Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Pan Jezus i chorzy - O. Bernardyn Goebel OFM Cap. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29052 Przeczytał: 286 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:27, 18 Cze 2016 Powrót do góry

O. Bernardyn Goebel OFM Cap.
Pan Jezus i chorzy

Image

Chrystus darzył chorych taką miłością, że nawet niewiara uważa Go za najbardziej miłosiernego i uczynnego przyjaciela ludzkości. Świadczenie miłości chorym należało do całości Jego zadań mesjańskich. Dwa razy Ewangelista mówi o tym: „Opowiadał ewangelię królestwa i uzdrowił wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu" (Mt 4, 23; 9, 35).

Dziełami miłości i miłosierdzia chciał Pan Jezus ludzkie serca i uszy otwierać dla swej nauki. Przy ich pomocy pragnął ludziom zobrazować ukrytą treść swych słów, a zwłaszcza swą pełną miłosierdzia zbawczą pracę nad ich duszami. Przede wszystkim jednak cuda miłości miały być potwierdzeniem Jego posłannictwa. Dlatego na pytanie posłów Janowych: „Czy Ty jesteś, który ma przyjść?", odpowiada po prostu: „Idźcie, oznajmijcie Janowi, coście słyszeli i widzieli. Ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci są oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głoszona jest ewangelia" (Mt 11, 3—5).

A wreszcie gorzka Jego Męka czyż nie jest ostatnim braterskim czynem miłości i miłosierdzia dla grzeszników i dla chorych? Przez nią uwolnił chorobę z przekleństwa, uświęcił i obdarzył mocą zbawiania i uświęcania. Ileż to pociechy i siły w cierpieniu wniósł do izb chorych wizerunek Ukrzyżowanego! Krzyż i osobny sakrament chorych to uwieczniona miłość Jezusa dla chorych.

Przykładem i słowem prosił Jezus tych, co w Niego wierzą i kochają Go, by dla chorych mieli miłość współczującą. Wskazywał, że choroba nie musi być karą Bożą, że często służy objawieniu mądrych planów Bożych. O ślepym od urodzenia mówi: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz by się objawiły sprawy Boże w nim" (J 9, 3). O chorym Łazarzu: „Choroba ta jest ku chwale Bożej" (J 11, 4).

Czy taka myśl nie jest radosną, wyzwalającą nowiną dla samych chorych? Stają się oni w oczach otoczenia czymś świętym, co nakazuje szacunek. Nie są zwiędłymi i niepotrzebnymi liśćmi na pniu ludzkości, narodu, rodziny, lecz narzędziami zbawczych planów Bożych, pośrednikami Bożego błogosławieństwa. W świetle tych myśli nabierają szczególnie głębokiego znaczenia słowa, w których Pan Jezus błogosławionymi zowie płaczących (Mt 5, 4), a do nich zaliczają się na pewno i chorzy. Ale tym się jeszcze Pan Jezus nie zadowolił. W pięknej przypowieści o miłosiernym Samarytaninie stworzył na wszystkie czasy wspaniały, idealny obraz bezinteresownej służby choremu, cierpiącemu bratu (Łk 10, 30—37). A najważniejsze, że swoją osobą i godnością osłonił chorych na zawsze. Tym wszystkim, którzy im posługują powie kiedyś na Sądzie: „Byłem chory, a nawiedziliście mnie" (Mt 25, 36).

O. Bernardyn Goebel OFM Cap., Przed Bogiem. Rozmyślania na wszystkie dni w roku, T. II, Kraków 1965, s 278-280.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29052 Przeczytał: 286 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:21, 05 Kwi 2017 Powrót do góry

O. Bernardyn Goebel OFM Cap.
Cierpienie oczyszcza

Image

Człowiek, którego nic nie boli, łatwo zapomina o Bogu. Cierpienie przypomina człowiekowi Boga. A czasem krzyż jest ostatnim ratunkiem człowieka.

Sławny malarz angielski James Thorhill pracował na kopule kościoła św. Pawła w Londynie. Był tak pochłonięty swą pracą, że nie zauważył jak znalazł się na samej krawędzi rusztowania. Pomocnik z przerażeniem spostrzegł grożące mu niebezpieczeństwo. Ostrzeżenie mogłoby przyspieszyć katastrofę. Pomocnik umaczał pędzel i cisnął nim w środek obrazu. Malarz z głośnym okrzykiem rzucił się ku obrazowi. Obraz został zeszpecony, ale artysta uratował życie. Podobnie Bóg krzyżuje nam plany, by nas wyratować z niebezpieczeństwa grzechu.

Gdy zaś człowiek jest uwikłany w grzech i świat wywiera wielki urok, cierpienie pomaga oderwać się od grzechu. Choroba św. Franciszka po powrocie z niewoli zapoczątkowała pierwszą poważniejszą zmianę w jego życiu. Niejedno prawdziwe nawrócenie rozpoczynało się od choroby lub cierpienia moralnego. Kapelani szpitalni mogliby dużo powiedzieć. Po salach szpitalnych zdaje się przechodzić Dobry Pasterz i szukać zbłąkanych owieczek.

Przez cierpienie wreszcie najlepiej pokutuje się za popełnione grzechy. Kościół nazwał cierpliwe przyjęcie krzyża największym dowodem ludzkiej miłości. Jest to ten rodzaj pokuty, do którego miłość własna zakrada się wiele rzadziej niż do pokut przez nas wybranych. A nierzadko pokuta zesłana przez Opatrzność oczyszcza tę dziedzinę życia naszego, w której było więcej grzechów. „Sakrament cierpienia” jest naprawdę wielki.

Cierpienie nazwano „sakramentem”. Jest w nim wielka siła uświęcenia. Ale i sakrament cierpienia działa zależnie od usposobienia człowieka. Nawet największy z Sakramentów: Eucharystia — jak św. Paweł mówi — może się stać potępieniem człowieka (1 Kor 11,29). Tak bywa i z cierpieniem. Człowiek może się pod jego ciężarem załamać, stać się zgorzkniałym, twardym, nawet stracić wiarę. Blok marmurowy może pęknąć pod uderzeniem dłuta. Od nożyc ogrodnika drzewko niekiedy usycha. W ciepłych promieniach słońca owoc prędzej dojrzewa, ale padlina prędzej się rozkłada. Krzyż oczyszcza i uświęca wtedy, gdy człowiek przyjmuje go z pokorą i uległością, gdy modli się i łączy go z krzyżem Jezusa. Starajmy się wielkie i małe krzyże naszego życia nieść według wskazówki św. Bernarda: najpierw cierpliwie, potem z ochotą, na koniec z miłością. —

Postanowienie: Każdy krzyż uważać za łaskę.

O. Bernardyn Goebel OFM Cap., Przed Bogiem. Rozmyślania na wszystkie dni roku, T. II, Wyd. O.O. Karmelitów Bosych, Kraków 1965, s. 435-436.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)