Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Spory wokół Drogi Synodalnej w Niemczech Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:25, 05 Lut 2021 Powrót do góry

Temat wydzielony stąd:

http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,117/obrady-niemieckiego-episkopatu-kard-marx-nowym,1674-15.html



A.D. 2021 rok

Czy w Kościele jest miejsce na demokrację? Spory wokół Drogi Synodalnej w Niemczech

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Biskup niemieckiej Ratyzbony Rudolf Voderholzer ma zastrzeżenia co do zasadniczej demokratyzacji Kościoła katolickiego. Zaapelował więc do niemieckiego episkopatu o interwencję przeciwko takim próbom.

W liście z 2 lutego, adresowanym do przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich bp. Georga Bätzinga, bp Voderholzer odniósł się do projektu tekstu, który ma być dyskutowany podczas konferencji online w ramach Drogi Synodalnej i przedstawiony na zgromadzeniu plenarnym tego gremium, planowanym na wrzesień.

Biskup Ratyzbony przyznał że jest „zszokowany” poziomem teologicznym tekstu. Zdaniem hierarchy przedstawia on „pogląd ideologicznie wypaczony”, którego nie da się poprawić pojedynczymi korektami. Na swoim wiosennym zebraniu ogólnym Konferencja Episkopatu będzie musiała się zastanowić, „co będzie można zrobić, aby szkody były jak najmniejsze i aby nie otrzymać ponownie napomnienia z Rzymu”.

Odnosząc się do treści bp Voderholzer skrytykował m.in. sformułowane w tekście zagwarantowanie „równoprawnego udziału” świeckich we wszystkich dziedzinach życia kościelnego, włącznie z nauczaniem i funkcjami kierowniczymi. Od pewnego czasu coraz szersze kręgi w Kościele uważają, że skandale i procesy erozji wynikają z braku struktur demokratycznych. Dlatego bp Voderholzer spodziewa się, „że tekst zostanie przyjęty przez znaczną większość w ramach Drogi Synodalnej”.

To, zdaniem biskupa Ratyzbony, rozbudziło fałszywe nadzieje. Kościół katolicki „z samej swojej natury” nigdy nie może ich spełnić, o czymś takim nie mógłby zadecydować nawet nowy sobór. Teologicznie tekst „wychodzi z fundamentalnie innego rozumienia Pisma Świętego, urzędu i Kościoła, zasadniczo różniącego się od Magisterium minionych wieków”.

Bp Voderholzer jest pewien, „że wszyscy zaangażowani w Drogę Synodalną starają się ze szczerego serca pomóc w pozytywnym kształtowaniu przyszłości Kościoła” i dlatego nie czyni nikomu osobistych wyrzutów. Uważa jednak, że teologiczny zakres tego procesu wymaga odniesienia się Konferencji Episkopatu, którą bp Bätzing, jako przewodniczący, stara się utrzymać w jedności. Zalecenia do działania w tym zakresie powinna sformułować Komisja ds. Wiary Konferencji Biskupów Niemieckich w oparciu o „co najmniej dwie ekspertyzy konsultorów”.

Zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym, za nauczanie Kościoła są odpowiedzialni biskupi i papież.

Bp Voderholzer jest wiceprzewodniczącym Komisji ds. Wiary Konferencji Biskupów Niemieckich. Jest także członkiem z prawem głosu w Kongregacji Nauki Wiary, której decyzje w kwestiach dogmatycznych są autorytatywne na całym świecie.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 10:55, 02 Paź 2021, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:53, 02 Paź 2021 Powrót do góry

Niemcy: narasta krytyka „drogi synodalnej”

Image

Biskup Ratyzbony Rudolf Voderholzer stwierdził, że droga synodalna wykorzystuje kryzys związany z nadużyciami do przekształcenia Kościoła na wzór protestancki.

W Niemczech narasta krytyka prowadzonej w tym kraju „drogi synodalnej”. Biskup Ratyzbony Rudolf Voderholzer stwierdził, że wykorzystuje ona kryzys związany z nadużyciami do zmiany kształtu Kościoła i do przekształcenia go na wzór protestancki. Wcześniej przedstawił on alternatywne propozycje reformy Kościoła katolickiego w Niemczech.

O zagrożeniach płynących z niemieckiej „drogi synodalnej” bp Voderholzer, który jest profesorem dogmatyki, mówił w katedrze w Ratyzbonie. Przestrzegł przed próbami protestantyzacji procesu synodalnego. Przypomniał, że w Kościołach protestanckich synod oznacza coś zupełnie innego niż w Kościele katolickim, a mianowicie jest pewnym rodzajem parlamentu kościelnego.

Biskup Ratyzbony przypomniał, że wraz z kolońskim kardynałem Rainerem Marią Woelkim zaproponował alternatywny zestaw statutów dla „drogi synodalnej”, który niestety został odrzucony przez większość niemieckich biskupów. Zauważył, że alternatywne propozycje podkreślały znaczenie nowej ewangelizacji, misji i katechezy, czyli tematy, które zupełnie pomija trwający obecnie proces synodalny, który koncentruje się głównie na temacie sprawowania władzy w Kościele, moralności seksualnej, kapłaństwie i roli kobiet.

Alternatywne propozycje były zgodne z 19-stronicowym listem, który Papież Franciszek wysłał do niemieckich katolików w 2019 roku, wzywając ich do ewangelizacji w obliczu pogłębiającej się erozji wiary. Próbując skorygować niemiecką „drogę synodalną”, Ojciec Święty przypomniał, że za każdym razem, gdy wspólnota kościelna próbowała sama wyjść ze swoich problemów, polegając wyłącznie na własnych siłach, metodach i inteligencji, kończyło się to pomnażaniem i pielęgnowaniem zła, które chciała przezwyciężyć.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:23, 03 Paź 2021 Powrót do góry

Kontrowersyjna „droga synodalna" niemieckiego Kościoła podejmie dyskusję na temat likwidacji kapłaństwa w Kościele katolickim, a także udostępnienia sakramentu małżeństwa osobom rozwiedzionym żyjącym w nowych związkach, czy związkom osób homoseksualnych – donosi agencja CNA Deutsch. Decyzję w tej sprawie podjęło obradujące we Frankfurcie nad Menem Zgromadzenie Synodalne.

Droga synodalna chce dyskutować o sakramentach


Na pytanie, czy powinna się odbyć „dyskusja" na temat zniesienia kapłaństwa, 95 uczestników frankfurckiego Zgromadzenia Synodalnego odpowiedziało wczoraj (piątek - 1 października) „tak", a jedynie 94 uczestników debaty głosowało na „nie". Kwestia ta stanie się zatem przedmiotem oficjalnej dyskusji w procesie „drogi synodalnej".

Do dwunastostronicowego tekstu podstawowego „Życie kapłańskie dzisiaj” wpłynęło 180 uwag. Kilku uczestników dialogu na temat reform skrytykowało brak pogłębienia debaty. Mimo wielu zastrzeżeń, większość ze 149 delegatów opowiedziała się za skierowaniem dokumentu do dalszych prac w grupie roboczej. Jego autorzy zalecają między innymi przeanalizowanie kwestii obowiązkowego celibatu kapłańskiego. Ich zdaniem istnieje niebezpieczeństwo „że bezżenność doprowadzi księży do izolacji, jeśli natura znaku celibatu nie będzie już wspierana przez dużą część ludu Bożego". Ponadto kapłaństwo mogło stracić na atrakcyjności z powodu obowiązkowego celibatu.

Uczestnicy Zgromadzenia Synodalnego pytali, czy Kościół w ogóle potrzebuje kapłaństwa sakramentalnego. Powodem tego pytania było to, że ludzie świeccy zostali w ten sposób wykluczeni z „uczestnictwa", podczas gdy zostały umocnione „struktury władzy” księży w Kościele.

Może zatem pojawić się w ostatecznych „decyzjach" kontrowersyjnej już „drogi synodalnej” postulat likwidacji kapłaństwa sakramentalnego - uważa agencja CNA Deutsch.

Wskazano, że w dyskusjach Zgromadzenia Synodalnego pojawiły się także tendencje do odejścia od nauczania Kościoła w kwestii małżeństwa. Zaproponowano na przykład, „uczynić sakramentem" seksualność par nieheteroseksualnych. Wczoraj, w piątek, odbyło się pierwsze czytanie kontrowersyjnego tekstu podstawowego „Żyć w udanych związkach - żyć miłością w seksualności i partnerstwie". 168 głosami za, przy 214 uczestnikach, został przyjęty projekt tekstu IV Forum Synodalnego.

Przewodniczący tego forum, biskup Helmut Dieser z Akwizgranu, wyjaśnił, że w przyszłości chciałoby się wyjść „od osoby" i np. nie uwzględniać już prawa naturalnego w ocenie seksualności, jak to czynił Kościół do tej pory przez 2000 lat, a papież Jan Paweł II rozwinął jeszcze bardziej w „Teologii ciała". Projekt tekstu przewiduje również błogosławieństwo dla związków homoseksualnych.

Tymczasem biskup Passau, Stefan Oster przedstawił mocne argumenty za nauczaniem Kościoła na temat seksualności i małżeństwa, podkreślając, „że «teologia ciała» jest propozycją personalistyczną". Moralność seksualna Kościoła jest też przez wielu postrzegana jako „wyzwalająca" - podkreślił bp Oster.

Na razie nie wiadomo, czy Zgromadzenie Synodalne ostatecznie zagłosuje za tymi propozycjami. Równie niejasne - podkreślają obserwatorzy - jest to, jak zareagowałby papież Franciszek, Watykan i znaczna część Kościoła powszechnego, gdyby niemieccy biskupi i urzędnicy „głosowali" nad sakramentami Kościoła. Jak na razie jasne jest tylko to, że gremium zgromadzone we Frankfurcie nad Menem twierdzi, że jest w stanie to uczynić.

Jak dowiedziała się agencja CNA Deutsch ze źródeł watykańskich, Rzym nadal bardzo uważnie obserwuje te wydarzenia. Jeszcze przed piątkowymi obradami w Niemczech i za granicą narastały obawy, że Kościół niemiecki może poprzez „drogę synodalną" stać się czymś w rodzaju „Kościoła narodowego" i przez nową schizmę oddzielić się od Kościoła powszechnego.

Zerwanie przez niemieckich biskupów i urzędników z doktryną Kościoła o sakramentach może zmusić Ojca Świętego do poważniejszej interwencji niż dotychczas - zauważają watykańscy informatorzy agencji CNA Deutsch.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:21, 05 Lut 2022 Powrót do góry

Niemiecka droga synodalna za kapłaństwem kobiet

Image

Uczestnicy „drogi synodalnej” niemieckiego Kościoła katolickiego zagłosowali w piątek za tekstem wzywającym do wyświęcania kobiet na kapłanów. Został on przyjęty 174 głosami za, 30 przeciw i przy 6 wstrzymujących się. We Frankfurcie nad Menem obydwa się trzecie zgromadzenie plenarne dogi synodalnej, kontrowersyjnego wieloletniego procesu, w którym uczestniczą biskupi i świeccy tego kraju.

Jak zauważa agencja CNA Deutsch głosowanie to jest postrzegane jako bezpośrednie wyzwanie dla Watykanu, który podkreślił, że Kościół nie ma uprawnień, by wyświęcać kobiety.

Dokument, zatytułowany „Kobiety w posługach i urzędach w Kościele”, stwierdza: „To nie udział kobiet we wszystkich posługach i urzędach kościelnych wymaga usprawiedliwienia, lecz wykluczenie kobiet z posługi sakramentalnej”. Głosowanie odbyło się w drugim dniu zgromadzenia plenarnego drogi synodalnej, najwyższego organu decyzyjnego tego gremium. Składa się ono z niemieckich biskupów, 69 członków potężnego świeckiego Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK) oraz przedstawicieli innych części niemieckiego Kościoła.

W debacie przed głosowaniem, kilku mówców skrytykowało tekst, który będzie podstawą do dalszych dyskusji przed spodziewanym zakończeniem drogi synodalnej w 2023 roku.

Wśród krytyków znaleźli się biskup Rudolf Voderholzer z Ratyzbony, Hanna-Barbara Gerl-Falkovitz, filozofka, która w 2021 roku otrzymała nagrodę Ratzingera, oraz teolożka Marianne Schlosser.

Do głosowania doszło dzień po tym, jak członkowie niemieckiej grupy o nazwie „Nowy Początek” wezwali biskupów na całym świecie, by opowiedzieli się przeciwko Drodze Synodalnej. „Kolejna schizma w chrześcijaństwie jest tuż za rogiem. I znów nadejdzie z Niemiec” – przestrzegali.

Wcześniej w piątek członkowie Zgromadzenia Synodalnego poparli apel o złagodzenie wymogu celibatu dla księży w Kościele łacińskim, zatwierdzając tekst o „zobowiązaniu do celibatu w posłudze kapłańskiej”.

Dokument wzywał do tego, by celibat kapłański był opcjonalny i do wyświęcania „viri probati”, czyli dojrzałych, żonatych mężczyzn. Stwierdzono, że temat ten powinien zostać przedyskutowany na przyszłym soborze ekumenicznym, uroczystym zgromadzeniu biskupów całego świata.

Ponadto 4 lutego, zgromadzenie zagłosowało za dalszą debatą nad dokumentem wzywającym święcenia kobiet na diakonisy 163 głosami za, 42 przeciw i 6 osób wstrzymało się od głosu.

3 lutego, w pierwszym dniu zgromadzenia synodalnego, członkowie zatwierdzili „tekst orientacyjny”, określający teologiczne podstawy drogi synodalnej, jak również dokument na temat „władzy i podziału władzy w Kościele”.

Należy przypomnieć, że ostatni papieże, w tym papież Franciszek, podkreślali, że święcenia kapłańskie w Kościele katolickim są zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn.

W swoim liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis z 1994 roku, papież Jan Paweł II napisał, że „Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.

Podczas konferencji prasowej w trakcie lotu w 2016 roku papież Franciszek został zapytany, czy w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat w Kościele katolickim prawdopodobnie pojawią się kobiety kapłani.

„Jeśli chodzi o święcenia kobiet w Kościele katolickim, ostatnie jasne słowo dał św. Jan Paweł II, i tego się trzymamy” – odpowiedział.

[link widoczny dla zalogowanych]



Kard. Marx chce zniesienia celibatu. „Dla niektórych księży byłoby lepiej, gdyby byli żonaci”

Kardynał Reinhard Marx w wywiadzie, którego udzielił dziennikowi "Sueddeutsche Zeitung" opowiedział się za zniesieniem obowiązkowego celibatu dla księży. "Dla niektórych księży byłoby lepiej, gdyby byli żonaci" - stwierdził.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:55, 05 Lut 2022 Powrót do góry

Nuncjusz wzywa Kościół w Niemczech do jedności z Kościołem powszechnym

Image

O jedność z Kościołem powszechnym zaapelował do przedstawicieli Kościoła niemieckiego, zgormadzonych na trzecim zgromadzeniu plenarnym drogi synodalnej we Frankfurcie nad Menem nuncjusz apostolski w Niemczech, abp Nicola Eterović. Wczoraj opowiedzieli się oni m. innymi za udzielaniem święceń kobietom oraz zniesieniem obowiązkowego celibatu dla duchownych obrządku łacińskiego. Sugerowano także odejście od rozumienia płci jako męskiej i żeńskiej oraz opowiadano się za szeregiem innych kontrowersyjnych postulatów, które stanowiłyby odejście od dotychczasowego nauczania i praktyki Kościoła. Dzisiaj rano przyjęto na tym forum „dokument roboczy na temat homoseksualizmu w katechizmie” a także „wyznanie winy wobec osób homoseksualnych”.

Nuncjusz apostolski, który przebywa we Frankfurcie jako obserwator z ramienia papieża Franciszka, potwierdził, że synodalność jest „bardzo bliska sercu Ojca Świętego”. Nie jest to jednak „dążenie do konsensusu większości”. „Papież często mówi o synodalności i pozytywnych aspektach z nią związanych, ale jednocześnie zachęca nas do unikania fałszywego rozumienia i błędów. Jako charakterystyczne aspekty synodalności Biskup Rzymu wymienia przede wszystkim: synodalność jest darem Ducha Świętego; jest drogą do wspólnoty kościelnej, której misją jest posłannictwo, ewangelizacja współczesnego świata; Kościół synodalny wymaga uczestnictwa wszystkich, choć na różnych poziomach. Jednocześnie papież Franciszek przestrzega przed parlamentaryzmem, formalizmem, intelektualizmem i klerykalizmem” – stwierdził abp Eterović.

Nuncjusz zacytował przemówienie papieża Franciszka do uczestników Zgromadzenia Plenarnego Kongregacji Nauki Wiary z 21 stycznia 2022 r.: „Można by pomyśleć, że proces synodalny polega na wysłuchaniu wszystkich, przeprowadzeniu ankiety i podaniu wyników. Wiele głosów, wiele głosów, wiele głosów… Nie. Proces synodalne bez rozeznania nie jest procesem synodalnym. W drodze synodalnej konieczne jest ciągłe rozeznawanie opinii, punktów widzenia i refleksji. Nie można uczestniczyć w procesie synodalnym bez rozeznania. Takie rozeznanie sprawi, że synod będzie prawdziwym synodem, którego najważniejszą postacią – powiedzmy to w ten sposób – jest Duch Święty, a nie parlament czy sondaż opinii, jaki mogą zrobić media. Dlatego podkreślam: rozeznanie w procesie synodalnym jest ważne”.

Abp Eterović przypomniał także na znaczenie Pisma Świętego, które „musi być głoszone, słyszane, czytane, przyjmowane i przeżywane jako Słowo Boże, w ślad za tradycją apostolską, z którą jest nierozerwalnie związane”. „Dla papieża Franciszka 'Słowo Boże jest także latarnią, która kieruje procesem synodalnym rozpoczętym w całym Kościele. Starając się słuchać siebie nawzajem z uwagą i rozeznaniem – bo to nie jest kwestia opinii, nie, ale rozeznania Słowa – słuchajmy razem Słowa Bożego i Ducha Świętego. I niech Matka Boża da nam stałość w karmieniu się Ewangelią każdego dnia”.

Nuncjusz zakończył swoje pozdrowienie cytatem z dzieła „Przeciw herezji” Adversus haereses św. Ireneusza z Lyonu, czyli świętego, którego papież Franciszek niedawno ogłosił Doktorem Kościoła.

„Chociaż tę naukę i wyznanie wiary — jak mówiliśmy — odziedziczył Kościół rozsiany po całym świecie, to jednak strzeże jej pilnie, jakby jeden dom zamieszkiwał; i jednakowo w te prawdy wierzy, jakby miał jedną duszę i jedno serce, i jednozgodnie je głosi i naucza i podaje, jak gdyby miał jedne usta. Choć bowiem na świecie jest wiele niepodobnych do siebie języków, to jednak moc tradycji jest jedna i ta sama. Ani też kościoły założone w Germanii inaczej nie wierzą, ani inaczej nie podają kościoły iberyjskie, ani celtyckie, ani libijskie, ani wschodnie, ani egipskie, ani w środku świata rozmieszczone” (1, 10, 1-2).

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:04, 12 Lut 2022 Powrót do góry

Katolicy stoją dziś w obliczu okresu prześladowań, ucisku i „terroru psychologicznego”, który w bezprecedensowy sposób pochodzi z ich własnych krajów, mających starożytne tradycje chrześcijańskie – uważa kard. Gerhard Müller.

Kard. Müller: ataki na Kościół pochodzą dziś z jego wnętrza

Image

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie dla National Catholic Register odniósł się do stanu Kościoła w Niemczech i procesu tzw. „drogi synodalnej”, której trzecie zgromadzenie plenarne odbyło się w dniach 3-5 lutego we Frankfurcie nad Menem. Jego uczestnicy opowiedzieli się m.in. za błogosławieniem związków osób tej samej płci, zmian w Katechizmie na temat homoseksualizmu, udzielaniem święceń kapłańskich kobietom, dobrowolnością celibatu kapłańskiego w Kościele łacińskim oraz włączeniem świeckich w wybór nowych biskupów.

Redakcja National Catholic Register zauważa, że komentarze kard. Müllera są również następstwem wielu kontrowersyjnych wypowiedzi niemieckich i europejskich biskupów, które pojawiły się w minionych tygodniach. Należą do nich wypowiedź kardynała Reinharda Marxa z Monachium, który 3 lutego powiedział, że księża powinni mieć prawo do zawierania małżeństw „nie tylko z powodów seksualnych”, ale także aby „nie byli tak samotni”, oraz kardynała Jean-Claude’a Hollericha z Luksemburga, który stwierdził, że nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu jest „fałszywe” i wymaga rewizji. W styczniu 120 homoseksualnych pracowników Kościoła w Niemczech domagało się błogosławieństwa dla związków osób tej samej płci i zmiany kościelnych zasad pracy – inicjatywa ta została przyjęta z zadowoleniem przez Niemiecką Konferencję Biskupów.

„Ludzie zsekularyzowani”

Zdaniem kardynała Müllera, wielu z tych, którzy promują takie poglądy, to „ludzie zsekularyzowani”, którzy „chcą zachować nazwę «katolicki», pozostać w instytucji i brać pieniądze, ale nie przyjmą nauczania słowa Bożego”. „Relatywizują wiarę katolicką, ale pozostają przy swoich tytułach: kardynałów, biskupów, profesorów teologii – ale w rzeczywistości nie wierzą w to, co mówi Kościół” – zauważył i określił takich ludzi jako „materialistów”, których podstawą wiary nie jest stworzenie i Objawienie, lecz pseudonauki.

Zauważył, że popierana przez wielu z nich ideologia LGBT „jest całkowicie idiotyczna, ponieważ jej mitologia neognostycka jest absolutnie sprzeczna z ludzką naturą, nie tylko w sensie biologicznym, ale także filozoficznym”. Przestrzegł, że błogosławieństwo par tej samej płci promowane przez niemieckich biskupów jest „absolutnie bluźnierstwem”, ponieważ jest „zaprzeczeniem struktury istot ludzkich jako mężczyzny i kobiety, i nie może być tam żadnego błogosławieństwa”. Odrzucił również pomysł, proponowany przez niektórych w niemieckim Kościele, że ksiądz powinien utrzymywać stosunki seksualne z kobietami, aby „potem nie dobierał się do chłopców”, jako „argumentację skandaliczną!”.

Podtrzymując nauczanie poprzednich papieży, kard. Müller stanowczo wykluczył również diakonat kobiet, mówiąc, że „diakonat sakramentalny jest jednym ze stopni niepodzielnego, potrójnego sakramentu święceń, który zgodnie z trwałą tradycją apostolską nie może być udzielany kobietom”. Mimo to niemiecka „droga synodalna” 4 lutego opowiedziała się za święceniem kobiet, chociaż jej członkowie nie mają prawa do głosowania przeciwko prawdzie objawionej, nieomylnie zdefiniowanej przez Magisterium Kościoła. Niemiecki purpurat kurialny ostrzegł ponadto przed zdecydowanymi atakami przeciwko sakramentom, zwłaszcza Najświętszemu Sakramentowi i sakramentowi święceń. „Niemało osób zaprzecza ofiarnemu charakterowi Eucharystii i rzeczywistej obecności w niej Pana Jezusa” – zauważył i wskazał, że „zagrożona jest rola kapłana i istota wiary”. Jego zdaniem, osoby forsujące te zmiany nie mają „nadprzyrodzonego zrozumienia” i wzywają do odejścia od nauczania Soboru Watykańskiego II.

Kapłaństwo „pracownika socjalnego”

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary zarzuca wspomnianym osobom, że chcą „zniszczyć sakramentalne kapłaństwo, najpierw będąc przeciwko celibatowi, a następnie zaprzeczając nadprzyrodzonemu ustanowieniu tego sakramentu”. Chcieliby zrelatywizować kapłaństwo sakramentalne, aby pozostał „pracownik socjalny”. Jego zdaniem przywódcy kościelni i świeccy katolicy, którzy forsują te antykatolickie poglądy, nie wierzą w Sąd Ostateczny. „Ich zdaniem sam Bóg musi się usprawiedliwić”. Ostrzegł jednak, że sąd nad nimi będzie surowszy, zważywszy na to, że dokonali apostazji. „Jako apostata, taka osoba ma większą winę niż ktoś, kto nigdy nie słyszał o wierze katolickiej” – stwierdził.

Zauważył, że nie skrytykują oni dekadencji świata, ani nie „odważą się” powiedzieć „aborcja to dzieciobójstwo”, bo wtedy „zostaną brutalnie zaatakowani”. Koncentrują się natomiast na nadużyciach seksualnych wobec małoletnich, ale wykorzystują je, by promować swój własny program, nie badając przyczyn ani nie nalegając na wyświęcanie księży, którzy potrafią żyć we wstrzemięźliwości. „Mówią, że wstydzą się nadużyć seksualnych, ale nie mówią, jakie szkody zostały wyrządzone duszom tych, którzy zostali wykorzystani i tym którzy ich skrzywdzili, i jakie szkody wyrządzono Ciału Chrystusa” – powiedział.

„Instrumentalizują istoty ludzkie; nie mają szacunku dla ludzi. Manipulują młodymi ludźmi, wylewają łzy nad ofiarami nadużyć; ale dla innych nie mają żadnego zainteresowania” – powiedział niemiecki purpurat kurialny. Stwierdził, że ci, którzy opowiadają się za zmianami takimi jak te w „drodze synodalnej” „nie są reformatorami”, ale prą ku „deformacji Kościoła, sekularyzacji domu Boga w Trójcy Jedynego”. Zaznaczył, że kluczowym problemem jest pragnienie kompromisu ze światem, niechęć do życia w napięciu związanym z przeżywaniem wiary w dzisiejszym wysoce zsekularyzowanym społeczeństwie. Wielu biskupów chce być kochanymi i szanowanymi przez społeczeństwo, tak jak to było w XIX wieku, ale wiedzą, iż nie mogą zmienić wiary, więc nazywają swoje wysiłki w tym kierunku „rozwojem doktryny” i w ten sposób „niszczą i zaprzeczają wierze objawionej”.

Ataki na wiernych biskupów

Zapytany o nieustające ataki na takich hierarchów jak kard. Rainer Maria Woelki z Kolonii, bp Rudolf Voderholzer z Ratyzbony, a ostatnio papież Benedykt XVI (w związku z oskarżeniami o niewłaściwe traktowanie przypadków nadużyć sprzed ponad 40 lat, którym papież-senior zaprzecza), kard. Müller podkreślił, że wszyscy wspomniani biskupi „podjęli najwięcej działań przeciwko tym nadużyciom”, podczas gdy inni biskupi, wikariusze generalni i inni odpowiedzialni za zajmowanie się sprawami nadużyć „popełnili wielkie błędy, ale nie są krytykowani, ponieważ należą do tej ideologicznej grupy autosekularyzacji”. Zauważył, że on i inni biskupi są na innym „poziomie teologicznym” niż ich przeciwnicy, którzy „nie mają żadnych argumentów, tylko ataki personalne i oszczerstwa”. Stwierdził, że na przykład kard. Woelki „w żaden sposób nie może być obwiniany” za niewłaściwe prowadzenie spraw dotyczących nadużyć, „ale najbardziej wściekli oszczercy wśród jego niemieckich braci biskupów mogą uniknąć odpowiedzialności tylko dlatego, że po ich stronie są antykatolickie mass media…których uprzedzenia, sięgają czasów Kulturkampfu”, konfliktu z lat 1872-1878 pomiędzy pruskim rządem Otto von Bismarcka a Kościołem katolickim, kierowanym przez papieża Piusa IX.

„Opowiadają się oni przeciwko prawu naturalnemu, a to, czego ostatecznie nie akceptują, to stanowisko nadprzyrodzone: że najwyższą władzą jest osobowy i kochający Bóg, a nie my” – powiedział. Ponadto, jak zauważył kard. Müller, ludzie tacy, jak kard. Marx są często faworyzowani przez prasę, ponieważ „są najlepszymi promotorami celów, które chcą osiągnąć – zneutralizować Kościół i uniemożliwić mu udzielanie odpowiedzi na głębokie pytania egzystencjalne”.

Co jest potrzebne?

Patrząc w przyszłość, kard. Müller zaznaczył, że to do papieża Franciszka i Kolegium Kardynalskiego należy wkroczenie i zdyscyplinowanie tych biskupów i „drogi synodalnej” zanim będzie za późno. Zaapelował ponadto, aby papież miał więcej niemieckich konsultantów, którzy wyjaśnią mu dokładnie, co się dzieje. Mówiąc szerzej skorygowanie tych błędnych nauk „może być dokonane jedynie poprzez promowanie lepszego, teologicznie kompetentnego episkopatu”, jak to miało miejsce „w czasach reformacji w Niemczech i w innych krajach” – powiedział.

Zwracając się do wiernych katolików znoszących ciągłe ataki z powodu wiary były prefekt Kongregacji Nauki Wiary przytoczył słowa Pana Jezusa z Kazania na Górze (Mt 5,11-12): „Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:05, 15 Mar 2022 Powrót do góry

Teresa napisał:


Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie dla National Catholic Register odniósł się do stanu Kościoła w Niemczech i procesu tzw. „drogi synodalnej”, której trzecie zgromadzenie plenarne odbyło się w dniach 3-5 lutego we Frankfurcie nad Menem. Jego uczestnicy opowiedzieli się m.in. za błogosławieniem związków osób tej samej płci, zmian w Katechizmie na temat homoseksualizmu, udzielaniem święceń kapłańskich kobietom, dobrowolnością celibatu kapłańskiego w Kościele łacińskim oraz włączeniem świeckich w wybór nowych biskupów.

Redakcja National Catholic Register zauważa, że komentarze kard. Müllera są również następstwem wielu kontrowersyjnych wypowiedzi niemieckich i europejskich biskupów, które pojawiły się w minionych tygodniach. Należą do nich wypowiedź kardynała Reinharda Marxa z Monachium, który 3 lutego powiedział, że księża powinni mieć prawo do zawierania małżeństw „nie tylko z powodów seksualnych”, ale także aby „nie byli tak samotni”, oraz kardynała Jean-Claude’a Hollericha z Luksemburga, który stwierdził, że nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu jest „fałszywe” i wymaga rewizji.


Kardynał Pell wezwał Watykan do interwencji ws. biskupów promujących homoseksualizm w nauczaniu Kościoła. W sprawie komentarzy kardynała Jean-Claude'a Hollericha, relatora generalnego watykańskiego Synodu o synodalności, oraz biskupa Georga Bätzinga, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec. Obydwaj wzywali do zmiany nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu.

Do udzielenia publicznej nagany dwóm ważnym biskupom europejskim za „całkowite i wyraźne odrzucenie” nauczania Kościoła w zakresie etyki seksualnej wezwał Watykan kardynał George Pell.
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,111/przyklad-dekadencji-kosciola-katolickiego-w-niemczech,14771.html#83571
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:04, 31 Mar 2022 Powrót do góry

Biskup Ratyzbony krytykuje niemiecką drogę synodalną

Image

W większości propozycji niemieckiej drogi synodalnej mamy do czynienia z zupełnym zerwaniem z nauką Kościoła i zmianą paradygmatu – stwierdził na łamach würzburskiego pisma „Tagespost” biskup Ratyzbony Rudolf Voderholzer.

„Staje się oczywiste, że autorytet nauczania biskupów jest zastępowany autorytetem nauczania racjonalistycznej niemieckiej teologii uniwersyteckiej” – dodał wybitny teolog, wiceprzewodniczący komisji doktrynalnej niemieckiego episkopatu.

Bp Voderholzer stwierdził, że „w odpowiednich gremiach drogi synodalnej reprezentowany jest tylko bardzo jednostronny dobór teologów, a głosy przeciwne nie były powoływane od samego początku, albo też odmawiano im rangi naukowości. Istnieje „immunitet przeciwko odmiennym stanowiskom teologicznym”, między innym „poprzez nieprzejrzystą procedurę powoływania komisji ds. propozycji”, dzięki czemu „w dużej mierze sami autorzy tekstów osądzają krytykę tekstów i swoim autorytetem rekomendują przyjęcie lub odrzucenie zastrzeżeń krytycznych”. Są więc sędziami we własnej sprawie.

Biskup Ratyzbony, blisko związany z papieżem-seniorem Benedyktem XVI wskazał, że „w odniesieniu do antropologii biblijnej, katolickiej nauki o sakramentach, nauki o Kościele jako Kościele apostolskim i jako takim również «synodalnym», aktualna doktryna Kościoła jest poddawana pod dyskusję”. Następnie, w odniesieniu do „kształtowania wspólnoty mężczyzn i kobiet”, przypomniał, że „konieczne jest przyjęcie i stosowanie «teologii ciała»”, „tak jak ją sformułował Jan Paweł II w wyraźnym rozwinięciu wcześniejszego nauczania Kościoła”. Zauważa, że w większości propozycji drogi synodalnej mamy do czynienia z zupełnym zerwaniem i zmianą paradygmatu. Przypomniał, że papież Franciszek podkreślił również, „iż w procesach synodalnych nauczanie Kościoła musi być traktowane jako fundament, a nie jako przedmiot głosowania”.

Na koniec bp Voderholzer zwrócił uwagę, że statuty drogi synodalnej „mimo wszystko” przewidują, iż „biskupi muszą zatwierdzić teksty większością dwóch trzecich głosów, aby można je było uznać za przyjęte”. W ten sposób biskupi nadal mają możliwość wykonywania swojego magisterium w omawianych kwestiach wiary poprzez odpowiednie głosowanie. Można więc uznać, że stawia on wyraźnie zarzuty biskupom reprezentowanym w drodze synodalnej. Hierarcha wielokrotnie wyrażał zasadniczą krytykę drogi synodalnej, a nawet z jego tezami zgodził się kardynał Walter Kasper.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:45, 19 Kwi 2022 Powrót do góry

Niemieccy biskupi: droga synodalna nie podważa autorytetu Kościoła i papieża

Image

„W naszej drodze nie kierujemy się tymczasową socjologią czy ideologią świecką, ale centralnym źródłem poznania wiary, jakim są Pismo Święte i Tradycja, Magisterium Kościoła i teologia, a także zmysł wiernych i znaki czasu, interpretowane w świetle Ewangelii” – napisał w odpowiedzi na list otwarty biskupów z całego świata do niemieckiego episkopatu bp Georg Bätzing.


Motywem listu hierarchów było zaniepokojenie drogą synodalną, która ich zdaniem, grozi niemieckiemu Kościołowi schizmą. Wyrazili przekonanie, że choć intencja wprowadzenia reform w Kościele w tym kraju jest z pewnością dobra, to w obecnym kształcie mogą one utracić oparcie w Biblii i odwrócić się od Ducha Świętego.

Jak zaznaczył w liście przewodniczący episkopatu Niemiec, choć biskupi niemieccy doceniają troskę współbraci, to ich poważne zastrzeżenia nie zostały przez nich samych uargumentowane i wywołują zdumienie. „Eufemizmy, których używacie, nie pomagają. Przedstawiono zarzuty, których uzasadnienia można by oczekiwać, ze względu na ich wagę” – zaznaczył bp Bätzing. Przypomniał podstawowy fakt, do którego nie nawiązali biskupi, że impulsem do drogi synodalnej w Niemczech był problem nadużyć seksualnych oraz nadużycia władzy i chęć uporania się z nimi przez wyciągnięcie konsekwencji dla Kościoła i jego struktur. Wyraził przekonanie, że „udział wiernych w podejmowaniu decyzji na wszystkich szczeblach kościelnej działalności, nie nadszarpnie autorytetu urzędu hierarchicznego, a wręcz przeciwnie – zapewni mu pełniejszą akceptację wśród ludu Bożego”.

Bätzing podkreślił jednoznacznie, że „droga synodalna w Niemczech w żaden sposób nie podważa autorytetu Kościoła, w tym autorytetu Franciszka”. Przywołał papieski apel, aby szli tą drogą szukając odpowiedzi na obecną sytuację, prosząc o światło Ducha Świętego w prowadzeniu. Hierarcha zaznaczył, że nie można nikomu odmawiać dążenia do słuchania Ducha, a niemiecki Kościół czyni to będąc silnie zakorzenionym w Eucharystii i cichej modlitwie.

Na poważny zarzut o odwrócenie się od Pisma Świętego w kierunku wyznaczonego przez nauki społeczne, Bätzing stwierdził, że jest to nadinterpretacja, ponieważ głównym punktem odniesienia są wskazania wiary. „W naszej drodze nie kierujemy się tymczasową socjologią czy ideologią świecką, ale centralnym źródłem poznania wiary jakim jest Pismo Święte i Tradycja, Magisterium Kościoła i teologia, a także zmysł wiernych i znaki czasu, interpretowane w świetle Ewangelii”. Ponadto, starania drogi synodalnej idą w kierunku rozróżnienia między tym, co może być realizowane w ramach odpowiedzialności poszczególnych diecezji, a tym, co z konieczności musi być odnoszone do całego Kościoła. Synodalność niemiecka jest częścią synodalności Kościoła na całym świecie.

„Jestem pewien, że wielu biskupów Kościoła powszechnego oraz wielu ochrzczonych i bierzmowanych również weźmie udział w procesie synodalnym zainicjowanym przez Papieża Franciszka, z pytaniami i obawami podobnymi do naszych – czy to w odniesieniu do tematów, na których skupiliśmy się w związku z systemowymi przyczynami nadużyć lub innymi dyskutowanymi kwestiami jak: „Władza i podział władzy w Kościele – wspólne uczestnictwo i udział w misji”, „Egzystencja kapłańska dzisiaj”, „Kobiety w posługach i urzędach w Kościele” oraz „Udane związki – przeżywanie miłości w seksualności i partnerstwie” – napisał bp Bätzing.

„Zapewniam was, że katolicy w Niemczech, wsłuchani w głos naszego Pana Jezusa Chrystusa, który jest także Panem historii, szukają drogi razem z Kościołem na całej ziemi jako pielgrzymujący lud Boży” – zakończył przewodniczący episkopatu Niemiec.

[link widoczny dla zalogowanych]



Co za hipokryzja! Wystarczy poczytać choćby tylko to powyżej co tu jest zamieszczone, żeby się dowiedzieć czego się domagają.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:59, 20 Kwi 2022 Powrót do góry

Kard. Koch: niemiecka droga synodalna budzi uzasadnione obawy

Image

Kard. Kurt Koch potwierdza, że Papież jest zaniepokojony niemiecką Drogą Synodalną. W wywiadzie dla telewizji EWTN wyraża też obawy, że list, który Franciszek skierował w 2019 r. do katolików w Niemczech nie został przez nich wzięty pod uwagę.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan odniósł się również do zastrzeżeń zgłaszanych przez biskupów z różnych krajów. Wspomniał o liście przewodniczącego episkopatu Polski, proteście biskupów nordyckich, a także o niedawnym liście otwartym podpisanym przez czterech kardynałów i ponad osiemdziesięciu biskupów, którzy ostrzegają, że niemiecka droga synodalna podkopuje wiarygodność Kościoła i może doprowadzić do schizmy. Kard. Koch przyznaje, że krytyka wyrażona przez biskupów jest uzasadniona. Ma nadzieję, że niemiecki episkopat podejmie w tej sprawie prawdziwy dialog i nie ograniczy się do obrony własnych pozycji.

Szwajcarski kardynał podkreśla, że Papież i Kościół w Niemczech mają dwa różne pojęcia synodalności. Dla Franciszka jest to wydarzenie o charakterze duchowym, w którym mamy wsłuchiwać się w siebie nawzajem, by usłyszeć, co Duch Św. chce nam powiedzieć. W synodalności niemieckiej chodzi natomiast o struktury, przed czym sam Franciszek wyraźnie Niemców przestrzegał. Kard. Koch przypomina, że Papież zawsze postrzegał synod w perspektywie ewangelizacji. Jak wszystko w Kościele ma on służyć głoszeniu wiary.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31657 Przeczytał: 253 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:12, 04 Maj 2022 Powrót do góry

Abp Aquila: niemiecka droga synodalna odrzuca depozyt wiary

Image

Na niezgodność niemieckiej drogi synodalnej z prawdami wiary katolickiej zwrócił uwagę po raz kolejny arcybiskup Samuel Aquila z Denver w USA. Wystosował on ponowny list do przewodniczącego Niemieckiej Konferencji Biskupów, biskupa Limburga Georga Bätzinga, w którym powtarza, że droga synodalna w tym kraju podważa, a nawet odrzuca depozyt wiary.


Amerykański hierarcha stwierdza, że niemiecka droga synodalna nie odnosi się jedynie do problemów „strukturalnych”, lecz kwestionuje, a w niektórych przypadkach odrzuca depozyt wiary. Jej dokumenty stawiają najpoważniejsze pytania o naturę i wiążący autorytet Bożego objawienia, naturę i skuteczność sakramentów oraz prawdę katolickiego nauczania o ludzkiej miłości i seksualności” – napisał abp Aquila w liście z 2 maja do biskupa Bätzinga.

W ciągu ostatniego roku arcybiskup Denver zaangażował się w otwartą wymianę korespondencji z Kościołem w Niemczech w związku z jego drogą synodalną, która postuluje daleko idące zmiany w nauczaniu Kościoła. W maju 2021 roku opublikował 15-stronicowy komentarz do pierwszego tekstu drogi synodalnej, w którym stwierdził, że zawiera ona „niemożliwe do obrony” propozycje zmian w nauczaniu Kościoła.

Ostatnio Aquila był jednym z autorów listu otwartego z 11 kwietnia, w którym ostrzegał, że droga synodalna może doprowadzić do schizmy. W chwili publikacji list podpisało ponad 70 biskupów, a obecnie zebrał on już 101 podpisów biskupów. Wśród najnowszych sygnatariuszy są: kardynał Joseph Zen Ze-kiun, emerytowany biskup Hongkongu; kardynał Camillo Ruini z Rzymu oraz arcybiskup Leo Cushley z St. Andrews i Edynburga w Szkocji.

Niemiecka droga synodalna to proces, w którym uczestniczą świeccy i biskupi, aby przedyskutować cztery główne tematy: sposób sprawowania władzy w Kościele, moralność seksualną, kapłaństwo i rolę kobiet. Kiedy biskupi niemieccy rozpoczęli proces, początkowo twierdzili, że obrady będą „wiążące” dla Kościoła w Niemczech, co spowodowało interwencję Watykanu, który odrzucił takie twierdzenia.

Zgromadzenie synodalne opowiedziało się za dokumentami wzywającymi do udzielania święceń kapłańskich kobietom, błogosławieństw dla osób tej samej płci oraz zmian w nauczaniu na temat aktów homoseksualnych.

Bätzing napisał w odpowiedzi na obawy abpa Aquili z 14 kwietnia, że nadużycia w Kościele utrudniły jej świadectwo i że „droga synodalna jest zatem także naszą próbą ponownego umożliwienia wiarygodnego głoszenia Dobrej Nowiny”.

Arcybiskup Denver napisał w tym tygodniu do Bätzinga, dziękując mu za jego list z 14 kwietnia, który, jak powiedział, „znalazł po niemiecku w Internecie”. „Ekscelencja stwierdza w swoim liście, że droga synodalna nie jest właściwie rozumiana przez sygnatariuszy Listu Otwartego i że nie przedstawili oni dowodów co do swoich obaw” – napisał Aquila. W tym celu załączył do swojego listu ponad czterostronicową notatkę zawierającą przykłady z niemieckiej drogi synodalnej, które budzą niepokój kardynałów i biskupów – sygnatariuszy listu.

Arcybiskup Denver zauważył, że „istotą waszej odpowiedzi wydaje się być to, że niemiecki Kościół musi przyjąć nowe podejście do wiary z powodu wcześniejszych niepowodzeń niemieckich biskupów w zakresie ochrony małoletnich. Jest to bardzo dziwny argument. Dlaczego katolickie nauczanie w podstawowych kwestiach doktryny i życia moralnego ma się zmienić, ponieważ niemieccy biskupi nie potrafili skutecznie nauczać i uczciwie rządzić? Wiara Kościoła nie doprowadziła do skandalu nadużyć wśród duchownych!. Do kryzysu doprowadziło nieprzywiązanie się do krzewu winnego, Jezusa Chrystusa, oraz wybór przylgnięcia do świata, a nie do Ewangelii. Do kryzysu przyczyniła się grzeszna natura upadłego człowieka oraz nieumiejętność poważnego potraktowania zgłaszanych problemów przez osoby sprawujące władzę. Brak kształtowania serca i umysłu na wzór Chrystusa, szukania jedynie woli Ojca, zaparcia się samego siebie, wzięcia swojego krzyża i pójścia za Jezusem, a także poszanowania prawa moralnego i przestrzegania tego, czego Kościół naucza w oparciu o objawienie i rozum – wszystko to przyczyniło się do powstania kryzysu związanego z nadużyciami” – stwierdził amerykański hierarcha.

Abp Aquila zauważył, że Kościół w Stanach Zjednoczonych również ma do czynienia z nadużyciami seksualnymi ze strony duchownych i że „rezultatem tego była gruntowna reforma naszych praktyk i struktur nadzoru”, która „opierała się na szerokim zaangażowaniu i współodpowiedzialności naszych świeckich. Żadna z tych szeroko zakrojonych i skutecznych reform nie wiązała się jednak z zakwestionowaniem podstawowych prawd wiary czy ugruntowanych przekonań Kościoła na temat właściwego wyrażania ludzkiej miłości – dodał.

Arcybiskup powtórzył, że „nie może być uzgodnień wzajemnej akceptacji między prawdą Bożego Objawienia i doktryną katolicką z jednej strony a wypaczoną antropologią dzisiejszej zaawansowanej kultury świeckiej, która promuje coraz bardziej dysfunkcjonalną seksualność, z drugiej strony. W błogosławieniu destrukcyjnych myśli i zachowań nie ma nic zbawiennego. Poddanie się tzw. Duchowi Czasu nie jest kwestią odczytywania znaków czasu; jest to zdrada Ewangelii” – wskazał abp Aquila.

„Jedynym sposobem, w jaki my, chrześcijanie, będziemy dziś przynosić owoce, jest to, że pozostaniemy przywiązani do Chrystusa i będziemy nauczać z miłością i dobrocią, z czułością, która będzie towarzyszyć ludziom w wychodzeniu z ich kryzysów, grzechu i ran (…) prawdziwa synodalność nie jest procesem parlamentarnym, lecz kwestią słuchania Ducha Świętego, który będzie nas utrzymywał w prawdzie i przypominał nam o tym, czego naucza Jezus” – stwierdził.

Abp Aquila wezwał biskupa Limburga do „poważnego rozważenia tego, co wielu biskupów, którzy wyrazili swoje obawy dotyczące drogi synodalnej i jej dotychczasowych problematycznych rezultatów, przedstawiło tobie i twoim braciom w niemieckim episkopacie. Rezultaty niemieckiej drogi będą miały wpływ na katolików na całym świecie. A to, czego doświadczyliśmy w naszych własnych diecezjach, znacznie różni się od tego, co proponuje się w Niemczech” – napisał arcybiskup Denver.

Już w lutym b.r. swoje zastrzeżenia do reform proponowanych przez niemiecką drogę synodalną wyraził przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, a następnie biskupi krajów skandynawskich.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)