Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Ofiarowali Mu dary ... postępujmy jak Mędrcy - rozważania Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:01, 02 Sty 2011 Powrót do góry

"I pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie" (Mt 2, 2).


Jest coś w tej gwieździe Mędrców głęboko tragicznego. Zagasła ona nad Jeruzalem, choć to stolica narodu wybranego. Jeruzalem, święte Miasto pogrążone w ciemnościach! Lecz poganom na dalekim Wschodzie świeci ta gwiazda i prowadzi ich pewnie do Mesjasza. Tu mimo woli ciśnie się na myśl bolesna zapowiedź Jezusa: "Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność" (Mt 8, 11-12).

Czy nie nasuwa ci się mimo woli porównanie między Jerozolimą ubogaconego łaską bożą, chrześcijańskiego Zachodu, a pragnącymi zbawienia poganami dalekiej Azji?
Czy nie nasuwa ci się porównanie między Jeruzalem, a tobą?
Jerozolima znała proroctwa, miała święte księgi, znała czas przyjścia Mesjasza, miała kapłanów, - lecz nie miała czasu, by myśleć o Wyczekiwanym przez narody i w szaleńczym otępieniu przespała chwilę łaski. Także Mędrcy ze Wschodu nie potrafili wyrwać jej z tego odrętwienia. Ani cienia jakiegoś radosnego zdziwienia! Przeciwnie: "Król Herod przeraził się, a z nim cała Jerozolima" (Mt 2, 3). A po przerażeniu nastąpiła dawna inercja! Ani jeden nie ruszył z Mędrcami do Betlejem.

Teraz rozumiesz, że gwiazda musiała minąć święte Miasto; że kwitnące prowincje chrześcijańskie w Afryce i Azji musiały upaść; że naród żydowski musiał być odrzucony; że dziś raz po raz czujemy się zmuszeni mówić o rychłym upadku Zachodu.

Miej się na baczności i to we własnym swoim interesie. Bóg nie potrzebuje ani ciebie, ani mnie, ani nikogo innego. Jeżeli wspomaga nas łaską swoją, to nie zmusza przez to nikogo do życia chrześcijańskiego i nie ciągnie nikogo gwałtem do nieba. Nikogo! Okaż dlatego na wzór świętych Mędrców szczerą ochotę. Gdy słyszysz głos boży, który cię wzywa do dobrego, odwodzi od złego, pobudza do ofiar, wtedy nie odmawiaj mu nigdy i nigdzie swego współdziałania. Chodzi tu o chwile szczególnego światła bożego! Wyciągnij rękę z radosną ochotą ku prawicy siejącej łaskami, tak właśnie, jak to uczynili Mędrcy: "Bardzo się uradowali" (Mat. 2, 10).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 11:15, 06 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:26, 04 Sty 2011 Powrót do góry

"Otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę" (Mt 2, 11).


Święci Trzej Mędrcy podążyli ze świętą ochotą i gotowością za zesłaną sobie łaską. "Bardzo się uradowali" (Mt 2, 10), notuje dobitnie Pismo św. W dodatku nie żałowali żadnych ofiar.
Na podobną gotowość zdobądź się również i ty. Jeżeli na drodze twego życia spostrzeżesz rozświetlającą ci drogę - gwiazdę, innymi słowy - jeżeli zauważysz w jakikolwiek sposób, że Bóg żąda czegoś od ciebie - czy będzie to głos sumienia, czy nauka kapłana, czy rada dobrego przyjaciela, czy wreszcie jakieś wstrząsające zdarzenie lub dobra książka itd. - wtedy idź za nią z taką samą radością. Albowiem łaska ma swoje czasy, ma swoje momenty, które nie zawsze wracają! Postąp tak, jak ci Mędrcy: "Ujrzeliśmy i przybyliśmy!" (Mt 2, 2).

Zdobywaj się i ty na ofiarę dla Mistrza. Złóż złoto Chrystusowi-Królowi, tzn. jakieś nieporządne przywiązanie do drugiego, jakąś odrazę do bliźniego, żądzę pochwały, czci, złota itd. Ofiaruj kadzidło, czyli ducha modlitwy. Modlitwa jest podniesieniem serca do Boga, więc czymś wzniosłem, uszlachetniającym i sprowadzającym łaski. Nie chodzi tu o mnóstwo ustnych pacierzy. Mało, ale często i dobrze. Mów prosto i serdecznie w różnych chwilach dnia: "Boże, wszystko z miłości ku Tobie!" Ofiaruj mirrę hołdu gotowemu na wszelkie cierpienia Mężowi boleści i nie wzbraniaj się cierpieć z nim, z nim być poznanym, z nim wzgardzonym, z nim znosić niewdzięczność i wszelkie przykrości.

Teraz zbliż się w duchu do żłóbka. Obyś tylko nie stanął z pustymi rękoma przed Bożą Dzieciną. Ze świętymi Mędrcami otwieraj swe skarby i składaj w ofierze złoto, kadzidło i mirrę.

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 11:16, 06 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:32, 05 Sty 2011 Powrót do góry

"A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda" (Mt 2, 12).


To pouczenie zwraca się do ciebie także i przychodzi w samą porę. Właśnie stoisz jeszcze na początku nowego roku. Słuchaj więc rady i nie wracaj do Heroda starego roku, ale wstępuj na nowe, lepsze drogi. Strzeż się pilnie! Nie oglądaj się wstecz, lecz patrz przed siebie. Pytaj się z całą powagą: "Co mnie czeka w tym roku?"

Przede wszystkim praca. Ona jest pierwszym prawem ludzkości. "W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie" (Rdz 3, 19). A na jednej z ostatnich stron Pisma św. czytamy: "Kto nie chce pracować, niech też nie je" (2 Tes 3, 10). Sam Odkupiciel do trzydziestego roku życia był rzemieślnikiem, potem oddawał się uciążliwej pracy nauczycielskiej, niebo zaś przyrzekł tylko wiernym sługom (Mt 25, 21). - Tak więc i ty pracuj. Nie dla względu ludzkiego, nie tylko dla brzęczącego pieniądza, lecz w pierwszej linii z poczucia obowiązku, ponieważ Bóg tak chce. Potem sama przez się przyjdzie sumienność a z nią radość i wewnętrzne zadowolenie. Wtedy twoje spracowane ręce lub twój wyczerpany mózg i serce będą najpewniejszą kartą wstępu do Królestwa niebieskiego. Niech twoim hasłem będzie, jak św. Franciszka z Asyżu: "Chcę pracować!"

Następnie czeka cię walka. Ona także jest prawem ludzkości: "Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?" (Hi 7, 1). "Jeżeli ktoś staje do zapasów, otrzymuje wieniec tylko /wtedy/, jeżeli walczył przepisowo" (2 Tym 2, 5). A korona niebieska jest naprawdę godna boju! - Nie szczędź więc trudu na walkę ze złymi skłonnościami, z błędami i nałogami; na walkę z zazdrością i niechęcią przewrotnych ludzi; na walkę ze światem i szatanem. Bądź zawsze do tej walki przygotowany. Św. Grzegorz pisze: "Przewidziane pociski mniej rażą". Miej też w pamięci słowa św. Jakuba: "Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują" (Jk 1, 12).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 11:17, 06 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:52, 06 Sty 2011 Powrót do góry

"A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda" (Mt 2, 12).


Jakoś już słyszał, i tyś nie powinien wracać do Heroda starego roku, lecz nowemu mocno spojrzeć w oczy i - przewidywać. W nowym roku czeka cię praca i walka.
Czeka cię także w nowym roku cierpienie i wiele utrapień. One również począwszy od grzechu w raju są nieodłączne od ludzkości. Czytamy w Dziejach Apostolskich: "Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego" (Dz 14, 22). Źródłem cierpień jest ułomne ciało, lecz znacznie przykrzejsze są dolegliwości duszy; cierpienia pochodzą od bliźnich i krewnych; utrapienia rodzą się z naszych namiętności.

Przygotuj się na cierpienie. Znoś je z poddaniem się woli Bożej. Nie żąda się przy tym od siebie, byś kochał cierpienia, byś na nie nigdy nie mógł się i pożalić. Nie zabrania ci się uskarżać na nie. Niemiecka stygmatyczka, Teresa z Konnersreuth, daje tobie i wszystkim dobrą wskazówkę. Miała do wytrzymania niezmiernie ciężkie fizyczne i duchowe cierpienia jako zadośćuczynienie za innych. Widziano, jak powalona boleścią i trwogą jęczała na łóżku: "Nie mogę, nie potrafię!" Nie była to niecierpliwość, ale coś całkiem naturalnego i ludzkiego. Dała też bliższe objaśnienie: "Cierpienia nikt nie może lubić. I ja go nie lubię. Nikt z ludzi nie lubi cierpienia, a ja jestem człowiekiem." Potem jednak dodała: "Miłuję wolę Zbawiciela. A gdy On zsyła cierpienie, to przyjmuję je, bo On tego żąda".

Także Zbawiciel nie lubił cierpienia, inaczej nie modliłby się w Ogrójcu Oliwnym o oddalenie kielicha. Także Zbawicielowi wyrwał się w cierpieniu jęk: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27, 46). Wolno ci więc użalić się na cierpienie. Nigdy jednak nie narzekaj, że przyszło na ciebie cierpienie, czyli nie krytykuj woli bożej. Nie posądzaj również tych, co w cierpieniu narzekają, o niecierpliwość. Niecierpliwymi są ci tylko, którzy się sprzeciwiają woli bożej. Zastanów się nad tym nieco głębiej. To cię pocieszy i umocni. Pamiętaj bowiem, że "naczynia garncarskie piec doświadcza, a ludzi sprawiedliwych pokusa utrapienia" (Syr 27, 6).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 11:17, 06 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:08, 07 Sty 2011 Powrót do góry

"Inną drogą udali się do swojej ojczyzny" (Mt 2, 12).


Pod jakiem hasłem rozpoczniesz inną, nową drogę na rok obecny?
Współpracuj coraz gorliwiej z Bogiem! Zabiegaj więc o poufne i serdeczne obcowanie z Panem, o ducha pobożności i modlitwy, któremu według św. Franciszka z Asyżu wszystko inne musi się podporządkowywać. Nie znaczy to wcale, że masz się obarczać różnorodnymi, długimi pacierzami, tuzinem nabożeństw i innymi dewocjami. Ducha modlitwy masz wtedy, jeżeli serce twoje chętnie i łatwo zwraca się do Boga, jak igła magnetyczna ku północy. Jeżeli łatwo i chętnie myślisz o Bogu - mniejsza o to, czy w domu, czy w pracy, na przechadzce, czy nawet w towarzystwie. Jeżeli w chwilach wolnych i godzinach spoczynku chętnie spieszysz do pobliskiego kościoła, by tam, nie godzinami, lecz przez kwadrans porozmawiać z Bogiem w zaciszu tabernakulum. "Trwajcie gorliwie na modlitwie" (Kol 4, 2).

Pracuj z nową gorliwością dla Boga! Św. Augustyn słusznie woła: "Stworzyłeś nas dla Siebie, o Boże". Dlatego powinieneś żyć całkowicie dla Boga. Praktycznie oznacza to: "Czyń wszystko ku chwale Bożej!" (1 Kor 10, 31). Dlatego nie myśleć zawsze tylko o swoim honorze, nie wysuwać swojego ja na pierwszy plan, nie szukać kadzidła ludzkich pochwał. Kto pracuje dla Boga, ten nawet wśród niepowodzeń zachowa wewnętrzną równowagę.

Pracuj z nadzieją w Panu! Niech ta nadzieja opiera się na Opatrzności Boga, jego ojcowskiej dobroci, na jego mądrości i potędze. "Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją" (Jr 17, 7).
Idź tą nową drogą. A do Boga twego módl się: "Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek" (Ps 25, 4).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich msza net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 11:18, 06 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:19, 06 Sty 2017 Powrót do góry

Bardzo ciekawe rozmyślania z Bogiem dla świeckich, dla pogłębienia naszej duchowości, zachęcam i polecam poczytywać tu sobie.

"Miej się na baczności i to we własnym swoim interesie. Bóg nie potrzebuje ani ciebie, ani mnie, ani nikogo innego. Jeżeli wspomaga nas łaską swoją, to nie zmusza przez to nikogo do życia chrześcijańskiego i nie ciągnie nikogo gwałtem do nieba. Nikogo! Okaż dlatego na wzór świętych Mędrców szczerą ochotę. Gdy słyszysz głos boży, który cię wzywa do dobrego, odwodzi od złego, pobudza do ofiar, wtedy nie odmawiaj mu nigdy i nigdzie swego współdziałania. Chodzi tu o chwile szczególnego światła bożego! Wyciągnij rękę z radosną ochotą ku prawicy siejącej łaskami, tak właśnie, jak to uczynili Mędrcy: "Bardzo się uradowali" (Mat. 2, 10)."
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:22, 06 Sty 2017 Powrót do góry

"Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy" (Mt 2, 1).

Kościół św. daje znamienną nazwę dzisiejszej uroczystości objawienia się Pana. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa w tym dniu składano dzięki Panu za potrójne Objawienie się: poganom przy żłóbku, żydom przy chrzcie św. nad Jordanem i apostołom na godach w Kanie.

Podziękuj ty również Jezusowi za miłość, z jaką objawił się także twemu narodowi, gdy zabłysło nam światło prawdziwej wiary i "wezwał nas z ciemności do przedziwnego swojego światła" (1 P 2, 9). Co przyszło ci ze światłem prawdziwej wiary św., możesz poznać z nieszczęsnego stanu tych wielu, bardzo wielu, którzy chodzą jeszcze w ciemnościach i nocy śmierci. Kto wskaże im sens życia, jego cel i prawdziwą do niego drogę? Kto pobiegnie im z pomocą w życiowych komplikacjach i na manowcach życia? Kto poda im rękę w biedzie i nieszczęściu? Kto w cierpieniu wleje im kroplę balsamu pociechy? Kto będzie ich ucieczką w godzinę śmierci? Tak, trzeba przyznać, lud pogański to lud biedny.

Pomyśl poważnie nad tym i rozgorzej zapałem szerzenia wiary Chrystusowej wszelkimi dostępnymi ci sposobami. Pracuj gorliwie nad tym dziełem modlitwą, pracuj cichą ofiarą, cichym datkiem, popieraniem misyjnych stowarzyszeń i czasopism. Żąda tego Bóg! Żąda Kościół św.! Proszą cię o to biedni poganie! Licz na szczególne błogosławieństwo Tego, który przyrzekł: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza net


Co ja dziś przyniosę Jezusowi?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:30, 06 Sty 2017 Powrót do góry

Objawienie Pańskie - Propria - czyli teksty własne Mszy św. tradycyjnej (trydenckiej) na Objawienie Pańskie (6 stycznia)
(...)
http://www.traditia.fora.pl/okres-bozego-narodzenia,26/uroczystosc-objawienia-sie-pana-epifania-trzech-kroli,14016.html#67878
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29570 Przeczytał: 260 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:38, 06 Sty 2017 Powrót do góry

Epifania wskazuje na nasze powołanie - rozmowa z ks. Julianem Nastałek.
(...)
http://www.traditia.fora.pl/okres-bozego-narodzenia,26/epifania-wskazuje-na-nasze-powolanie-rozmowa-z-ks-julianem,12618.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)