Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 O zelotach z Medjugorje, czyli o tym, jak 'Gospa' zaprzecza Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31650 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:24, 04 Maj 2021 Powrót do góry

O zelotach z Medjugorje, czyli o tym, jak „Gospa” zaprzecza Madonnie

Image

Wprowadzenie

Niektóre prawdy są tak święte, że nie można przed nimi milczeć ani pozwolić, by kiedykolwiek zostały zniekształcone. Nigdy i wcale. W związku z tym są też osoby, niestety coraz mniej w naszych czasach, które wyraźnie rozpoznają tę Prawdę i są gotowe, jeśli to konieczne, nawet za nią umrzeć. Z drugiej strony - są kłamstwa tak niebezpieczne, że nie można ich tolerować i nigdy nie powinno się przed nimi milczeć .

W czasach, gdy oczywiste kłamstwa i oszustwa są przedstawiane jako prawda, a prawda jako fałsz, niedoinformowanym nie jest łatwo dostrzec lub zrozumieć, nie mówiąc już o rozróżnieniu, co jest czym. Jedną z takich bardzo zagmatwanych sytuacji można dostrzec w analizie tzw. Fenomenu Medziugorja , w którym można zaobserwować trzy podstawowe poglądy na temat tego, co wydarzyło się w tej wsi Hercegowina od 24 czerwca 1981 r. Do chwili obecnej. Z jednej strony istnieje całkowite odrzucenie wiarygodności objawień Matki Bożej i oznaczanie ich jako fałszywych; z drugiej strony niekwestionowana akceptacja wszystkiego, co podawane jest opinii publicznej ustami (rzekomych) widzących, podczas gdy trzecia to całkowity lub prawie całkowity brak zainteresowania we wszystkim, co się tam dzieje.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Bardzo ciekawe opracowanie z 2017 roku, mam nadzieję, że stopniowo zostanie przetłumaczone. Jest to strona pt. "Wiara i uczynki" - portal teologów katolickich.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31650 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:42, 10 Maj 2021 Powrót do góry

C.d.


W idealnych warunkach - gdyby niezabieranie głosu w tej sprawie nie miało trudnych do przewidzenia konsekwencji -- trzeci pogląd, tj. brak zainteresowania zjawiskiem Medjugorje, byłby sam w sobie całkiem naturalny i uzasadniony, ponieważ tradycyjne nauczanie Kościoła mówi, że nikt nie musi wierzyć w ​​prywatne objawienia. Dlatego wszystko, czego potrzebujemy do zbawienia, zostało już objawione. Nikt więc nie może się mylić ani grzeszyć, choćby twierdził, na przykład, że nie wierzy, iż Matka Boża objawiła się lub ukazuje się w Medziugorju. Ale z drugiej strony - znowu w idealnych okolicznościach - nie można by się chyba pomylić ani zgrzeszyć, gdyby wierzyć w takie objawienia, nawet jeśli nie były one autentyczne, gdyby naprawdę przyczyniły się do jego ogólnego oddania i umocnienia w wierze. Byłoby to podobne do wielu średniowiecznych legend spisanych na temat życia świętych, które z historycznego punktu widzenia były nieprawdziwe, jednak poprzez literackie formy rzeczywiście w istocie zachęcały wiernych do duchowego wzrostu i przez to całkiem nieźle im się to udawało. Zwolennicy zjawiska medziugorskiego lubię podkreślać takie rzekome owoce w odniesieniu do ogólnego wzmocnienia wiary. Ostatnio coraz częściej podkreśla się, że nie jest bardzo ważne, czy Madonna się pojawiła, czy nie, ważne jest, aby wiara ludu została wzmocniona. W konsekwencji zakazanie Medjugorje Gospa - ( Gospa to chorwackie określenie Matki Bożej) wyrządziłoby więcej szkody niż pożytku.
Dlatego cała kwestia została przeniesiona z dogmatycznego na duszpasterski .

Jednak fenomen Medziugorja to kwestia o wiele głębsza , ponieważ drugi pogląd - gloryfikacja Królowej Pokoju - przez ostatnie 36 lat był i nadal jest narzucany opinii publicznej jako jedyny słuszny pogląd. Pogląd ten ignoruje dyskrecję oficjalnego dochodzenia Kościoła i ostro sprzeciwia się każdemu, kto nawet próbowałby odnieść się do ewentualnych kłamstw dotyczących Medziugorja. W tym celu nieżyjący już biskup Mostar-Duvno, Pavao Žanić i jego współpracownicy w przeszłości, a także obecny biskup Ratko Perićz z jego bliskimi współpracownikami były szczególnie atakowane. Pozwólcie, że na początku tej refleksji stwierdzimy, że wspomniany drugi pogląd nie wydaje się nam uczciwy ani eklezjalny. W szczególności nie jest on pokorny ani zgodny z bezinteresownością tradycyjnie przypisywaną Najświętszej Maryi Pannie, która ukształtowała liczącą dwa tysiące lat historię kultu Matki Chrystusa i naszej Matki w Kościele katolickim.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31650 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:37, 16 Maj 2021 Powrót do góry

C.d.

Problem w tym, że ten pogląd jest bardziej dostępny w mediach i akceptowany bezkrytycznie, nie tylko przez najszerszą publiczność w kraju, ale i na świecie. Jednak racjonalne, uzasadnione, szczegółowe, udokumentowane i trwałe, wieloaspektowe dowody dwóch wyżej wymienionych biskupów z Mostaru-Duvno, ich Wikariuszy Generalnych, Kanclerzy i innych księży oraz wiernych świeckich, którzy trzymają się Prawdy w swoich sercach, nie otrzymują wystarczającej liczby opinii publicznej, uwagę mediów. Ograniczają się one mniej więcej do stron internetowych [link widoczny dla zalogowanych] oraz diecezjalnego miesięcznika [link widoczny dla zalogowanych] (Kościół na Skale) i być może na niektórych rzadkich tekstach osób, które są gotowe do krytycznego zmagania się z Fenomen Medjugorje.

Osoba, która na przykład zdecyduje się przestudiować wszystko, co jest dostępne na temat rzekomych objawień Madonny na wspomnianej [link widoczny dla zalogowanych] , pozostanie dosłownie zaskoczona i oszołomiona, gotowością zwolenników fenomenu medziugorskiego do kłamania i oszukiwania. Ale jednocześnie zdumieni wytrwałością i konsekwencją tych, którzy mimo każdej narzucającej się i prowokacyjnie niepokojącej sytuacji z całych sił starają się zdemaskować takie kłamstwa, pozostając przez cały czas wiernymi w swoim oddaniu Matce Bożej i nauce Kościół katolickiego. Te pojedyncze argumenty, bezpośrednio przeciwstawiają się twierdzeniom zwolenników zjawiska medziugorskiego i bronią Matki Bożej, a także całego Kościoła katolickiego przed fałszywą Gospą, naszym zdaniem wydają się niezaprzeczalne , zwłaszcza że, o ile zauważyliśmy, nikt nie był w stanie obiektywnie ich obalić, nawet w najmniejszym szczególe.

Dlatego każdemu człowiekowi dobrej woli, który szuka Boskiej Prawdy, zalecamy uważne przeczytanie [link widoczny dla zalogowanych] książek: [link widoczny dla zalogowanych] (Sprawa Hercegowiny), [link widoczny dla zalogowanych] (Prawda cię wyzwoli) i [link widoczny dla zalogowanych] (Zwierciadło Sprawiedliwość), a także w sekcji [link widoczny dla zalogowanych] Przypominamy również każdemu, kto może wątpić w dobre intencje biskupa Ratko Pericia i utrzymywać, że jego argumenty świadczą o braku oddania Najświętszej Maryi Pannie (tego typu krytykę, niestety rzucili też jego przeciwnicy), że w przeszłości wykładał mariologię na Katolickim Wydziale Teologicznym w Sarajewie. Jest także autorem kilku opracowań maryjnych, które wyraźnie świadczą o jego głębokiej trosce o zdrowe oddanie się Matce Bożej. Spośród tych prac szczególnie polecamy książkę Prijestolje Mudrosti (Stolico Mądrości). Ponadto każdy, kto zna charakter i dzieła biskupa Pericia, może jasno zrozumieć, że należy on bez wątpienia do tych nielicznych, którzy uważają Prawdę tak świętą, że dla nich nie ma innej opcji z wyjątkiem obrony za wszelką cenę. Innymi słowy, wobec ataków na biskupa Pericia (i podobnie jak na jego poprzednika Žanića) można naprawdę odnieść się do stwierdzenia: Gdyby nie było smutne, byłoby śmieszne!

Zanim zajmiemy się niektórymi szczególnie kłopotliwymi punktami fenomenu Medziugorja , chcemy podkreślić, że każdy artykuł na tej stronie ma imię i nazwisko właściwego autora, co oznacza, że ​​wszystko, co jest napisane w tym tekście, jest osobistą refleksją niżej podpisanego autora. Inni współpracownicy niekoniecznie muszą się z nimi zgadzać, co dotyczy również wszystkich innych autorów i tekstów publikowanych tutaj. Ta refleksja, jak już wskazano, opiera się - naszym zdaniem - na doskonałej argumentacji i dokumentacji [link widoczny dla zalogowanych], dostępnych na stronie internetowej diecezji Mostar-Duvno i Trebinje-Mrkan oraz w innych publicznych oświadczeniach i relacjach biskupa Ratko Pericia i jego współpracowników. Wszystko, co można tam przeczytać, jest tak poważne i brzemienne w skutkach, nie tylko dla diecezji Mostar-Duvno, czy tylko dla Kościoła katolickiego w Bośni i Hercegowinie czy w Chorwacji, ale dla całego Kościoła katolickiego. Dzieje się tak, ponieważ fenomen Medziugorja przybrał rozmiary światowe i opiera się na powadze powiedzenia: kłamstwo zdąży obiec pół świata, podczas gdy prawda wkłada buty.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31650 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:17, 17 Maj 2021 Powrót do góry

C.d.

Tak więc szczególny problem fenomenu Medziugorja polega na tym, że jest on źródłem nowej i nie do końca ortodoksyjnej pobożności. To się rozszerza, a jego główni bohaterowie dość często wykazują brak pokory, cierpliwości i posłuszeństwa, żyjąc pod ochroną intensywnego zastraszania w mediach. Podobnie jak zeloci, zaciekle przeciwstawiają się każdemu, kto kwestionuje objawienia Najświętszej Maryi Panny w Medziugorju lub woła o dyskrecję, dopóki Stolica Apostolska nie wyda wyroku. Najbardziej niepokojące jest to, że to nabożeństwo nie ma absolutnie nic wspólnego z tradycyjnym kultem Najświętszej Maryi Panny, pokornej służebnicy Bożej, która całkowicie poddała się świętej woli Bożej w sprawie zbawienia świata przez Owoc Jej łona. Zamiast tego jest karykaturą Matki Chrystusa i naszej Matki, która pojawia się codziennie od 36 lat, nie tylko w Medziugorju, ale podporządkowuje się wizjonerom i podąża za nimi, dokądkolwiek się udają, osiągając w ten sposób 47000 objawień, jednak przez cały ten czas nie wspomniała o żadnej naprawdę ważnej i nowej wiadomości. Tymczasem istnieje wiele wątpliwych i nieodpowiednich wiadomości i zachowań.

To właśnie ten rodzaj szacunku dla Najświętszej Maryi Panny, który stoi u podstaw tego zjawiska Medjugorje , to domaga się, by Prawdy nie uciszać, ale żeby Prawdę wykrzykiwać z dachów. Pod tym względem ten artykuł jest tylko małą oznaką solidarności i wsparcia dla tych, którzy byli wytrwali od pierwszych początków do dnia dzisiejszego, zwłaszcza z biskupem Ratko Periciem. W tej złożonej sytuacji wydaje się nam przypominać [link widoczny dla zalogowanych], który pięciokrotnie musiał uciekać przed prześladowaniami przed wyprawami heretyckich arian i filoarianistów metodami działania bardzo podobnymi do zelotów z Medziugorja, który jednak dzięki swej wytrwałości został nazwany „Ojcem ortodoksji” i „Filarem Kościoła”. Ale ponieważ arianizm był tylko jednym epizodem w historii pierwotnego Kościoła, z którego wyszedł tylko silniejszy i bardziej wierny Bogu, wierzymy, że Kościół doświadczy podobnego oczyszczenia przez obecny epizod medziugorski, co potwierdzają ewangeliczne słowa, że bramy piekielne go nie przemogą .
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31650 Przeczytał: 247 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:13, 06 Cze 2021 Powrót do góry

Nieposłuszeństwo franciszkańskie jako podstawa fenomenu Medziugorja

Zjawisko Medjugorje historycznie wyłoniło się w trudnych i skandalicznych okolicznościach duszpasterskich doskonale opisanych w książce Marko Perić - ksiądz, później biskup) [link widoczny dla zalogowanych] Jej początki sięgają czasów Turków , kiedy duża część ludności katolickiej wraz z duchownymi uciekła od Turków na tereny północnej Chorwacji i Węgier, a posługę duszpasterską pozostałych wiernych przejęli franciszkanie.

(...)

To nieposłuszeństwo i tak silne przywiązanie do rzeczy materialnych, a nie duchowych, wraz z takim mesjanistycznym fanatyzmem znajdują się w samych podstawach medziugorskiego fenomenu i wraz ze wspomnianą wyżej zniekształconą pobożnością, nadal wzrastają wśród wielu tych, którzy za nimi podążają.

(dalej tło sporów historycznych, które pokrywa się z opisami innych i poniżej zamieszczam opisy tego okresu napisane przez ks. Vittorio Guerrera i biskupa Pavao Zanića)

TŁO WYDARZEŃ

Ks. Vittorio Guerrera


Od XV do XVIII wieku katolicka opieka pastoralna nad chorwackim regionem Bośni - Hercegowiny spoczywa w rękach franciszkańskich mnichów, którzy są jedynymi duchownymi w tym regionie. W 1899 r. Papież Leon XIII wprowadza tu księży diecezjalnych z sugestią, aby mnisi i o. biskup Paskal Buconjic, O.F.M. zadbali o równomierny podział parafii pomiędzy Franciszkanami i duchownymi diecezjalnymi. Ze względu na niewystarczającą liczbę kapłanów w diecezji parafia nadal skupia się wokół zakonu Franciszkanów. Taki stan trwa do roku 1923, kiedy to za zgodą Stolicy Apostolskiej Franciszkanie i miejscowy biskup dokonują podziału parafii miedzy księży diecezjalnych. Świeccy nie są taką decyzją zachwyceni, jako, że przyzwyczaili się już do obecności Franciszkanów.

Niechęć jeszcze się wzmaga w roku 1942 z powodu powołania, kapłana diecezjalnego, o. Petara Cule na biskupa Diecezji Mostaru. Do tej pory bowiem biskupami byli Franciszkanie. Biskup Cule występuje do Stolicy Apostolskiej o anulowanie porozumienia z roku 1923, ponieważ wszyscy wierni na terenie parafii powinni podlegać miejscowemu Ordynariatowi. Stolica Apostolska wyraża zgodę. W roku 1948 komunistyczny rząd skazuje Biskupa Cule na 11,5 roku więzienia. Po upływie 8,5 roku Biskup zostaje zwolniony. W międzyczasie wzrosła jednak liczba księży diecezjalnych, a Franciszkanie nadal nie wykazują chęci do podziału parafii. Napięcie ulega eskalacji.

W roku 1968 Stolica Apostolska wydaje dekret nakazujący Franciszkanom przekazanie części parafii pod jurysdykcję diecezji. Franciszkanie ponownie nie chcą się podporządkować, co zmusza Rzym do wydania w 1975 r. kolejnego dekretu Romanis Pontificibus, odnośnie podziału parafii na diecezje. Raz jeszcze Franciszkanie odmawiają wykonania polecenia. W roku 1976, ze względu na nieposłuszeństwo, Prowincja Franciszkanów zostaje pozbawiona władzy. W konsekwencji od roku 1979 Franciszkanie z Hercegowiny nie mogą uczestniczyć w wyborach generała swego Zakonu.

W roku 1980, po wielu latach sprawowanego biskupstwa, Biskup Petar Cule przedkłada Stolicy Apostolskiej swoją rezygnację z Ordynariatu w Mostarze. 14 września tego samego roku duchowym liderem diecezji zostaje Biskup Pawao Zanic. Nowy biskup postanawia zakończyć podziały w diecezji. W dniu rozpoczęcia swoich obowiązków konsekruje nowo wybudowany budynek katedry w bezpośrednim sąsiedztwie swojej siedziby, który uniezależnia go od kościoła Franciszkanów. Jednocześnie wprowadza nowy podział parafii obejmujący wielu parafian franciszkańskich. W rezultacie część świeckich lojalnych Franciszkanom czuje się dotknięta i odmawia przyjęcia kapłana diecezjalnego. W celu uspokojenia emocji powstałych wśród katolików, kilku Franciszkanów, mianowicie o. Iwica Vego i Iwan Prusina O.F.M. nadal sprawują sakramenty w swojej kaplicy, otwarcie lekceważąc decyzje biskupa. Z powodu okazanego nieposłuszeństwa, obaj mnisi zostają suspendowani w obowiązkach kapłańskich, zwolnieni ze swoich ślubów i wykluczeni z Zakonu Franciszkanów. Do ostatecznych działań dochodzi 29 stycznia 1982 r. Niektórym działania Kościoła mogą się wydawać zbyt surowe. Musimy jednak pamiętać, że treścią jednego ze składanych ślubów jest posłuszeństwo władzy Kościoła. Biorąc pod uwagę jak długo Franciszkanie jawnie lekceważyli hierarchię, można przyjąć, że Kościół wykazał niezwykłą cierpliwość w tej sprawie.

... stąd:

http://www.traditia.fora.pl/medjugorie-vassula-ryden-i-inne-falszywe-objawienia-i-wizje,46/ks-vittorio-guerrera-medjugorie-widziane-z-bliska,1174.html


I jeszcze tło historyczne naświetlone przez biskupa Pavao Zanića:

23. Franciszkanie i duchowieństwo diecezjalne. Stosunki między duchowieństwem franciszkańskim i diecezjalnym dotyczące obowiązków duszpasterskich w parafiach w Hercegowinie zostały ustanowione decyzją Stolicy Apostolskiej w 1899 r. Na wniosek samych franciszkanów i ówczesnego biskupa Paškala Buconjić OFM. Zgodnie z tą decyzją parafie miały zostać równo podzielone na dwie grupy po 50% wiernych (między franciszkanami i duchowieństwem diecezjalnym). Ponieważ w tym czasie nie było duchowieństwa diecezjalnego, w 1923 r. parafie legalnie należące do nich pozostawiono franciszkanom ad nutum S. Sedes, („na prośbę Stolicy Apostolskiej”) Biskup Čule, pierwszy biskup diecezjalny w Mostarze, został skazany w 1948 r. na 11 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności (reżim komunistyczny). Odsiedział osiem i pół roku tego wyroku, zanim został zwolniony. Pod koniec jego uwięzienia liczba księży diecezjalnych zaczęła rosnąć. W 1968 r. Stolica Apostolska nakazała franciszkanom scedować pięć parafii na diecezję. Ledwo dali dwie parafie. W 1975 roku, po wielu latach rozmów i konsultacji, wydano dekret Stolicy Apostolskiej dotyczący podziału na parafie Hercegowiny ( Romanis Pontificibusz 6 czerwca 1975 r.). Franciszkanie publicznie i zbiorowo potępili ten dekret, chociaż zarządzali ponad 80% wiernych w diecezji Mostar. W 1976 r. z powodu nieposłuszeństwa hierarchia prowincji franciszkańskiej wraz z prowincją Šilić utraciła władzę i od tego czasu prowincja utraciła niezależność, a generał Zakonu bezpośrednio kieruje prowincją ad instar - (– honorowi, promowani przez papieża)

Kolejną karą było to, że w 1979 r. Franciszkanie z Hercegowiny nie mogli uczestniczyć w wyborach generała. Pierwszym punktem, o którym nowy generał wspomniał swoim braciom w Hercegowinie, było: „Rozwój lub stworzenie posłuszeństwa i współpracy z biskupem Hercegowiny”. Nieposłuszeństwo panuje dziś tak jak wcześniej, a „Matka Boża” od samego początku broni nieposłusznych franciszkanów. Vicka pisze w swoim dzienniku o objawieniach, że biskup ponosi winę za cały bałagan w Hercegowinie. To się powtarza wiele razy. Sami franciszkanie są podzieleni. Opozycji franciszkańskiej broniącej Medjugorie udało się obalić swoich zwierzchników ad-instar, który rozwinął dobre stosunki z biskupem i założył grupę, która broni Medjugorja. Nowy prowincjał ad instar, ojciec Jozo Vasilj, nie udało mu się stworzyć pokoju i porządku wśród braci, więc uciekł z misji do Zairu i nie wróci! (Owoce?). Został zastąpiony przez wiceprowincjała i Generał wezwał do posłuszeństwa wszystkich innych, w przeciwnym razie prowincja zostanie zniesiona. „A teraz, kiedy wszyscy ponoszą odpowiedzialność przed nałożeniem sankcji sądowych lub zniesieniem prowincji” ( Acta Ordinis Fratrum Minorum, str. 1/89). Prowincja nie będzie miała własnej hierarchii, dopóki dekret (Romanis Pontificibus) nie wejdzie w życie. Trzej wizytatorzy OFM, którzy odwiedzili prowincję w 1988 r., powiedzieli, że w prowincji nie ma ani jednego franciszkana, który byłby za wprowadzeniem dekretu. Ta opinia jest przesadzona, ale wciąż ważna.


... stąd:

http://www.traditia.fora.pl/oficjalna-strona-biskupa-mostar-duvno,97/prawda-o-medziugorju-bp-pavao-zanic-osw-z-1990-roku,16399.html#80681
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)