Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 M. objawienia jak nielegalny paszport - wystawiony tylko ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:51, 30 Sie 2010 Powrót do góry

M. objawienia jak nielegalny paszport - wystawiony tylko przez parafię.

Sprawa widzenia nieba, piekła i czyśćca

W Lourdes – Matka Boża tych miejsc nie ukazała. Oglądanie Jej, Mieszkanki nieba Bernadetcie wystarczyło; “Chciałoby się umrzeć, żeby Ją znowu zobaczyć“ – powie kiedyś.

W Fatimie – ukazała dzieciom Siebie – i tylko piekło. To widzenie według słów Łucji było dla nich ogromną pobudką do nieustannej modlitwy i heroicznych umartwień w intencji grzeszników, by ich ratować przed potępieniem, a więc bardzo ważnym czynnikiem ich uświęcenia. Dzieci nie mają możności wyboru widzieć czy nie widzieć, to jest od nich niezależne. Widzenie piekła i nawrócenie Rosji było objęte tajemnicą, którą Łucja ujawniła dopiero w 1941 r. na polecenie Biskupa Jose. potwierdzone wewnętrznym natchnieniem .

W Medziugorie – na Wszystkich Świętych w 1981 r. “Widzący“ oglądają niebo, a kilka dni później ,,Jakov i Vicka widzieli piekło, ale ja nie chciałam “ zwierza się Marija Pavlowić do ks. Strusa . Dziwne to – Zjawa jak się zdaje, nie poczuła się tym obrażona. A przecież wizja piekła, jaką mieli święci, jest rzeczą wstrząsającą i wywierającą trwały wpływ na postęp duchowy wizjonera. Tak było ze św. Teresą z Avili, przy tym wizja ta przyszła niezależnie od jej zgody. Jeżeli w Medziugoriu “widząca“ Maria może decydować o doznaniu tej wizji i jej nie chce. to albo nie rozumie jej pożytku dla postępu duszy, albo też wizja nie miała celu, by postęp duszy spowodować, lecz była dana przez Zjawę ze zgoła innych pobudek, np. by lepiej “małpować“ objawienia fatimskie, “przewyższyć“ je potrójnym widzeniem zaświatów (także czyśćca) i w ten sposób usunąć je w cień i ośmieszyć.

Zjawa nie zastrzegła tajemnicy, wprost przeciwnie, kazała opowiadać. Vicka: “Było to jak w filmie. Widzieliśmy raj i piekło. A kiedy tam się wchodzi…. na lewo jest pewien mężczyzna. Nie zapytałam, kto on jest, ani co tam robi. Otwiera drzwi. Śmieją się tam i modlą. Nad wszystkim szybują aniołowie. A piekło jest pośrodku jako wielki ogień, ale nie ma żaru. Tylko płomienie“ . “W środku znajdowała się kobieta z długimi blond włosami i z rogami. Wokół niej skakały diabły…“ .

To nie śmieszne: z prawd wiary zrobić niepoważną, pajacowatą groteskę z zaaranżowaniem św. Piotra jako odźwiernego, przypisać to Matce Bożej i kazać w to wierzyć?… Porównanie z wizją fatimską czy św. Teresy (zasada 14).

Ale to jeszcze nie szczyt pomysłowości “Gospy“. Jakie dwa tygodnie później Vicka idzie z małym Jakovem do jego domu, do matki, ale ta była nieobecna. Vicka mówi mu, że “Gospa“ objawi się i chce ich zabrać do nieba. Jakov w płacz, bo matka ma tylko jego, on nie chce do nieba pójść, wyrywa się – ale “Gospa“ zjawia się, bierze za ręce ich oboje – i wznoszą się… tak jak stoją, tak wysoko, że nie widzieli już ziemi. Widzą niebo – w cudownym świetle ludzi, kwiaty, anioły… Tymczasem matka wraca i szuka ich w domu. bo się dowiedziała, że są w domu, ale ich nie zastaje szuka więc na zewnątrz, nie znajduje, więc wraca… a oni są w pokoju, gdzie ich przed chwilą szukała. “Gdzieście byli?“ -opowiadają, co im się właśnie zdarzyło i powtarzają innym, bo tak “Gospa“ kazała… . Z wizji nieba -najwyższych stanów modlitwy mistycznej – duch medziugorski urządził przymusową niespodziankę: przejażdżkę kosmiczną, albo raczej iluzję wywołaną w wyobraźni i matki, i dzieci… (zasada 14).

Anioł uwolnił Piotra z więzienia, ale wyprowadził go na ulicę. Ilekroć w dziejach mistyki chrześcijańskiej zdarzały się takie wędrówki w zaświaty zawsze dotyczyło to duszy i jej wewnętrznych przeżyć… (np. Józefa Menendez). Ciało zawsze zostawało na ziemi. Błog. S. Faustyna doświadczyła tego i opisała w Dzienniczku – jest on w niejednym domu – (punkty od 93 do 110), ujawnionym światu dopiero długo po jej śmierci.

Do jakiego więc stopnia się posunąć bezczelność kłamstwa złego ducha, która liczy na łatwowierność ludzką przyjmującą wszystkie pomysły “Gospy“ za dobrą monetę…

Poświęcenie

Lourdes, Fatima – nigdy Matka Boża nie poświęcała żadnych dewocjonaliów. Gdy pewna pobożna i chora pani prosiła Bernadettę, by się modliła w grocie na jej różańcu, pod koniec objawienia Pani zapytała: “Gdzie masz swój różaniec?“ – W kieszeni. “Pokaż go! Bernadetta wyjęła swoją własną tanią koronkę i pokazała, trzymając przez chwilę w powietrzu. “Posługuj się tym!“… Uczyniła to natychmiast. Ludzie widzieli ten gest i z entuzjazmem również podnosili w górę swoje różańce… Ks. wikariusz Pene zapytał potem: “Czy to prawda, że dziś rano poświęcałaś różańce u groty?“. Bernadka, uśmiechając się, odrzekła: “Ależ nie! Kobiety nie noszą stuły“…. W zakonie Bernadetcie zakazano nawet dotykania cudzych różańców, czemu była absolutnie posłuszna, mimo częstych próśb. Pewna siostra, chcąc ją podejść, podaje jej swój różaniec: “Siostro droga, zobacz ten mój różaniec – dlaczego on tak dziwnie rdzewieje?… “Dlatego, moja kochana, że za rzadko go odmawiasz“… Podstęp się nie udał .

Medziugorie. “Wiatr“ przywłaszcza sobie władzę Kościoła: poświęcanie, a posługują mu posłusznie “widzące“. Podczas objawień w kaplicy bywa czasem bardzo dużo przedmiotów. Są to przeważnie różańce, medaliki, łańcuszki, czasem statuetki, bielizna dla chorych i flaszeczki z wodą. Podczas objawienia leżą na ołtarzu i “Gospa“ je błogosławi“ .

Ile też warte i jakich odpustów udziela takie poświęcenie dokonane… przez złego ducha?

W styczniu 1983 r. statua Matki Bożej lurdzkiej w kościele w Medziugoriu została usunięta do bocznej kaplicy i zastąpiona figurą “Gospy“. W 1985 r. na skutek negatywnego orzeczenia Komisji diecezjalnej i zarządzenia Bpa Mostaru Żanicia przywrócono stan poprzedni. Pozwolenie bowiem na publiczny kult figury z Medziugoria byłoby poniekąd potwierdzeniem autentyczności objawień. Dotychczas pozytywnego orzeczenia nie było; jednak inna figura “Gospy“ stoi na placu przed kościołem; jak to pogodzić z zarządzeniem Ordynariatu?. Sporządzanie obrazów, figurek czy medalików z podobizną “Gospy“ jest postępowaniem bezprawnym wbrew posluszeństwu obowiązującemu w Kościele. Takie medaliki w dodatku “poświęcone“ przez “Gospę“, rozdaje się po świecie. To że ludzie je przyjmują w dobrej wierze, faktu nie zmienia: są obciążone skazą nieposłuszeństwa i wzywają do czci “Wiatru“ medziugorskiego…
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:52, 30 Sie 2010 Powrót do góry

Przedstawienie swego imienia. Postulat wiary.

Bernadetta i dzieci fatimskie, gdy im zarzucano zmyślanie czy uleganie złudzeniu, przekonywały tylko, że naprawdę widzą i rozmawiają z jakąś piękną Panią. Nie twierdziły, że to Matka Boża, dopóki Ona sama nie objawiła swego Imienia. Uczyniła to dopiero na końcu objawień, gdy dała dowody, że objawienie pochodzi od Boga: W Lourdes po wytryśnięciu źródła – dopiero na Zwiastowanie po trzykrotnej, bardzo pokornej i ufnej prośbie Bemadetty oznajmiła: “Jestem Niepokalane Poczęcie“… W Fatimie -w czasie ostatniego zjawienia w październiku równocześnie z cudem słońca.

Matka Boża nie wysuwała do dzieci ani przez dzieci postulatu wiary. Ona zna przyszłość, więc wie, że zatwierdzenie autentyczności zjawień przez Kościół nastąpi. Wie też, że wiara w objawienia prywatne nie obowiązuje w taki sposób, jak wiara w dogmaty. Swoje pragnienie, by Jej zbudowano kaplicę i urządzono procesję do groty przekazuje przez Bernadettę “kapłanom“ czyli Kościołowi. Ks. Proboszcz Peyramale tłumi swoje wzruszenie, zajmuje stanowisko sceptyczne, zakazuje wikarym chodzenia do groty, ale o wszystkim dokładnie informuje swego Ordynariusza. On bowiem jest jak już było powiedziane – “organem bezpośrednio kompetentnym do oficjalnego orzeczenia“ co do autentyczności objawień.

I to potwierdzenie przez Kościół jest bardzo ważne nie tylko dla nas, dla naszej wiary, dla naszego sumienia, ale także dla spokoju sumienia samych “widzących“, bo i dla nich nie samo widzenie – przecież może być fałszywe – ale posłuszeństwo Kościołowi jest przewodnikiem do prawdy. Gdy orzeczenie nastąpiło, wówczas budzące się u ludzi na widok ekstazy i towarzyszących znaków przypuszczenie czy przekonanie, że to chyba Matka Boża, zamieniło się pod wpływem łaski Bożej – zarówno w sercach “widzących“ jak i ludzi- w radosne, ufne, spokojne, bez obawy o pomyłkę, przyzwolenie wiary.

I Bernadetta, i dzieci fatimskie kryją się, jak mogą, przed ciekawskimi, o objawieniach mówią tylko z posłuszeństwem na zapytanie kompetentnych osób. Śmierć dwojga z nich i klasztor pozostałych wraz z zakazem mówienia o objawieniach odcina je od jakiejś czynnej osobistej propagandy objawień.

W Medziugoriu wszystko idzie inaczej, na opak, ale za dopuszczeniem Bożym dlatego, by ludzie od początku mogli rozpoznać, że działa tu ktoś inny… “Wiatr“ medziugorski wie, kim jest. Zły duch nie zna przyszłości, może ją tylko przypuszczać. Natomiast wie, że prędzej czy później jego podstęp zostanie wykryty. Stąd jego taktyka: śpieszy się “świadom, że mało ma czasu“ (Ap 12, 12) , od samego początku “przedstawia się“ kłamliwie i od razu wysuwa postulat wiary, aby jak najwięcej zwieść, zyskać wpływ zanim go zdemaskują.

Wydaje się konieczne uzupełnić szczegóły początku wydarzeń dla zrozumienia, jak powstał “problem medziugorski“, o czym było już wyżej wspomniane (s. 5, 10 i n.). Już w pierwszej wizji “niemej“ w kobiecie z dzieciątkiem “wybrańcy“ rozpoznają “Gospę“. Na drugi dzień 25 czerwca około 80 mieszkańców wsi widzi błysk światła na szczycie i przerażający popis nadziemskiej siły, który ma sterroryzować psychikę “widzących“ i otoczenia: porwanie ich po zboczu przez cierniste krzaki i gwałtowne rzucenie na kolana, więc wymuszony hołd przed Zjawą – tym razem bez dzieciątka. Ta demonstracja groźnej siły ma być “przygotowaniem duchowym“ i “dowodem“ zupełnie nie przystającym do słów, które za chwilę usłyszą; ale równocześnie jest to właśnie dopuszczony przez Boga znak rozpoznawczy, że działa tu duch pychy, niepokoju, zwodzenia i zła.

W obecności wystraszonych mieszkańców wsi, którzy tymczasem zziajani, zasapani dotarli na wzgórze następuje pierwsza rozmowa (to też jak w Garabandal), pytanie i od razu jednoznaczna odpowiedź, potwierdzająca wczorajsze rozpoznanie: “Kim jesteś? – Jestem Błogosławiona Dziewica Maryja, Matka Jezusa. Dlaczego przyszłaś’? – Przyszłam, gdyż tutaj jest wielu oddanych wiernych. Chcę być z wami, aby nawrócić i pojednać każdego z moim Synem, Jezusem… Przyszłam, aby powiedzieć wam, że Bóg istnieje i kocha was! Czego chcesz od ludzi? Chcę, aby ci, którzy mnie nie widzą, uwierzyli tak mocno, jak wy!“.

W tych trzech wypowiedziach Zjawy jest już zawarty cel i program działania. Wzniosły cel: nawrócenie i pojednanie z Bogiem ma rozwiać wszelkie obawy i nieufność. Podejrzany jednak środek do tego tak “dobrego“ celu: bezwzględna wiara, że ukazująca się Zjawa jest rzeczywiście Tą, za którą się podaje… “Widzących“ ma uspokoić i przekonać oczarowanie pięknem beznogiej Zjawy, a otoczenie -obserwacja ich ekstazy. Uderza to i tchnie pychą niepokojące żądanie ślepej wiary nie tylko “widzących“, ale i otoczenia i sugestia jej szerzenia (zasada 6). Żadnego odniesienia do Władzy Kościoła. Zjawie tego nie trzeba. Aprobatę Władzy ma zastąpić mocna wiara “widzących“ i ich żywe świadectwo wobec innych. “Widzący“ podejmują zleconą misję i w ten sposób od razu stają się głosicielami tego, co dopiero powinno być udowodnione: Ukazuje się… “Gospa“.

Następne ekstazy powiększają rozgłos i gromadzą co dzień większe tłumy. Ks. Proboszcz Jozo Zovko w tym czasie nie był obecny w parafii. Władze komunistyczne zaczęły szykanować “widzących“ przesłuchaniami. Gdy proboszcz powrócił, zastaje ogromne pobudzenie oziębłej dotychczas religijnie parafii. Przesłuchuje “widzących". Z pewnością usłyszał o owym porwaniu ich w górę jakąś tajemniczą siłą i rzuceniu ich na kolana; ten przerażający gest powinien wzbudzić w nim co najmniej zastanowienie, nieufność. Zamiast zajęcia postawy ostrożnego wątpienia, odniesienia się przede wszystkim do Biskupa i szukania tam wskazówek, a więc pójścia drogą kościelnego posłuszeństwa, podejmuje inicjatywę na własną odpowiedzialność i stopniowo daje się wciągnąć pod wpływ Zjawy.

W niedzielę 28 czerwca – piąty dzień objawień – zaprasza na popołudnie modlitewną grupę młodzieży, a ludzi do kościoła, by modlić się o rozeznanie… Ana, starsza siostra Vicki, poświadcza, że Vicka nie kłamie, nadto i ona sama widzi za każdym razem światło poprzedzające nadejście “Gospy”. Proboszcz zaczyna myśleć, że to chyba samo niebo zsyła pomoc jako odpowiedź na jego gorące pragnienie, by odnowić życie religijne w parafii…. Zaprasza grupę do kościoła i wspólnie z tłumem ludzi odmawia żarliwie różaniec z rozważaniem tajemnic…

Gdy 1 lipca “widzący” uciekają przed milicją, słyszy wewnętrzny glos, by ich ratować, ukrywa ich na plebanii. Podczas któregoś z przesłuchań milicjanci powiedzieli “widzącym", że nie mieliby się do czego przyczepić, gdyby objawienia miały miejsce w kościele… Proboszcz chwyta sugestię i każe “widzącym” zapytać “Gospy”, czy zechciałaby się objawiać w kościele – czyli już w nią wierzy… “Gospa” zapytana przez małego Jakova “z wahaniem i bez entuzjazmu” wyraża zgodę… W następny dzień 2 lipca (w poprzednim kalendarzu liturgicznym święto Nawiedzenia św. Elżbiety przez Matkę Bożą) tłum ludzi wypełnia szczelnie kościół. O. Zovko przemawia głęboko wzruszony; zapytuje ludzi o spełnianie życzeń “Gospy": Czy będą pościć?… Mówić różaniec? i słyszy potężne, gromicie: Tak, chcemy!… W zapale proboszcz nawiązuje jakby do biblijnego zawarcia przymierza z Bogiem pod Synajem i do objawienia Pana Jezusa w Emaus: “Nasz Bóg nazywa się Jahwe… Aż po dzień dzisiejszy nie znaliście Go lub znaliście za mało. Tego wieczoru nam się objawił! Ogłaszamy to uroczyście podczas tego zebrania i przy łamaniu chleba…”.

W tym czasie “widzący” klęcząc za ołtarzem odmawiają różaniec i widzą “Gospę” pochylającą się nad tłumem ludzi w kościele… Niektórzy twierdzą, że proboszcz również ją zobaczył…. Następuje Msza św. Po Mszy “widzący” relacjonują swoje objawienie. Na zakończenie ks. proboszcz zamiast zapowiedzieć odniesienie się do Biskupa i oczekiwanie na jego orzeczenie, ogłasza swoją powagą: “Gospa jest tutaj! Możecie kierować do niej swoje modły i prośby. Tutaj macie przychodzić na jej spotkanie!”.

Jako jedno ze źródeł błędnej oceny objawień Poulain podaje: “Łatwo przyjmujemy wpływ Boży w sprawach, które schlebiają naszym pragnieniom. Jeżeli coś bardzo leży nam na sercu, a tym bardziej jeżeli nieroztropnie pragniemy, żeby za tą rzeczą przemówiło objawienie Boże , łatwo wierzymy, że Bóg to zaleca lub nakazuje”.

Dokładnie tak właśnie zdarzyło się w Medziugoriu, jakże inaczej, niestety, niż w Lourdes czy Fatimie! Można tłumaczyć owo ogłoszenie wewnętrznym przekonaniem, dobrą wolą i wpływem emocji, ale było ono oczywistym przekroczeniem kompetencji przysługującej tylko Ordynariuszowi, a więc naruszeniem posłuszeństwa, obowiązującego w Kościele. Ogłoszono “prawdę” nie stwierdzoną, gorzej, nieprawdę. Zostało to poparte “głosem ludu” – swojego rodzaju referendum, którego wydźwiękiem jest: “Mamy tutaj… “naszą” Gospę! A ona… ma… nas, wiernych wyznawców, idących przecież tylko w ślad za naszym pasterzem…”

Tak powstał węzeł medziugorski, pewnego rodzaju przymierze miejsca i ludzi ze Zjawą, potężny aparat nacisku na Władzę kościelną, który wciąż podsycany codziennymi objawieniami, “pocałunkami z nieba” i propagandą, trwa i potęguje się.

Aby zrozumieć siłę i powagę tego węzła, trzeba uwzględnić smutne i groźne fakty z przeszłości. W czasie II wojny światowej Jugosławia została zajęta przez totalitarnych ekstremistów z dwu obozów: Hitler okupował kraj i wspierał najbardziej radykalną prawicę, podczas gdy Tito walczył po stronie marksistów w lewym skrzydle ateistów. W II wojnie światowej na 15 milionów mieszkańców zginęło 1 700 000 osób (w tym milion Serbów…). Wszystkie antagonizmy tego kraju zaostrzyły się w tej walce. Dokładnie czterdzieści lat przed objawieniami banda Chorwatów zgładziła dużą liczbę prawosławnych; zamknęła ich w naturalnej jaskini, skazując na powolną agonię. Otóż to miejsce kaźni znajduje się dokładnie po przeciwnej stronie wzgórza objawień. Był to odwet za inne masakry dokonane nie wiele wcześniej przez Serbów wobec Chorwatów…”.

Pozostało z tej przelanej wzajemnie krwi także w Medziugoriu wiele przykrych i wstydzących wspomnień, niepokoju w sumieniach ludzkich, poczucia krzywdy, nienawiści czy chęci odwetu. Na tym tle można lepiej zrozumieć zdarzenie, zaszłe w pierwszych dniach objawień. “Gospa” poprosiła przez “widzących”, żeby zgromadzili się wraz z całym ludem niżej na stoku góry, w pobliżu domów. Powiedziała, że dzisiaj ludzie będą mogli się jej dotknąć. “Widzący” brali ręce kolejnych osób i kładli na jej sukni, “opierającej się jak metal”. Jedni odczuwali gorąco, inni chłód, jeszcze inni jakby przeszedł prąd… Na sukni “Gospy” zaczęły pokazywać się plamy i wkrótce cała stała się brudna… “Gospa” wyjaśniła przyczynę: “To grzechy tych, którzy mnie dotykają”… Na ludziach zrobiło to ogromne wrażenie i od następnego dnia zaczął się wielki napływ chcących się spowiadać . – Pokuta, ale i kompleks pychicznego uzależnienia winowajców od “Gospy” medziugorskiej…

Trzeba wyjaśnić, dlaczego parafia w Medziugoriu jest prowadzona przez franciszkanów, a nie przez kler diecezjalny. W 1478 r. kraj dostał się pod okupację mahometańskiej Turcji. Hierarchia i organizacja kościelna została zniszczona, zaczęto siłą narzucać mahometanizm, co u muzułmanów uchodzi za cnotę. Franciszkanie dzięki lepiej zorganizowanemu życiu klasztornemu pozostali narażając się na prześladowania, nawet na męczeństwo. Utrzymanie wiary było równoznaczne także z utrzymaniem poczucia odrębności narodowej, co wytworzyło wielkie przywiązanie wiernych do lego zakonu. Po odejściu Turków w 1878 r. Papież Leon XII mógł przywrócić organizację diecezji, zaczęto kształcić kler diecezjalny, z biegiem lat coraz liczniejszy, podczas gdy powołania zakonne były raczej skąpe. Zwłaszcza w ostatnim trzydziestoleciu wskutek szybkiego wzrostu miast i za małej liczby zakonników na podstawie porozumienia Rzymu z Władzami zakonu ze względów duszpasterskich, wiele parafii przechodziło pod zarząd diecezjalny, co nieraz franciszkanie odczuwali jako krzywdzące. Nie obywało się więc bez napięć i konfliktów miejscowych, wskutek czego np. biskup Mostaru, poprzednik Bpa Żanicia, zasupendował około dwudziestu franciszkanów.

Nie sprzyjało to wytworzeniu wzajemnego zaufania i współpracy, a niszczyło podstawową zasadę życia w Kościele: posłuszeństwo. “Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć krzyżowa” (FIp 2.5). “Skoro ulegacie biskupowi jak Jezusowi Chrystusowi, tedy niewątpliwie żyjecie nie według zapatrywań ludzkich, ale według zasad Jezusa Chrystusa, który umarł za nas” . Czy wobec tego można się dziwić negatywnemu do dziś stanowisku Ordynariusza Żanicia w ocenie objawień, które powziął, gdy Zjawa uniewinniała dwóch suspendowanych franciszkanów zamiast zachęcić ich do posłuszeństwa i pokuty? Ale też jego stały sprzeciw świadczy, że objawienia medziugorskie – mówiąc obrazowo – jadą wciąż na paszporcie nielegalnym, bo “wystawionym” tylko przez parafię…

CIĄG DALSZY NASTĄPI.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 15:44, 29 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:33, 31 Sie 2010 Powrót do góry

Cytat:
CIĄG DALSZY NASTĄPI.

Jest druga część tego, takie podsumowanie:

Medjugorie - wątpliwości Kościoła. Podsumowanie.
[link widoczny dla zalogowanych]

Nie zamieszczam już tego drugiego tekstu, proszę wejść na stronę i poczytać. W ogóle to co jest zamieszczone w tych powyższych opracowaniach, jest również w różnych tekstach tu u nas. Ale ciekawie dziewczyna to zrobiła i opracowała.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 15:45, 29 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)