Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Sondaż: 95 proc. Polaków deklaruje się jako katolicy Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 282 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:02, 10 Lis 2011 Powrót do góry

Badanie przeprowadzono w dniach 29 września - 5 października 2011 roku na liczącej 1099 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

95 proc. Polaków deklaruje się jako katolicy

Około 95 proc. badanych Polaków deklaruje się jako katolicy, 92 proc. uznaje siebie za osoby wierzące, a ponad 50 proc. regularnie praktykuje religijnie - wynika z sondażu CBOS.

CBOS podkreśla, że zarówno poziom wiary, jak i praktyk religijnych, choć wciąż jest stosunkowo wysoki, od 2005 roku nieznacznie, ale systematycznie maleje.

Badanie CBOS wykazało, że zmalała nieco liczba wierzących (spadek o 2 punkty), przybyło zaś (wzrost o 2 punkty) niewierzących, przy czym największa różnica dotyczy tych, którzy swoją wiarę określają jako głęboką - ich liczba od 2008 roku spadła z 11 proc. do 7 proc. W ciągu ostatnich trzech lat zmniejszył się również (o 2 punkty) odsetek praktykujących religijnie kilka razy w tygodniu, a wzrósł (o 2 punkty) - w ogóle niepraktykujących.

Dla znacznej większości ankietowanych (70 proc.) podstawowym miejscem praktyk religijnych jest parafia działająca w ich społeczności lokalnej. Jedynie siedmiu na stu badanych (7 proc.) zazwyczaj praktykuje w innej parafii - wybranej przez siebie lub rodzinę, a minimalnie mniejszy odsetek (6 proc.) stanowią praktykujący w różnych kościołach.

Ponad jedna siódma ankietowanych (15 proc.) przyznaje, że na ogół nie bierze udziału w praktykach religijnych lub jedynie sporadycznie pojawia się w kościele - zazwyczaj z okazji ślubu, chrztu czy pogrzebu. Udział ankietowanych w życiu religijnym lokalnej parafii sprowadza się przede wszystkim do uczestnictwa w mszach i nabożeństwach. Podobnie jak w poprzednich latach niewiele osób deklaruje, że pogłębia swoją religijność we wspólnotach modlitewnych. Jedynie sześciu na stu badanych (6 proc.) należy w swojej parafii do jakiejś wspólnoty (różańcowej, oazowej, Rodzin Nazaretańskich itp.).

Wprawdzie nadal znaczna większość ankietowanych (75 proc.) deklaruje, że w jakimś stopniu wspiera finansowo swoją parafię, to w ciągu ostatnich trzech lat wzrósł odsetek osób, które tego nie robią, wzrósł (z 20 proc. do 25 proc.).

Ankietowani zapytani o to, ile pieniędzy miesięcznie przeznaczają na ten cel w swojej lokalnej parafii, w większości podawali konkretną kwotę (57 proc.), co dwunasty (8 proc.) przyznał, że różnie bywa, co dziesiąty (10 proc.) nie potrafił podać w miarę precyzyjnej wysokości, a jedna czwarta (25 proc.) ujawniła, że nie składa żadnej ofiary na tacę.

Ponad jedna piąta (21 proc.) szacuje, że jest to kwota mniejsza niż 10 zł, taki sam odsetek przeznacza na tacę ponad 20 zł, natomiast największą grupę (58 proc.) stanowią ci, którzy wydają na ten cel od 10 do 20 zł. Średnia miesięczna kwota przeznaczana na tacę wyniosła w tym roku 18,9 zł i okazała się nieco mniejsza niż ta, która wynikała z deklaracji składanych trzy lata wcześniej.

Na pytanie, z jakich parafialnych inicjatyw korzystają, badani najczęściej deklarowali, że oni sami lub członkowie ich rodzin uczestniczą w organizowanych przez parafię pielgrzymkach do miejsc kultu religijnego w kraju (27 proc.) lub za granicą (4 proc.). Część rodzin bierze też udział w parafialnych imprezach kulturalnych (15 proc.) oraz sportowo-turystycznych (11 proc.). Nieco rzadziej respondenci deklarują, że dzieci i młodzież z ich rodzin wyjeżdżają na wakacje organizowane przez parafię (8 proc.) oraz uczęszczają na różnego rodzaju zajęcia odbywające się w parafii (7 proc.).

Część rodzin wypożycza książki z parafialnych bibliotek (5 proc.) oraz korzysta z pomocy charytatywnej: rzeczowej (5 proc.), a czasami również finansowej (2 proc.). Dwie piąte badanych lub członków ich rodzin (41 proc.) to w jakiejś mierze beneficjenci swojej lokalnej parafii.

Badanie przeprowadzono w dniach 29 września - 5 października 2011 roku na liczącej 1099 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

[link widoczny dla zalogowanych]


Dlatego mamy taki "katolicki" Parlament. Rolling Eyes


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 17:27, 06 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 282 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:43, 17 Sty 2012 Powrót do góry

A jak to wygląda w Hiszpanii?
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/hiszpania-tylko-niewielki-katolikow-chodzi-do-kosciola,7341.html#31879


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 17:24, 06 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 282 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:17, 11 Mar 2015 Powrót do góry

Ks. prof. Draguła o badaniach CBOS: ludzie chcą wiedzieć, dlaczego mają przestrzegać przykazań

Image

Ludzie coraz częściej chcą wiedzieć dlaczego mają przestrzegać przykazań i jaki jej sens tej normy. Nie chcą jedynie słuchać, że "Bóg tak powiedział" - powiedział KAI ks. prof. Andrzej Draguła, dyrektor Instytutu Filozoficzno-Teologicznego w Zielonej Górze, odnosząc się do opublikowanych przez CBOS badań pt. "Oczekiwane zmiany w nauczaniu Kościoła".

Badania pokazują dwie tendencje. Pierwsza dotyczy postrzegania płci w perspektywie społeczeństwa, Kościoła i rodziny. Myślę, że w tym obszarze wciąż obecne jest tradycyjne, dotychczasowe spojrzenie na płeć. W taki właśnie sposób Polki i Polacy postrzegają swoje role w rodzinie, Kościele i społeczeństwie. Widać to choćby w dystansie wobec pomysłu święcenia kobiet czy związków jednopłciowych. Badania dowodzą też, że nie można mówić o żadnych negatywnych skutkach inwazji ideologii gender, rozumianej jako idea kwestionująca dotychczasowe role płci w rodzinie, społeczeństwie i Kościele.

Druga kwestia dotyczy małżeństwa a konkretnie postrzegania go w perspektywie szczęścia i zbawienia. Wzrasta przyzwolenie na kohabitację, ponowne związki i in vitro, co widać także w pragnieniu dopuszczenia takich par do Komunii św. Uwidacznia się tu pewne napięcie, aporia, pomiędzy oczekiwaniem szczęścia doczesnego a pragnieniem zbawienia. Powstaje pytanie, czy te stany wzajemnie się uzupełniają czy też wykluczają oraz na ile można poszerzyć ową perspektywę prawa do szczęścia w doczesności: do bycia z sobą ukochaną, do posiadania dziecka, do bycia w ponownym związku, który okazuje się trwalszy i szczęśliwszy niż ten pierwszy. Trzeba by zapytać, czy w świadomości tych ludzi pojawia się intuicja, że to może być stan, który jakoś narusza prawdopodobieństwo ich zbawienia. Ostatnia kampania "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!" jest właśnie odwołaniem się do sankcji nadprzyrodzonej, zbawczej. To próba przypomnienia o tym, co taki wybór oznacza z perspektywy naszego zbawienia i że jest to grzechem.

Rodzi się kolejne pytanie: jak wyjść z tego napięcia; czy jako Kościół potrafimy mówić o tych wszystkich wątpliwych z moralnego punktu widzenia, o sytuacjach nie tylko z punktu widzenia sankcji nadprzyrodzonej ani autorytetu. Bo przypomnieć przykazania jest łatwo, ale powiedzmy, że autorytet prawodawcy, autorytet Boga, się chwieje. Ludzie coraz częściej chcą wiedzieć dlaczego mają tych przykazań przestrzegać i jaki jej sens tej normy. Nie chcą natomiast jedynie słuchać, że "Bóg tak powiedział". Kiedy rozmawia się z ludźmi, to bardzo często wybrzmiewa: a co jest w tym złego? Oni nie wiedza, a my chyba nie do końca potrafimy na to pytanie odpowiedzieć. Odpowiedź zaś: bo takie jest przykazanie – jest żadną odpowiedzią. Kiedy ktoś pyta: co jest złego w tym, że chcę mieć dzieci z in vitro, to przekonywanie go, że chce zastąpić Stwórcę do nikogo nie przemawia. To musi być bardziej konkretne.

Na to wszystko "nakłada" się jeszcze papież Franciszek (i kwestia synodów – byłego i nadchodzącego), który jawi się jako ten, dla którego ważny jest człowiek a nie tylko jego zbawienie; ważny jest on jako on, jego kondycja życiowa, standard życia. Ten papież szczególnie mocno podkreśla kwestię socjalną (której w Polsce, mam wrażenie, wiąż jeszcze nie "przerobiliśmy"). Odbierany jest jako papież przyjazny człowiekowi; jako ktoś, kto myśli o człowieku niekoniecznie od razu w perspektywie nieba, piekła, wieczności i zbawienia.

Myślę, że to jest jakieś sprzężenie zwrotne, że wizja Franciszka jako bliskiego człowiekowi obudziła w ludziach pewne oczekiwania wobec Kościoła tzn. że Kościół mógłby popatrzeć na nich nie tylko jako potencjalnych "kandydatów" do zbawienia, ale jako na ludzi, którzy owszem, myślą o niebie, piekle i zbawieniu ale przecież to życie realizują tutaj. Owszem, nie będą mieli innej szansy na zbawienie ale też, jak podkreślają, nie będą też mieli innej szansy na życie.

Jak to połączyć? Czy to są szanse, które się wykluczają? Myślę, że to co próbuje zrobić Franciszek, także jeśli chodzi o ewentualne możliwości dopuszczenia par niesakramentalnych do sakramentu pokuty i Komunii, jest pytaniem o to, na ile te dwa wymiary życia można ze sobą pogodzić.

***


Przypomnijmy, że z opublikowanego 10 marca raportu CBOS wynika, że 80 proc. Polaków opowiada się za umożliwieniem rozwodnikom żyjącym w nowych związkach przystępowania do Komunii Świętej. Największe poparcie dla takiego rozwiązania jest wśród samych rozwiedzionych lub żyjących w separacji.

Większość badanych (79 proc.) chciałaby, aby Kościół dopuścił możliwość stosowania zapłodnienia in vitro. Blisko trzy czwarte uważa, że Kościół powinien zgodzić się na stosowanie środków antykoncepcyjnych (72 proc.) oraz w niektórych sytuacjach dopuścić przerywanie ciąży (73 proc.). Za takimi zmianami opowiada się co druga osoba określająca siebie jako głęboko wierząca.

Ponadto, zaznacza CBOS, od 2005 do 2013 roku, czyli po śmierci Jana Pawła II, wzrosła akceptacja dla konkubinatów, seksu przedmałżeńskiego, związków homoseksualnych, rozwodów i antykoncepcji. Jednak mimo wzrostu liberalizmu obyczajowego nie maleje potępienie dla przerywania ciąży.


[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 17:23, 06 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30276 Przeczytał: 282 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:47, 11 Mar 2015 Powrót do góry

Smutne to i przerażające wprost! Wiele się na taki stan wiary składa, napewno też zaniedbana i zarzucona katechizacja (apologetyka) po Soborze Watykańskim II. Jest tu taki wpis, wypowiedź kard Levady:

Cytat:
"Amerykański purpurat przypomniał, że apologetyka została zarzucona po Soborze Watykańskim II. Wydawało się bowiem, że jest zbyt defensywna i agresywna. Jeszcze przed Soborem rozpoczęła się dyskusja nad przekształcaniem jej w teologię fundamentalną. Natomiast po Soborze, w przeciągu zaledwie kilku lat, zniknęła z programu nauczania. Tymczasem misja obrony wiary i wyjaśniania jej motywów jest zawsze aktualna – zauważył kard. Levada."

http://www.traditia.fora.pl/kosciol-ogolnie-i-na-swiecie,2/kard-levada-o-potrzebie-nowej-apologetyki,3998.html



Ludzie nie znają podstawowych prawd swojej wiary, do tego protestantyzacja, która bezkrytycznie wprost jest przyjmowana i aprobowana przez wielu hierarchów. Gazety katolickie jak np. GN promuje też nie raz herezję. Przykładów można wiele podać. Choćby prześledzić ten wątek, gdzie założycieli heretyckiej sekty, dziennikarka GN nazywa wprost "Mnichami nowej generacji"

http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/wroclaw-ostrow-tumski-w-strone-protestantyzmu-i-jerozolimy,12394-15.html#61354

Widzimy jakie sa rozbieżności w nauczaniu, jeden biskup tak, drugi inaczej, jeden ksiądz tak, drugi inaczej, a co w tym wszystkim mają zrobic i tak zdezorientowane "owce"? Mądrą odpowiedź można wyczytać w wypowiedzi kard Burke; " ... Dziś ludziom, którzy wskutek sposobu nauczania papieża Franciszka odczuwają zamieszanie mówię, że ważne jest zwrócenie się do Katechizmu i do tego, co Kościół zawsze nauczał – powiedział hierarcha."

http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/kardynal-raymond-burke-w-wywiadzie-dla-glorii-tv-i-nie-tylko,12518.html#61246


Jak najbardziej należy trzymać się tego, co zawsze i wszędzie Kościół nauczał. Polecam wcześniejszą wypowiedź-rozmowę z ks. Dragułą z lipca 2010 roku wiele mówiącą:

Katolik w mniejszości
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-polska,63/katolik-w-mniejszosci-wywiad-z-ks-andrzejem-dragula,4507.html#61418


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 17:29, 06 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)