Forum Nauka Kościoła Katolickiego Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Enzo Bianchi, przeor ekumenicznej wspólnoty w Bose Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:17, 23 Lip 2014 Powrót do góry

Teresa napisał:
(...)
Bose powstała 8 grudnia 1965, w dniu uroczystego zakończenia Soboru Watykańskiego. Pierwszym eremitą był Enzo Bianchi, który rozpoczął życie samotne w wynajętej chacie w Bose. Pierwsi towarzysze dołączyli trzy lata później, wśród nich jedna kobieta i pastor protestancki.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


O tej wspólnocie więcej tu:

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Image


Nienormalne dziecko Soboru Watykańskiego II

"Klasztor Monastero di Bose powstał 8 grudnia 1965 roku. W tym samym dniu gdy Sobór Watykański II zakończył swe obrady, Enzo Bianchi zdecydował się żyć samotnie w wynajętym domu niedaleko farmy mlecznej w Bose. Trzy lata później przybyli pierwsi bracia, siostra oraz "reformowany pastor". Od tego czasu, każdego ranka, w południe oraz w wieczory, rozbrzmiewa Liturgia Godzin… " – tak wprowadza nas w historię klasztoru Monastero di Boso ich strona internetowa.

Ciekawy ten klasztor, dziś składający się z "około osiemdziesięciu członków". Wśród nich jest "wielu braci i sióstr należących do kościołów reformowanych, pięciu braci będących księżmi, oraz jeden "reformowany pastor" [?] ".

Czyli mamy takie włoskie wydanie heretyków z Taizé. Ale najciekawsze pytanie brzmi: co w tej grupce robią księża i jaki jest ich status. Jeśli "odprawiają liturgię" razem z protestanckimi heretykami – sami podlegają ekskomunice. Czy któryś z ostatnich biskupów włoskich, a może sam biskup Rzymu zainteresował się ich rolą? Działają wszak na ich włoskim podwórku od czterdziestu lat.

Na próżno te pytania, wszak dzisiaj takie "ekumeniczne modlitwy" są modne, a heretycy nie tylko są przyjmowani i chwaleni przez hiererchów, ale otrzymują Komunię św. z rąk papieży…

Skąd jednak te wątpliwości wobec klasztoru Monastero di Bose? Ano, zaprezentujmy jedno zdjęcie z ich kolekcji, które powinno wszystko wyjaśnić.

(brak zdjęcia na stronie)

Na zdjęciu, braciszkowie z Monastro di Bose modlą się – wygląda jednak na to, że nie wiedzą do kogo. Czyżby dzień powstania ich klasztoru – na który się tak mocno powołują – pomieszał ich zmysły? Czyżby cierpieli na rozdwojenie jaźni? Najwyraźniej nie są jedyną ofiarą wydarzenia tego dnia…

[link widoczny dla zalogowanych]


Image

wspólnota zgromadziła się na modlitwie

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:28, 28 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:24, 23 Lip 2014 Powrót do góry

Enzo Bianchi, przeor ekumenicznej wspólnoty w Bose został mianowany przez papieża Franciszka konsultorem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Bianchi to znany włoski modernista. To człowiek, który wmanewrował papieża Benedykta w spotkanie międzyreligijne w Asyżu, to on jaki jeden z nielicznych publicznie skrytykował Motu Proprio Summorum Pontificum, to jego wspólnota przed rokiem 2000 wydała tzw. martyrologium ekumeniczne a dzisiaj aktywnie współpracuje z buddyjskimi mnichami na rzecz pokoju i sprawiedliwości w świecie. Nie rozumiem . Quo Vadis Ecclesiae? Quo Vadis Petre?

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:27, 23 Lis 2014 Powrót do góry

Enzo Bianchi, papiestwo jest główną przeszkodą o Jedność Chrześcijan

Der päpstliche Consultor, der den Papst abschaffen will — Falsche Ökumene

[link widoczny dla zalogowanych]

Ciekawy tekst, może doczeka się tłumaczenia. Ot! chory ekumenizm!


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:40, 28 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Azarias
Użytkownik


Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 74 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:55, 23 Gru 2014 Powrót do góry

Do Bose też przybył wizytator...

… ale sam tego chciał i wybrał go sam Enzo Bianchi, 'wszechmocny', świecki założyciel i zarazem przeor klasztoru, przy okazji pupil i protegowany papieża Franciszka. Sandro Magister na łamach Massalatino pisze, że jest to zabieg służący wzmocnieniu pozycji Bianchiego wobec przeciwników.

Image

O wspólnocie Bose na forum było pisało wielokrotnie. Tym razem Bianchi, 'słynny' ekumenista znany z licznych kontrowersyjnych wobec Tradycji katolickiej postaw, nadużyć i innych gorszących zachowań, tym razem zażyczył sobie wizytacji watykańskiej, o których głośno się zrobiło za pontyfikatu Ojca Świętego Franciszka.

Te wizytacje kanoniczne, wysłane do wspólnot wiernych Tradycji, najczęściej dają się poznać ze strony karcącej. A jak tym razem? Komentator pisząc o wspólnocie Bose jest przekonany, że wyniki wizytacji będą dlań jak najlepsze. A wszystko po to, aby przygotować grunt do zatwierdzenia tej wspólnoty jako nowego zakonu.

Bo – warto wiedzieć – wspólnota póki co jest po prostu zwykłym stowarzyszeniem wiernych świeckich i jako takie działa od 2001 roku w ramach niewielkiej diecezji Biella. Jest zarazem stowarzyszenie niezwykłe, bo łamie wszelkie tradycje życia monastycznego w Kościele, co stanowi zarazem poważną przeszkodę w uznaniu tej wspólnoty za 'zakon'.

Przede wszystkim jest to wspólnota mieszana gromadząca zarówno kobiety jak i mężczyzn pod jednym dachem. Po drugie – wylicza Magister – to wspólnota międzywyznaniowa. Działa w niej od samego początku luterański pastor ze Szwajcarii Daniel Attinger, za którym przyłączyli się do wspólnoty inni protestanci obu płci. Ostatnie lata życia spędził w Bosse prawosławny metropolita Emilianos Timiadis, a dziś członkinią wspólnoty jest Sophia Senyk, ukrainka i ex-greko-katoliczka, która przeszła na prawosławie, aktualnie jest także wykładowcą w Papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie.

Tak czy inaczej – S. Magistrer przypomina, że – choć w początkach wspólnoty Eucharystia była obchodzona razem, zarówno przez katolików jak i niekatolików, czego surowo zakazał zarówno Rzym jak i kościoły prawosławne, obecnie w Bose liturgie sprawowane są oddzielnie, chociaż protestanci przyjmują zazwyczaj Eucharystię konsekrowaną podczas Mszy świętej.

Co ciekawe, ta międzywyznaniowość Bose nie wydaje się dziś stanowić jakiegoś problemu dla Watykanu. Bianchi cieszy się uznaniem i szacunkiem papieża Franciszka, który latem ubiegłego roku mianował go konsultantem Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

Jak pisze S. Magister, wspólnotą targają problemy innego typu. Sam Bianchi twierdzi, że miał mistyczne wizje i rozmawiał z „Panem Jezusem”. Wspomina o wewnętrznych rozterkach i destabilizacji. Twierdzi przy tym, że 'doświadczył niegodziwości, ale nie fałszu” i że „była to najcięższa próba, której musiał stawić czoła w swoim w Kościele i we wspólnocie zakonnej”.

W innym wywiadzie mówił o kłopotach związanych z mieszkaniem kobiet i mężczyzn pod wspólnym dachem wynikających z 'nieznośnego węzła' nie tyle uplecionego z przyciągania dwóch płci, ile z 'przypadku wrogości', który między kobietą a mężczyzną zachodzi od początku świata. Wspomina się też o przypadkach porzucenia wspólnoty z powodu ostrych konfliktów z przeorem. Nie mówiąc o tym, że i sposób sprawowania władzy przez przeora postrzegany jest jako zbyt autorytarny zarówno przez żeńską jak i męską część wspólnoty.

Aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, Bianchi postanowił zadziałać z wyprzedzeniem. Zażyczył sobie wspomnianej wizytacji i sam dobrał jej przedstawicieli, swoich starych i zażyłych znajomych: o. Michela van Parysa, byłego opata ekumenicznego monasteru Chevetogne z Belgii, aktualnie ekumena monasteru rytu bizantyjskiego Grottaferrata, oraz matkę Anne-Emmanuelle Deveche, ksieni klasztoru trapistów w Blauvac we Francji.

Wizytacja była przeprowadzona od stycznia do maja tego roku. Kopie „charta visitationis”, czyli oficjalnego dokumentu zawierającego oceny 'inspekcji', trafiły do właściwych organów władz watykańskich a także do biskupów – zarówno diecezji macierzystej, jak i czterech innych, gdzie znajdują się „filie” wspólnoty Bose.

W dorocznym liście skierowanym podczas Adwentu, Bianchi dodał także, że polecił wizytatorom sprawdzenie sytuacji ekonomicznej wspólnoty, w celu oceny jej poprawności i adekwatności. Dodał także, że 'zamówienie' wizytacji miało spowodować, by wspólnota nie żyła 'w samozadowoleniu', czy też nie błądziła dryfując ku „sekciarstwu” i „narcyzmowi”.

We wnioskach z wizytacji napisano, że podziwia się we wspólnocie z Bose „jakość działań wspólnotowych między kościołami dziś podzielonymi”. Dodano także, że władza we wspólnocie jest sprawowana nie w sposób autorytarny, ale transparentny i synodalny”.

Najwyraźniej synodalność tak droga Bianchiemu w głoszeniu reformy Kościoła i papiestwa, w Bose jest jeszcze przed nami, skoro wizyta kanoniczna została zamówiona przez samego autorytarnego przeora...

na podstawie: [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Azarias dnia Wto 15:55, 23 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:20, 23 Gru 2014 Powrót do góry

Ciekawy tekst, dziękuje za zamieszczenie tłumaczenia, bo mamy okazję poznać bliżej co to za wspólnota, i co ciekawe, na polskich stronach nie piszą o tym.

Cytat:
Co ciekawe, ta międzywyznaniowość Bose nie wydaje się dziś stanowić jakiegoś problemu dla Watykanu. Bianchi cieszy się uznaniem i szacunkiem papieża Franciszka, który latem ubiegłego roku mianował go konsultantem Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

W lipcu 2014 roku został mianowany przez papieża Franciszka jako konsultant Papieskiej Rady do spraw popierania jedności chrześcijan, o czym informował Vatican Insider.

Enzo Bianchi mianowany do Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Tu też pisze:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:54, 28 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:54, 10 Gru 2015 Powrót do góry

Enzo Bianchi mianowany do Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan, stwierdza że Fatima to oszustwo.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:57, 28 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:16, 07 Sty 2016 Powrót do góry

Teresa napisał:
Enzo Bianchi mianowany do Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan, stwierdza że Fatima to oszustwo.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Trochę po polsku za stroną wpolityce.pl

Konsultor Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan uważa, że objawienia fatimskie to oszustwo

W 2017 roku obchodzić będziemy 100. rocznicę objawień w Fatimie – najbardziej doniosłych objawień prywatnych w XX wieku uznanych przez Kościół katolicki. Tymczasem jeden z watykańskich doradców ds. ekumenizmu głosi publicznie, że Fatima to oszustwo. Chodzi o. Enzo Bianchiego, który w 2014 roku mianowany został przez Franciszka konsultorem Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

Według Bianchiego, objawienia w Fatimie musiały być fałszywe, ponieważ mówiły o błędach Rosji i prześladowaniu chrześcijan, a nie o błędach Niemiec i ludobójstwie Żydów. To – jego zdaniem – całkowicie przekreśla wiarygodność tych objawień, ponieważ w ich świetle Bóg jawi się jako „Bóg katolickiego rasizmu, który dba tylko o swoją rodzinę”, a przemilcza Holocaust.

Z Bianchim polemizuje włoski pisarz Vittorio Messori, który odpowiada, że komunizm miał na swoim koncie około 100 milionów ofiar, a więc kilka razy więcej niż narodowy socjalizm, a poza tym bez Lenina nie byłoby Hitlera, ponieważ nazizm był odpowiedzią na bolszewizm, a hitlerowcy przejęli od sowietów wiele metod zagłady. Messori za absurdalne uważa też twierdzenie Bianchiego, jakoby orędzie fatimskie było przejawem „katolickiego rasizmu”, skoro wśród ofiar komunizmu znajdowali się nie tylko katolicy, lecz także prawosławni, protestanci, Żydzi, muzułmanie, buddyści i przedstawiciele innych religii. W Chinach, Laosie czy Korei Północnej chrześcijanie stanowili zresztą garstkę wśród wszystkich zamordowanych przez system komunistyczny.

Enzo Bianchi, założyciel ekumenicznej wspólnoty w Bose, znany jest ze swoich licznych kontrowersyjnych wypowiedzi. Twierdzi, że Matka Boża nie reprezentuje „odpowiedniego modelu dla promocji kobiet w Kościele”. Głosi, że Jezus „nie mówił nic o homoseksualizmie, a więc Kościół powinien milczeć na ten temat”. Utrzymuje, że rodzina zależy od formy, jaką nadaje jej społeczeństwo, a więc społeczeństwo może w każdej chwili zmienić jej kształt.

Bianchi, w ślad za swym przyjacielem i mentorem, kardynałem Carlo Maria Martinim, domaga się przezwyciężenia obecnej formuły papiestwa i jego redukcji do prymatu jedynie symbolicznego i reprezentacyjnego. Nie ukrywa przy tym swej opinii, że to właśnie prymat Rzymu jest główną przeszkodą na drodze do osiągnięcia jedności chrześcijan. Polemizował w tej sprawie wielokrotnie z kardynałem Josephem Ratzingerem. Ma nadzieję, że obecny pontyfikat Franciszka doprowadzi do upragnionego celu.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:57, 28 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:58, 28 Sty 2017 Powrót do góry

Enzo Bianchi, przeor Wspólnoty w Bose, złożył dymisję

Image

Enzo Bianchi

Rezygnację z funkcji przeora Wspólnoty Monastycznej w Bose złożył jej założyciel Enzo Bianchi. Wspólnota powstała na fali Soboru, w duchu ekumenicznym i w postawie otwarcia na świat. Jej członkami są mężczyźni i kobiety, również niekatolicy. Nie ma ona statusu zgromadzenia zakonnego, lecz prywatnego zgromadzenia wiernych. Tym niemniej jej członkowie prowadzą życie monastyczne, korzystając z różnych tradycji kościelnych.

74-letni Enzo Bianchi zrezygnował z funkcji przeora ze względu na wiek. Jest on jedną z najbardziej emblematycznych postaci włoskiego katolicyzmu. Zakładając przed 50 laty swą wspólnotę, liczył na to, że przyczyni się ona do odnowienia życia monastycznego. Ta nadzieja – jak przyznaje – jednak się nie spełniła.

„Niestety, muszę powiedzieć, że jest to jedyna rana, którą wynoszę z tego doświadczenia. Kiedy rozpoczynałem, wydawało się, że przed życiem monastycznym otwiera się nowa przyszłość. Głęboko w to wierzyłem i obwieszczałem, zwłaszcza pod koniec ubiegłego wieku, że zaczyna się wiosna życia monastycznego. Tymczasem na początku nowego tysiąclecia kryzys dotyka wszystkie klasztory. W wielu wygasa już życie. To mnie bardzo zasmuca. Ponadto muszę powiedzieć, że w Kościele zarówno monastycyzm, jak i liturgia znalazły się w cieniu. To nie pomaga. Wielu mnichów ma poczucie, że się o nich nie pamięta. Z drugiej strony być na marginesie to przecież nasze powołanie. Mamy więc sposobność wykazać się wiernością Ewangelii. Ale naprawdę mnie zasmuca ten wielki kryzys życia monastycznego, ten stały spadek nowych powołań, brak wierności, starzenie się wielu wspólnot, które coraz częściej muszą zamykać klasztory, bo nie są już w stanie zabezpieczyć tego, co najbardziej istotne, czyli liturgii”.

Nowym przeorem Wspólnoty w Bose został wybrany dotychczasowy wiceprzeor, Luciano Manicardi.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 14:58, 28 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:06, 28 Maj 2020 Powrót do góry

W atmosferze skandalu Enzo Bianchi musi opuścić Wspólnotę z Bose

Image

W 55 lat po powstaniu monastycznej Wspólnoty Bose w Piemoncie w północnych Włoszech jej założyciel i wieloletni przełożony br. Enzo Bianchi musi ją opuścić. Odpowiedni dekret w tej sprawie podpisał 13 maja sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin za specjalną aprobatą Franciszka. Chociaż nie są znane szczegóły tej decyzji, wiadomo, że chodzi o „poważne problemy związane ze sprawowaniem władzy we Wspólnocie”. Zapowiedziano, że Watykan wyśle jeszcze delegata apostolskiego „z pełnymi pełnomocnictwami” do zbadania wykonania tej decyzji.

Dokument watykański uznaje „kościelne i ekumeniczne znaczenie Wspólnoty oraz ważną rolę, jaką nadal ona odgrywa” i w tym duchu Ojciec Święty zarządził wizytację duszpasterską, „aby przezwyciężyć poważne problemy i nieporozumienia, które mogłyby osłabić lub wręcz unicestwić” tę rolę. Podkreślono, że ma to być „czas słuchania przez osoby o sprawdzonym zaufaniu i mądrości”, a list sekretarza stanu „wytyczył drogę przyszłości i nadziei, wskazując ważne linie procesu odnowy, która – jak ufamy – napełni nowym zapałem nasze życie monastyczne i ekumeniczne”.

Wewnętrzna sytuacja w Bose od dawna budziła zastrzeżenia władz kościelnych. Potwierdziła to inspekcja, przeprowadzona na polecenie papieża przez komisję, w której skład wchodzili: księża Guillermo León Arboleda Tamayo i Amedeo Cencini oraz matka Anne-Emmanuelle Devêche. Przebywali oni w klasztorze od 6 grudnia 2019 do 6 stycznia br. i w tym czasie przekonali się, że „poważne problemy” podważają „sprawowanie władzy wewnętrznej”. Opisali to w sprawozdaniu, przekazanym następnie Watykanowi.

W efekcie br. Bianchi „musi odłączyć się od Wspólnoty”, gdyż po ustąpieniu z urzędu w styczniu 2017 nadal narzucał swoją władzę, utrudniając działalność swemu następcy – przeorowi br. Luciano Manicardiemu. Wraz z założycielem Wspólnotę muszą opuścić także jego najbliżsi współpracownicy: bracia Goffredo Boselli i Lino Breda oraz siostra Antonella Casiraghi. Wszyscy oni tracą swe stanowiska w Bose – stwierdza raport komisji. Podkreślono w nim ponadto, że br. Bianchi „nie umiał w rzeczywistości wycofać się ani nawet odsunąć się na ubocze”, a zarzuty te potwierdziło kilkudziesięcioro jego współbraci, którzy „wypowiadali się w sposób nieskrępowany”.

Problemy, poruszane w sprawozdaniu komisji, ograniczają się wyłącznie do życia za murami klasztornymi i dotyczą sposobu zarządzania i administracji. Dalecy od braterskiego klimatu między „braćmi i siostrami” mnisi i mniszki Wspólnoty od lat byli „podzieleni przez nurty, waśnie i walkę o władzę” – głosi wspólny dokument trójosobowej komisji. Zwrócono uwagę, że sytuację komplikowało „celebryctwo” założyciela, uważanego przy tym za „heretyka” przez dużą część katolickich skrajnych konserwatystów a zarazem czczonego jako najwierniejszy punkt odniesienia duchowego i literackiego.

W najbliższym czasie z Watykanu ma przybyć delegat apostolski w osobie wspomnianego ks. Cenciniego z zadaniem czuwania nad obecnym meczącym etapem zmian tak, aby nowy przełożony br. Manicardi mógł swobodnie i bez nacisków kierować Wspólnotą. „Nareszcie” – wzdycha wielu jej członków. Pierwszym wyzwaniem jest przezwyciężenie wielkich „udręk i niezrozumienia”. Innym problemem będzie złamanie silnego oporu ze strony samego Bianchiego, który – według źródeł z Bose – nie pogodził się z koniecznością ustąpienia i chce nadal zajmować swe mieszkanie w klasztorze, przynajmniej te pomieszczenia, w których pisał swe prace. z których część ukazała się drukiem, często ciesząc się dużym powodzeniem u czytelników.

Watykan przypomniał, że pierwsza wizytacja apostolska w Bose odbyła się w 2014 i „już wówczas prośba o kontrolę wypłynęła z samej Wspólnoty za zgodą br. Enzo Bianchiego”. A zatem od co najmniej 7 lat była „napięta i problematyczna sytuacja w naszej Wspólnocie, gdy chodzi o sprawowanie władzy przez założyciela” – stwierdzili mnisi cytowani przez komisję.

77-letni obecnie Enzo Bianchi po studiach na Wydziale Ekonomii i Handlu Uniwersytetu w Turynie przeniósł się do Bose – niewielkiej miejscowości w gminie Magnano koło Serra d’Ivrea (prowincja Biella w Piemoncie) z zamiarem założenia tam wspólnoty zakonnej. W 1968 dołączyli doń pierwsi bracia i siostry, którzy stali się później mnichami i mniszkami – dziś jest ich prawie 80 z 5 krajów. Wspólnota od początku miała nastawienie ekumeniczne, a szczególnym obszarem jej zainteresowań było chrześcijaństwo wschodnie i dialog katolicko-prawosławny. Od wielu lat w Bose odbywają się doroczne sympozja poświęcone różnym aspektom stosunków katolicko-wschodniochrześcijańskich. 23 czerwca 2014 Franciszek przyjął na audiencji w Watykanie br. Bianchiego.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30874 Przeczytał: 108 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:22, 02 Cze 2020 Powrót do góry

Enzo Bianchi pogodził się z decyzją papieża i opuścił Wspólnotę z Bose

Image

W ponad dwa tygodnie po wydaniu dekretu watykańskiego i po kilku próbach nawiązania dialogu ze Stolicą Apostolską Enzo Bianchi – założyciel Wspólnoty Monastycznej z Bose na północy Włoch – ostatecznie opuścił ją wraz z dwojgiem swych najbliższych współpracowników.

Według włoskiego dziennika „La Stampa” do ustąpienia przekonał 77-letniego „buntownika” 80-letni o. Bartolomeo Sorge – jezuita, długoletni dyrektor dwutygodnika włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica”.

O decyzji swego założyciela oznajmiła na swej stronie internetowej sama Wspólnota, zaznaczając, że nastąpiło to „nazajutrz po uroczystości Zesłania Ducha Świętego” [31 maja br. – KAI]. Wtedy to odebrała ona wiadomość, iż „jej założyciel razem z br. Goffredo Bosellim i s. Antonellą Casiraghi oświadczyli, że zaakceptowali, w duchu posłuszeństwa pełnego cierpienia, wszystkie rozporządzenia zawarte w Dekrecie Stolicy Apostolskiej z 13 maja 2020 r.”. Dodano, że inny bliski współpracownik E. Bianchiego – br. Lino Breda od razu podporządkował się wspomnianemu dokumentowi, podpisanemu przez kard. Pietro Parolina, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, nakazującemu mu również opuszczenie Bose.

Wspólnota podała również, iż w najbliższych dniach wszyscy oni „będą żyli przez czas, wskazany w rozporządzeniach, jako bracia i siostra Wspólnoty w miejscach innych niż Bose i bractwa Wspólnoty”.

Jednocześnie mnisi i mniszki z Bose proszą swych przyjaciół i gości, „którzy towarzyszyli nam modlitwą i uczuciem w tych trudnych dniach”, aby nie przestawali „wstawiać się za nami wszystkimi wszędzie, gdziekolwiek się znajdujemy i żyjemy”. Jest to prośba o modlitwę „za każdego z nas i za całą Wspólnotę, aby mogła ona nadal kroczyć szlakiem swego charyzmatu założycielskiego, wierna swemu powołaniu jako monastyczna ekumeniczna wspólnota braci i sióstr z różnych wyznań chrześcijańskich, aby nadal dawała codzienne świadectwo Ewangelii wśród mężczyzn i kobiet naszych czasów”.

W tym samym czasie założyciel wystosował wymowny tweet: „Nadchodzi godzina, w której tylko w milczeniu można wyrazić prawdę, ale prawda jest słuchana w swej nagości i na krzyżu, który jest jej tronem. Jezus, aby powiedzieć prawdę przed Herodem, uczynił to w milczeniu: «Jesus autem tacebat» - napisano w Ewangelii”.

Zdaniem włoskiego dziennika br. Bianchiego namówił do podporządkowania się woli Watykanu jezuita o. Bartolomeo Sorge. E. Bianchi „musiał zaakceptować z miłością cierpienie próby”, gdy przeczytał słowa jezuity, iż „bunt i opór wobec decyzji papieża byłyby fatalnym błędem, gdyż w takich przypadkach przyjmuje się krzyż, nawet nie rozumiejąc powodów”. Choć sam o. Sorge przyznaje, że nie zna całej sprawy ze wszystkimi szczegółami, to jednak dostrzega w niej podpis Boży. „Gdy Kościół interweniuje, całuje się rękę Kościoła, który jest naszą matką i nie jest zainteresowany masakrowaniem swego syna. Później zobaczymy owoce, uderzenia są dowodem prawdziwości dzieła Bożego. Dlatego właśnie radzę ojcu [w rzeczywistości Bianchi nie jest kapłanem – KAI] Bianchiemu, by od razu spakował walizki i udał się tam, dokąd go wysyłają i aby uczynił to z radością” – napisał o. Sorge.

Przyznał, że tego rodzaju cios powoduje cierpienie i dodał, że decyzja ta uderza w samego papieża, który „w chwili, gdy jest atakowany, [sam] pozbawia się swego obrońcy”. Ale również to jest jakimś znakiem, nie przypadkiem – stwierdza jezuita, który sam został w swoim czasie usunięty z zakonu. Przypomniawszy też rozwiązanie Towarzystwa Jezusowego przez Klemensa XIV w 1773, duchowny zauważył, że „w Kościele dzieją się bolesne fakty, jak to, co się stało z o. Bianchim lub z nami, jezuitami”. Zaraz jednak dodał, że wszystko to „nie przekreśla uczynionego dobra”, podkreślając, że "trzeba to widzieć oczami wiary, gdyż samym tylko spojrzeniem historycznym nie można tego zrozumieć”.

Według włoskiego jezuity „nie da się wymazać tego dobrego, które uczynił o. Bianchi swym nauczaniem nt. soborowej odnowy Kościoła lub tego, co zrobił na płaszczyźnie ekumenicznej, także swym wyczuciem i wspieraniem dialogu katolików i protestantów”. Jest to ogromny wkład nie do usunięcia – podkreślił o. Sorge. W tym kontekście wezwał on byłego przełożonego z Bose do zaakceptowania tej próby nawet jeśli łączy się to z cierpieniem, dodając, że on osobiście uważa takie próby za „podpis Boga, poświadczający prawdziwość Jego dzieł. Ten podpis to krzyż”.

„I jeśli nawet nie znam konkretnych spraw, to fakt, że Kościół interweniuje specyficzną autoryzacją papieża, jest dla mnie podpisem Boga” – stwierdził jezuita. Wyraził przekonanie, że Wspólnota z Bose „będzie musiała obecnie poprawić niektóre sprawy i «powstać» na nowo trochę tak, jak zrobiliśmy to także my, jezuici, którzy później mieliśmy pięciuset świętych i błogosławionych”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)