Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 ''Annibale Bugnini i rewolucja liturgiczna''- Yves Chiron Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:54, 26 Gru 2019 Powrót do góry

Książka: ''Annibale Bugnini i rewolucja liturgiczna''

Image

Poniżej krótka recenzja książki pt. "Annibale Bugnini i rewolucja liturgiczna" napisana przez:

Sławomira Cenckiewicza.

Przeczytałem książkę Yvesa Chirona o abp. Annibale Bugninim, czyli czarnym charakterze i masonie spiskującym przeciwko Kościołowi katolickiemu - jak uczyli mnie przez lata tradycjonalistyczni kapłani i literatura.

No i czytając tę książkę okazywało się stopniowo, że większość tych czarnych opinii była na wyrost, co nie oznacza, że Bugnini nie był liberałem i nie był ojcem Novus Ordo Missae. Oczywiście był, choć masonem - jak się wydaje - jednak nigdy nie był. Przez lata ograniczono całość tej rewolucji liturgiczno-teologicznej w sumie do jego osoby i jego wszechmocny, co też okazało się mitem zważywszy na opisywane przez Chirona konflikty z kurialistami, odsunięcie przez Pawła VI, stan niełaski i ostatecznie zesłanie do Teheranu.

Natomiast najciekawsze były dla mnie opisy kulis powstania sławnej analizy krytycznej NOM autorstwa kardynałów Bacciego i Ottavianiego, a zwłaszcza późniejsze odcięcie się tego drugiego (który NOM odprawiał!) od jej treści. I druga kwestia - opis niepokoju abp. Bugniniengo, kiedy dowiedział się, że Paweł VI zamierzał (i tak zrobił) nałożyć karę suspensy na abp. Lefebvre w 1976 r. Okazuje się, że był zwolennikiem "dialogu" i "napominania", nie zaś kar nakładanych na tradycjonalistów. Mało tego, był też prawdziwym ojcem "indultu" czyli pozwolenia na odprawienie mszy trydenckich dla grup i wspólnot katolickich, które nie chciały przyjąć NOM. Jego pomysły odrzucił jednak Paweł VI, zaś wprowadził w życie dopiero Jan Paweł II w 1984 r.

W każdym razie fascynująca lektura, jakby trochę niejednoznaczna we wnioskach, rewizjonistyczna względem wielu tradycjonalistycznych opowieści, także wobec książek Michaela Daviesa.

Myślę, że gdyby Bugnini zobaczył współczesny NOM z sacropolową muzyką, brzydotą "akcji liturgicznej", niechlujstwem i chaosem to sam by się rozczarował. Ale na tym polegają właśnie rewolucje pożerające własne dzieci (i ojców).

Po jej lekturze jeszcze mniej rozumiem z tego, co się stało z Kościołem katolickim w latach 1962-1965 i później. Po prostu nie wiem!

[link widoczny dla zalogowanych]



Kolejna krótka recenzja:

Paweł Milcarek napisał:

"Tę książkę polecam, jeśli ktoś zainteresowany życiem głównego wykonawcy reformy liturgicznej. Książka zrobiona przez znanego biografa , znawcę papiestwa, w warsztacie historyka, bez ulegania legendom białym i czarnym. Autor mógł już uwzględnić również pamiętniki Bugniniego (opublikowane dopiero w 2012). Rozczarowani będą zarówno wyznawcy opowieści o “Bugninim masonie”, jak i żyjący nadal w oparach posoborowej propagandy sukcesu."


Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:23, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 5 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:34, 26 Gru 2019 Powrót do góry

Ta krótka recenzja Pana Cenckiewicza i jeszcze krótsza Pana Milcarka skłoniły mnie do zakupu tej książki. Książkę otrzymałam już czas temu i przeczytałam i jak najbardziej podpisuję się pod słowami Panów recenzentów. Ks. Bugnini to jedna strona medalu, a cała samowolka duchownych to druga strona medalu. Te samowolne inicjatywy, które wspomina ówczesny seminarzysta a obecnie kard. Sarah. Wstępne projekty były, a demolka już postępowała. Poniżej dwa skany z tej książki:

Image

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:27, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:40, 26 Gru 2019 Powrót do góry

Jak czytamy w tej książce na stronie 127 to i sam abp Lefebvre był za zmianami w liturgii. W tym czasie uznawał, że reforma liturgii w tym również Mszy św. była konieczna.

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:28, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:52, 19 Sty 2020 Powrót do góry

Cytat:
Natomiast najciekawsze były dla mnie opisy kulis powstania sławnej analizy krytycznej NOM autorstwa kardynałów Bacciego i Ottavianiego, a zwłaszcza późniejsze odcięcie się tego drugiego (który NOM odprawiał!) od jej treści.

Dla mnie też to było nieznane, poniżej zamieszczę skany z książki mówiące o tym i na czwartym z nich strona 189 pisze, że: "kard. Ottaviani nie mógł udzielić swej aprobaty "Krótkiej analizie krytycznej" , prawdopodobnie mu jej [nawet]nie przeczytano" 251.

251- >Kard. Ottaviani od kilku lat był ślepy.


Image

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:33, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:57, 19 Sty 2020 Powrót do góry

C.d.

Tu na tym skanie strona 188 ciekawa wypowiedź kard. Siriego z Genui względem reformy liturgicznej, nie będę pisać, bo można przeczytać.

Image

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 21:00, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 0:14, 20 Sty 2020 Powrót do góry

C.d.

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 21:01, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:30, 20 Sty 2020 Powrót do góry

Doprecyzowania i poprawki wprowadzone przez Pawła VI.

Image

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:50, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:33, 20 Sty 2020 Powrót do góry

C.d. tego Doprecyzowania ...

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:51, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:56, 20 Sty 2020 Powrót do góry

Cytaty z recenzji w pierwszym wpisie:
Cytat:
No i czytając tę książkę okazywało się stopniowo, że większość tych czarnych opinii była na wyrost, co nie oznacza, że Bugnini nie był liberałem i nie był ojcem Novus Ordo Missae. Oczywiście był, choć masonem - jak się wydaje - jednak nigdy nie był.


I jak najbardziej te czarne opinie były na wyrost. Masonem nie był, nie ma na to dowodów, a ileż to było różnych informacji w tym temacie - i nadal są, można znaleźć - to jakaś zapis rozmowy dr. Roberta Moynihana z monsignorem z Kurii Rzymskiej, to na stronie Remnant, artykuł jest napisany w stylu czarnego humoru. Domagają się beatyfikacji Bugniniego. Pisze, że jego zesłanie do Iranu jako podejrzanego masona było cierpieniem za wiarę, tak więc mógłby być beatyfikowany jako męczennik. Jeszcze jeden przykład. W książce ks. prof. Michała Poradowskiego "Problemy II Soboru Watykańskiego" można przeczytać tak:
Najważniejszą sprawą dla Soboru była reforma liturgii, a właśnie przewodniczącym odnośnej Komisji był mason Abp Bugnini. Włoskie czasopismo "30 Giorni", ściśle związane z Watykanem, podawało wiele konkretnych danych co do tego, że Abp Bugnini przynależał do masonerii i że, co najważniejsze, reformował liturgię mszalną według konkretnych wskazówek masonerii. Jeszcze wiele można by podać takich opinii. Już nie wspomnę o stronach sedewakantystów. I jak najbardziej był liberałem i ojcem NOM.


Cytat:
Przez lata ograniczono całość tej rewolucji liturgiczno-teologicznej w sumie do jego osoby i jego wszechmocny, co też okazało się mitem zważywszy na opisywane przez Chirona konflikty z kurialistami, odsunięcie przez Pawła VI, stan niełaski i ostatecznie zesłanie do Teheranu.

Jak najbardziej całość tej rewolucji to nie jeden Bugnini, proces reformy liturgii nie robił Bugnini osobiście. Nigdy też nie był przewodniczącym żadnej Komisji tylko zawsze Sekretarzem. On sekretarz zajmował się koordynacją prac, realizował różne posiedzenia plenarne - pamiętajmy, że tam byli ludzie z różnych kontynentów świata, nie wszyscy mogli nie raz dotrzeć na te spotkania, a później Bugnini raportował papieżowi i mówił mu jaka jest sytuacja. Miał świetny dostęp do Pawła VI (znali się jeszcze z czasów, kiedy ks. Montini był księdzem, a nie papieżem i oni się wówczas poznali. Wiele ciekawych fragmentów w książce jest zawartych. Po prostu Bugnini pewne swoje idee narzucał i tak sterował sprawami, żeby one były przeprowadzone, ale nie rzadko było to bardzo sprytnie rozegrane.

Przytrafiło się pewnego razu że pewne zmiany już w Concylium (były takie zaawansowane prace) były na tyle radykalne, że większość w tym gronie zaprotestowała, że za tym nie będą glosować, że za daleko posunięta zmiana. Na co Bugnini powiedział; że papież życzył by sobie tego. I na taką odpowiedź wszyscy po prostu się zgodzili w ramach posłuszeństwa.

Po pewnym czasie doszło do sytuacji gdy jeden z oponentów, pracowników tej komisji poszedł do Pawła VI z jakimiś papierami. Przyszedł i dał do zatwierdzenia te projekty, a papież no nie, dziwię się że taki projekt zatwierdziliście, to są zbyt radykalne zmiany. A ten duchowny mówi, ależ Ojcze święty, przecież Bugnini powiedział nam że Ojciec święty popiera ten projekt. Tak? a mnie powiedział że jesteście jednogłośni w tej sprawie.

W rzeczywistości kolejni kardynałowie, którym Paweł VI powierzył zadanie przeprowadzenia liturgii - Lercare, a potem Gut pozwolili abp Bugniniemu zostać głównym twórcą tej reformy. Abp Bugnini ze swej strony oparł się na "ekspertach" z różnych krajów, aby doprowadzić do końca swoje zamiary.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:10, 20 Sty 2020 Powrót do góry

Odnośnie pierwszego wygnania, podwójna dymisja Bugniniego.

Image

Image

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:54, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:20, 20 Sty 2020 Powrót do góry

Uwagi i obawy Pawła VI nie wiele znaczyły i nie były brane pod uwagę. Poniżej dwa skany z różnych stron. Pierwszy skan strona 169.

Image

Image


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:57, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:35, 20 Sty 2020 Powrót do góry

Zamiast reformy, była rewolucja. Słowo reforma używał abp Bugnini, używali również wszyscy papieże począwszy od Piusa XII. Słowo reforma wskazuje na intencję, słowo rewolucja opisuje skutek. Osiągnięty cel różni się od zamierzonego.

Pius XII chciał reformować liturgię stopniowo, krok po kroku i zaczął to robić (szczególnie chodzi tu o reformę Wielkiego Tygodnia). Z kolei Paweł VI chciał dokonać reformy liturgii opierając się na Konstytucji o liturgii świętej (Sacrosanctum Concilium) uchwalonej przez II Sobór Watykański jak również na własnych przekonaniach.

Powody nagłego odesłania abp Bugniniego są eklezjalne. Z biegiem lat stał się wszechwładny na polu liturgii. Autoryzował niektóre teksty (zwłaszcza modlitwy powszechne) bez konsultacji z papieżem. Inne teksty liturgiczne Kongregacja Nauki i Wiary kierowana przez kard. Sepera uznała za niedostatecznie dopracowane.

W pewnym momencie abp Bugnini miał więcej przeciwników niż sprzymierzeńców. Miał opinie nierozważnego, a sam papież mógł uznać, że abo Bugnini nadużywał jego zaufania i przekraczał swe uprawnienia. Stąd brutalna decyzja w środku lata 14 lipca 1975 roku o usunięciu go ze stanowiska.

Poniżej dwa skany rozmowy z autorem ksiązki.


[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]

(klikając na powyższe skany otworzy się większy rozmiar dobry do czytania)


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 21:05, 25 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:51, 20 Sty 2020 Powrót do góry

Dużo by tu można pisać, kto chce poznać więcej musi kupić książkę. Nie potrafię sobie też wiele rzeczy jakoś poukładać i wyjaśnić. Wg. mnie to był dopust Opatrznościowy tego co się stało. "Przyszło mi zadąć w siedem trąb Apokalipsy" - powiedział Paweł VI po ostatniej sesji Soboru. Inaczej tego nie potrafię sobie odczytać. Przeglądając nawet dokumenty soborowe, to nic takiego w nich nie mamy jak, odwrócenie księdza, pozbycie się łaciny, czy muzyka, etc .... Widzimy tu też ogromne nieposłuszeństwo wielebnych. "Sobór otworzono i zakończono Mszą trydencką. Jego uczestniczy to byli wszystko wychowankowie starej liturgii. A jednak nie uchroniło to ich przed niczym. To najlepszy dowód, że wiara w to, że sama stara liturgia "zbawi świat" (jak dziś się czyta i słyszy) jest naiwną bajką dla dzieci. Największymi zwolennikami zmian tak liturgicznych, jak i demolowania kościołów, byli kapłani wyedukowani na przedsoborowej Mszy. Ci zachwyceni przemianami, wtedy młodzi kapłani, po latach stali się wykładowcami w Seminariach i na wydziałach teologicznych. Oni kształcili i kształcą kolejne pokolenia..." - napisał w jednej z grup Łukasz Wolański.

Ta książka to taka niedopowiedziana powieść. Co Bugnini kazał sobie na nagrobku wypisać? i ma wypisane?

"Czciciel i miłośnik liturgii, służył Kościolowi"


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 15:13, 11 Kwi 2021, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:02, 24 Sty 2021 Powrót do góry

Polecam drugą książkę tego samego autora co pierwsza tu zamieszczona:

Swąd Szatana w Kościele. Rewolucja ‘68

Image

Myślę, że ta jest uzupełnieniem tej pierwszej.

Wielki ruch protestacyjny, który wstrząsnął Francją i Europą w maju i czerwcu 1968 r. nie oszczędził Kościoła. Niektórzy duchowni wspierali kontestacyjny zryw studencki i społeczny. Ale protest uderzył też w sam Kościół jako instytucję, stawiając pod znakiem zapytania rolę i wizerunek kapłana. Problem opisany w tej książce przez długi czas był tematem tabu. Yves Chiron opowiada o roku 1968 w Kościele.

---------------------------------------------------------------------------


Swąd szatana. Kościół pośród zawieruchy roku 1968.

Wielki ruch protestacyjny, który wstrząsnął Francją i Europą w maju i czerwcu 1968 r. nie oszczędził Kościoła. Niektórzy duchowni wspierali kontestacyjny zryw studencki i społeczny. Ale protest uderzył też w sam Kościół jako instytucję, stawiając pod znakiem zapytania rolę i wizerunek kapłana. Problem opisany w tej książce przez długi czas był tematem tabu. Yves Chiron opowiada o roku 1968 w Kościele, nie tylko we Francji. W tym właśnie roku mają miejsce również wielkie wydarzenia kościelne: w obliczu narastającego kryzysu wiary Paweł VI ogłasza uroczyste Credo. Papież publikuje również encyklikę na temat antykoncepcji, Humanæ Vitæ, która stanie się będzie bardzo kontrowersyjna, w tym także dla niektórych episkopatów. Teologia wyzwolenia pojawia się w pełnym rozkwicie na konferencji w Medellin. Systematyczny przegląd ówczesnych dokumentów, źródeł prasowych i świadectw głównych aktorów tych dramatycznych wydarzeń został zwieńczony przez eksplorację wielu archiwów, zwłaszcza bardzo bogatych Archiwów Diecezji Paryża, co czyni z tej książki wyjątkowe dzieło, ukazujące w nowym świetle zamęt, jaki zapanował w Kościele w roku 1968, czego skutki niewątpliwie trwają do dzisiaj.

W roku 1968 słowo „rewolucja” słychać było wszędzie. Chociaż ówczesna władza nigdy go nie użyła, to słyszało się je na ulicach, w hasłach, w wypowiedziach licznych komentatorów. Spór społeczny, moralny i polityczny, jaki rozgorzał najpierw w środowisku studenckim, a później w różnych grupach społecznych, doprowadził do istotnej zmiany w sposobie myślenia i w mentalności; zmiana ta trwała dłużej niż wydarzenia, a skutki, jakie wywarła na całe społeczeństwo, można obserwować aż do dziś. Rok 1968 spowodował głęboko sięgające zmiany w umysłach, mentalności, obyczajach, zachowaniach, i od tamtego czasu nic nie jest dokładnie takie, jak było przed tym rokiem.

Sam Kościół katolicki także wyszedł z tego kryzysu poszkodowany. Niewiele ponad dwa lata oddzieliły zakończenie Soboru Watykańskiego II (grudzień 1965 roku) od wydarzeń maja-czerwca 1968 roku. Jeszcze wprowadzano soborowe postanowienia, jeszcze je przyswajano, kiedy nastąpił wstrząs Maja ‘68. Zakwestionowanie różnych spraw przez Sobór, a także wzbudzone przez niego nadzieje starły się z gwałtownym sprzeciwem – społecznym i intelektualnym – z zewnątrz, ze strony społeczeństwa. Niektórzy katolicy usiłowali przeciwstawić się temu sprzeciwowi albo się przed nim zabezpieczyć. Inni, zaskoczeni, wahali się i przede wszystkim chcieli zrozumieć. Jeszcze inni uznali „wydarzenia” za okazję do przyspieszenia procesu zmian, do jakich dążyli już od pewnego czasu.

Ta książka nie przedstawia po raz kolejny wydarzeń Maja ’68 –skupia się na Maju ‘68 i na Kościele: na reakcji chrześcijan (wiernych, teologów, biskupów) na „wydarzenia”, na udziale niektórych chrześcijan w ruchu protestacyjnym, a następnie na proteście w łonie samego Kościoła.

W latach i miesiącach poprzedzających Maj ‘68 wielu teologów, a także ludzi Kościoła zaangażowało się (nawet jeśli zjawisko to było marginalne) w sprawy rewolucji, gdzie by ona się nie rozgrywała. Następnie protest, który dał o sobie znać w niektórych sektorach Kościoła, rozwijał się w różnych postaciach. Kryzys w Kościele – kryzys doktrynalny, kryzys dyscyplinarny, kryzys tożsamości kapłańskiej – który poprzedzał wydarzenia Maja ‘68, utrzymał się i przybrał na sile. Maj ‘68 nie był dla Kościoła początkiem kryzysu, lecz wstrząsem pogłębiającym kryzys, który rozpoczął się już wcześniej i miał trwałe i liczne konsekwencje.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 18:50, 16 Sty 2022, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31656 Przeczytał: 240 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:38, 15 Mar 2021 Powrót do góry

Do książki: "Swąd Szatana w Kościele. Rewolucja ‘68" obszerny wstęp napisał własnie ks. Skrzypczak. Poniżej rozmowa z księdzem.

Swąd szatana w Kościele. Ks. Skrzypczak o rewolucji seksualnej

(...)

https://www.youtube.com/watch?v=LLz-b0bCdrM&t=25s
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)