Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Czy papieża wybiera Duch Święty ? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32752 Przeczytał: 58 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:39, 05 Mar 2013 Powrót do góry

Teresa napisał:
Mamy tu taki wąteczek pt. Jak wybierany jest papież? i archiwalna wypowiedź kardynała Josepha Ratzingera o Duchu Świętym w konklawe:

Kardynał Joseph Ratzinger o Duchu Świętym w konklawe

"Duch Święty nie narzuca, na którego kandydata głosować" - mówi Joseph Ratzinger

Nie twierdzę, że Duch Święty uczestniczy w wyborze papieża w sensie dosłownym, ponieważ Duch Święty na pewno by nie dopuścił do wybrania wielu papieży. Natomiast Duch Święty nie tyle trzyma rękę na pulsie, ile pełni rolę dobrotliwego nauczyciela, zostawiając nam swobodę działania, ale nie spuszczając nas z oka. Rolę Ducha Świętego należy rozumieć bardziej elastycznie. On nie narzuca, na którego kandydata mamy głosować. Zapewne chroni nas tylko przed tym, abyśmy wszystkiego nie zaprzepaścili.

Jest to wypowiedź dla bawarskiej TV z 15 kwietnia 1997 r.

http://www.traditia.fora.pl/rozwazania-przemyslenia-wypowiedzi,7/jak-wybierany-jest-papiez,6159.html#26081



O mającym się odbyć teraz konklawe jest tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/po-abdykacji-benedykta-xvi-wyjatkowe-konklawe,9190.html


Ciekawy tekst w temacie wyboru papieża:


Czy papieża wybiera Duch Święty ?

Coraz bardziej powszechny między katolikami jest błąd, jakoby papieża wybierał Duch Święty. Uległ mu także portal Polonia Christiana, publikując tekst o. Stanisława Tasiemskiego pt. [link widoczny dla zalogowanych] Co ciekawe, treść zamieszczonego tekstu jest nieadewatna do tytułu, bowiem streszcza procedury wyboru Następcy św. Piotra zawarte w Konstytucji Apostolskiej „Universi Dominici gregis” z 22 lutego 1996 r. , wraz z poprawkami wniesionymi przez Benedykta XVI.

Kto wybiera papieża ? Normy prawne stanowią jasno: są to kardynałowie - elektorzy, a więc ci, którzy nie ukończyli w dniu rozpoczęcia wakatu Stolicy Apostolskiej osiemdziesiątego roku życia. Konklawe ma być natomiast czasem szczególnej współpracy kardynałów z Duchem Świętym. Dlatego rozpoczyna je hymn Veni Creator śpiewany podczas procesji kardynałów udających się do Kaplicy Sykstyńskiej a cały katolicki świat modli się za elektorów, by przyjmowali wewnętrzne poruszenia Ducha Świętego, o których mówi [link widoczny dla zalogowanych]

Jako katolicy wierzymy, że ofiaruje On kardynałom elektorom szczególne łaski, by dokonali wyboru, mając przed oczami tylko Boga i wyłącznie zbawienie dusz, które zawsze winno być w Kościele najwyższym prawem. Równocześnie wiemy, że człowiek posiada zawsze wolną wolę i może odrzucić łaskę Bożą, niezależnie od tego, czy jest świeckim, wikarym, kardynałem czy papieżem. Może ją odrzucać na różny sposób, poprzez niewiarę, pychę i wszystkie inne grzechy świata.

W dziejach Kościoła było wielu bardzo złych papieży. Część z nich była kolokwialnie mówiąc złymi ludźmi, inni nie mieli predyspozycyj moralnych, umysłowych czy organizacyjnych. Nie godzi się obarczać tymi wszystkimi wyborami Ducha Świętego. Po ogłoszeniu dogmatu o nieomylności papieskiej, nb. jednego z najmniej zrozumianych w Kościele dogmatów, rozpowszechniło się przekonanie o idealności papieży. Miało ono mocną podbudowę w doświadczeniu pontyfikatów wieku XIX, rozciągającą się aż po Piusa XII. Ale każda nawet najpiękniejsza serja musi się kiedyś skończyć: zamiast papieży - darów Ducha Świętego dla Kościoła pojawiły się postacie stanowiące dopust Boży. Nie wiemy, co nas spotka podczas tego konklawe. Ale róbmy co do nas należy: módlmy się za kardynałow - elektorów!

Veni, Creátor Spíritus,
Mentes tuórum vísita,
Imple supérna grátia
Quae tu creásti péctora.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 19:45, 30 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32752 Przeczytał: 58 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:06, 05 Mar 2013 Powrót do góry

z artykułu napisał:
Jako katolicy wierzymy, że ofiaruje On kardynałom elektorom szczególne łaski, by dokonali wyboru, mając przed oczami tylko Boga i wyłącznie zbawienie dusz, które zawsze winno być w Kościele najwyższym prawem. Równocześnie wiemy, że człowiek posiada zawsze wolną wolę i może odrzucić łaskę Bożą, niezależnie od tego, czy jest świeckim, wikarym, kardynałem czy papieżem. Może ją odrzucać na różny sposób, poprzez niewiarę, pychę i wszystkie inne grzechy świata.

W dziejach Kościoła było wielu bardzo złych papieży. Część z nich była kolokwialnie mówiąc złymi ludźmi, inni nie mieli predyspozycyj moralnych, umysłowych czy organizacyjnych. Nie godzi się obarczać tymi wszystkimi wyborami Ducha Świętego.

Ciekawe rozważania w tym temacie:

"Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź" (Mt 8, 24).

Masz tu obraz burz, jakie od najdawniejszych czasów po dziś dzień szalały nad łodzią Kościoła świętego. Znasz je dobrze z historii Kościoła. Burze prześladowań chrześcijan w pierwszych wiekach, burze błędnych nauk i herezji, burze wędrówek ludów, burze przeciw papiestwu, które w IX, X, XI i XV stuleciu miało kilku niegodnych przedstawicieli, burza tak zwanej reformacji Lutra, burze rewolucji, sekularyzacji, liberalizmu w XVIII i XIX stuleciu - a dziś te zacięte ataki socjalizmu, wolnomyślicielstwa, komunizmu i bolszewizmu.

Zawsze wołano: "Już koniec z Kościołem!" I zawsze wychodził Kościół z tych zapasów odmłodzony. W tym duchu pisał już św. Ambroży przed 1600 laty: "Często rzucają burze łodzią Kościoła, ale nigdy nie mogą jej roztrzaskać. Gdyż przy maszcie, tj. przy krzyżu, stoi Chrystus, w łodzi siedzi Ojciec, a ster dzierży Święty Duch Pocieszyciel ". Nie daj się więc zbić z tropu, gdy słyszysz o nowych burzach. One są tylko zapowiedzią upadku tych wszystkich, którzy je rozpętali. "Kościół triumfuje nad swymi napastnikami. A wtedy, gdy wrogowie usiłują mu chytrze i dotkliwie zaszkodzić, powala ich", mówi św. Jan Chryzostom.

O jednym jednak przy tym nie zapominaj. Nie wolno zakładać rąk i myśleć, że Jezus wszystko sam zrobi. Kościół jako całość nigdy nie zginie: "Bramy piekielne go nie przemogą" [Mt 16, 18]. Lecz Kościół w jakimś kraju lub którejś części świata może pójść w rozsypkę - przez obojętność i gnuśność jego wyznawców! Myśl o tym przy wyborach, które dziś mają tak doniosłe znaczenie. Nie miej na oku tylko interesów materialnych, ale przede wszystkim względy religijne! Gdy w ten sposób przeciwstawisz się zdecydowanie prześladowcom, wtedy oprzyj się na Panu , o którym Pismo św. mówi: "Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem" (Ps 121, 4).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich
[link widoczny dla zalogowanych]

Kościół należy do Chrystusa....
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-ogolnie-i-na-swiecie,2/kosciol-nalezy-do-chrystusa,36.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 19:41, 30 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1358 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:47, 06 Mar 2013 Powrót do góry

Jeśli Duch Św wybiera papieza to dlaczego ostatniej niedzieli podczas Mszy św była modlitwa o dobry wybór podczas konklawe?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32752 Przeczytał: 58 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:51, 06 Mar 2013 Powrót do góry

stefan napisał:
Jeśli Duch Św wybiera papieza to dlaczego ostatniej niedzieli podczas szy św była modlitwa o dobry wybór podczas konklawe?

W powyższych wpisach mamy odpowiedzi dlaczego jest modlitwa do Ducha Świętego. "Dlatego cały katolicki świat modli się za elektorów, by przyjmowali wewnętrzne poruszenia Ducha Świętego, wierzymy, że ofiaruje On kardynałom elektorom szczególne łaski, by dokonali wyboru, mając przed oczami tylko Boga i wyłącznie zbawienie dusz, które zawsze winno być w Kościele najwyższym prawem. Równocześnie wiemy, że człowiek posiada zawsze wolną wolę i może odrzucić łaskę Bożą, niezależnie od tego, czy jest świeckim, wikarym, kardynałem czy papieżem. Może ją odrzucać na różny sposób, poprzez niewiarę, pychę i wszystkie inne grzechy świata.

W dziejach Kościoła było wielu bardzo złych papieży. Część z nich była kolokwialnie mówiąc złymi ludźmi, inni nie mieli predyspozycyj moralnych, umysłowych czy organizacyjnych. Nie godzi się obarczać tymi wszystkimi wyborami Ducha Świętego."

Jeszcze wypowiedź kardynała Józefa Ratzingera o Duchu Świętym w konklawe, wiele mówiąca.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 19:40, 30 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32752 Przeczytał: 58 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:02, 12 Mar 2013 Powrót do góry

Roberto de Mattei
Czy konklawe zawsze działa pod wpływem Ducha Świętego?


Image

Oczy całego świata, nie tylko katolików, są zwrócone obecnie na Plac Świętego Piotra, w oczekiwaniu na wiadomość, kto zostanie następnym Wikariuszem Chrystusa. Tym razem poczucie oczekiwania, dające się odczuć przed każdym konklawe, jest nawet bardziej intensywne i pełne niepokoju, ponieważ kolejne wydarzenia wprawiły ludzi w konsternację i zakłopotanie.

Massimo Franco w Corriere della sera z 27 lutego 2013 napisał, że „W Watykanie kończy się właśnie pewien model rządzenia i pewna koncepcja papiestwa”. Porównał trudności, przez jakie przechodzi obecnie Kościół z ostatnią fazą kryzysu na Kremlu w czasach sowieckich. „Upadek imperium watykańskiego następuje razem z upadkiem Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej znajdującej się w stanie kryzysu ekonomicznego i demograficznego. Wskazuje on, że obecny model papiestwa, jak i zcentralizowanego zarządzania Kościołem stoi przed wyzwaniem w postaci zdefragmentowanej i zdecentralizowanej rzeczywistości.” Kryzys państwa watykańskiego jest tu przedstawiony jako kryzys modelu papiestwa i kryzys modelu zarządzania Kościołem, które są niewspółmierne do wyzwań XXI w. Zgodnie z tą perspektywą jedynym wyjściem jest „samo-reforma”, która miałaby uratować instytucję za cenę zniekształcenia jej istoty.

W rzeczywistości dotknięty kryzysem nie jest „monokratyczny” ustrój Kościoła, który jest zgodny z Tradycją, lecz system rządzenia, który powstał w czasie wprowadzania posoborowych reform, które to reformy wydarły papiestwu suwerenną władzę, by rozdzielić ją pomiędzy konferencje biskupów i wszechwładny Sekretariat Stanu. Zarówno Benedykt XVI, jak i jego poprzednik, niezależnie od różnic charakteru, stali się ofiarami mitu kolegialności - mitu, w który zresztą szczerze wierzyli. Obaj uchylali się od przyjęcia na siebie pewnych odpowiedzialności, których podjęcie mogłyby doprowadzić do rozwiązania problemu rzekomej niesterowalności Kościoła. Papiestwo posiada bowiem szczególny charyzmat, wciąż aktualny - prymat zarządzania Kościołem powszechnym, którego rozstrzygającym wyrazem jest nieomylne Magisterium.

Niektórzy twierdzą, że Benedykt XVI nie korzystał ze swojej władzy w sposób zdecydowany, ponieważ jest cichym i łagodnym człowiekiem, którego usposobienie i siły fizyczne nie pozwalały na poradzenie sobie z sytuacją głębokiej niesterowalności. Duch Święty nieomylnie oświecił go, podpowiadając mu złożenie największej ofiary dla ratowania Kościoła – rezygnacji z papiestwa. Jednakże ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, w jakim stopniu taki argument taki humanizuje i sekularyzuje postać Ojca Świętego. Kierowanie Kościołem nie opiera się przecież na cechach charakteru człowieka, ale na stosowaniu się przez niego do boskiej asystencji Ducha Świętego. Urząd papieski sprawowany był zarówno przez osoby władczego i bojowego ducha, jak Juliusz II, jak i przez ludzi o usposobieniu łagodnym i przyjacielskim, jak Pius IX. Jednakże to bł. Pius IX, nie Juliusz II wykazywał się większą doskonałością w posłuszeństwie Łasce Bożej, osiągając szczyty świętości właśnie poprzez heroiczne wykonywanie posługi papieskiej, posługi kierowania Kościołem. Myśl, że słaby czy zmęczony Papież powinien zrezygnować ze swego urzędu nie jest przejawem perspektywy nadprzyrodzonej, ale naturalistycznej, ponieważ stanowi ona zaprzeczenie decydującego czynnika, jakim jest asystencja Ducha Świętego. Taki naturalizm przekształca się w tym momencie w swe zupełne przeciwieństwo – w fideizm o znamionach pietyzmu, dla którego wtargnięcie Ducha Świętego wchłania naturę ludzką, stając się czynnikiem uzdrawiającym życie Kościoła. To dawne herezje, które dziś wypływają na powierzchnię, i to w konserwatywnych środowiskach.

Coraz bardziej rozszerza się błąd polegający na pragnieniu usprawiedliwiania każdej decyzji podjętej przez papieża, sobór czy konferencję episkopatu w imię zasady „Duch Święty zawsze czuwa nad Kościołem”. Kościół z pewnością jest wolny od błędu, gdyż dzięki działaniu Ducha Świętego, „Ducha Prawdy” (J 14,17), od swojego Założyciela otrzymał on gwarancję, że będzie trwał do końca czasów w wyznawaniu jednej wiary, szafowaniu tych samych Sakramentów i w jednej apostolskiej sukcesji władzy. Jednakże ta nieomylność nie oznacza nieomylności wszystkich aktów z zakresu Magisterium i zarządzania Kościołem, a tym bardziej bezgrzeszności najwyższych hierarchów. Jak wyjaśnia Pius XII, w historii Kościoła „zwycięstwo przeplata się z porażką, odrodzenie z upadkiem a heroiczne wyznawanie wiary włącznie z ofiarą dóbr i życia z – u niektórych spośród jego członków – upadkiem, zdradą i podziałami. Świadectwo historii jest jednoznaczne: portae inferi non praevalebunt [Mt 16, 18]. Znamy jednak i inne świadectwo, mówiące, że bramy piekieł miały jednak swój częściowy sukces” (Przemówienie Di Gran Cuore, 14 września 1956). Mimo pozornych i częściowych sukcesów piekła, Kościołem nie mogą wstrząsnąć ani herezje, ani grzechy jego członków. Czerpie on raczej z poważnych kryzysów, które go dotykają, nową siłę i żywotność.

Jednakże, choć błędy, upadki i odstępstwa nie powinny nas zniechęcać, nie można zaprzeczać ich istnieniu, gdy się zdarzają. Czy to np. Duch Święty pobudził Klemensa V i jego następców do przeniesienia stolicy papieskiej z Rzymu do Awinionu? Dziś historycy katoliccy zgadzają się co do tego, że był to poważny błąd, który osłabił papiestwo w XIV w. i utorował drogę do Wielkiej Schizmy Zachodniej.

Czy to Duch Święty podpowiedział wybór Aleksandra VI, papieża, którego postępowanie było dogłębnie niemoralne, tak przed wyborem, jak i po nim? Żaden teolog i żaden katolik nie mógłby twierdzić, że tych 23 kardynałów, którzy wybrali papieża Borgię zostało oświeconych przez Ducha Świętego. A skoro nie było tak wówczas, możemy też sądzić, że nie było tak podczas innych wyborów i konklawe, które wybierały Papieży słabych, niegodnych i nieodpowiednich do tej wielkiej misji. W niczym nie uwłacza to wielkości Papiestwa.

Kościół właśnie dlatego jest wielki, że trwa mimo małostkowości ludzi. A zatem może zostać wybrany papież niemoralny czy nieodpowiedni. Może się zdarzyć, że obecni na konklawe kardynałowie odrzucą wpływ Ducha Świętego i że odrzucona zostanie także asystencja Ducha Świętego, jaka towarzyszy Papieżowi w jego misji. I nie oznacza to, że Duch Święty został pokonany przez ludzi czy przez diabła. Bóg i tylko Bóg jest zdolny wyprowadzić dobro ze zła, dlatego też Opatrzność kieruje każdym wydarzeniem historycznym.

W przypadku konklawe, jak wyjaśnia kard. Journet w swoim traktacie o Kościele, działanie Ducha Świętego oznacza, że nawet, jeśli dokonany zostanie niewłaściwy wybór, mamy pewność, że Duch Święty, który działa w Kościele wyprowadzając dobro nawet ze zła, pozwala na to zło dla wyższych, tajemniczych celów. Jednakże fakt, że Bóg wyprowadza dobro ze zła popełnianego przez ludzi, tak jak stało się z pierwszym grzechem Adama, który stał się przyczyną Wcielenia Słowa, nie oznacza, że człowiek może popełniać grzechy bez winy. Za każdy grzech następuje zapłata, czy to w niebie, czy na ziemi.

Każdy człowiek, każdy naród i każde zgromadzenie kościelne musi działać w zgodzie z łaską. Jednakże łaska, by była skuteczna, wymaga współpracy ze strony człowieka. W obliczu procesu samozniszczenia Kościoła, o którym mówił Paweł VI, nie możemy siedzieć z założonymi rękami w stanie pseudo-mistycznego optymizmu. Musimy modlić się i działać, każdy stosownie do posiadanych środków, tak, by doprowadzić do końca tego kryzysu i aby Kościół w sposób widoczny jaśniał tą świętością i tym pięknem, którego nigdy nie utracił i nie utraci do końca czasów.

Roberto de Mattei

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:32, 20 Sie 2023, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32752 Przeczytał: 58 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:49, 20 Sie 2023 Powrót do góry

Warto tu poczytać, odświeżam wątek.

Teresa napisał:
Mamy tu taki wąteczek pt. Jak wybierany jest papież? i archiwalna wypowiedź kardynała Josepha Ratzingera o Duchu Świętym w konklawe:

Kardynał Joseph Ratzinger o Duchu Świętym w konklawe

"Duch Święty nie narzuca, na którego kandydata głosować" - mówi Joseph Ratzinger

Nie twierdzę, że Duch Święty uczestniczy w wyborze papieża w sensie dosłownym, ponieważ Duch Święty na pewno by nie dopuścił do wybrania wielu papieży. Natomiast Duch Święty nie tyle trzyma rękę na pulsie, ile pełni rolę dobrotliwego nauczyciela, zostawiając nam swobodę działania, ale nie spuszczając nas z oka. Rolę Ducha Świętego należy rozumieć bardziej elastycznie. On nie narzuca, na którego kandydata mamy głosować. Zapewne chroni nas tylko przed tym, abyśmy wszystkiego nie zaprzepaścili.

Jest to wypowiedź dla bawarskiej TV z 15 kwietnia 1997 r.

http://www.traditia.fora.pl/rozwazania-przemyslenia-wypowiedzi,7/jak-wybierany-jest-papiez,6159.html#26081



Poniżej zrzut tych słów:

Image

I jeszcze słowa z artykułu Roberta de Mattei:

"W przypadku konklawe, jak wyjaśnia kard. Journet w swoim traktacie o Kościele, działanie Ducha Świętego oznacza, że nawet, jeśli dokonany zostanie niewłaściwy wybór, mamy pewność, że Duch Święty, który działa w Kościele wyprowadzając dobro nawet ze zła, pozwala na to zło dla wyższych, tajemniczych celów. Jednakże fakt, że Bóg wyprowadza dobro ze zła popełnianego przez ludzi, tak jak stało się z pierwszym grzechem Adama, który stał się przyczyną Wcielenia Słowa, nie oznacza, że człowiek może popełniać grzechy bez winy. Za każdy grzech następuje zapłata, czy to w niebie, czy na ziemi."
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)