Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Jezus Król Miłosierdzia - ks. Michał Sopoćko Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1371 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:55, 21 Sie 2008 Powrót do góry

Jezus Król Miłosierdzia autor ks. Michał Sopoćko

[link widoczny dla zalogowanych]

fragment książki:

Kult Serca Jezusowego a kult miłosierdzia Bożego

W ostatnich latach w kraju i za granicą szerzy się kult miłosierdzia Bożego. W czasie wojny mnóstwo ludzi widziało w tym kulcie jedyny ratunek, a z wielu miejsc nadchodziły wiadomości. 0 przedziwnych łaskach, nieraz wprost cudownych. Po wojnie pewne objawy tego nabożeństwa nieco ustały, ale ono samo raczej się umacnia, pogłębia i zatacza coraz to szersze kręgi: wznoszą się pod tym wezwaniem świątynie (Bydgoszcz), w niektórych kościołach za wiedzą arcypasterzy urządza się raz w miesiącu uroczyste nabożeństwa dla wiernych, a przed projektowaną uroczystością odprawiają się nowenny przed obrazem Najmiłosierniejszego Zbawiciela. Atoli powstają i pewne zastrzeżenia. Między innymi niektórzy uważają to nabożeństwo za zbyteczne i rywal izujące z kultem Serca Jezusowego. Pożyteczną tedy rzeczą będzie poznać stosunek jednego kultu do drugiego, by uzasadnić potrzebę osobnego kultu miłosierdzia Bożego.

1. Dalszym przedmiotem głównym w kulcie Serca Jezusowego w kulcie miłosierdzia Bożego jest tenże Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus, przez którego tylko możemy godnie wielbić nieskończonego i niepojętego Boga. Pod tym względem omawiane kulty nie różnią się między sobą. Natomiast różnią się bliższym przedmiotem materialnym, a częściowo i formalnym. W kulcie Serca Jezusowego przedmiot bliższy jest podwójny: widomy - materialny i niewidomy - formalny.
Widomym - materialnym przedmiotem jest ludzkie Serce Zbawiciela, utworzone z ciała i złączone nlerozdzielnie z bóstwem Drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej. Niewidomym zaś przedmiotem formalnym Jest miłość Zbawiciela ku rodzajowi ludzkiemu. Symboliczny obraz Najświętszego Serca Jezusowego - jak go w objawieniach oglądała św. Małgorzata Maria Alacoąue - przedstawia je buchające płomieniem miłości.

Atoli dotychczas kult skupiał się głównie na przedmiocie widomym i materialnym; kult zaś przedmiotu niewidomego - miłości Zbawiciela - u ogółu wiernych był, z małymi wyjątkami, traktowany zupełnie przygodnie. Wprawdzie Kościół nauczający czynił wszystko, co można, by podkreślić w tym kulcie miłość Zbawiciela jednak ogół wiernych, jak to wiemy z doświadczenia, niedostatecznie tym przedmiotem był przejęty.
W kulcie miłosierdzia Bożego przedmiot bliższy jest również podwójny: widomy - materialny i niewidomy - formalny. Widomym przedmiotem jest tu ludzka postać Najmiłosierniejszego Zbawiciela (jak go nam przedstawia obraz), wychodzącego niejako naprzeciwko nam i otwierającego przed nami swą pierś, z której głębi wytryskują płomienie jego łask miłosiernych. Niewidomym zaś przedmiotem formalnym jest nieskończone miłosierdzie Boże względem ludzkości, które się głównie ujawniło w tajemnicy wcielenia i odkupienia. To miłosierdzie Boże symbolizują na obrazie dwa promienie - biały i czerwony, tryskające spod podniesionej szaty w okolicy Serca, a oznaczające krew i wodę, które wy-trysnęły z otwartego na krzyżu Serca Zbawiciela. Tryskają one ustawicznie w postaci sakramentalnych łask w Kościele, przez które kontynuuje się i kontynuować się będzie odkupienie aż do skończenia świata.

Omawiane więc kulty różnią się między sobą widomym, a częściowo i niewidomym, formalnym przedmiotem bliższym: tam - Serce Chrystusa, a tu - łaski tegoż Serca, tam - miłość Boża ku rodzajowi ludzkiemu, a tu - nieskończone miłosierdzie Boże. Różnica przedmiotu formalnego bliższego w obu kultach jest tylko pozorna, albowiem miłość Istoty Najwyższej, jaką jest Bóg, ku niższym istotom, a w szczególności ku ludziom po upadku ich w grzech, jest miłosierdziem. Aby to lepiej zrozumieć, zastanówmy się pokrótce nad zasadniczą różnicą, jaka zachodzi między miłością u ludzi a miłością Boga ku ludziom.

Miłość w najobszerniejszym znaczeniu jest to dążność ku odpowiedniemu dobru; może być ona zmysłowa i duchowa. Miłość duchową posiadają tylko istoty rozumne, u których ona występuje jako miłość życzliwa i pożądliwa. Miłość pożądliwa na upodobaniu w jakimś przedmiocie ze względu na pożytek, że mianowicie stąd wypływa dobro dla miłującego. Miłość życzliwości polega na upodobaniu w jakimś przedmiocie nie ze względu na dobro miłującego, lecz jedynie na dobro miłowanego, któremu się życzy jak najlepiej. Motywem tedy każdej miłości dobro, które w miłości pożądliwej występuje jako dobro względne, a w miłości życzliwej - jako absolutne. Jaka jest miłość Boga ku ludziom? Przede wszystkim trzeba wykluczyć miłość pożądliwą, albowiem Bóg jest pełnią doskonałości i żadnych dóbr z zewnątrz nie potrzebuje dla swego szczęścia. Wprawdzie Bóg wszystko stworzył dla chwały swojej, i bez stworzeń sam sobie całkowicie wystarczał. Miłość Boga ludziom jest miłością życzliwą, albowiem stworzył ich dla szczęścia i udziela środków potrzebnych do osiągnięcia tego szczęścia.

Bóg jest najdoskonalszą jednością bez żadnych w swojej naturze składników. Ponieważ rozum ludzki nie jest zdolny oddać pojęciu całej doskonałości Boga, dlatego spostrzegając je u stworzeń, podnosi do najwyższego stopnia i przypisuje Stwórcy którym w rzeczywistości wszystko stanowi najdoskonalszą jedność. Dla lepszego poznania Boga nie tylko rozróżniamy w nim poszczególne doskonałości, ale łączymy je w pewne grupy, odnosząc jedne do natury Boga, a inne do jego stosunku ku stworzeniom: pierwsze nazywamy absolutnymi, czyli wsobnymi doskonałościami, a drugie relatywnymi, czyli odnośnymi. Miłosierdzie Boże należy do relatywnych doskonałości i spośród nich doskonałością najwyższą.

Każdą doskonałość, powiada św. Tomasz, rozpatrywać można w sobie i ze względu na tego, w kim się ona znajduje, sierdzić samo w sobie jest doskonałością najwyższą, albo-polega na udzielaniu się innym istotom przez usuwanie braków i wyprowadzenie z nędzy; takie udzielanie się jest właściwością bytów wyższych ku niższym, a w najwyższym stopniu jest właściwością Boga, w której się ujawnia Jego największa potęga. Miłosierdzie rozważane ze względu na tego, w kim się ono znajduje, nie jest zawsze najwyższą doskonałością, a tylko gdy posiadający je sam jest bytem najwyższym, nie nikogo równego sobie ani ponad sobą. Ten bowiem,kto ma kogoś ponad sobą, lepiej ujawnia swą doskonałość przez łączenie się z bytem wyższym w miłości, niż przez usuwanie braków w bytach niższych. Dlatego u ludzi najwyższą cnota jest miłość Boga, ale inaczej jest w Bogu, u którego najwyższą doskonałością jest miłosierdzie, będące również najdoskonalszą cnotą w stosunku ludzi do bliźnich.

Potwierdzenie powyższego rozumowania znajdujemy w Piśmie Świętym, które z jednej strony wyróżnia miłosierdzie Boże spośród innych doskonałości relatywnych: „Wszystkie drogi Pańskie są miłosierdziem i prawdą" (Ps 24,10) oraz najczęściej powołuje się nań wprost (przeszło 400 razy) lub ubocznie, a z drugiej strony utożsamia miłosierdzie Boże z miłością ku rodzajowi ludzkiemu, która jednak zasadniczo się różni od miłości w pospolitym rozumieniu u ludzi. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby ktokolwiek weń uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny" (J 3,16). Tu wyraźnie widać, że miłość Boga, sprowadzająca jego Syna na ten świat, nie jest miłością pożądliwą, ani życzliwą w pospolitym pojęciu do istot równych lub wyższych, lecz miłością życzliwą Istoty Najwyższej ku ludziom, która - jak się rzekło - jest miłosierdziem. W tym znaczeniu trzeba rozumieć wszystkie wyrażenia „miłości" Boga w Piśmie Świętym, czyli -inaczej mówiąc - ilekroć Pismo Święte mówi o miłości Boga ku ludziom, mówi o miłosierdziu Jego, i na odwrót. Stąd wynika, że sławiąc miłosierdzie Boże, zarazem wielbimy i miłość Jego ku rodzajowi ludzkiemu, która w stosunku Boga do stworzeń jest miłosierdziem: „Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego przyciągnąłem cię litując się" (Jr 31,3). Tu już natchniony autor wyraźnie utożsamia miłość Boga z Jego miłosierdziem.

2. Ponieważ w kulcie Serca Jezusowego przedmiotem formalnym jest miłość, a ta miłość - jak widzieliśmy - jest miłosierdziem Bożym, stąd prosty wniosek, że kult miłosierdzia Bożego jest uzupełnieniem kultu Serca Jezusowego, w którym ten niewidomy przedmiot formalny nie był dostatecznie przez ogół wiernych uwzględniany. W kulcie Serca Jezusowego znajdował się i kult miłosierdzia Bożego, jak to widzimy z wezwania litanii: „Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia", ale tylko przygodnie i w zawiązku: obecnie zaś występuje osobno, ale z poprzednim kultem nie rywalizuje, jemu się nie sprzeciwia i nie przeszkadza, w nim się wyraźnie nie zawiera, lecz z niego poniekąd wypływa i stanowi jego logiczną konsekwencję. Tu można widzieć wspólnego autora, który przez uroczystość Serca Jezusa przygotował tło, aby teraz uwypuklić lepiej treść samą: tam się podkreśla więcej przedmiot materialny kultu, a tu formalny, niewidomy: tam czcimy źródło łask, a tu Sprawcę łask pod tytułem głównego motywu działania.

Dlatego na obrazie Najmiłosierniejszego Zbawiciela Serce Pana są jest ukryte, a natomiast uwidocznione są miłosierne łaski tegoż Serca w postaci dwóch promieni, tryskających spod uchylonej szaty w okolicy Serca i symbolizujących te łaski. Biały promień oznacza wodę, która usprawiedliwia duszę w sakramencie chrztu i w sakramencie pokuty. Czerwony promień oznacza krew Zbawiciela, która jest życiem duszy przez łaski podtrzymujące świętość i pomnażające ją we wszystkich innych sakramentach, a przede wszystkim w sakramencie Ołtarza. Te promienie ustawicznie tryskają z Boskiego Serca Jezusa, z którego po otwarciu go włócznią na krzyżu wypłynęła krew i woda. Na obrazie Serce Zbawiciela jest ukryte, by lepiej uwypuklić , niewidomy przedmiot formalny jednego i drugiego kultu.


Ostatnio zmieniony przez stefan dnia Sob 6:52, 30 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:52, 28 Sie 2008 Powrót do góry

Też wspaniała pozycja, jak kult Serca Pana Jezusa i kult Miłosierdzia Bożego się uzupełniają, czy raczej nawet jedno wypływa z drugiego. W pierwszym - Serce Chrystusa, a w drugim - łaski tegoż Serca. Kult miłosierdzia Bożego jest uzupełnieniem kultu Serca Jezusowego. Z kultem Serca Pana Jezusa nie rywalizuje, jemu się nie sprzeciwia i nie przeszkadza, w nim się wyraźnie nie zawiera, lecz z niego poniekąd wypływa i stanowi jego logiczną konsekwencję. Te promienie ustawicznie tryskają z Boskiego Serca Jezusa. Piękne tłumaczenie ks. Michała Sopoćko, spowiednika św. Siostry Faustyny Kowalskiej.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:48, 01 Wrz 2008 Powrót do góry

stefan napisał:
ks. Michał Sopoćko


BEATYFIKACJA

Sługi Bożego ks.Michała Sopoćki
w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku, 28 września, godz. 11:00.


Kapłan według Serca Chrystusowego. Sam Chrystus zapewnil Faustynę:

"Jest to kapłan według serca mojego, miłe sa mi wysiłki jego(...) przez niego upodobalo mi się rozgłosić cześć do milosierdzia mojego"
(Dzienniczek, 1256 )

Zasługą owego kapłana było ujawnienie objawień Jezusa Miłosiernego, które miała Faustyna. Jej poprzedni spowiednicy nie wierzyli w ich prawdziwość. Ksiądz Sopoćko stworzył także podstawy teologiczne kultu Miłosierdzia Bożego i był pierwszym propogatorem jego nowych form.
Zainspirowany objawieniami swojej penitentki, zgłębiał tajemnicę Miłosierdzia Bożego, czego owocem były artykuły i książki - opublikował wiele dzieł o Miłosierdziu Bożym, wydał też obrazki Jezusa Miłosiernego z Koronką do Miłosierdzia Bożego. Zabiegał o ustanowienie świeta i przyczynił się do namalowania pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego, jako odpowiedź na objawienia Jezusa, który nakazał s. Faustynie założenie nowej wspólnoty zakonnej. Przez jakiś czas kult Miłosierdzia Bożego według objawień s. Faustyny był zakazany przez Kościół. Ale Chrystus doprowadził do końca dzieło, które jej objawił.

Do rozprzestrzenienia po świecie orędzia Milosierdzia Bożego przyczynili sie uchodźcy, zesłańcy i żołnierze Armii Polskiej w czasie II wojny światowej. Na prośbę ks. Sopoćki, ks. Józef Jarzębowski MIC, przewiózł do Ameryki jego memoriał o nabożeństwie do Milosierdzia Bożego.

Na podstawie kwartalnika z Niepokalaną 3/2008
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1371 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:27, 01 Wrz 2008 Powrót do góry

Ostatnio byłem na 3 Mszach św. w Łagiewnikach w Bazylice i szok! Komunia sw. tylko na klęczaco wzdłuz schodów do ołtarza, a pieśni i to ( 2 na jednej Mszy sw.) o Chrystusie Królu.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:34, 01 Wrz 2008 Powrót do góry

stefan napisał:
ostatnio byłem na 3 Mszach św. w Łagiewnikach w Bazylice i szok
Komunia sw tylko na klęczaco wzdłuz schodów do ołtarza, a pieśni i to/ 2 na jednej Mszy sw./ o Chrystusie Królu.


To co , tam nie było Komunii św. na klęcząco? Ja tam jak byłam dwa lata temu to na klęcząco przyjmowałam, ale zresztą tyle ludzi wtedy było to nie rozglądałam się później jak kto i gdzie.
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1371 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:37, 01 Wrz 2008 Powrót do góry

Niestety dawniej było roznie , ale najczęściej na stojąco, zwłaszcza jak było więcej ludzi. Jak ja byłem ostatnio to kościół był pełny ludzi, a nie robili zadnych procesyjnych kolejek.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:06, 15 Lut 2012 Powrót do góry

stefan napisał:
Niestety dawniej było roznie , ale najczęściej na stojąco, zwłaszcza jak było więcej ludzi. Jak ja byłem ostatnio to kościół był pełny ludzi, a nie robili zadnych procesyjnych kolejek.

To tylko się cieszyć, że teraz jest na klęcząco, a dziś 15 lutego wspomnienie liturgiczne ks. Michała Sopoćki.
http://www.traditia.fora.pl/milosierdzie-boze,39/sluga-bozy-ks-michal-sopocko,713.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)