Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Zdeformowany "Chrystus" z Medjugorie. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:00, 26 Lip 2008 Powrót do góry

7.

Image

Image

[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]

A cóż to za pokraczne figury Chrystusa Pana? Przecież to profanacja ! Czy tam nie ma normalnych Krzyży Z Chrystusem?


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 12:24, 20 Maj 2017, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:23, 26 Lip 2008 Powrót do góry

9.

Na zakończenie tej galerii jeszcze jedno zdjęcie profanacji Krzyża i Chrystusa Pana.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

O jaki cud chodzi tu z tą pokraczna figurą?


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 12:25, 20 Maj 2017, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1370 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:44, 26 Lip 2008 Powrót do góry

Teresa napisał:
7.

Image

A cóż to za pokraczne figury Chrystusa Pana? Przecież to profanacja ! Czy tam nie ma normalnych Krzyży Z Chrystusem?


Ta figura Chrystusa posiada na swoim prawym kolanie wadę odlewniczą,mikropęknięcie ,przez które sączy się woda podobno słona w ilości kropli na kilka minut, w zależności od pogody.Oczywiście jest to następny "cud" dla ludzi z pielgrzymek.W sklepikach z dewocjonaliami na miejscu sprzedawane są specjalne papierowe serwetki czy raczej chusteczki z nadrukiem tej figury za około 4 Euro.Należy kupić je i nasaczyc w/w serwetkę wodą z kolana celem wzięcia tej "relikwi" do domu.
Woda jest podobno słona a jak zapewniają przewodnicy pielgrzymek o składzie ludzkich łez.Mając chwilę czasu figurę tę dokładnie obejrzałem i opukałem. Jest to odlew. od podstawy do wysokości właśnie kolan pełny, wyżej jest próżnia, jest pusty w środku.Wiadomo wszystkim zajmującym się metalurgią , że odlewy z met. kolorowych sa konstrukcji porowatej , tak jak gąbka, do
odlewów daje sie różnego rodzaje sole jako topniki.Kondensacja pary wodnej z powietrza wewnątrz posągu nie powinna nikogo dziwić, ponieważ sam posąg jest swego rodzaju chłodnicą.Kto ma samochód z klimatyzacją wie o co chodzi,
ile wody gromadzi się na zimniejszych częściach instalacji. Wg mnie wystarczyłoby zabezpieczyć posąg np.warstwą bezbarwnej farby i "cuda" się skończą.Figura ta stoi niedaleko kościoła parafialnego nie w Ikonie.


Ostatnio zmieniony przez stefan dnia Sob 19:31, 26 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:20, 26 Lip 2008 Powrót do góry

Niesamowite! tego nie wiedziałam. Moi znajomi co nadal są zafascynowani Medjugorie kiedyś mi dali obrazek Gospy i właśnie doklejony jakoś był mały fragmencik jakiejś chusteczki i mi powiedzieli, że to jest z jakiegoś cudownego Krzyża, relikwia potarta o Krzyż, czy coś w tym rodzaju. Stał ten obrazek Gospy u mnie w domu po przeciwległej stronie tych dwóch Najświętszych Serc co wiszą na ścianie ( spogladali na siebie Smile , ale towarzystwo.) A później, gdy przyszło opamietanie to Gospa z tą relikwią podzieliła los taki jak wszystko co było związane z Medjugorie u mnie w domu, czyli darcie wszystkiego i wyrzucenie.

Ale chyba nie zaprzeczysz że jest to kpina z Krzyża Chrystusa Pana i samego wizerunku Pana Jezusa.

Cytat:
Oczywiście jest to następny "cud" dla ludzi z pielgrzymek.

A jakie jeszcze inne "cuda" są dla ludzi z pielgrzymek ? Oj! dobrą kasę robią, biznes kwitnie. Porównaj sobie np. Służebnicę Bożą Rozalię Celakównę, gdzie pisała do swojego kapłana ojca duchowego: "Najlepiej czuję się, gdy jestem zapomniana przez wszystkich."
Zobacz profil autora
Grazyna
Użytkownik


Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 19 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: BRD-NRW
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:05, 26 Lip 2008
PRZENIESIONY
Pią 18:28, 07 Lut 2020
Powrót do góry

Musze z Wami podzielic sie tym co pomyslalam,gdy spojrzalam na zdjecie przedstawiajace ponoc Pana Jezusa."Moj Boze,a coz to jest?Wyglada jak diabel szykujacy sie do skoku.Niemozliwe.Pan Jezus?A gdzie Krzyz,znak naszego zbawienia?!".
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1370 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:11, 27 Lip 2008
PRZENIESIONY
Pią 18:30, 07 Lut 2020
Powrót do góry

Teresa napisał:
9.

Na zakończenie tej galerii jeszcze jedno zdjęcie profanacji Krzyża i Chrystusa Pana.

Image

O jaki cud chodzi tu z tą pokraczna figurą?



Figura w Medjug. koarzy mi się z figurami z nowootwartego centrum w Fatimie.

ImageImage

[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:34, 02 Lis 2013
PRZENIESIONY
Pią 18:38, 07 Lut 2020
Powrót do góry

Cytat:

Image

Za: [link widoczny dla zalogowanych]


Szukając w internecie pewnych informacji, znalazłam stronę z wywiadem z twórcą tej niezwykłej rzeźby Chrystusa Zmartwychwstałego, wzniesionej między innymi też w Medziugorju. Jest nim Andrej Ajdić, artysta rzeźbiarz słoweński.


Nazywam się Andrej Ajdić, urodziłem się w słoweńskim Lasko. Po ukończeniu nauki w gimnazjum, zdobyłem zawód złotnika. Następnie podjąłem studia w Laibach, w Szkole Sztuk Stosowanych. Mój ojciec był siodlarzem, w wolnych chwilach lubił rysować. To była jego pasja. Zdołał mi przekazać już w latach dzieciństwa zainteresowanie rysunkiem i sztuką. Po ukończeniu nauki w Laibach, zamiar dalszych studiów zaprowadził mnie do Wiednia, gdzie zdobywałem wiedzę i umiejętności praktyczne w zakresie klasycznej grafiki. Po powrocie do domu, wykonywałem różne prace właśnie w dziedzinie grafiki, rysunków, malarstwa, między innymi kalendarze, plakaty, kartki świąteczne.

Mój dotychczasowy dorobek artystyczny, z minionych 50 lat jest dość bogaty. Wiele dzieł było eksponowanych w różnych krajach świata. Jedną z wystaw zorganizowano w wiedeńskim Pałacu Sztuki, gdzie za wystawione tam moje rzeźby uhonorowany zostałem Złotym Medalem. W roku 1991 wiedeńska Akademia nadała mi tytuł magistra sztuki. Obecnie mieszkam w małej wiosce słoweńskiej, ponieważ lubię żyć i tworzyć w samotności, pozwalającej spokojnie rozmyślać i doskonalić artystyczny warsztat.

Jest Pan artystą rzeźbiarzem słoweńskim. Pragnę przede wszystkim zapytać o Pana pierwsze kontakty z Medziugorjem.

O Medziugorju usłyszałem już w roku 1981, na początku objawień. W Słowenii wykonywano już wówczas dużo pamiątek przeznaczonych dla pielgrzymów i jako artysta oczywiście również się tym interesowałem. Tak można określić moje pierwsze związki z tym miejscem maryjnych objawień. Drugi i już bezpośredni kontakt miał miejsce wtedy, kiedy sam pojechałem do Medziugorja, co umożliwił mi mój przyjaciel, Slavko Nemanić, sędzia śledczy w Celje. Zabrał mnie ze sobą. Był to rok 1996. Pierwsze wrażenia nazwałbym swego rodzaju zdziwieniem, że wszystko przebiega tu w szybkim tempie i wszędzie wokół można było dostrzec coś, co nazwałbym komercjalizacją. Kiedy jednak później byłem również w innych miejscach, w których gromadzą się liczne rzesze pielgrzymów, na przykład w Fatimie bądź w Lourdes, zauważyłem podobne zjawisko. Szczerze jednak powiem, iż równocześnie przeżywałem w każdym z tych miejsc szczególny rodzaj pokoju, dar Boży, który można odczuć tylko w ciszy. Jeżeli chodzi o Medziugorje powiem krótko, że czuję, iż tam naprawdę dzieje się coś istotnie wielkiego.

Jest Pan twórcą niezwykłej rzeźby Chrystusa Zmartwychwstałego, wzniesionej między innymi też w Medziugorju. Co może Pan powiedzieć o swoim dziele?

Kiedy zadaje mi się takie pytanie, zwykłem od razu mówić, że jako artysta nie jestem jak większość tych, którzy temat ukrzyżowania przedstawia w sposób tradycyjny, klasyczny. Chrystus na krzyżu… ileż powstało już takich dzieł w sztuce. Z kolei Zmartwychwstanie z reguły przedstawiane jest jako temat odrębny.

Moja rzeźba Chrystusa Zmartwychwstałego daleko odbiega od klasycznych ujęć i niczym ich nie przypomina, jest następstwem innego podejścia do tematu, twórczych przemyśleń. To, co udało mi się stworzyć, przedstawia w jednej rzeźbie zarówno ukrzyżowanie jak również zmartwychwstanie Chrystusa. Mój Jezus jest postacią symbolizującą i jedno, i drugie. Jest postacią stojącą z rozłożonymi rękami, ale już nie na krzyżu. Wznosi się ponad krzyżem, który leży pod Nim, na ziemi i na którym widoczne są jednak odciśnięte zarysy ukrzyżowanego ciała. W tym właśnie tkwi cała tajemnica nowego, artystycznego spojrzenia. W jednej rzeźbie zdołałem przedstawić dwa misteria: Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie. Właśnie to na wskroś nowatorskie podejście do tematu wzbudza podziw i uznanie wszystkich, którzy już mieli okazję zobaczyć rzeźbę z bliska.

Kiedy rozpoczął się proces tworzenia tej rzeźby?

Pierwsze rysunki wykonałem w roku1990, rzeźba w obecnym kształcie została odlana w rok później. Kiedy była eksponowana na wystawie w Niemczech, wzbudziła tak wielkie zainteresowanie, że zakupiło ją kilka kościołów, z różnych niemieckich miast, między innymi z ówczesnej stolicy, Bonn. Wspomnę, że choć na tej wystawie znalazło się 40 moich rzeźb, to jednak zwiedzający najdłużej zatrzymywali się właśnie przy tej jednej. Sądzę, iż jest w niej coś, co zmusza do dłuższego oglądania i pewnie do głębszych refleksji.

Z upływem czasu rzeźba wzbudzała coraz większe zainteresowanie. Kiedy Ojciec Święty, Jan Paweł II przybył do Słowenii w roku 1996, władze kościelne uznały, iż szczególnym dla niego podarunkiem będzie również moja rzeźba odlana w srebrze. Obecny biskup diecezji Laibach, był wówczas członkiem Watykańskiej Rady do spraw Kultury. Kiedy już po wizycie Ojca Świętego spotkał się ze mną w Lubljanie, powiedział, że w Watykanie każdy, kto rzeźbę zobaczył, był nią oczarowany, widząc w niej coś szczególnego, co przykuwało uwagę.

Jak to się stało, że rzeźba ta została ustawiona w Medziugorju?

Kiedy wraz przyjacielem Slavko Nemanicem pojechałem w roku 1996 po raz pierwszy do Medziugorja, zabrałem z sobą model rzeźby dla pokazania go kapłanom. W owym roku proboszczem był ojciec Ivan Landeka, prowincjałem – ojciec Tomislav Pervan. Oni również byli nią zachwyceni, wyrażając pragnienie, by także w Medziugorju znalazło się miejsce dla niej.

Koszt realizacji tego zamierzenia sięgał 300 tysięcy euro. Wysoki, ale warto podkreślić, że w całości pokryło go dwóch fundatorów: pewien Słoweniec oraz zapewne nieubogi Żyd, zamieszkały w Genewie.

Fakt ustawienia rzeźby na terenie Medziugorja sprawił mi radość szczególną, bo przybywają tu z całego świata liczne rzesze pielgrzymów. Rzeźba usytuowana jest w miejscu, gdzie tłem jest tylko i wyłącznie błękit nieba, co zresztą było moim życzeniem – aby dzieło nie zlało się z otoczeniem. Wiem, że w Medziugorju rzeźba spełnia jeszcze inną rolę: gromadzi wokół siebie pielgrzymów, którzy nie będąc w pełni sprawni fizycznie nie mogą odbywać wędrówek na górę Kriżevac.

Jak w ogóle zrodziła się ta idea, pomysł właśnie takiego przedstawienia tematu, co w praktyce oznacza nowy trend w sztuce, w tym przypadku rzeźbie?

Stało się to, jeżeli można tak powiedzieć, przypadkiem. Pewnego dnia byłem zajęty formowaniem czegoś z gliny. Trzymałem wtedy w ręce krzyż Mestrovica, który pewnie przez nieuwagę wpadł do pojemnika z rozrzedzoną gliną. Przestraszony szybko go wyciągnąłem, ale w glinie zobaczyłem odcisk krzyża, ale i zarysu ukrzyżowanej postaci. Uważam, że to właśnie był ów decydujący moment, kiedy w myślach zrodził się pierwszy kształt przyszłej rzeźby – połączenie w jednym zarówno Ukrzyżowania jak i Zmartwychwstania. Tylko tyle potrafię o tym powiedzieć. Z jednej strony przypadek a równocześnie pewien znak, który w moim myśleniu pozostawił trwały ślad.

Dzisiaj jestem szczęśliwy, że to wydarzenie pozwoliło mi dostrzec możliwość innego, nowego przedstawienia Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Nie wątpię, że podobne przypadki mogły się zdarzyć innym twórcom, pytanie czy ich również doprowadziły do czegoś nowego?

Czy może Pan – jako twórca – powiedzieć jeszcze coś bliższego o tej rzeźbie?

Krzyż, który w tej rzeźbie leży na ziemi i z odległości jest oczywiście mniej widoczny, dla mnie posiada jednak szczególne znaczenie. Na krzyżu widoczny jest zarys postaci Chrystusa, jest to widomy dowód, że Jezus był na nim ukrzyżowany. Natomiast nad leżącym krzyżem wznosi się już wyprostowany Chrystus z rozłożonymi ramionami i jakby wznoszący się do niebios. W takim właśnie ujęciu rzeźba przyjmowana jest z uznaniem jako nowatorska. W Watykanie podkreślano zwłaszcza to inne przedstawienie w rzeźbie Zmartwychwstania z jednoczesnym pozostawieniem krzyża na ziemi. Jezus zmartwychwstał, pozostawiając na ziemi wielki i trwały ślad. Wszyscy wiemy, że Chrystus był człowiekiem z ludzkim ciałem. Kto spogląda na ślad pozostały na krzyżu, potrafi sam wyobrazić sobie jego postać na krzyżu.

Zapewne wiadomo Panu, że przed kilku laty z rzeźby zaczęły wypływać krople wody. Rzeźba była w Medziugorju ustawiana pod Pana osobistym nadzorem, co można sądzić o tym zjawisku wypływających kropli wody?

Kiedy o tym usłyszałem, byłem rzeczywiście zaskoczony. Sądzę, że chodzi o jakieś zjawisko fizyczne, które naukowcy umieliby na pewno w sposób naturalny wyjaśnić. W moim przekonaniu jest to możliwe i nie zamierzam o tym rozmyślać.

Byłem obecny w Medziugorju przez cały okres montażu rzeźby. Została tu dowieziona w czterech częściach. W dwóch częściach krzyż oraz w dwóch postać Chrystusa. Kiedy ustawiano dolną część korpusu, od nóg na głębokość 2-3 metrów w głąb ziemi umieszczono dwie stalowe sztaby, a cała pionowa część rzeźby została wypełniona betonem. Rzeźba jest również zabezpieczona przed ewentualnymi wyładowaniami atmosferycznymi, które mogłyby ją uszkodzić, a nawet roztopić.

Co Pan odczuwa, jako twórca, mając świadomość, jak liczne rzesze pielgrzymów przybywają do Medziugorja i modlą się u stóp rzeźby, którą nazwał pan „Chrystus Zmartwychwstały”?

Wierzę, że udało mi się stworzyć coś naprawdę znaczącego, właśnie poprzez to inne, zrywające z tradycjami spojrzenie na dwa tematy: Ukrzyżowania oraz Zmartwychwstania. Połączenie dwóch misteriów w jednej rzeźbie przemawia do wiernych głębiej, aniżeli uczyniłyby to dwa odrębne dzieła. Doświadczyłem tego, kiedy byłem w Medziugorju. W czasie montażu pewien pielgrzym z Afryki pojawiał się przy rzeźbie codziennie fotografując kolejne etapy robót. To jednak nie było jeszcze tak ważne. Kiedy ustawianie rzeźby dobiegało kresu, zbliżyły się do niej trzy kobiety, uklękły i rozpoczęły modlić się. Cóż się okazało? To były trzy Hinduski, które do Medziugorja przypłynęły z Kanady. Ta scena do głębi mnie wzruszyła. Pomyśleć… przybyły z innego kontynentu, wyznawały kiedyś może inną religię, a teraz modliły się przed rzeźbą Zmartwychwstałego Chrystusa, więc i one dostrzegły w niej coś niezwykłego.

Jeszcze jedno zdarzenie z tamtych dni. Po uroczystym poświęceniu rzeźby, w okresie Świąt Wielkanocnych 1998 roku podeszła do mnie naznaczona już wiekiem wieśniaczka. Wręczyła mi jedno jajko i powiedziała: „Jak dobrze, że Pan tego Chrystusa tu przywiózł. Dziękuję”. Dla mnie jej słowa i ten prosty gest miały większą wartość od pochwalnych publikacji w mediach, od zarobionych pieniędzy. Wieśniaczka wyraziła swoje zdanie prostym słowem, ale wypowiedziała je również sercem. Stanowi to dla mnie zapłatę bezcenną, która na zawsze utkwi w pamięci – w przeciwieństwie do pieniędzy, które się wydaje i znikają.

Rozmowę prowadził vd z redakcji „Medziugorje. Gebetsaktion” nr 72 z 2004, str. 22-24.

Przekład z j. niemieckiego: B.B.

Za: (tak ca. 1/3 od początku strony)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 14:12, 26 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:34, 03 Wrz 2016
PRZENIESIONY
Pią 18:41, 07 Lut 2020
Powrót do góry

Cytat:

[link widoczny dla zalogowanych]


Grazyna napisał:
Musze z Wami podzielic sie tym co pomyslalam, gdy spojrzalam na zdjecie przedstawiajace ponoc Pana Jezusa. "Moj Boze,a coz to jest? Wyglada jak diabel szykujacy sie do skoku. Niemozliwe. Pan Jezus? A gdzie Krzyz, znak naszego zbawienia?!".

Gdy ja zobaczyłam tę figurę, pomyślałam i napisałam:

"A cóż to za pokraczne figury Chrystusa Pana? Przecież to profanacja ! Czy tam nie ma normalnych Krzyży Z Chrystusem?" Pani Grażyno, dla pani również to było szokujące, bo pani słowa w cytacie same za siebie mówią.

Odnośnie moich powyższych słów (kolor brąz) to na stronie o szumnej nazwie "W Obronie Wiary i Tradycji" ktoś tam zalinkował informacje stąd, w jakimś innym temacie i proszę przeczytać odpowiedź administratorki, co tę stronę prowadzi:

[link widoczny dla zalogowanych]

Mało tego, dołożyła więcej odnośnie zamieszczonej powyżej tej figury:

[link widoczny dla zalogowanych]

... a zrzuty są stąd:
[link widoczny dla zalogowanych]

... dalej napisała oszczerstwa o wylewaniu jadu, etc ... Rolling Eyes co jest kłamstwem, bo ja o tym też tu wspomniałam we wpisie tu:


Cytat:
- tylko pytanie jakiej Tradycji? To powyższe to Tradycja katolicka? , promowanie Medjugorie to Tradycja katolicka?, promowanie Intronizacji na Króla Polski? to Tradycja? - o dużo można pytać, to po prostu "jarmark rozmaitości". Różne, różniste "wizje" i "objawienia" Wszystko tam jest wymieszane i naprawdę trzeba mieć sporą wiedzę, żeby to potrafić rozdzielić, co jest zdrową nauką katolicką, a co urojeniem "wizjonerów", różnej maści "ewangelizatorów". Każdy komentarz jaki tam się zamieści z uwagami, to jest kasowany.

http://www.traditia.fora.pl/pytania,59/nowe-oredzia-ostrzezenie,7538-15.html#36079




... więcej też tu:
http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/ruchy-charyzmatyczne-a-wolne-koscioly,9785-15.html#71631


Także Szanowna Pani! - administratorko strony "W Obronie Wiary i Tradycji" - oszczerstwa są grzechem, a w ogóle grzechy języka są straszne, bo słowa budują, ale i mogą zabić, to pani powinna wiedzieć, a jak nie wie, to polecam stosowną lekturę:


Grzechy języka
(...)
http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/grzechy-jezyka,2840.html



Tyle w kwestii wyjaśnienia. Bóg nikogo nie zwalnia z myślenia! Ignorancja jest szkodliwa dla ignoranta. Ale, ignorancja, propagowana dla innych, jest szkodliwa dla szerszego otoczenia.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 14:50, 26 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1370 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:45, 03 Wrz 2016
PRZENIESIONY
Pią 18:42, 07 Lut 2020
Powrót do góry

Admin forum W obronie Wiary i Tradycji napisał tutaj:

[link widoczny dla zalogowanych]

"Objawienia nie są jeszcze zatwierdzone ..."

Ten wyraz jeszcze jest zawsze używany przez zwolenników Medjugoria. A to wszystko wyjaśnia. Z tych "objawień" nigdy nie zrezygnują. A tego władze Kościoła się obawiają, obawiają się rozłamu. Dla hierarchii jest to problem duszpasterski a nie pewności czy objawienia są prawdziwe czy nie. W wolnym tłumaczeniu przekazałem wypowiedź jednego z kardynałów z komisji watykańskiej powołanej przez Benedykta XVI. Dlatego raport leży już chyba rok czasu na biurku papieża Franciszka i jest cicho w tej sprawie.


Ostatnio zmieniony przez stefan dnia Sob 13:48, 03 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:03, 25 Lip 2018
PRZENIESIONY
Pią 18:43, 07 Lut 2020
Powrót do góry

stefan napisał:
Teresa napisał:
7.

Image

O jaki cud chodzi tu z tą pokraczną figurą?


Ta figura Chrystusa posiada na swoim prawym kolanie wadę odlewniczą, mikropęknięcie, przez które sączy się woda podobno słona w ilości kropli na kilka minut, w zależności od pogody.Oczywiście jest to następny "cud" dla ludzi z pielgrzymek. W sklepikach z dewocjonaliami na miejscu sprzedawane są specjalne papierowe serwetki czy raczej chusteczki z nadrukiem tej figury za około 4 Euro. Należy kupić je i nasączyć w/w serwetkę wodą z kolana celem wzięcia tej "relikwii" do domu.

Woda jest podobno słona a jak zapewniają przewodnicy pielgrzymek o składzie ludzkich łez. Mając chwilę czasu figurę tę dokładnie obejrzałem i opukałem. Jest to odlew. od podstawy do wysokości właśnie kolan pełny, wyżej jest próżnia, jest pusty w środku.Wiadomo wszystkim zajmującym się metalurgią , że odlewy z met. kolorowych są konstrukcji porowatej , tak jak gąbka, do odlewów daje się różnego rodzaje sole jako topniki. Kondensacja pary wodnej z powietrza wewnątrz posągu nie powinna nikogo dziwić, ponieważ sam posąg jest swego rodzaju chłodnicą.Kto ma samochód z klimatyzacją wie o co chodzi, ile wody gromadzi się na zimniejszych częściach instalacji. Wg mnie wystarczyłoby zabezpieczyć posąg np.warstwą bezbarwnej farby i "cuda" się skończą.Figura ta stoi niedaleko kościoła parafialnego nie w Ikonie.

Dalej "cud" jest ogłaszany, filmowany i puszczany w sieć! Można obejrzeć:

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie wiem, że tam nikt nie wyprowadza nikogo z błędu! Confused
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30513 Przeczytał: 288 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:47, 07 Lut 2020 Powrót do góry

Ten krzyż jest w Medjugorje za kościołem parafialnym.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)