Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 O problemie ze spaleniem zwłok św.O. Kolbe Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
estimita
Użytkownik


Dołączył: 03 Maj 2009
Posty: 17 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Bielsk Podlaski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:36, 23 Maj 2009 Powrót do góry

O problemie ze spaleniem zwłok św.O. Kolbe wypowiada się w filmie pewien czlowiek. Z chomika, można bez rejestracji obejrzeć, polecam:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:23, 23 Maj 2009 Powrót do góry

estimita napisał:
O problemie ze spaleniem zwłok św.O. Kolbe wypowiada się w filmie pewien czlowiek. Z chomika, można bez rejestracji obejrzeć, polecam:

[link widoczny dla zalogowanych]


Niesamowite z tym spaleniem zwłok św.O. M. Kolbe. Nigdzie o tym nie przeczytałam żadnej wzmianki nawet. Proszę obejrzeć filmik, a ten pewien człowiek w filmie, jak napisałeś to Pan Kazimierz Świtoń, obrońca Krzyży i Krzyża na Żwirowisku. Są tu dwa wątki w tym temacie Krzyży, w wątku "Historia":

Kalendarium konfliktu oświęcimskiego
http://www.traditia.fora.pl/historia,41/kalendarium-konfliktu-oswiecimskiego,1435.html

W majestacie prawa pod osłoną nocy-wywóz Krzyży!
http://www.traditia.fora.pl/historia,41/w-majestacie-prawa-pod-oslona-nocy-wywoz-krzyzy,1443.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:06, 17 Lut 2010 Powrót do góry

69. rocznica aresztowania św. Maksymiliana Kolbego

Mija dziś 69. rocznica aresztowania św. Maksymiliana Marii Kolbego przez gestapo w Niepokalanowie. Wraz z ówczesnym gwardianem klasztoru 17 lutego 1941 r. aresztowano jeszcze czterech innych zakonników. Wywieziono ich na Pawiak do Warszawy.

„Ojciec Maksymilian zaprosił gości do klasztoru, ale tylko dwóch policjantów poszło za nim – powiedział gwardian klasztoru w Niepokalanowie o. Stanisław Piętka. – Po dwóch godzinach wrócił o. Maksymilian z dwoma Niemcami do biura, zaproponował gościom herbatę. Wtedy przemówił niemiecki cywil: «Pan chyba nie rozumie, nie przyjechaliśmy tu na herbatę, ale żeby pana i jeszcze czterech zaaresztować». Wyciągnął kartkę z nazwiskami: Justyn Nazim, Pius Bartosik, Urban Cieślak i Antonin Bajewski” – powiedział o. Piętka.

O. Maksymilian Kolbe już nie wrócił z Pawiaka do Niepokalanowa. Został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie w tym samym roku zginął oddając swoje życie za współwięźnia.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 23:58, 19 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:57, 23 Sie 2011 Powrót do góry

estimita napisał:
O problemie ze spaleniem zwłok św.O. Kolbe wypowiada się w filmie pewien czlowiek. Z chomika, można bez rejestracji obejrzeć, polecam:

[link widoczny dla zalogowanych]

Wracam do tego tematu odnośnie spalenia czy nie spalenia zwłok św. Ojca Kolbe, a dlatego że dziś przeczytałam artykuł w TP i całkiem dobry jest ten artykuł i pisze tak:

"(...) Jednak z każdym dniem śpiewy słabną. Stojące w kącie wiadro na fekalia jest suche. Więźniowie muszą pić własny mocz. Konający spowiadają się. Po przeszło dwóch tygodniach żyje jeszcze czterech. Esesmani decydują się dobić ich zastrzykiem kwasu karbolowego, bo muszą opróżnić ciemnicę dla kolejnych. Borgowiec: „O. Kolbe z modlitwą na ustach podał sam rękę katowi. Nie mogąc się przyglądać i pod pretekstem, iż mam pracę w kancelarii, wyszedłem z tego miejsca. Zaraz po wyjściu esesmanów z katem, powróciłem do celi, gdzie znalazłem o. M. Kolbego w pozycji siedzącej, opartego o tylną ścianę, z oczyma otwartymi i z pochyloną głową na bok”.

Następnego dnia, w święto Wniebowzięcia, wyschnięte ciało Maksymiliana płonie w krematorium. Z komina wydobywa się dym, a gdy piec rozgrzewa się do czerwoności, w niebo strzela ogień. Jak po latach zauważy biograf świętego, Claude R. Foster, tego dnia Kościół modli się słowami Apokalipsy: „Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce...”.

(...)

Znak na niebie
[link widoczny dla zalogowanych]


Nie wiem, ale ... nigdy i nigdzie nie doczytałam czegoś takiego, co mówi pan Świtoń, co usłyszał od tych kobiet, w żadnych biografiach tego świętego księdza zakonnika, nie wyczytałam, a wiele pozycji przegladałam, Być może to z jakiś prywatnych "wizji"? Bo bardzo dziwne, żeby takie coś nie ujrzało światła i nikt o tym nie wiedział, przecież to jeden ten palacz tam był.
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:41, 20 Mar 2016 Powrót do góry

[link widoczny dla zalogowanych]

Bardzo interesująca sprawa, dopiero wczoraj dowiedziałem się o niej i od razu wydał mi się bardzo sensowna. Jego zachowane ciał byłoby znakiem dla Polski, żydów i masonerii i to jak bardzo widocznym.
Zastanawia mnie też jakie są przesłanki twierdzeń (choć nie w tym artykule), że chyba w 2011 dokonano potajemnej ekshumacji i ukrycia zwłok św. ojca Maksymiliana.


Ostatnio zmieniony przez Kubaturus dnia Nie 17:42, 20 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:39, 20 Mar 2016 Powrót do góry

Kubaturus napisał:
Bardzo interesująca sprawa, dopiero wczoraj dowiedziałem się o niej i od razu wydał mi się bardzo sensowna. Jego zachowane ciał byłoby znakiem dla Polski, żydów i masonerii i to jak bardzo widocznym.
Zastanawia mnie też jakie są przesłanki twierdzeń (choć nie w tym artykule), że chyba w 2011 dokonano potajemnej ekshumacji i ukrycia zwłok św. ojca Maksymiliana.

Jaka interesująca. W wielu źródłach czytałam, że Maksymilian Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 r. dobity zastrzykiem fenolu. Jego ciało zostało spalone w krematorium następnego dnia. A to co powielają to tylko wiadomość przekazana przez Kazimierza Świtonia, że On nie spalił się - jego ciało wykopali masoni i gdzieś ukryli, przerażeni że władza im się z rąk wymknie. Nie wiem dlaczego miałabym w to wierzyć.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:37, 21 Mar 2016 Powrót do góry

Ja też nie wiem dlaczego Pani ma w to wierzyć! Smile Myślę, że ta historia jest dalece prawdopodobna i arcyciekawa. Szczególnie, że nie tylko pan Świtoń o niej mówi. Mam tu oczywiście na myśli historię o ciele ojca Maksymiliana, a nie o wykopaniu go z grobu przez masonów.

Mówię tutaj o pewnym wrażeniu. Ta historia o Nie płonącym ciele ma sens i jest bardziej prawdopodobna niż ta o spaleniu w krematorium i rozsypaniu prochów.


Ostatnio zmieniony przez Kubaturus dnia Pon 20:43, 21 Mar 2016, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:54, 21 Mar 2016 Powrót do góry

Przecież napisałam dlaczego miałabym w to wierzyć. Zostańmy przy swoim, może Pan sobie wierzyć, póki co NIKT! takiej tezy nie podał, tylko już śp. Pan Świtoń, a cała reszta mantruje po nim, a teraz doszła Pani Maria Patynowska, która też powołuje się na pewną osobę z Krakowa i prowadzi swoje wywody. Ze co? że święty to ciało jego nie spłonęło w krematorium? Nie wiem dlaczego miało nie spłonąć. Ileż to jest świętych, których ciała nie zawsze zostały nienaruszone i cudownie zachowane. Tu nie ma żadnej reguły.
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:05, 22 Mar 2016 Powrót do góry

Ja nie powiedziałem, że w to wierzę, gdyż nie jest to kwestią wiary. ja napisałem, że jest to bardzo interesujące, arcyciekawe i prawdopodobne.

A czy w takim razie znani są świadkowie spalenia zwłok w krematorium i rozsypania?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:55, 22 Mar 2016 Powrót do góry

Kubaturus napisał:
Ja nie powiedziałem, że w to wierzę, gdyż nie jest to kwestią wiary. ja napisałem, że jest to bardzo interesujące, arcyciekawe i prawdopodobne.

A czy w takim razie znani są świadkowie spalenia zwłok w krematorium i rozsypania?

Ja nigdzie nie napisałam, że to jest kwestia wiary. Wiara to cnota, nie jakiś akt jednorazowy, ale mocne i trwałe nastawienie człowieka, które sprawia, że ma on skłonność niewzruszoną uznawać za prawdę to, co Bóg objawił, a Kościół do wierzenia podaje, a nie to co podaje Pan Świtoń i inni za nim. Po prostu nie wierzę w to co podał Pan śp. Świtoń, a reszta za nim powiela. Przez tyle lat to była sprawa do wyjaśnienia, świadek pod przysięgą mógł złożyć zeznania, był przecież proces beatyfikacyjny (1971 r.), kanonizacyjny (1982 r.) i co? nie można było sprawy załatwić? Uważam, że można było.

To ja zapytam inaczej, gdzie jest ten świadek, który widział, że zwłoki nie spłonęły? Bo to, że zostały rozsypane to była taka kolej rzeczy, zabierali hurtem do krematorium, spalili i rozsypywali. W urny i trumny się nie bawili.
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:49, 24 Mar 2016 Powrót do góry

Widzi Pani, takie są te dowody: bez świadków panuje dowolność; jedne należą do "wiary" i drugie też.


Problem polega na tym, że powinno się mówić : "Nie wiadomo co stałe się ze zwłokami ojca Maksymiliana, prawdopodobnie zostały spalone. Świadków zdarzenia brak. "

Zasięg tematyki jaką zajmował się ojciec Maksymilian i jego światowe Dzieło MI, miało zdeklarowanych wrogów, zdeklarowanych i pewnych tego co robią. W nienawiści u wszystkich: faszystów, masonów i żydów. Czyż nie?!
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:45, 24 Mar 2016 Powrót do góry

Kubaturus napisał:
(...)
Problem polega na tym, że powinno się mówić : "Nie wiadomo co stałe się ze zwłokami ojca Maksymiliana, prawdopodobnie zostały spalone. Świadków zdarzenia brak."


Tym bardziej nie widzę tu problemu, bo jak świadków tego brak, to kto mógłby to poświadczyć? Pan Franciszek Gajowniczek, któremu darowano życie w zamian za Maksymiliana M. Kolbe, długo jeszcze żył, bo 13 marca 1995 roku zmarł i do końca swojego życia nic nie mówił o tym, o czym tu piszemy, a zapewne jako uratowany miałby wiele do powiedzenia, bo dalej w obozie żył.

Powyżej napisałam:

Cytat:
(...) Przez tyle lat to była sprawa do wyjaśnienia, świadek pod przysięgą mógł złożyć zeznania, był przecież proces beatyfikacyjny (1971 r.), kanonizacyjny (1982 r.) i co? nie można było sprawy załatwić? Uważam, że można było.

To ja zapytam inaczej, gdzie jest ten świadek, który widział, że zwłoki nie spłonęły? Bo to, że zostały rozsypane to była taka kolej rzeczy, zabierali hurtem do krematorium, spalili i rozsypywali. W urny i trumny się nie bawili.

... i nie mam nic do dodania, gdybologii nie stosuję, a jak sprawa dla wierzących w to się wyjaśni, to nas Pan poinformuje.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:00, 24 Mar 2016 Powrót do góry

Świadkowie męczeństwa i miłości Ojca Maksymiliana

(...)

Image

Piec krematoryjny w KL Auschwitz

(...)

Wspomnienie Franciszka Gajowniczka

(...)


Image

Franciszek Gajowniczek po wojnie często odwiedzał oświęcimskie muzeum, aby wraz z innymi więźniami dać świadectwo prawdzie

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:45, 24 Mar 2016 Powrót do góry

To nie jest "gdybologia" tylko brak faktów i świadectw przeciwnych, opieranie wiedzy jedynie na przypuszczeniach.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28644 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:25, 24 Mar 2016 Powrót do góry

Kubaturus napisał:
To nie jest "gdybologia" tylko brak faktów i świadectw przeciwnych, opieranie wiedzy jedynie na przypuszczeniach.

To jest gdybodologia, a Pan bije pianę. To gdzie są ci świadkowie? a jak brak faktów to tym gorzej dla faktów. Wiedza też nie opiera się na przypuszczeniach, tylko wymaga konkretów. Powyżej podałam stronę, gdzie wypowiadają się świadkowie, co znali, mieli kontakt z o. Maksymilianem i gdyby było tak, jak podał Pan Świtoń, a za nim inni podają i gdybają, to na pewno by to pod przysięgą zeznali, bo w takich sprawach, tak się zeznaje.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)