Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 USA: wstrząsające świadectwa kobiet, które uśmierciły swoje Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:00, 27 Sty 2011 Powrót do góry

USA: wstrząsające świadectwa kobiet, które uśmierciły swoje dzieci

Na zakończenie 38 Marszu dla Życia w Waszyngtonie kilkadziesiąt kobiet, które wcześniej dokonały aborcji, mówiło o wielkim bólu, cierpieniu, osamotnieniu, utracie zdrowia fizycznego i zrujnowanym życiu psychicznym. Oświadczenia swoje wygłosiły na schodach przed budynkiem Sądu Najwyższego. Wszystkie podkreśliły, że słynne „prawo wyboru” nie jest wolnością, ale zniewoleniem, a konsekwencje zabicia dziecka nienarodzonego ponosi się przez całe życie.

Od kilku lat w Marszu dla Życia biorą udział kobiety, które dokonały aborcji. Dzielą się swoimi przykrymi doświadczeniami, by przestrzec inne zdesperowane dziewczęta przed podjęciem makabrycznej decyzji o zabiciu swojego nienarodzonego dziecka.

Część z mówczyń opisała z detalami horror zabiegu aborcyjnego, w następstwie którego wiele z nich boryka się z problemami zdrowotnymi. Najbardziej jednak poruszające były świadectwa kobiet mówiących o poczuciu pustki, samotności i rozpaczy, które pojawiają się tuż po dokonaniu aborcji. – Wszystko, co pozostało było poczuciem winy i wstydu. Pozostały strzępy osoby, którą byłam przed aborcją. Aborcja nie jest wyborem. Dla mnie było to więzienie – mówiła jedna z matek.

Mary Jane D’Andries opowiadałała o tym, jak czuła się bardzo samotna pewnego poranka 40 lat temu: – Ojciec dziecka chciał, abym dokonała aborcji. Wkrótce odszedł ode mnie. Jednak samotność, którą odczuwałam nie wynikała z jego nieobecności, ale z nieobecności dziecka, które zabiłam.

Wiele kobiet podkreślało, że cierpią już od 20, 25, 30 i więcej lat. Przede wszystkim odczuwają wielki żal, mają głębokie poczucie winy. Aby je zagłuszyć, sięgają po narkotyki, prowadzą rozwiązłe życie. Bardzo często okazuje się, że nie są w stanie trwać w normalnym związku, nie mogą ułożyć poprawnych stosunków z drugą osobą, cierpią na depresję. Stwierdzały też, że zabicie własnego dziecka doprowadziło do ruiny ich kontakty z późniejszymi partnerami, a także z dziećmi, które przyszły na świat w późniejszym okresie. – Pamiętam jak pewnego razu, tuż po aborcji, wsiadałam do samochodu. Mój roczny synek wyciągnął do mnie rączki. Chciał żebym go wzięła. A ja nie byłam w stanie go dotknąć – mówiła przez łzy Cynthia Carney z Teksasu: – Tego dnia moje relacje z nim zmieniły się na zawsze. Już nigdy nie będą takie same.

Wiele kobiet wskazywało na opuszczenie, jakiego doznawały będąc w ciąży. Nie czuły wsparcia, które być może uratowałoby życie niewinnych dzieci. Tymczasem pozostawione same sobie, rozpaczliwie wyolbrzymiały problemy, jakie mogłyby się pojawić w związku z przyjściem na świat dzieci i decydowały się na aborcję. Stan, w jakim się znajdowały wówczas można porównać do stanu, w jakim znajduje się osoba decydująca się na samobójstwo.

Michelle Geraci opisała jak pracownicy ośrodka Planned Parenthood, który przyjaciółka poleciła jej jako miejsce, gdzie może uzyskać pomoc, zabili w niej nadzieję na utrzymanie dziecka. – Za każdym razem, gdy dzwoniłam, miałam nadzieję, że odbierze ktoś, kto powie mi, gdzie szukać pomocy, by ocalić moje dziecko. Oni za każdym razem odpowiadali, żebym radziła sobie sama.

Po przybyciu do ośrodka Planned Parenthood przypadkowo ujrzała na ultrasonogramie swoje dziecko. – Coś mną wstrząsnęło, jakby jakaś fala przechodziła przeze mnie. Zapytałam lekarki, co to jest, a ona odpowiedziała, że nic. Widziała moją twarz i szybko poruszyła się nerwowo, po czym po chwili powiedziała, że nie muszę tego robić. Ja jednak desperacko opowiadałam jej o mojej sytuacji, o tym, że nie chcę aborcji, ale nie wiem, co robić dalej, że czuję się, jakbym siedziała w kolejce górskiej i chciała z niej wysiąść. Spojrzała na mnie i wzruszyła ramionami, po czym powiedziała „dobrze”. Nachyliła się nade mną, następnie pamiętam tylko tyle, że miałam założoną maskę na twarz i myślałam sobie, że to co jej powiedziałam, iż chciałabym wysiąść z kolejki wcale nie oznaczało, że chciałam dokonać aborcji. Później obudziłam się na sali pełnej płaczących dziewcząt. Dziewczyna, która leżała obok mnie ze łzami w oczach wyciągnęła dłoń, bym ją uścisnęła. Ja także płakałam. Złapałam jej dłoń, jednak nienawidziłam ją, tak samo jak siebie.

Pam Messina, która została zgwałcona i długo biła się z myślami, czy uśmiercić swoje dziecko. - Płakałam całymi dniami. Mówiono mi, żebym szybko podjęła decyzję. Dzień po aborcji matka, która chciała mnie jakoś pocieszyć powiedziała: „ja także bym cię usunęła, gdybym miała dostęp do aborcji”. Myślała, że dzięki temu wyznaniu poczuję się lepiej, jednak poczułam się jeszcze gorzej, bo gdybym to ja mogła decydować, to chciałabym się urodzić. Moje dziecko nie miało danej szansy, by przemówić.

Jedna z kobiet relacjonowała, jak „prawo wyboru” było wykorzystane przeciwko niej. Jacquie Stalnaker mówiła o tym, jak jej chłopak zmusił ją do udania się do ośrodka aborcyjnego, grożąc bronią. – Kiedy wykonywano aborcję nie uśpiono mnie, nie podano mi żadnego środka znieczulającego. Mogę wam szczegółowo opisać każdą sekundę, co czułam, gdy dziecko było usuwane z mojego ciała... Włożyli je do słoja, następnie umieścili na półce i odesłali mnie do domu. Stalnaker powiedziała, że jej chłopak odjechał, a ona wracając do domu przewróciła się. Długo czekała na pomoc. W następstwie aborcji – jak potwierdzili to sami lekarze - kobieta stała się bezpłodna.

Mimo wszystkich bolesnych doświadczeń kobiety, które zdecydowały się opowiedzieć o nich, łączył serdeczny stosunek do utraconych dzieci. Głęboki żal i opowiedzenie o tym innym sprawia, że łatwiej znosić ciężar, jaki kobiety wzięły na swoje barki.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
Za: [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 22:39, 15 Mar 2020, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:12, 27 Sty 2011 Powrót do góry

Kiedyś w temacie tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/tematy-ktore-nurtuja-bulwersuja-i-wprost-szokuja,66/aborcja-to-nie-planowanie-rodziny-kobiety-myslcie,4718.html#19492

napisałam:

Cytat:
Kiedyś po jakiejś dyskusji w temacie aborcji, a konkretnie po tym artykule:

[link widoczny dla zalogowanych]

jeden z moich znajomych, podesłał mi online książkę:

"Miriam... dlaczego płaczesz?
Cierpienia kobiet, które dokonały aborcji

Syndrom poaborcyjny
Relacje kobiet po przeprowadzeniu aborcji
Raporty lekarzy o psychicznych następstwach aborcji
(...)"

I chyba tu zacznę zamieszczać fragmenty tej książki.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 11:12, 28 Maj 2016, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:47, 19 Lut 2011 Powrót do góry

Nawrócona aborcjonistka: ”Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie”

– W obronie życia najskuteczniejszą bronią jest miłość, modlitwa i pokojowa obecność – podkreśla Abby Johnson, kierująca do niedawna ośrodkiem aborcyjnym Planned Parenthood w Bryan w Teksasie. W rozmowie z agencją Zenit nawrócona aborcjonistka, która wydała ostatnio swą biografię pt. „UnPlanned”, podkreśla, że historia jej życia dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed ośrodkami aborcyjnymi mają sens.

– To ta obecność, słowa pokojowo nastawianych, rozmodlonych i pełnych miłości ludzi po drugiej stronie ogrodzenia, po przeciwnej niż ja stronie barykady w kwestii aborcji, zawsze mnie zastanawiały i nawet sprawiały mi radość – przyznaje 31-letnia Abby.

Kobieta przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. – Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie – wspomina Johnson, członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson apeluje do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji chirurgicznej, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 22:43, 15 Mar 2020, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:28, 01 Mar 2011 Powrót do góry

USA: nawrócona aborcjonistka przygotowuje się do chrztu w Kościele katolickim

30-letnia Abby Johnson, która kierowała kliniką aborcyjną organizacji Planned Parenthood, przygotowuje się do przejścia na katolicyzm i przyjęcia chrztu.

Chrzest przyjmie wraz ze swym mężem Dougiem w rodzinnym Teksasie. Para ma czteroletnią córkę. W rozmowie z katolicką agencją CNA Johnson podkreśliła, że szczególnie ujęła ją forma czci, jaką katolicy oddają Matce Bożej.

„Im więcej zaczęliśmy się dowiadywać o Kościele oraz o Eucharystii i innych elementach wiary katolickiej, tym bardziej byliśmy przekonani, że tego właśnie brakowało nam przez cały czas w życiu” – przyznała była aborcjonistka.

Kobieta przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. Po ośmiu latach zrezygnowała z pracy dla Planned Parenthood i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:56, 08 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:47, 03 Mar 2014 Powrót do góry

Kolejna kobieta ofiarą poaborcyjnej depresji

Image

Zachodnie media piszą o kolejnym przypadku samobójstwa, będącego konsekwencją aborcji. Studiująca na Oxfordzie dziewczyna zabiła się 3 miesiące po tym jak jej partner - wykładowca akademicki nakłonił ją do aborcji. Niedoszła matka miała od tej pory poważne wyrzuty sumienia. Choć samobójstwo miało miejsce rok temu, to jego związek z aborcją były chłopak ujawnił dopiero w ostatnich dniach.

25 letnia Charlotte Coursier zabiła się tuż po tym, jak zerwał z nią jej wykładowca Ben Fardell. Miało to miejsce w czerwcu 2012 r. Jednak w ostatnim wywiadzie, który Fardell udzielił Daily Mail powiedział on, że praprzyczyną depresji jego byłej partnerki była aborcja.

Studentka zaczęła spotykać się z Fardellem w czerwcu 2012 r. Początkowo relacje w związku były dobre i nic nie wskazywało na późniejsze problemy. Jednak w lutym 2013 r. Coursier odkryła, że od 6 tygodni jest w ciąży. Spotkało się to z negatywną reakcją jej starszego chłopaka. Oświadczył on, że nie jest gotowy na dziecko. Dlatego też „pomógł” jej w podjęciu decyzji o aborcji.

Dziewczyna zrezygnowała z aborcji po tym jak umówiła się na jej pierwszy termin. Jednak po wyznaczeniu drugiego terminu już stawiła się w klinice. Po dokonanej aborcji była zdruzgotana. Twierdziła, że „zabiła swoje dziecko”. Czarę goryczy przepełniło zerwanie z wykładowcą, które nastąpiło 10 czerwca.

Jak zauważa Patrick B. Craine na łamach lifesitenews.com, informacja o tym, że aborcja przyczyniła się do śmierci studentki została ujawniona tuż po informacji o tym, że aborcja przyczyniła się także do samobójstwa kanadyjskiej aktorki Charlotte Dawson.

Związku między aborcją a depresją dowodzą nie tylko jednostkowe przypadki, lecz także badania naukowe. Według opublikowanych w 2012 r. wyników badania w Chinach dostrzeżono związek między aborcją, a depresją u ciężarnych kobiet.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 22:48, 15 Mar 2020, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:24, 08 Wrz 2017 Powrót do góry

Dzięki 40 Days for Life zamknięto 89 klinik aborcyjnych

W Stanach Zjednoczonych 89 klinik aborcyjnych zostało całkowicie zamkniętych w następstwie kampanii 40 Days for Life (40 Dni dla Życia) – informuje Shawn Carney, szef inicjatywy 40 Days for Life, polegającej na nieustannej modlitwie w intencji ochrony życia, prowadzonej przez 40 dni i nocy również przed klinikami aborcyjnymi. Jak zapowiada, w najbliższym czasie modlitwa ruszy równolegle w 375 miastach.

Jak informuje Shawn Carney, szef inicjatywy 40 Days for Life, już 89 klinik aborcyjnych w Stanach Zjednoczonych zostało zamkniętych dzięki kampanii 40 Days for Life, polegającej na nieustannej 40-dniowej modlitwie prowadzonej przed klinikami aborcyjnymi, połączonej z postem i pomocy matkom, które rozważają dokonanie aborcji.

„Kiedy dajemy świadectwo miłości i radości Chrystusa i mama odwraca się [od decyzji o aborcji – KAI], osłabiamy przemysł aborcyjny. Ale jest też coś więcej… W ten sposób dajemy nadzieję kobiecie i życie jej dziecku, które o mało go nie straciło” – podkreśla działacz pro-life.

Jak zapowiada Carney, 27 września wystartuje największa dotąd kampania w obronie nienarodzonych dzieci organizowana w ramach 40 Days for Life. Modlitwa w tej intencji będzie trwała równolegle w 375 miastach i zakończy się 5 listopada. Szef 40 days for Life zachęca nie tylko do włączenia się we wspólną modlitwę i solidarny sprzeciw wobec zabijania nienarodzonych dzieci, ale też do zwiększania świadomości społecznej i pomocy matkom, rozważającym dokonanie aborcji. Jak zapowiada, 40 Days for Life opublikuje w najbliższych dniach materiały, które pomogą prowadzić działalność pro-life i podejmować świadomą dyskusję na ten temat.

40 Days for Life przeprowadziło dotąd 4786 kampanii w 715 miastach na terenie 44 krajów, z udziałem 715 tys. osób. Jak informują działacze pro-life, do tej pory udało się uratować ponad 13,3 tys. dzieci zagrożonych aborcją i zamknąć 89 klinik i gabinetów dokonujących aborcji. Część z tych kampanii prowadzona była w Polsce.

[link widoczny dla zalogowanych]



Bóg może wszystko, a modlitwa jest kluczem, który otwiera Jego Serce! A za Panią Mary Wagner, to się modlić, żeby zaczęła właściwie działać i nie pchała się sama do więzienia. Przed "kliniką" nikogo nie zamykają. Uważam, że to co robi jest piękne i szlachetne, ale na wolności można więcej zrobić i robić i jeszcze innych w to zaangażować. Powyższy news jest tego przykładem.

Tak samo u nas w Polsce p. Joanna Najfeld, jak wałczyła?, można poczytać kto się nie czytał, pierwsze to jej zaufanie Bogu i zwyciężyła. Walczyła słowem, piórem, modlitwą, etc ... i innych w to angażowała.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)