Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Ruch Światło-Życie-zbliżenie katolicko-protestanckie Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:50, 29 Kwi 2011 Powrót do góry

Artykuł na pierwszej stronie wątku jest wpisany za:

Ruch oazowy obszarem zbliżenia katolicko-protestanckiego
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


To tak w kwestii przypomnienia, dla wchodzących, a nie czytających - bo jest tam podane źródło - zresztą wszędzie są podane strony do artykułów w tym temacie.

Z innych stron (linki podane w cytacie) małe fragmenty:


Cytat:

"Kerygmat był narzędziem wprowadzonym na fali posoborowej odnowy do re-ewangelizacji ochrzczonych przez katolickie ruchy odnowy katechumenatu. W Polsce ks. Franciszek Blachnicki nie wahał się korzystać z doświadczeń protestanckich - z pełnym poparciem ówczesnego kardynała krakowskiego Karola Wojtyły. Na stronach założonego przez Blachnickiego Ruchu Światło - Życia można znaleźć fascynujące świadectwo Joe Losiaka (strony protestanckiej) z tamtego czasu, ukazujące ducha otwartości i ekumenii."

Image

[link widoczny dla zalogowanych]




Cytat:
Ks. F. Blachnicki & Joe Łosiak
Czyli o współpracy
Ruchu Światło-Życie & Campus Crusade for Christ


(...)

Kilku studentów słysząc jak mówiłem o Bogu zaprosiło mnie do kościoła katolickiego, tak zaczęła się długa wędrówka po kościołach, gdzie często mogłem głosić Ewangelię. Wtedy fakt, że sam nie byłem katolikiem nikomu w kościele nie przeszkadzał - byłem klika razy zapraszany do Seminarium Duchownego oraz na spotkania z biskupami. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że nie był to dobry czas dla chrześcijanina - obcokrajowca, ponieważ jako Amerykanin byłem pod stałą kontrolą milicji. Gdy moja współpraca z kościołem katolickim zacieśniła się byłem też pod obserwacją UB. Kilka razy grożono mi. Jednak pomimo tych niesprzyjających okoliczności nadal spotykałem się z najważniejszymi osobami w kościele - kilka razy z Kardynałem Karolem Wojtyłą, aby ustalić współpracę z Campus Crusade for Christ. (Kardynała poznałem już wcześniej podczas spotkania w Beczce, gdzie chciał ze mną porozmawiać po angielsku).

Decydująca rozmowa dotycząca działalności Ruchu w Polsce odbyła się w Lublinie, gdzie na KUL -u doszło do mojego spotkania z ks. prof. Blachnickim. Byłem wtedy pośrednikiem między dyrektorem Hinksonem w Wiedniu i księdzem Blachnickim, który popierał w Polsce współpracę z Campus Crusade for Christ. Ksiądz Blachnicki mówił mi o działalności Oaz w 1975 roku, które modliły się o nowy kierunek w swojej działalności.Liderzy doszli wówczas do wniosku, że Bóg chce ich powołać do większego niż dotychczas dzieła. Nikt jednak nie wiedział dokładnie jak to ma wyglądać. Ja ze swej strony mówiłem o Ruchu - o jego sposobie działania i możliwościach.

Ostatecznie umówiliśmy się, że grupa ludzi z Campus Crusade for Christ przyjedzie do centrum Oazy w Krościenku, w 1976 roku, aby dzielić się swoimi doświadczeniami na polu ewangelizacji i uczniostwa. Z takimi (nie sprecyzowanymi dokładnie) ustaleniami pojechałem do Buda Hinksona, który wysłał do Polski zespół ludzi pod kierownictwem Dicka i Lindy Sanner.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Każdy ma prawo znać źródła i czas powstania poszczególnych ruchów w Kościele katolickim.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:16, 25 Paź 2017, w całości zmieniany 6 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:55, 30 Kwi 2011 Powrót do góry

Jednak wolę Triduum, i w ogóle liturgię, w tradycyjnej formie. Oazowiczka

Zdecydowanie bardziej ono właśnie podprowadza pod zdobycie kolejnych stopni jednoczenia z Chrytusem Cierpiącym, Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. To trudne, bo jednocześnie tradycyjna liturgia pełniej odkrywa grzeszność naszą.
A piszę to z perspektywy nie-tradsa, osoby do niedawna znającej nową tylko liturgię. Ale po odkryciu tej starszej - polecam. Ona prowadzi tam, gdzie rodzą się rycerze nowej ewangelizacji! To jest liturgia Kościola, Jego przyszłości!

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 11:23, 10 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:03, 12 Wrz 2013 Powrót do góry

Zakończyły się prace nad Positio w procesie beatyfikacyjnym ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie.
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-polska,63/positio-w-procesie-beatyfikacyjnym-ks-blachnickiego,9141.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 11:29, 10 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:15, 12 Wrz 2013 Powrót do góry

W życiu ks. Franciszka Blachnickiego widać było wszystkie cechy biblijnego proroka. O założycielu Ruchu Światło-Życie mówi ks. Adam Wodarczyk, postulator procesu beatyfikacyjnego, moderator Ruchu Światło–Życie. Wywiad archiwalny.

Prorok
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Inny archiwalny tekst który zamieszczony jest na pierwszej stronie tego wątku:


Ruch oazowy obszarem zbliżenia katolicko-protestanckiego
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]



Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 11:28, 10 Lip 2016, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:38, 04 Lut 2014 Powrót do góry

Cytat:
Ks. F. Blachnicki & Joe Łosiak
Czyli o współpracy
Ruchu Światło-Życie & Campus Crusade for Christ
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Campus crusade for Christ założył protestant Bill Bright i jest "międzywyznaniowe" to o czym w ogóle rozmawiamy?
Ruchy charyzmatyczne to koń trojański w Kościele Katolickim.

Jak bardzo łatwo jest ludziom związanym z ruchami charyzmatycznymi etc., oskarżać kogoś o kłamstwo, pisać, że jest poza Kościołem, że jest heretykiem, że Bóg nigdy mu nie pobłogosławi. Skąd u nich tyle złości? A mówią, że to tradycjonaliści mają skłonność do łatwego osądzania.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 11:26, 20 Gru 2020, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Marek50
Użytkownik


Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 59 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:10, 09 Lis 2014 Powrót do góry

Przez wiele lat sądziłem, że ten ruch jest do polecenia każdemu, bo pogłębia wiarę, modlitwę i tworzy dzielące się wiarą wspólnoty, które także modlą się, formują, pomagają w parafii.

Czytając powyżej polecane artykuły, można nabrać wiele wątpliwości.
Jeszcze jedną z nich jest niebezpieczeństwo pewnej duchowej pychy u człowieka, który po nawróceniu staje się członkiem ruchu. Ruch taki jest postrzegany, jako pewna duchowa elita parafii i jego uczestnik zamiast wieść po nawróceniu życie pełne pokory, cichości w spełnianiu zwykłych obowiązków, staje na jakimś piedestale i może poczuć się lepszy od innych.

Przykład, do czego może prowadzić nadmiernie rozbudzone pragnienie pogłębionej duchowości, podaję poniżej, jest to świadectwo oazowicza, który został zielonoświątkowcem.

Oto fragment swiadectwa. Zwracam uwagę, że zaczęło się od "osobistego przyjęcia Pana Jezusa...", które jest fundamentem oazy.

Odkrycie było oczywiste. W sercach ludzi nie ma żywego Jezusa. Nie przyjęli Go jako Pana i Zbawiciela, choć czasem tyle o Nim mówią i wydaje się im, że oddają Mu cześć. Następnym szokiem dla mnie było to, że Kościół Katolicki nie uczy o osobistym przyjęciu Jezusa, mówiąc, że dzieckiem Bożym staje się człowiek przez chrzest. A więc coś zupełnie innego, niż to, co zobaczyłem w Piśmie Świętym. Na dodatek nauka katolicka przeczy sama sobie — bo przecież oaza (Ruch Światło — Życie), gdzie mówi się o konieczności osobistego przyjęcia Jezusa, jest ruchem katolickim.

(...) W szkole średniej miałem kolegę, który jak to wszyscy mówili: „przeszedł na inną wiarę”. Niektórzy nazywali go heretykiem ińcem, ale ja, który znałem go już wcześniej z oazy, nie mogłem powiedzieć na niego nic złego. Przypuszczałem, że gdzieś wrozumowaniu popełnił błąd. Nie odcinałem się od niego, gdyż w jego życiu Jezus zajmował centralne miejsce. Często rozmawialiśmy. Ja, jako animator odpowiedzialny (potocznie „szef”) parafialnej oazy, a przy tym zagorzały katolik, twardo broniłem swego stanowiska. Dyskutowaliśmy na tematy chrztu, kultu świętych, spowiedzi, komunii i wielu innych spraw. Z tego wszystkiego zgodziłem się z nim zaledwie w jednej sprawie — chrztu, ale o tym Bóg przekonał mnie już wcześniej poprzez Swoje Słowo. Pozostało jednak we mnie pragnienie dogłębnego zbadania tych spraw wświetle Bożego Słowa. Zacząłem to robić. Nie będąc przekonany o słuszności spowiedzi usznej, przestałem się w ten sposób spowiadać.(...)



Całe świadectwo na stronie:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]



PRZYJĄŁEM JEZUSA I NARODZIŁEM SIĘ NA NOWO!
KS. ANDRZEJ SIEMIENIEWSKI

(...)
f. Wnioski

Pod koniec tych uwag i pytań, na które zapewne odpowiedzi mogą być rozmaite, jako że różne bywają praktyczne doświadczenia oazowej metody formacyjnej, można pokusić się o kilka tez do dyskusji:

1. Praktyka osobistego przyjęcia Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela nie wydaje się wynikać wprost z Biblii. Do takiej praktyki nie zachęcali Apostołowie, nie odwoływali się do niej w swoim nauczaniu i nie sposób podać biblijnego przykładu, aby ktoś takiego modlitewnego aktu dokonał.

2. Praktyka przyjęcia Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela wydaje się wynikać raczej z ewangelizacyjnych i modlitewnych tradycji wielu ruchów chrześcijańskich: np. ruchu Agape, Ruchu Nowego Życia, a ostatnio Ruchu Światło-Życie i Ruchu Odnowy w Duchu Świętym.

3. Praktyka ta jest w najwyższym stopniu pożyteczna jako okazja do nawiązania lub odnowienia osobistej relacji z Bogiem. Jest jednak modlitewnym zwyczajem kościelnym i taką też rangę należy jej przypisać. Nie należy natomiast przypisywać jej mocy tożsamej z nowym narodzeniem, gdyż nie ma to podstaw w Biblii (i automatycznie w Tradycji Kościoła).

4. Problemy mogą pojawić się u nie dość gruntownie uformowanych uczestników oazy, jeśli jednoznacznie utożsami się ową praktykę z biblijnymi „nowymi narodzinami” (czego teksty Biblii nie usprawiedliwiają). Skutkiem może być osłabienie poczucia wartości otrzymanego w dzieciństwie chrztu, nieodbieranie go jako wzbogacającego daru, ale raczej jako kłopotu trudnego do wyjaśnienia. Utrata wiary w moc otrzymanego w Kościele katolickim chrztu, jak się okazało, może w pewnych przypadkach doprowadzić do odejścia z Kościoła do grup, gdzie przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela jest rozumiane jednoznacznie jako jedyny sposób nowego narodzenia.

5. Część tego problemu wynika z faktu głoszenia ewangelizacyjnego kerygmatu bez brania pod uwagę, czy głosi się go poganom, czy katolikom, którzy odpadli od wiary lub których wiara ochłodła, czy też katolikom gorliwym i pobożnym. Jak się wydaje, wszystkie grupy bez wyjątku zostały w oazowej (re)ewangelizacji potraktowane tak samo jak niewierzący, co nie jest zgodne z wzorcem biblijnym. Przypominanie podstaw wiary chrześcijanom, którzy osłabli w wierze, nie jest niezależne od otrzymanego przez nich dawniej chrztu, ale wręcz przeciwnie: do niego nawiązuje i na nim bazuje.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Marek50 dnia Nie 18:12, 09 Lis 2014, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Marek50
Użytkownik


Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 59 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:01, 22 Gru 2014 Powrót do góry

Trafiłem niedawno na książkę x. Blachnickiego o tytule, w którym jest Eucharystia. Otworzywszy, zobaczyłem fragmenty, w których są wyliczane wady Mszy św. Piusa V. Wśród omawianych tematów jest zagadnienie obecności Pana Jezusa w Eucharystii.

Oto próbka:


Cytat:

... zapomina się, że Eucharystia to misterium fidei, że obecność Chrystusa w niej nie może być rozpatrywana w oderwaniu od całego dzieła zbawczego jako obecność sama w sobie (pojmowana na sposób np. wszechobecności Boga), w oderwaniu od wewnętrznej obecności Chrystusa w nas przez wiarę, która jedynie otwiera przystęp do obecności sakramentalnej. Zapomina się, że stwierdzenie "Chrystus jest prawdziwie obecny w hostii" nie można wprost odwrócić w sensie "ta hostia jest Chrystusem". Zapomina się, że realna obecność Chrystusa w Eucharystii nie może być traktowana w izolacji od innych sposobów Jego obecności w Kościele, które są także prawdziwe i realne, i które warunkują właściwe rozumienie sensu i skuteczność zbawczą obecności w postaciach eucharystycznych.


Zajrzałem do Katechizmu (1374), by sprawdzić czy może coś z moją wiarą jest nie tak. Przeczytałem:

1374 Sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy. Stawia to Eucharystię ponad wszystkimi sakramentami i czyni z niej "jakby doskonałość życia duchowego i cel, do którego zmierzają wszystkie sakramenty" . W Najświętszym Sakramencie Eucharystii "są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus" . "Ta obecność nazywa się 'rzeczywistą' nie z racji wyłączności, jakby inne nie były 'rzeczywiste', ale przede wszystkim dlatego, że jest substancjalna i przez nią uobecnia się cały Chrystus, Bóg i człowiek" .


Znalazłem też na forum krzyż dyskusję na powyższy temat, więc podam tylko link, bo właśnie tam jest omawiany fragment książki x. Blachnickiego, który mnie tak zaniepokoił.

[link widoczny dla zalogowanych]

Poruszam tę sprawę także w kontekście procesu beatyfikacyjnego x. Blachnickiego. Być może jego życie, jak zresztą zaznacza wielu świadków, było całkowitym oddaniem sprawie Chrystusa i Kościoła. Jednak, jaśli nie ustrzegł się błędów (choćby nawet działał z najlepszą intencją) w swojej pracy jako ten, który ma głosić czystą naukę wiary, to może trzeba o tym zawiadomić odpowiednich ludzi w Kościele, odpowiedzialnych za proces.
Zobacz profil autora
Marek50
Użytkownik


Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 59 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:11, 22 Gru 2014 Powrót do góry

W kontekście powyższego postu przypomnę historię trzech Hostii, która miała miejsce w Poznaniu pod koniec XIVw.

Materiał jest ze strony [link widoczny dla zalogowanych], które jet w małym kościółku tuż obok rynku.

Według tradycji w piwnicy domu, który znajdował się na miejscu obecnego kościoła w 1399 r. dokonano profanacji Najświętszego Sakramentu. Uboga kobieta, skuszona hojnym wynagrodzeniem, razem z córką, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 VIII) wykradła z pobliskiego kościoła ojców dominikanów (obecnie księży jezuitów) Trzy Święte Hostie. Świętokradcy zebrani w piwnicy położyli je na stole i zaczęli kłuć nożami, by przekonać się o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii. Z pociętych Hostii wytrysnęła krew i rozlała się na stole i ścianie piwnicy. Przy tym wydarzeniu niewidoma dziewczyna miała odzyskać wzrok. Przestraszeni profanatorzy wrzucili Hostie do znajdującej się tam studni, która zachowała się do naszych czasów. Kiedy uniosły się nad studnię, zawinęli Hostie w chustę i wynieśli poza mury miasta na nadwarciańskie mokradła, gdzie usiłowali Je zagrzebać w błocie. Jednak znowu uniosły się i „zawisły” w powietrzu. Przerażeni sprawcy uciekli. Wydarzenie stało się jawne. Hostie w uroczystej procesji przeniesiono do jednego z poznańskich kościołów, natomiast świętokradcy zostali bardzo surowo ukarani. Już kilka lat później król Władysław Jagiełło ufundował w miejscu znalezienia Hostii kościół pw. Bożego Ciała i klasztor karmelitów trzewiczkowych, którym powierzył kult Eucharystii. Kościół ten stał się sławnym w całej Polsce sanktuarium eucharystycznym, nawiedzanym przez liczne pielgrzymki i słynącym łaskami uzdrowień.

Więcej tutaj:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:38, 20 Gru 2020 Powrót do góry

Był księdzem, ale ....

(...)
Co takiego się wydarzyło, że poczuł pan, że to nie jest miejsce, w którym chciałby pan być? Że nie chce być pan częścią Kościoła katolickiego?

Drugim istotnym wydarzeniem było znalezienie się w Ruchu Światło-Życie popularnie nazywanym "ruchem oazowym", który założył ks. Franciszek Blachnicki, niesamowity człowiek, który przeżył Auschwitz, był skazany na karę śmierci. On również doświadczył osobistego poznania Boga żywego poza systemem religijnym. Widział problem w Kościele katolickim i starał się go reformować. Natomiast ja, kiedy znalazłem się na rekolekcjach oazowych, nauczyłem się czytać Biblię ze zrozumieniem. Dzięki temu zacząłem poznawać biblijną wersję Kościoła; czym jest i czym powinien on być według Biblii. Zobaczyłem, że to, z czym Kościół mi się kojarzył – jako instytucja, organizacja, hierarchia, pieniądze itd. – tego wszystkiego w Biblii nie ma.

A co jest w Biblii?

W Biblii jest żywa wspólnota uczniów Jezusa, którzy w niego uwierzyli i za nim poszli. Rekolekcje oazowe to był autentyczny oddolny ruch. Zafascynowany tym doświadczeniem od 1982 roku wszędzie tam, gdzie się znalazłem, zacząłem zakładać wspólnoty oazowe. Dziesięć lat funkcjonowałem w przekonaniu, że mamy do czynienia z martwym Kościołem, który ma mnóstwo problemów. Ten paradygmat "jeden święty, powszechny i apostolski Kościół" jest tak silny – a przynajmniej tak silny był we mnie – że nie byłem wówczas w stanie tego podważyć. Ale to zaczęło się zmieniać, ponieważ czytałem Biblię ze zrozumieniem i widziałem coraz więcej rozbieżności. Np. w Biblii nie ma kultu maryjnego ani kultu świętych. Wszystkie modlitwy i nabożeństwa stały się dla mnie koszmarem, a byłem księdzem i musiałem w tym funkcjonować.


... całość tu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)