrześcijanie zbierali się w bazylice Matki Bożej, aby Jej opiece polecić przygotowanych do Chrztu katechumenów i uprosić sobie owocne przezywanie następnych dni. Mszę świętą przenika myśl o Męce Pańskiej, która przyniosła nam Odkupienie. Myśl tę można by streścić w słowach antyfony na wejście; "Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci i dlatego jest Panem w chwale Boga Ojca".

W lekcjach słyszymy głos Izajasza, który z zadziwiającą dokładnością przepowiedział szczegóły Męki Pańskiej. Proroctwo zawarte w lekcji jest dialogiem między zbroczonym krwią wojownikiem, a mieszkańcami Syjonu, których ocalił. Chrystus pokonał grzech i szatana, lecz zbroczyła Go własna krew.

Spełnienie się proroctwa stwierdza opis św. Łukasza. (Łk 22,39 - 23,53) Św. Łukasz przekazał nam wzruszające dowody troski cierpiącego Chrystusa o ludzi, którzy Go krzywdzili; łagodne napomnienie Judasza, uzdrowienie Malchusa, miłosierne wejrzenie na Piotra, słowa współczucia dla niewiast jerozolimskich, modlitwę za katów i zapewnienie raju nawróconemu łotrowi. Dokładnie wypełniło się proroctwo Izajasza; "On sam nosił grzechy wielu i modlił się za przestępców."

Sekreta i pokomunia przypominają, że w Mszy świętej odnawia się w sakramentalny sposób Męka Pańska.
Czterokrotnie rozbrzmiewają słowa psalmu 101, który Kościół wkłada w usta cierpiącego Zbawiciela.

Mszalik Rzymski - Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 1963 r.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 20:20, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30810 Przeczytał: 188 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:08, 16 Kwi 2014 Powrót do góry

Środa Wielkiego Tygodnia
Stacja w kościele Najśw. Maryi Panny Większej


W dniu dzisiejszym czyta nam Kościół, podobnie jak to już czyniono za papieża Leona I (zm. 461 r.), Pasję według św. Łukasza. Antyfony o wschodzie i zachodzie słońca mówią o św. Piotrze. W dniu dzisiejszym podobnie jak w każdą środę, Kościół wspomina też zdradę Judasza.
Z rana śpiewamy: "Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać ze mną jednej godziny?" (ant. do Bened.). Wieczorem zaś: "Służebnica rzekła Piotrowi: Prawdziwie należysz do nich, bo i mowa twoja cię zdradza" (ant. do Magn.).

Image

Wnętrze bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie

[link widoczny dla zalogowanych]


Stacja wypada dziś w wielkim kościele Najśw. Maryi Panny, jednym z największych w Rzymie. Fakt ten, jak również liczba trzech czytań we mszy wykazuje, że formularz mszalny jest bardzo starożytny. Czy na wybór tekstów Pisma wpłynął kościół stacyjny? Św. Łukasza, Ewangelista dzisiejszej Pasji, uchodzi za malarza Matki Bożej; żaden z Ewangelistów nie przedstawił tak pięknie Najświętszej Maryi Panny jak właśnie on; pomyślmy tylko o opisie dziecięctwa Chrystusowego. Prorok Izajasz, zapowiadający narodzenie Chrystusa z Dziewicy, dwukrotnie też zabiera głos w tej mszy. Tworzy się więc tryptyk: Matka Boża pośrodku, a po obu Jej stronach Łukasz i Izajasz; tak się przedstawia obraz dzisiejszej mszy.

Msza zaczyna się uroczyście; potrójne królestwo Boże: Kościół triumfujący, walczący i cierpiący zgina kolana w hołdzie przed Panem, posłusznym aż do śmierci krzyżowej. Ale Kościół widzi już Chrystusa w chwale, po prawicy Ojca. Dziś znowu w czterech śpiewach mszalnych rozbrzmiewa jeden i ten sam psalm, a mianowicie psalm 101. Jest to jeszcze jeden dowód, że mamy przed sobą starożytny formularz mszalny. Psalm 101 znamy jako jeden z psalmów pokutnych. Odmówmy go w całości. We mszy dzisiejszej wypowiadają go usta cierpiącego Chrystusa. W introicie zwróćmy uwagę na kontrast, jaki zachodzi między antyfoną a psalmem: w antyfonie przedstawiony jest Chrystus w chwale Ojca, w psalmie natomiast jest On uniżony i posłuszny aż do śmierci krzyżowej.

Obie lekcje zawierają przepowiednie Izajasza o męce Pańskiej. Pierwsza mówi o boskim robotniku, tłoczącym w prasie: "Któż to jest, który idzie z Edomu, w farbowanych szatach z Bosry? Który tak wspaniale jest przyodziany, który idzie pełen mocy? Ja (Mesjach), który głoszę sprawiedliwość, i który okazuję si wielkim, aby zbawiać. - Czemuż tedy czerwone jest odzienie twoje, a szaty twoje jako tłoczących się w prasie? - Samem tłoczył prasę, a z mężów mego ludu nikogo nie było ze mną..." - Wstrząsająca jest zwłaszcza druga lekcja, która opisuje "męża boleści": na którego "Pan położył nieprawości wszystkich nas" - "wzgardzonego i najpodlejszego z mężów, męża boleści i znającego niemoc, a jakoby zasłoniona twarz jego i wzgardzona; stąd też mieliśmy go za nic. - Prawdziwie choroby nasze on nosił i boleści nasze on wziął na siebie; a myśmy go poczytali za trędowatego i od Boga ubitego, i uniżonego. Lecz on zranion jest za nieprawości nasze, start jest za kości nasze; kaźń pokoju naszego na nim, a sinością jego jesteśmy uzdrowieni. Wszyscy my jako owce pobłądziliśmy, każdy na swoją drogę zeszedł; a Pan położył nań nieprawości wszystkich nas. - Ofiarowan jest, gdyż sam chciał, i nie otworzył ust swoich. Jako owca na zabicie wiedzion będzie, a jako baranek przed strzygącym go zamilknie, a nie otworzy ust swoich".

- Pasja jest wyjęta z Ewangelii o miłosiernej miłości (św. Łukasza); znajdujemy w niej głęboko wzruszające sceny, np. słowa przebaczenia, które Chrystus wypowiedział do łotra na krzyżu. Obie modlitwy ofiarne - sekreta i modl. po Komunii św. - mówią o męce Chrystusowej: "...spraw łaskawie, abyśmy z gorącą pobożnością święcili pamiątkę męki Syna Twego... którą teraz obchodzimy" (sekreta);...wlej w dusza nasze mocną wiarę, że udzieliłeś nam żywota wiecznego przez śmierć Syna Twego..." (mod. po Komunii św.). W modlitwie nad ludem po raz pierwszy słyszymy czcigodne słowa, które towarzyszyć nam będę przez Święte Triduum: "Wejrzyj, prosimy Cię, Panie, na tę gromadkę Twoją, za którą Pan nasz, Jezus Chrystus nie omieszkał oddać się w ręce grzeszników i mękę wycierpieć krzyżową".

Ks. Pius Parsch, Rok liturgiczny. Okres Wielkanocny (t. 2), Poznań 1956, s. 200-201 (zachowana oryginalna pisownia, pogrubienia NRL).

Zamieszczone przez: B. K.
Za: Nowy Ruch Liturgiczny


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 20:21, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30810 Przeczytał: 188 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:10, 16 Kwi 2014 Powrót do góry

Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielką Środę [1855 r.]

Image

Juan de Sevilla - Biczowanie, ok. 1670 r.

[link widoczny dla zalogowanych]


MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)

V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami.

V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się pad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojej przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Prawdziwie choroby nasze On nosił.
R. I boleści nasze wziął na Siebie.

Módlmy się.
O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen.
Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie.


ŚRODA.

Biczowanie Jezusa Chrystusa.

1. Piłat widząc, że Żydzi zażarci, śmierci Jezusa żądają, skazuje Go na biczowanie. "Wtenczas Piłat wziął Jezusa i ubiczował (Tunc ergo apprehendit Pilatus Jesum et flagellavit. Joan. XIX. 1) Ten niesprawiedliwy Sędzia chciał tym sposobem zaspokoić nieprzyjaciół Jego, ale skutkiem wyroku tego, był nadmiar boleści dla Jezusa: bo Żydzi spostrzegłszy że Piłat uwolnić go miał po tej męce, jako im był powiedział: "ukarze go i wypuszczę" (Corripiam ergo illuin et dimittam. Luc. XXIII. 22), co złość siepaczy podwoiło, biczowali go tak silnie jakoby chcieli aby pod razami ich skonał. Wejdź duszo moja do pretoryura Piłata, które w dniu onym uczyniono straszną widownią wzgardy i zniewag Odkupiciela; patrz jak tam przywiedziony Jezus, według objawień Ś. Brygidy, sam szaty z siebie zwleka, jako całuje słup biczowania swego, aby stąd ludzie poznali, z jaką radością podejmuje za nich najsroższe męki, i jaką ich miłością ukochał. Patrz jak ten niewinny baranek, z głową pokornie schyloną, zawstydzony i uniżony, oczekuje tej strasznej katuszy. Ale otoż oprawcy z wściekłością rzucili sie na Niego. Patrz na tych rozjuszonych katów, jak go po wszystkiem ciele biją zapamiętali, nieoszczędzajac nawet świętej głowy Jego i boskiego oblicza! Niestety! płynie krew zewsząd strumieniem, narzędzia męczarni, ręce siepaczów, słup i ziemię krwawi! O Boże już okrutni kaci członki wszystkie do jednego zranili, jeszcze rany do ran dokładają i wszystko najświętsze ciało szarpią (Et super dolorem vulnerum meorum addiderunt. Psalm LXXVIII. 24).

MODLITWA.
O duszo moja, jakżeż mogłaś Boga dla Ciebie biczowanego obrażać! O Jezu mój, jakże dla niewdzięcznika tyleś chciał wycierpieć! O rany Jezusowe wyście nadzieją moją! O Jezu mój, tyś jedyną miłością mej duszy.

2. Biczowanie męczarnią było niezmierną dla Jezusa, bo katów, którzy się kolejno zmieniali, było podług objawień Ś. Maryi Magdaleny de Pazzis, około sześćdziesięciu. Wybrano do tej katuszy najokrutniejsze narzędzia, tak iż każde uderzenie, ranę otwierało. Liczba razów wynosiła kilka tysięcy. Słowem, męczarnia tak była straszna i widoczna, że Piłat rozumiejąc że wzbudzi litość w samychże nieprzyjaciołach, gdy im pokaże w tym stanie Jezusa, wywiódł go na ganek mówiąc: Oto człowiek (Ecce Homo Joan, XIX. 5). Prorok Izajasz przepowiedział był stan opłakany Zbawiciela Pana po ubiczowaniu, gdy mówił że ciało Jego Śtę poszarpane będzie jakoby trędowatego, całe ranami okryte (Et nos putavimus eum quasi leprosum. Isaj. LIII. 4-5).

MODLITWA.
Dzięki Ci czynię Jezu mój za miłości tyle. Och! jak mi żal, iżem się łączył do biczowników Twoich. Złorzeczę niegodziwym roskoszom, które Cię tyle boleści kosztowały. Przywódź mi często na pamięć o Panie!miłość Twoję dla mnie, abym Cię kochał i więcej Cię już nigdy nie obrażał. Ach! na jakież piekielne niezasłużyłbym męki gdybym poznawszy miłość Twoją, i tylekroć odpuszczenie grzechów moich otrzymawszy, znów śmiał Cię obrażać i lecieć na wieczną zgubę. Twoja miłość, Twoje miłosierdzie, byłyby dla mnie w piekle, drugiém i najsroższém piekłem! Nie, kochanie moje! niedopuszczaj tego. Miłuje Cię najwyższe dobro moje, miłuję Cię z całego serca i miłować Cię coraz więcej pragnę. — Jezus chciał więc ponieść tę straszna męczarnię na ciele swem niewinnem aby grzechy nasze zmazać. "Zraniony jest za nieprawości nasze" (Ipse autem vulneratus est propter iniquitates nostras. Is. LIII. 5), a zwłaszcza za grzechy nieczyste. O Panie! my obraziliśmy Boga, a Tyś chciał karę za nasze występki ponieść! Niechże ta nieskończona miłość Twoja, będzie błogosławiona na wieki! Cożby się ze mną było stało, Jezu mój! gdybyś nie był za mnie cierpiał? Och gdybym Cię nigdy byl nie obrażał! a lubom dotąd w grzechach moich, Twoją miłością gardził, niczego teraz już nie pragnę jak kochać Cię i być od Ciebie kochanym. Powiedziałeś Panie, że miłujących Cię miłujesz: Kocham Cię nad wszystko, kocham Cię
z całej duszy: uczyń mnie sam, godnym miłości Twojej. — Ufam, żeś mi odpuścił! że teraz z miłosierdzia Twego, jestem w łasce u Ciebie. O Najdroższy mój Odkupicielu! zjednocz mnie z Tobą ściśle nierozerwanym węzłem! nie daj abym się kiedykolwiek oddalił od Ciebie. Tobie się cały oddaję — karz mnie jako chcesz — ale nie dopuszczaj, abym żyć miał bez miłości Twojej. Byłem Cię kochał, Boże mój, byłem Cię kochał, czyń zemną coć się podoba. — Maryo nadziejo moja, proś za mną Jezusa!

Za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

Udostępnił na fb Jantek Gall


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 20:22, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30810 Przeczytał: 188 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:24, 09 Kwi 2020 Powrót do góry

Wielka Środa
Św. Tomasz z Akwinu


Image

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Łukasza

Ewangelia św. Łukasza, 22, 39-71;23, 1-53

W owym czasie: Wyszedłszy Jezus, zdążał według zwyczaju na górę Oliwną, a za nim też poszli i uczniowie. A gdy przyszedł na miejsce, rzekł im: Módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie. Sam zaś oddalił się od nich jakby na rzut kamienia, a upadłszy na kolana, modlił się, mówiąc: Ojcze, jeśli chcesz, przenieś ode mnie ten kielich; wszakże nie moja wola, ale twoja niech się stanie. I ukazał mu się anioł z nieba, posilając go. A będąc w trwodze śmiertelnej, modlił się usilniej. I stał się pot jego jak krople krwi, spływającej na ziemię. A gdy wstał od modlitwy, i przyszedł do uczniów swoich, znalazł ich śpiących ze smutku. I rzekł im: Czemu śpicie? Wstańcie, módlcie się, abyście nie weszli w pokusę.

Gdy jeszcze mówił, oto rzesza i ten, którego zwano Judaszem, jeden z dwunastu, szedł przed nimi, i przystąpił do Jezusa, aby go pocałować. Jezus zaś mu rzekł: Judasz, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? A ci, którzy przy nim byli, widząc, co się dziać miało, rzekli mu: Panie, czy mamy bić mieczem? I jeden z nich uderzył sługę najwyższego kapłana, i uciął ucho jego prawe. Jezus zaś odpowiadając, rzekł: Poprzestańcie; nic nad to! A dotknąwszy ucha jego, uzdrowił go. I rzekł Jezus do tych, (którzy wyszli przeciw niemu) przedniejszych kapłanów i urzędników świątyni i starszych: Wyszliście jak na zbójcę z mieczami i kijami? Gdy codziennie bywałem w świątyni, nie podnieśliście rąk na mnie; ale ta jest godzina wasza i moc ciemności. A pojmawszy go, wprowadzili do domu najwyższego kapłana. Piotr jednak szedł za nim z daleka.

Gdy zaś rozniecili ogień na dziedzińcu i siedli wokoło, był Piotr pomiędzy nimi. Gdy go ujrzała jedna służąca siedzącego u światła, i przypatrzyła mu się, rzekła: I ten był z nim był. A on się zaparł, mówiąc: Niewiasto, nie znam go. A po chwili ujrzawszy go inny, rzekł: I ty z nich jesteś. Piotr znów rzekł: O człowiecze, nie jestem. A po upływie prawie jednej godziny ktoś inny począł twierdzić, mówiąc: Prawdziwie i ten z nim był, bo i Galilejczykiem jest. A Piotr powiedział: Człowiecze, nie wiem, co mówisz! I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kur. A Pan obróciwszy się, spojrzał na Piotra. I wspomniał Piotr na słowa Pana, jakie był powiedział: Iż zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. A Piotr wyszedłszy stamtąd, gorzko zapłakał.

A mężowie, którzy go trzymali, naigrawali się z niego, bijąc go. I zakryli, i bili go po twarzy, i pytali go, mówiąc: Prorokuj, kto jest, co cię uderzył? I wiele innych rzeczy bluźniąc, mówili przeciw niemu. I gdy dzień nastał, zeszli się starsi z ludu i przedniejsi kapłani i doktorowie, i przyprowadzili go do Rady swojej, mówiąc: Jeśli ty jesteś Chrystusem, powiedz nam. I rzekł im: Jeśli wam powiem, nie uwierzycie mi; a jeśli i spytam, nie odpowiecie mi, ani nie wypuścicie. Lecz odtąd będzie Syn Człowieczy siedział po prawicy Bożej. I rzekli wszyscy: Toś ty jest Syn Boży? On zaś rzekł: Wy powiadacie, żem ja jest. A oni rzekli: Na cóż jeszcze potrzebujemy świadectwa? Wszak słyszeliśmy z ust jego. I powstawszy całe ich mnóstwo, powiedli go do Piłata. I poczęli nań skarżyć, mówiąc: Tego znaleźliśmy podburzającego nasz naród, i zakazującego dawać podatki cesarzowi, i mówiącego, ze on jest Chrystusem królem. I spytał go Piłat, mówiąc: Ty jesteś królem żydowskim? A on odpowiadając, rzekł: Ty powiadasz. A Piłat rzekł do przedniejszych kapłanów i do rzeszy: Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku.

Lecz oni nalegali, mówiąc: Podburza lud, ucząc po całej Judei, począwszy od Galilei aż dotąd. Piłat zaś, usłyszawszy o Galilei, zapytał, czy ten człowiek jest Galilejczykiem. A gdy się dowiedział, że należał do władzy Heroda, odesłał go do Heroda, który też był w Jerozolimie w owe dni. A Herod ujrzawszy Jezusa, uradował się bardzo; bo od dawnego czasu pragnął go widzieć, dlatego że wiele o nim słyszał, i spodziewał się, że jakiś cud zobaczy przez niego uczyniony. I zadawał mu wiele pytań, ale on nic nie odpowiadał. Przedniejsi zaś kapłani i doktorowie stali, usilnie nań skarżąc. I wzgardził nim Herod wraz z wojskiem swoim, i wyśmiał obleczonego w szatę białą, i odesłał do Piłata. I stali się od tego dnia przyjaciółmi Herod i Piłat, bo przedtem byli sobie nieprzyjaciółmi. A Piłat wezwawszy przedniejszych kapłanów i przełożonych i lud, rzekł do nich: Przywiedliście mi tego człowieka jakby podburzającego lud, i oto ja pytając przed wami, nie znalazłem w tym człowieku żadnej winy z tych, o które go oskarżacie. Ale ani Herod, bo was do niego odesłałem, i oto nie zarzucono mu nic godnego śmierci. A przeto ukarawszy go, wypuszczę.

Był zaś winien wypuścić im na święta jednego więźnia. I zawołała razem wszystka rzesza, mówiąc: Strać tego, a wypuść nam Barabasza! A był on za jakiś rozruch, uczyniony w mieście, i za zabójstwo osadzony w więzieniu. Piłat zaś przemówił znowu do nich, chcąc wypuścić Jezusa. Ale oni wołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go! On zaś po raz trzeci rzekł do nich: Cóż więc złego ten uczynił? Żadnej przyczyny śmierci w nim nie znajduję; ukarzę go więc i wypuszczę. Lecz oni nalegali głosami wielkimi, żądając, aby był ukrzyżowany; i wzmagały się ich głosy. A Piłat przysądził, aby się stało zadość ich żądaniu. I wypuścił im tego, który za zabójstwo i rozruch wrzucony był do więzienia o którego prosili, Jezusa zaś wydał na ich wolę.

A gdy go wiedli, przytrzymali niejakiego Szymona Cyrenejczyka idącego ze wsi, i włożyli nań krzyż, aby niósł za Jezusem. I szła za nim wielka rzesza ludu i niewiast, które płakały, i użalały się na nim. Jezus zaś obróciwszy się do nich, rzekł: Córki Jerozolimskie! Nie płaczcie nade mną, ale same nad sobą płaczcie i nad dziećmi waszymi. Gdyż oto przyjdą dni, w których będą mówić: Szczęśliwe niepłodne i żywoty, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy poczną mówić górom: Padnijcie na nas, - a pagórkom: Przykryjcie nas. Albowiem jeśli to na zielonym drzewie czynią, cóż na suchym będzie? Prowadzono też z nim dwóch innych dwóch złoczyńców, aby byli straceni. A gdy przyszli na miejsce, które zwią Trupią Głową, tam go ukrzyżowali; i łotrów, jednego po prawej, a drugiego po lewej stronie. Jezus zaś mówił: Ojcze! Odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A dzieląc się szatami jego, rzucili losy. I stał lud patrząc; a naśmiewali się z niego przełożeni z nimi, mówiąc: Innych wybawiał, niechże sam siebie wybawi, jeśli ten jest Chrystusem Bożym wybranym. Naigrawali się też z niego i żołnierze, przychodząc, a ocet mu podając, i mówiąc: Jeśli ty jesteś królem żydowskim, wybawże sam siebie. Był zaś nad nim i napis, wypisany greckimi, łacińskimi i hebrajskimi literami: TEN JEST KRÓL ŻYDOWSKI. A jeden z tych łotrów, którzy wisieli, bluźnił mu, mówiąc: Jeśli ty jesteś Chrystusem, wybawże samego siebie i nas. Odpowiadając zaś, drugi karcił go, mówiąc: Ani ty się Boga nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? A my wprawdzie słusznie, bo godną zapłatę na uczynki odbieramy: lecz ten nic złego nie uczynił. I rzekł do Jezusa: Panie, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do królestwa swego! A Jezus mu rzekł: Zaprawdę mówię tobie, dziś ze mną będziesz w raju. Była prawie godzina szósta i nastały ciemności po wszystkiej ziemi aż do godziny dziewiątej. I zaćmiło się słońce, a zasłona świątyni wpół się rozdarła. A Jezus zawoławszy głosem wielkim, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mojego! A to rzekłszy, skonał. Setnik zaś widząc, co się dzieje, chwalił Boga, mówiąc: Prawdziwie ten człowiek był sprawiedliwy. I cała rzesza tych, którzy zeszli się byli na to widowisko, i widzieli, co się działo, wracali, bijąc się w piersi swoje. A wszyscy jego znajomi stali z daleka, i niewiasty, które z nim przyszły były z Galilei, patrząc na to. I oto mąż imieniem Józef, który był członkiem Rady, mąż dobry i sprawiedliwy, - ten nie był się zgodził na ich wyrok i uczynki, - z Arymatei, miasta judzkiego, który też i sam oczekiwał królestwa Bożego. Ten przyszedł do Piłata, i poprosił o ciało Jezusa. I zdjąwszy, uwinął w prześcieradło, i położył je w grobie wykutym, w którym nikt nie był położony.


(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)