Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Początki celibatu kapłańskiego Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:59, 10 Cze 2010 Powrót do góry

Początki celibatu kapłańskiego

Celibat kapłański jest wspaniałą cechą Kościoła łacińskiego i jest stałym celem ataków samozwańczych reformatorów, którzy zawsze pojawiają się w momentach kryzysowych, oferując "genialne" rozwiązania. Zniesienie celibatu kapłańskiego idzie w parze z niszczeniem nierozerwalności małżeństwa. Jest to zrozumiałe, gdyż jest oparty na założeniu, że czystość jest niemożliwa do przestrzegania. Tak więc, nie tylko w celibacie, ale także czystości małżeńskiej i wierności w małżeństwie. Obecne skandale seksualne, rozdmuchiwane przez media, służą jako pretekst do intensyfikacji działań przeciwko celibatowi kapłańskiemu.

Różne media, jak również organizacje żonatych kapłanów i katolików liberalnych, domagają się w tej sprawie, oprócz pseudonaukowych argumentów, udowodnić niemożność przestrzegania czystości, często twierdząc, że celibat jest czysto dyscyplinarną polityką wprowadzoną dopiero później w prawodawstwie Kościoła. Może zatem zostać zniesiony, albo jak mówią też inni, że powinien co najmniej być nieobowiązkowy.
(...)
Tradycja wczesnego Kościoła
(...)
Tradycja apostolska
(...)
Potwierdzenie praktyki wczesnego Kościola
(...)
Sprawa Paphnutiusa
(...)

Bardzo ciekawy artykuł, polecam:

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 21:45, 11 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:08, 10 Cze 2010 Powrót do góry

Tłumaczenie powyższego artykułu:

Początki celibatu kapłańskiego

Samozwańczy reformatorzy zawsze pojawiają się w momentach kryzysowych, oferując “genialne” rozwiązania, które mają na celu zniszczenie najbardziej godne szacunku tradycje Kościoła.
Celibat kapłański, wspaniała cecha Kościoła łacińskiego, jest stałym celem ataków samozwańczych owych reformatorów.
Zniesienie celibatu kapłańskiego idzie w parze z niszczeniem nierozerwalności małżeństwa. Jest to zrozumiałe, gdyż jest oparte na założeniu, że czystość jest niemożliwa do przestrzegania. Tak więc dotyczy ono zarówno celibatu, jak również czystości małżeńskiej i wierności w małżeństwie. Z historycznego punktu widzenia to właśnie miało miejsce ze schizmatykami prawosławnymi na Wschodzie, z protestantami, anglikanami i innymi. Zupełne lub częściowe porzucenie celibatu kapłańskiego szło w parze z pozwoleniem na rozwody lub było nim poprzedzane.

Pseudo-argumenty przeciw celibatowi

Obecne skandale seksualne, rozdmuchiwane przez media, służą jako pretekst do intensyfikacji działań przeciwko celibatowi kapłańskiemu. Różne media, jak również organizacje żonatych kapłanów i katolików liberalnych, domagają się w tej sprawie, oprócz pseudonaukowych argumentów, udowodnić niemożność przestrzegania czystości, często twierdząc, że celibat jest czysto dyscyplinarną polityką wprowadzoną dopiero później w prawodawstwie Kościoła. Może zatem zostać zniesiony, albo jak mówią też inni, że powinien co najmniej być nieobowiązkowy.

Tymczasem liczne badania (niektóre bardzo świeże) całkowicie obalają ten domniemany historyczno-kanoniczny argument.

Zacytujmy trzy spośród najważniejszych badań: “Apostolskie pochodzenie celibatu kapłańskiego ("Apostolic Origins of Priestly Celibacy. Ks. Christian Cochini, SJ. Ignatius, San Francisco, 1990); “Sprawa celibatu kapłańskiego” (The Case for Clerical Celibacy. Alfons Maria Cardinal Stickler. Ignatius, San Francisco, 1995) oraz “Celibat we wczesnym Kościele” (Celibacy in the Early Church. Ks. Stefan Heid. Ignatius, San Francisco, 2000).

Tradycja wczesnego Kościoła

Na podstawie solidnej dokumentacji autorzy ukazują, że pomimo, iż nie można mówić o celibacie w ścisłym tego słowa znaczeniu (bezżeństwo), pewne jest, że od czasów apostolskich istnieje w Kościele zwyczaj, że mężczyźni wyświęcani na diakonów, kapłanów czy biskupów winni zachowywać wstrzemięźliwość. Gdyby kandydaci już byli żonaci – co zdarzało się czesto we wczesnym Kościele – mieli oni za zgodą współmałżonki nie tylko zrezygnować z małżeńskiego pożycia seksualnego, ale nawet z mieszkania pod jednym dachem.

Ś.p. Kardynał Stickler (1910-2007), wielce szanowany historyk prawa kanonicznego, ekspert od zakonów rzymskich oraz były przełożony biblioteki Watykanu, tłumaczy w swojej książce, że wczesny i apostolski Kościół nie wymagał, by mężczyzna musiał być samotny lub wdowcem, by mógł być wyświęcony na kapłana lub wyznaczony na biskupa.

Ponieważ sporą częścią chrześcijan byli dorośli konwertyci (np. Św. Augustyn, który nawrócił się w wieku 30-stu lat), praktyka wyświęcania żonatych mężczyzn na kapłanów i biskupów była rozpowszechniona. Jednak listy Św. Pawła do Tytusa i Tymoteusza jasno stwierdzają, że biskup winien być “mężem jednej żony” (1 Tym 3:2, 3:12; Tyt 1:6). Według interpretacji powszechnie przyjętej we wczesnym Kościele (oraz potwierdzonej przez Ojców Kościoła), kandydat mógł być żonaty tylko raz. Tak więc wdowiec po ponownym ożenku nie byłby odpowiednim kandydatem.

Co więcej, urzędnicy kościelni byli zdania, że taka osoba nie miałaby w owych warunkach wystarczającej siły do tego, by wstrzymać się od współżycia małżeńskiego, mieszkając wspólnie z małżonką. Kardynał Stickler kładzie nacisk na ten fakt ze względu na naturę małżeństwa (tzn. wzajemna skłonność do ofiarnego oddawania się współmałżonków). Separacja mogła mieć miejsce wyłącznie za pełną aprobatą żony, która ze swojej strony poświęcała się wtedy życiu we wstrzemięźliwości w żeńskim zgromadzeniu zakonnym.

Tradycja apostolska

Spośród Apostołów jedynie o Św. Piotrze wiadomo, że był żonaty, ze względu na wzmiankę Ewangelii o jego teściowej. Niektórzy z pozostałych mogli mieć żony, lecz jest wyraźnie stwierdzone, że pozostawili oni wszystko, łącznie z rodzinami, by iść za Chrystusem.
Dlatego więc czytamy w Ewangeliach, jak Św. Piotr pytał Pana: “Oto my opuściliśmy wszystko, a poszliśmy za tobą. A on im rzekł: Zaprawdę wam powiadam, że nie ma nikogo, który opuścił dom, albo rodziców, albo braci, albo żonę, albo dzieci dla królestwa Bożego, a nie otrzymałby daleko więcej w tym czasie, a w przyszłym wieku życia wiecznego” (Łk 18:28-30, por. Mt 19:27-30; Mr 10:20-21).

Potwierdzenie praktyki przez sobory wczesnego Kościoła

Niniejsze powierzchowne zajęcie się zagadnieniem celibatu nie pozwala nam spojrzeć na całość historii celibatu tak, jak dokumentuje ją kardynał Stickler. Przedstawmy jedynie niektóre dobitne przykłady. Sobór w Elwirze w Hiszpanii (r. 310) zajął się sprawą czystości kapłańskiej (kanon 33), i przedstawił czystość doskonałą jako normę, którą należało podtrzymywać oraz przestrzegać, nie zaś jako innowację. Brak jakiegokolwiek buntu lub zaskoczenia dowodzi rozpowszechnieniu praktyki celibatu w owym czasie.

Podczas soboru Kościoła w Afryce (r. 390), a przede wszystkim podczas soboru w Kartaginie (r. 419), na którym obecny był Św. Augustyn, zostały przyjęte podobne zasady. Te sobory przypomiały o kościelnej praktyce czystości doskonałej, potwierdzając ją jako tradycję apostolską.

Papież Syrycjusz, odpowiadając na konkretne zapytanie dotyczące celibatu kapłańskiego w roku 385, potwierdził, że biskupi i kapłani, którzy kontynuowali stosunki małżeńskie po święceniach, gwałcili tym samym nieodwołalne prawo istniejące od samego początku Kościoła, zobowiązujące ich do wstrzemięźliwości.

Wielu innych papieży oraz wiele miejscowych soborów, szczególnie w Galii, dzisiejszej Francji, dalej przypominało o tradycji celibatu oraz karało nadużycia.

Św. Grzegorz VII (1073-85), przy okazji walki przeciw interwencjom Świętego Władcy Rzymskiego w sprawach kościelnych, musiał też zwalczać symonię – handel urzędami kościelnymi – oraz Nikolaityzm, herezja, która między innymi nakłaniała do małżeństwa kapłanów.

Niektórzy dochodzą do błędnego wniosku, że to Św. Grzegorz VII wprowadził prawo celibatu do Kościoła. Wręcz przeciwnie – przez Św. Grzegorza, a później przez Sobór Laterański II-gi, prawo to zostało po prostu potwierdzone jako obowiązujące, oraz wydane zostały rozporządzenia w celu jego przestrzegania. Ponieważ rekrutacja do stanu kapłańskiego już się odbywała wśród nieżonatych, Sobór Laterański zabronił zawierania związków małżeńskich kapłanom, ogłaszając je nieważnymi w przypadkach księży, diakonów lub kogokolwiek związanego uroczystymi ślubami zakonnymi.

Sprawa Paphnutiusa

Główny argument ludzi, którzy zaprzeczają apostolskiej tradycji wstrzemięźliwości kapłańskiej, opiera się na pewnym incydencie z czasu pierwszego Soboru Nicejskiego (r. 325). Pewien biskup z Egiptu, Paphnutius, zaprotestował w imię Tradycji, gdy ojcowie soborowi usiłowali narzucić wstrzemięźliwość kapłańską. Podobno to z tego właśnie powodu sobór w efekcie odmówił narzucenia owej wstrzemięźliwości.
Kardynał Stickler, odnosząc się do tej sprawy z całym swoim autorytetem, wskazuje na fakt, iż Euzebiusz z Cezarei, historyk Soboru Nicejskiego, obecny podczas obrad, nie wspomina o podobnym proteście, co z pewnością by uczynił, gdyby rzeczywiście miał on miejsce.

Historia Paphnutiusa pojawiła się dopiero niecały wiek od Soboru Nicejskiego, w pismach dwóch autorów bizantyjskich, Sokratesa i Sozomena. Pierwszy z nich podaje jako źródło własną rozmowę, odbytą w młodym wieku, ze starszym mężczyzną, który twierdził, że był obecny na soborze. Wiarygodność tej historii jest wątpliwa, gdyż Sokrates urodził się ponad pięćdziesiąt lat po soborze. Jego rozmówca musiałby więc mieć co najmniej siedemdziesiąt lat w momencie jego urodzenia, a w chwili przypuszczalnej rozmowy być już po dziewięćdziesiątce.

Historia protestu Paphnutiusa była traktowana podejrzliwie także dlatego, że jego imię nie znajdowało się na liście ojców przybyłych z Egiptu, by uczestniczyć w Soborze Nicejskim. Potwierdził to Walezjusz, który wydał pisma Sokratesa i Sozomena w Greckiej Patrologii Migne.

Jednak najbardziej decydującym argumentem przeciw historii Paphnutiusa, według kardynała Sticklera, jest drugi Sobór w Trullo (691). Podczas tego soboru Kościoła Wschodniego Ojcowie soborowi, pod naciskiem cesarza, przyzwolili kapłanom zawieranie małżeństw (nie dotyczyło to biskupów) – wbrew tradycji zarówno wschodniej, jak i zachodniej. Ci sami Ojcowie nie potrafili przedstawić świadectwa Paphnutiusa, mające usprawiedliwić ich zerwanie z tradycją celibatu kapłańskiego, w sytuacji, w której przemawiałoby to wyłącznie na ich korzyść. Zamiast tego usiłowali oni usprawiedliwić swoje zdanie (nigdy nie uznane przez Kościół zachodni) poprzez zwołanie Soboru w Kartaginie. Ów sobór opowiedział się jednak wyraźnie w obronie apostolskiej tradycji wstrzemięźliwości, w wyniku czego uciekli się oni do sfałszowania jego dekretów – jest to fakt, który uznają dziś nawet historycy schizmatyccy.

Kardynał Stickler ubolewa nad tym, że np. taki historyk jak Funk pod koniec 19-go wieku uznał historię o Paphnutiusie jako prawdziwą, nawet pomimo odrzucenia jej przez innych współczesnych historyków. Jedną z osób odpowiedzialnych za rozprzestrzenienie tego błędu był Francuz E. Vacandard, przez wydanie uznanego “Słownika teologii katolickiej” (Dictionnaire de Théologie Catholique).

Kryzys tożsamości

Wreszcie kardynał Stickler przekonuje, że podstawa celibatu nie leży w funkcji kapłana. W odróżnieniu od Starego Testamentu, gdzie kapłaństwo było jedynie tymczasowo odziedziczoną funkcją, kapłaństwo Nowego Testamentu jest powołaniem, które przemienia osobę i całkowicie ją pochłania. Staje się kimś, kto uświęca, pośredniczy.

Kapłaństwo w Nowym Testamencie jest przede wszystkim uczestnictwem w Kapłaństwie Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Arcykapłana. Z tej racji kapłan jest w szczególny i mistyczny sposób związany z Chrystusem; przez Jego imię i z Jego mocy składa on bezkrwawą Ofiarę (in persona Christi). Najgłębsza przyczyna celibatu kapłańskiego pochodzi z tego nadprzyrodzonego związku ze Zbawicielem.

Kardynał zwraca uwagę na to, że celibat jest dziś kwestionowany głównie z powodu kryzysu tożsamości, wobec którego stoją duchowni. Głębokie przyczyny celibatu mogą zostać zrozumiane i praktykowane jedynie poprzez przywrócenie prawdziwej tożsamości kapłana.

Tego kryzysu tożsamości nie da się pokonać przez powrót do “początków Kościoła” – takie rozwiązanie proponują ludzie popierający żonatych księży i ich sympatyków. Nie pozwoliłyby im ono bowiem żyć wspólnie z małżonką i jednocześnie dalej wykonywać swój kapłański urząd. Miejmy nadzieję, że prawdziwa tożsamość kapłana katolickiego zostanie za pomocą łaski wkrótce przywrócona, i nastąpi koniec szaleństwa dzisiejszych czasów.

Tłumaczyła: Sara S.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 21:45, 11 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:24, 17 Paź 2010 Powrót do góry

Cytat:
Jednak najbardziej decydującym argumentem przeciw historii Paphnutiusa, według kardynała Sticklera, jest drugi Sobór w Trullo (691).

Za Wikipedią: Sobór in Trullo

Uchwały Soboru nie zostały uznane przez Kościół zachodni jako wiążące dla całego Kościoła, stąd przyznawana jest mu ranga synodu lokalnego, konsekwentnie w teologii katolickiej jest nazywany Synodem in Trullo. Brak obecności biskupów zachodniego chrześcijaństwa jest jednym z powodów nie uznawania Synodu in Trullo za sobór powszechny Kościoła.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 21:44, 11 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:42, 06 Cze 2012 Powrót do góry

Benedykt XVI tłumaczy rolę celibatu

Image

W katedrze w Mediolanie Ojciec święty wskazał na wartość celibatu, powołanie kapłana i miejsce modlitwy w jego życiu. W nabożeństwie uczestniczyli duchowni, seminarzyści i osoby zakonne z archidiecezji mediolańskiej.

- Nie ma żadnej sprzeczności między dobrem osoby kapłana, a jego misją – podkreślał Benedykt XVI. - Więcej, miłość pasterska jest czynnikiem jednoczącym życie, wychodzącym od coraz ściślejszej relacji z Chrystusem w modlitwie, aby żyć całkowitym darem z siebie dla owczarni tak, aby lud Boży wzrastał w komunii z Bogiem i ukazywał sobą jedność Trójcy Świętej. W istocie wszystko, co robimy, ma prowadzić wiernych do zjednoczenia z Panem i rozwijać komunię kościelną dla zbawienia świata.

- Te trzy rzeczy: osobiste zjednoczenie z Bogiem, dobro Kościoła i dobro ludzkości nie są rozdzielne czy przeciwstawne sobie, ale stanowią pewną symfonię przeżywanej wiary. Jaśniejącym znakiem miłości pasterskiej i niepodzielonego serca jest celibat kapłański i konsekrowane dziewictwo – powiedział Ojciec święty.

- Bez wątpienia, miłość Jezusa jest ważna dla wszystkich chrześcijan, ale zyskuje szczególne znaczenie dla bezżennego kapłana i tych, którzy odpowiedzieli na wezwanie do życia konsekrowanego: zawsze i tylko w Chrystusie znajduje się źródło i wzór, by każdego dnia powtarzać «tak» wobec woli Bożej.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 15:28, 06 Paź 2017, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:23, 29 Kwi 2013 Powrót do góry

Celibat ma głębokie znaczenie teologiczne:

PAWEŁ VI - ENCYKLIKA SACERDOTALIS CĆLIBATUS - o celibacie kapłańskim
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 12:03, 26 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:26, 28 Lip 2014 Powrót do góry

Kardynał ostrzega przed zniesieniem celibatu

Image

Niemiecki emerytowany kardynał, arcybiskup Walter Brandmüller, były przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, opowiedział się stanowczo po stronie celibatu. Poczuł się zmuszony przypomnieć tradycyjne stanowisko Kościoła po kolejnych rewelacjach związanych z kłamstwami na temat rzekomych poglądów papieża Franciszka.

Kardynał powrócił do oświadczenia Eugenio Scalfariego na temat celibatu. Chodzi o kolejne rewelacje tego idola włoskiej lewicy, które ogłosił sprawozdając po swojemu rozmowę z papieżem Franciszkiem. Był to już trzeci „wywiad” opublikowany przez Scalfariego, od którego odciął się dyrektor biura prasowego Watykanu – ks. Federico Lombardi.


Biblijne podstawy celibatu

„Jako stary profesor, który przez 30 laty nauczał historii Kościoła na uniwersytecie, chciałbym zaprezentować aktualny stan badań w dziedzinie celibatu” – pisze we włoskim dzienniku „Il Foglio” kard. Brandmüller. „Po pierwsze należy zauważyć, że wcale celibat nie został wymyślonym dopiero 900 lat po śmierci Chrystusa. Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza przywołują słowa Jezusa dotyczące celibatu. Mateusz pisze (19,29): I każdy, kto zostawi dom, czy braci, czy siostry, czy ojca, czy matkę, czy dzieci, czy pola dla mojego imienia, sto razy tyle otrzyma i odziedziczy życie wieczne” – przypomina hierarcha.

Kardynał zauważa również, że podobne fragmenty można odnaleźć w Ewangelii świętego Marka (10,29): Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej…, jak i św. Łukasza (19,29): Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym - życia wiecznego.

„Jezus nie odnosi tych słów do mas, ale do tych, których wysłał, by głosili jego Ewangelię i nadejście Królestwa Bożego”podkreśla duchowny. „Aby wypełnić tę misję należy pozbyć się wszelkich dóbr i uwolnić od więzi międzyludzkich. A ponieważ taka postawa wymaga wyrzeczenia się tego, co przyznane jest człowiekowi jako pewnik, Jezus obiecuje za to odpowiednią nagrodę” – czytamy.

Kardynał wie, że często pojawiają się interpretacje, że owo pozostawienie wszystkiego odnosi się tylko do podróży, w trakcie której uczniowie głosili Ewangelię, natomiast po zakończeniu zadania mieli oni powrócić do swoich rodzin. Jednakże nigdzie nie ma wzmianki o takowych zachowaniach. Tekst Ewangelii wskazuje bowiem na nagrodę w życiu wiecznym, ujętym w kategoriach ostatecznych. „Obecnie wiemy, że Ewangelie zostały napisane pomiędzy 40 a 70 r. po Chrystusie, a jej autorzy zostaliby postawieni w złym świetle, gdyby przypisywali Jezusowi słowa, które nie odpowiadają ich stylowi życia. Jezus bowiem uważał, że ci którzy podejmują udział w jego misji, przyjmują również jego styl życia” – wyjaśnia hierarcha.


Czyż nie wolno nam brać ze sobą niewiasty?

Zastanawiać można się jednak, co oznaczają słowa, napisane przez św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (9,5): Czyż nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem?... Czyż nie mamy prawa skorzystać z jedzenia i picia? Czyż nie wolno nam brać ze sobą niewiasty-siostry, podobnie jak to czynią pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas? Czy tylko mnie samemu i Barnabie nie wolno nie zarobkować? Czy na podstawie tych pytań i odpowiedzi można uznać za pewnik, że apostołom nie towarzyszyły żony?

Według kard. Brandmüllera retoryczne pytanie postawione przez Apostoła odnosi się do konkretnej sytuacji - ten kto głosi Ewangelię oraz osoba mu towarzysząca powinni żyć na koszt wspólnoty. Kim zatem jest osoba towarzysząca? Użyte przez spisujących Ewangelię greckie wyrażenie “adelphén gynaìka” wymaga wyjaśnienia. „Adelphe” oznacza siostrę. Siostrą tą może być, zgodnie z naszą wiarą, po prostu chrześcijanka. Natomiast „Gyne” oznacza, ujmując najbardziej ogólnie, kobietę, dziewicę, żonę lub narzeczoną. To sprawia, że niemożliwym do udowodnienia jest, aby Apostołowie przebywali w towarzystwie swoich żon. Niezrozumiałym pozostaje dlaczego, zakładając że tak było, określa się taką kobietę jako adelphe – jako siostrę, chrześcijankę. Żony bowiem Apostołowie opuścili dołączając do grona uczniów Pana Jezusa.

Bardziej klarowny wydaje się fragment rozdziału ósmego Ewangelii wg św. Łukasza (8, 1-3): Następnie (Jezus) wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, [udzielając] ze swego mienia. Z tego opisu wynika, że Apostołowie nie mogliby nie pójść za przykładem Jezusa. Dodatkowo – jak zwraca uwagę niemiecki hierarcha – na uwagę zasługują pełne empatii spostrzeżenia św. Pawła dotyczące celibatu oraz abstynencji małżeńskiej Apostołów (1 Kor, 7, 29): Mówię [wam], bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci…, a także: Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jakby się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. „To oczywiste, że św. Paweł w tych słowach odwoływał się do biskupów i kapłanów. Jego zachowanie również bliskie było temu ideałowi” – czytamy w artykule kardynała.

By udowodnić, że św. Paweł jak również Kościół czasów Apostolskich nie znał instytucji celibatu, przywołuje się list pasterski do Tymoteusza i Tytusa. Rzeczywiście, w pierwszym liście do Tymoteusza (3,2) Paweł wspomina o żonatym biskupie. Fragment ten jest tłumaczony z greki: Biskup więc powinien być mężem kobiety…, co traktuje się jako przykazanie. „Odpowiednia znajomość greki pozwala na uzyskanie następującego tłumaczenia: „Biskup więc powinien być bez zarzutu, mąż jednej żony (i musi być mężem kobiety!!!), trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina…”. I również w liście do Tytusa możemy przeczytać: Jak ci zarządziłem, [może nim zostać >>kapłanem, czy biskupem<<] jeśli ktoś jest bez zarzutu, mąż jednej żony.

„Są to wskazania mające na celu wykluczenie możliwości wyświęcenia na biskupa człowieka, który po śmierci swojej żony, ponownie się ożenił (bigamia sukcesywna). Ponieważ w tamtych czasach nie postrzegano dobrze wdowców ponownie wstępujących w związki małżeńskie. Taki człowiek nie dawał bowiem gwarancji abstynencji, której biskup lub kapłan powinien przestrzegać. Oryginalna forma celibatu wymaga zatem, by biskup lub kapłan kontynuował życie rodzinne, ale nie wchodził w związek małżeński. Z tego właśnie powodu preferowano wyświęcanie starszych mężczyzn” – przypomina kardynał Walter Brandmüller.


Kontrowersje w czasie największych kryzysów

Niemiecki duchowny zauważa również, że „kwestionowanie instytucji celibatu towarzyszyło zawsze wewnętrznemu gniciu Kościoła, podczas gdy w czasach odnowienia wiary oraz rozkwitu kultury, celibatu przestrzegano”.

W naszych czasach wyjątek od celibatu opiera się na dyspensie przyznanej przez papieża Piusa XII pastorom protestanckim, którzy powrócili do Kościoła Katolickiego i zapragnęli zostać wyświęceni na kapłanów, a mieli już żony. Ta reguła została również zastosowana przez papieża Benedykta XVI dla wielu prałatów anglikańskich, który zgodnie z konstytucją apostolską Anglicanorum coetibus, chcieli wrócić na łono Matki Kościoła.

Przypominając oczywistość istoty celibatu kardynał pyta, czy Kościół jest upoważniony do rezygnacji z oczywistego dziedzictwa apostolskiego? Zauważa, że część duchowieństwa – niestety – poddaje obecnie taką opcję pod rozwagę. Niektórzy wyrażają opinię, że decyzja ta powinna zostać podjęta nie tylko na poszczególnych poziomach Kościoła, ale także w trakcie „generalnych konsultacji”. W ten sposób – według niektórych środowisk – być może nie wśród wszystkich duchownych, ale w niektórych sferach kościelnych, miałby zostać „rozluźniony” obowiązek celibatu, a może nawet całkowicie zniesiony.


Zniesiemy również niedzielę?

W tym kontekście kardynał Brandmüller pyta – czy na podstawie decyzji podjętej na posiedzeniu jakiejkolwiek Rady kościelnej, możliwym byłoby zniesienie „świętości” niedzieli. Ma ona wszak – podkreśla duchowny – „mniejsze oparcie w Biblii, niż celibat”.

Emerytowany kardynał zwraca uwagę, że należy powrócić do biblijnego rozumienia kapłaństwa - nie jest ono przecież formą usług, wykonywaną w imieniu wspólnoty! Kapłan na mocy otrzymanych sakramentów naucza, przewodzi i uświęca społeczność w osobie Chrystusa. „Takie, dobrze zrozumiane i przeżywane kapłaństwo, będzie znowu miało siłę przyciągania młodych” – twierdzi duchowny.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Za: [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 15:13, 06 Paź 2017, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:46, 11 Mar 2017 Powrót do góry

Papież Franciszek o celibacie:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/papiez-franciszek-wybrany-13-marca-a-d-2013-r,84/papiez-franciszek-o-celibacie,11838.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:36, 17 Lip 2017 Powrót do góry

Zniesienie celibatu bynajmniej nie oznaczałoby postępu, lecz uwstecznienie. ks. Roman Kneblewski.

Celibat
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=TTuMZUMUbBo


Zapowiedź celibatu w Ewangelii:

Ewangelia wg. św. Mateusza 19, 10-12.

"10 Rzekli Mu uczniowie: "Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić". 11 Lecz On im odpowiedział: "Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. 12 Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!"


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 15:08, 13 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:03, 20 Lis 2018 Powrót do góry

Celibat nie jest wymysłem człowieka

Image

Celibat kapłanów od lat jest na celowniku modernistów. Uważają go za relikt przeszłości, który przeszkadza w dostosowaniu się Kościoła do nowych, lepszych rzekomo czasów. Dlaczego jednak Kościół nadal chroni celibatu, który choć nie jest dogmatem, wynika z katolickiej Tradycji opartej na Ewangelii?

Sumienia katolików co jakiś czas targane są powracającymi dyskusjami na temat celibatu, który Kościół od lat przechowuje niczym bardzo cenny skarb. Tak jest w istocie – tradycja bezżeństwa kapłanów liczy sobie wiele lat. Ale jej źródeł można szukać już w Ewangelii.

Sprzeciw wobec celibatu

Przeciwnicy celibatu powołują się na Pismo Święte – na to, że nie ma w nim mowy o tym wielkim wyrzeczeniu, którego Kościół oczekuje dziś od kapłanów.

Wydaje się, że zapisy Nowego Testamentu rzeczywiście nie stawiają przed nami wymagań obowiązkowego celibatu. Proponowany jest on raczej jako możliwość przyjęcia pewnej szczególnej łaski. Czy pamiętamy, co Pan Jezus mówił przecież do uczniów, gdy powiedzieli, że nie warto się żenić. „Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19, 11-12). Pamiętamy jednak, że Panu Jezusowi nie przeszkadzało to, że wybrani przez Niego Apostołowie mieli żony. Święty Paweł w jednym z listów pisał nawet, opisując idealnego biskupa, że powinien być to człowiek „nienaganny, mąż jednej żony”.

Owoc niezdrowej obsesji czystości?

Trzeba przyznać, że nawet Ojcowie Kościoła nie pisali o celibacie – zalecali raczej czystość życia w małżeństwie, niż bezwzględną czystość, a więc konsekrowany celibat. Tak więc przeciwnicy celibatu wyciągają z tych starożytnych postaw wnioski dotyczące Kościoła późniejszych wieków, nazywając go „opętanym manią przesadnej czystości”. Odwołują się również do kontekstu społeczno-kulturowego, który w czasach wprowadzania celibatu był zupełnie inny niż w naszych czasach. Dostrzegają także dramatyczny spadek liczby powołań – otwarcie się na „żonatych księży”, miałoby ten kryzys powstrzymać. Czy mają rację?

Warunek niemożliwy do spełnienia?

Cóż, trzeba przyznać, że jest jeszcze jeden argument – nieprzestrzeganie celibatu. Ile to razy już o tym słyszeliśmy – kapłani w dobie kryzysu Kościoła rzeczywiście niejednokrotnie stali się przyczyną publicznego zgorszenia. Stąd też argument modernistów – celibat nie jest możliwy do utrzymania, bo jest nienaturalny, a przez to nieludzki. Stawia kapłana w szkodliwej sytuacji psychicznej i fizycznej. Trzeba go więc znieść – mówią zwolennicy nowinek, często również i ci, szczerze zatroskani losem Kościoła i jego kapłanów.

Czy argumenty w sprawie obrony celibatu są zawsze dobre?

Często źle w tym sporze argumentują również pobożni i dobroduszni obrońcy celibatu. Używają na przykład argumentu o braku czasu żonatego kapłana dla wiernych. O możliwości łatwiejszego popełnienia grzechu złamania tajemnicy spowiedzi – wiadomo bowiem, że żonie mówi się wszystko. A to może odciągnąć ludzi od spowiedzi. To błędne argumenty. Przecież lekarz też musi wychodzić z domu w środku nocy, by pomóc choremu. Również ma kontakt z ich niezwykle intymnymi sprawami – a jednak ludzie nie unikają go z tego powodu. I nikt nigdy nie oczekiwał od lekarza, że nie będzie się żenił! Takie argumenty nie zrobią więc dobrze obronie celibatu.

Stała praktyka Kościoła

Wydaje się więc, że argumenty przeciwników celibatu są silniejsze, niż jego zwolenników. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa jedynie zalecano kapłanom wstrzemięźliwość seksualną, bez względu na to czy żyli samotnie, czy mieli rodziny. Nie istniały jednak w tej kwestii żadne przepisy prawne – nie uznawano jedynie możliwości ponownego zawarcia małżeństwa przez owdowiałych duchownych. W IV wieku wzmocniono jednak praktykę celibatu i zaczęto zwracać na tę kwestię większą uwagę. Sobór Nicejski walczył z konkubinatem wśród ówczesnego kleru, Synod w Elwirze zabraniał współżycia z żonami, ale nie zakazywał małżeństwa, a Synod w Kartaginie już tylko zalecał wstrzemięźliwość.

W VIII wieku celibat stał się prawem powszechnym na Zachodzie, ale został usankcjonowany jako jedyna forma życia duchownego dopiero za czasów papieża Grzegorza VII, w XI wieku, w ramach reformy gregoriańskiej.

Praktyka uniwersalna

W Kościele, który opiera się na Piśmie Świętym i Tradycji, praktyka celibatu nie może być traktowana li tylko jako zwykły ludzki zwyczaj, odwołujący się wyłącznie do ludzkiej woli. Przeciwnie – wszystkie nasze katolickie Tradycje mają głębokie powiązanie z Objawieniem.

Prawdziwy sens kapłańskiego celibatu

Oczywiście Tradycja nie jest nakazana sama z siebie – musi z natury rzeczy opierać się na Bożym Objawieniu. Tak jest też z Tradycją kapłańskiego celibatu – opiera się ona na nadprzyrodzonych motywach najwyższej wartości, wynikających z samej Ewangelii. Sacerdos alter Christus, kapłan jest drugim Chrystusem – to podstawowa zasada oświetlająca katolickie kapłaństwo. Kapłaństwo Chrystusa jest wyjątkowe i ostateczne, a kapłaństwo ludzi to prawdziwy udział w tym Chrystusowym dziele. Skoro kapłan chce być święty i prowadzić swe owce na drodze do Królestwa Niebieskiego – tak jak robił to Chrystus – powinien starać się na każdym kroku naśladować Chrystusa. Kapłaństwo człowieka musi wzorować się na najświętszym Kapłaństwie Syna Bożego, który sam siebie ofiarował za nasze grzechy.

Jezus Chrystus, najwyższy kapłan, żył w celibacie

Kogóż naśladować, jeśli nie Chrystusa? Każdy człowiek powinien naśladować Jezusa w Jego postępowaniu, ale kapłani są na tej drodze uprzywilejowani – mogą bowiem naśladować Pana nie tylko jako człowieka bez grzechu, ale i jako wzór kapłana. Nie ma takiej możliwości np. robotnik czy dziennikarz – oni muszą brać sobie za przykład Pana Jezusa kapłana, a nie Pana Jezusa robotnika czy dziennikarza. Kapłan zaś bierze za wzór Chrystusa – Nauczyciela i Kapłana! A on żył w celibacie, nie ożenił się, całą swoją energię oddał Bogu Ojcu i dziełu, które On dla Niego przygotował! Bezwarunkowo oddał się Ojcu! To właśnie dzięki temu całkowitemu oddaniu się Chrystus stał się pośrednikiem między Niebem a ziemią. I takim właśnie wzorem pośrednika pozostaje dla kapłanów swojego Kościoła. Wzorem czystym, przestrzegającym celibatu.

Celibat, jako całkowite poświęcenie się Bogu

Celibat jest więc ostateczną istotą kapłaństwa Chrystusa. Dziewictwo i czystość Chrystusa wynika z Jego kapłaństwa i jest ściśle z nim związane. Ludzki kapłan, uczestniczący wszak w kapłaństwie Chrystusa, bierze też udział w Jego poświęceniu własnego życia Bogu. Celibat kapłana jest więc niczym innym jak próbą naśladowania Chrystusa w ofiarowaniu się Bogu – i nie chodzi o ludzkie rozumienie tej sprawy, nie chodzi o oddanie całego swojego czasu Bogu, ale o oddanie się Chrystusa na krzyżu. To pierwszy i najbardziej podstawowy powód, dla którego księża powinni żyć w celibacie.

Miłość Chrystusa do Kościoła

Oto co mówi Pismo Święte: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5 , 25-27). Jeśli Chrystus trwał w celibacie wyrażającym oddanie się Ojcu, trwał również w celibacie dla swojego Kościoła. A więc celibat księdza przedłuża zatem tę dziewiczą miłość Chrystusa do Kościoła i nadprzyrodzoną płodność tej miłości. Wyraża się ona w kapłańskim życiu poprzez możliwość przez sprawowanie sakramentów, a zwłaszcza Najświętszej Ofiary – będącej wszak okazaniem miłości samego Chrystusa.

Znak przyszłego Królestwa

Misja Chrystusa nie skończyła się wraz jego śmiercią na krzyżu, ale trwa nadal w Niebie. Tam, gdzie jest już tylko świętość – a więc stan, do którego powinniśmy stale dążyć. Kościół na ziemi jest bowiem tylko zasiewem Kościoła niebieskiego, w którym, jak powiedział nam Pan Jezus, „przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie” (Mt 22, 30). A więc brak żon czy mężów – celibat – będzie stanem błogosławionym ludzkości! Kapłański celibat jest więc widocznym znakiem Królestwa Bożego na ziemi! Czy moglibyśmy sami z siebie się go pozbawić? Wszak to antycypacja niebieskiej chwały, której mogą dostąpić ci, którzy starać się będą o łaskę zbawienia.

Podsumowując trzy powyższe argumenty: kapłański celibat jest więc udziałem w czystości Najświętszego Kapłana, wyrazem całkowitego ofiarowania się Ojcu, i widomym znakiem Królestwa Niebieskiego.

Odpowiedź na zarzuty

Tak więc właśnie należy odpowiedzieć na argumenty, z których wynikać ma, że Pan Jezus nie nakazał celibatu, a więc jest to tradycja sprzeczna z Ewangelią. Owszem, nie nakazał, ale sam dał swoim apostołom wielki przykład celibatu. Na każdej karcie każdej znanej nam Ewangelii.

Szczególnie wyrazista zgodność

Ojcowie Kościoła nigdy nie zaprzeczyli temu powiązaniu między kapłaństwem Chrystusa a jego celibatem. Nie wypowiadali się na ten temat kategorycznie, owszem, ale nie znaczy to, że bezżeństwo księży im się nie podobało. Po prostu nie wprowadzili go, być może kierując się przesadnym pesymizmem – w ich czasach bowiem, w znanym im kontekście kulturowo-społecznym, celibat mógł wydać się bowiem żądaniem nie do zrealizowania. My wiemy już jednak, co udowodniły dziesiątki pokoleń świętych kapłanów, że wytrwanie w celibacie przez całe życie, jest możliwe.

Powołanie nie jest prawem, ale… powołaniem

Ci, którzy twierdzą, że powołanie kapłańskie należy oddzielić od zachowywania czystości, popełniają błąd polegający na niezrozumieniu sensu powołania. A ono nie jest wyrażeniem zwykłej chęci wstąpienia w stan kapłański. Powołanie jest wołaniem Chrystusa do człowieka, by wstąpił do jego Kościoła, prowadzonego przez Jego biskupów. Kogo więc Bóg powołuje do służby kapłańskiej, od tego oczekuje celibatu. Inaczej musielibyśmy stwierdzić, że od tysiąca lat powołania kapłańskie są nie do końca ważne – a to byłby przecież absurd! Osoby twierdzące więc, że wstąpiłyby w stan kapłański, ale nie zrobią tego przez konieczność zachowania celibatu, nie zostały powołane do kapłaństwa przez Boga. I dobrze, że weszły na tą drogę – krzywdziliby bowiem nie tylko siebie, ale i innych ludzi.

Żonaty kapłan to lepszy kapłan? Skąd ten pomysł?

Ludzie atakujący celibat nierzadko utrzymują, że kryzys powołań wynika z konieczności utrzymywania czystości przez księży. Zapomina się jednak o tym, że istnieją wspólnoty, które dopuściły do wyświęcania żonatych kapłanów – np. prawosławni czy anglikanie. I co? Tam również trwa kryzys powołań. I nie ma to związku z celibatem, którego przecież w tamtych wspólnotach nie ma. Upada jednak wiara, duch liturgii, niszczona jest rodzina, rozwija się szalejący materializm – i to są prawdziwe przyczyny spadku liczby powołań. Całkowity dar poświęcenia się Bogu – celibat – jest więc we współczesny świecie przepięknym znakiem wiary, światłem prowadzącym dusze ku zbawieniu.

Zmienić prawo, ponieważ nie jest doskonale przestrzegane?

Pojawia się również argument, by znieść celibat, ponieważ wielu kapłanów faktycznie go nie przestrzega. To już wyjątkowo nietrafne postawienie problemu. Owszem, zdarza się wiele przypadków złamania celibatu, księża stają się sprawcami skandali obyczajowych, ale to nie powód, by odwoływać celibat. Zdarza się bowiem wiele zdrad małżeńskich, ale to przecież nie powód, by odwoływać sakrament małżeństwa i anulować instytucję rodziny! Czy zakażemy używania samochodów, ponieważ zdarza się wiele wypadków drogowych? Zabronimy spożywania jedzenia, ponieważ część ludzi cierpi na niestrawność? Zakażemy życia, bo wiele osób popełniło już samobójstwo?

Co możliwe dla Boga, nie jest możliwe dla człowieka

Skoro powiedzieliśmy, że celibat kapłański to naśladowanie Chrystusa, może pojawić się argument o tym, że przecież Pan Jezus był Bogiem i nie możemy oczekiwać od ludzi, że będą tak doskonali jak Bóg. Że celibat jest rzekomo możliwy wyłącznie dla Boga, a ludzie nie są w stanie go przestrzegać. Ale to nie prawda – dało temu wyraz wiele pokoleń świętych. Również nauka w żaden sposób nie potwierdza, by człowiek mógł żyć wyłącznie współżyjąc seksualnie. Co więcej, w dzisiejszych rozseksualizowanych czasach celibat kapłana jest właśnie obroną człowieczeństwa przed stopniowymi próbami zrównania popędów ludzi i zwierząt.

Piękne słowa Piusa XII

Zakończmy słowami Piusa XII, które nie wymagają już żadnego komentarza:

Działalność kapłańska odnosi się do dziedziny nadprzyrodzonej, albowiem troszczy się o wzrost nadprzyrodzonego życia i udziela go Mistycznemu Ciału Jezusa Chrystusa. Z tej racji musi kapłan pożegnać się ze sprawami "światowymi" a troszczyć się jedynie o to, co Pańskiego jest (1 Kor 7,32 - 33). Ponieważ więc kapłan ma być wolny od trosk świata i całego siebie ma oddać służbie Bożej, Kościół ustanowił prawo celibatu, aby dla wszystkich było coraz oczywistsze, że kapłan jest sługą Boga i ojcem dusz. I przez to prawo celibatu nie tylko nie traci kapłan daru i obowiązku ojcostwa, ale je nieskończenie potęguje, rodząc potomstwo nie dla tego ziemskiego i przemijalnego życia, lecz dla niebieskiego i wiecznego.

Im zaś jaśniej świeci czystość kapłańska, tym bardziej staje się kapłan razem z Chrystusem "Hostią czysta, Hostia święta, Hostią nieskalana" (Missale Rom., can.).

Dla zachowania z całą pieczołowitością nienaruszonej czystości, jako najdroższego skarbu, koniecznie trzeba święcie się zastosować do wezwania Księcia Apostołów, które codziennie powtarzamy w brewiarzu: "Bądźcie wstrzemięźliwi i czuwajcie" [1 P 5,8].

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:00, 31 Sie 2019 Powrót do góry

W pierwszym wpisie mamy artykuł o początkach celibatu kapłańskiego. I jeszcze jeden artykuł za tą samą stroną, kontynuacja tego powyższego, a tu w tym artykule jest o wilkach i podstępach w kampanii przeciwko celibatowi kapłańskiemu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30277 Przeczytał: 285 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:15, 13 Paź 2019 Powrót do góry

W pierwszym wpisie mamy artykuł o początkach celibatu kapłańskiego. Jest jeszcze jeden artykuł za tą samą stroną, kontynuacja tego powyższego, a w nim jest o wilkach i podstępach w kampanii przeciwko celibatowi kapłańskiemu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)