Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Miłość Pana Boga z prostotą dziecięcą - rozważania Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28885 Przeczytał: 308 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:30, 23 Sie 2010 Powrót do góry

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem (Łk 10, 27).

Ewangelia jest radosną nowiną o miłości Boga ku nam, ludziom. Jej echem powinna być miłość naszych po dziecięcemu usposobionych serc do tego, który nas pierwej umiłował. Lecz gdzie znaleźć to dziecięce usposobienie?

Jedni służą Bogu rozumem. Traktują tacy religię jako system naukowy i nigdy nie mogą dojść do spokoju w swoich dociekaniach i badaniach. Inni służą Bogu wolą. Dla nich religia to zbiór nakazów i zakazów. Wpadają z jednego konfliktu z sumieniem w drugi i również nadaremnie szukają pokoju. - Jeszcze inni chcą służyć Bogu poczuciem estetycznym piękna. Zachwycają się oni formami religii jakie przejawiają się w liturgii. Lecz na dalszą metę nie wystarcza i to sercu.

Co więc jest jądrem, co zrębem religii? Głęboko pojęta myśl, że Bóg jest ojcem naszym, a my jego dziećmi! Musi więc rozbrzmiewać hasło: Więcej dziecięcej prostoty! Zwłaszcza, że właśnie ta dziecięca prostota najłatwiej może pojąć wzniosłe prawdy religii. Dlatego też dziękował Chrystus Pan: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt 11, 25).

Prostota dziecięca polega na tym, że przyjmujesz prawdy religii św. ochoczo i bez zastrzeżeń. Zupełnie tak jak dziecię! Niesie to pokój i zadowolenie, podczas gdy dumny człowiek postępowy ze wszystkimi swoimi poszukiwaniami, pytaniami, i wątpliwościami nigdy nie może znaleźć spokoju.

Zapytaj uczonego przez co odkupił nas Chrystus, a trudno mu będzie odpowiedzieć. Duch zaś prostoty odpowie: Chrystus przez to odkupił nas, iż pokazał nam dobrego Ojca, o którym powiedział: "Ojciec was miłuje " (J 16, 27). A jeżeli dołączyła się do tego jeszcze śmierć krzyżowa, to tylko dlatego, byśmy mieli silny i równocześnie pocieszający dowód tej miłości Boga ku nam. Duch prostoty dziecięcej jest najprostszą drogą do Najwyższego, rozstrzyga i daje rozwiązanie najgłębszych tajemnic, rodzi szczęście i pokój duszy. Dlatego też stawia Zbawiciel żądanie: "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 18, 3).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza.net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 10:21, 06 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28885 Przeczytał: 308 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:31, 23 Sie 2010 Powrót do góry

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całą swoją duszą (Łk 10, 27).

Znów słówko o dziecięcej prostocie. Dlatego pytanie: Jak dojść do tej dziecięcej prostoty? Odpowiedź: Przez to, że raz po raz będziesz spoglądał ku Ojcu w niebiesiech!

Znajdziesz Ojca w przyrodzie: "Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza" (Ps 19, 2). Nie przechodź tylko z jakąś tępotą umysłową poprzez naturę!
Znajdziesz Ojca w bliźnich. W człowieku o silnym charakterze masz obraz niezmienności i wierności Boga. W dobrych znajdziesz Boga dobroci; w ofiarnych Boga miłości. Nawet w zaginionych dzieciach ludzkości możesz wyczytać miłosierdzie Boga, które odniesie nad nimi zwycięstwo.
Znajdziesz Boga w sobie samym. Udało ci się dojść po wielu trudach do celu i poznałeś, że jest to dar Boga, wówczas powiadasz: "Bogu dzięki!" Uczułeś w sobie siłę do zniesienia wielkich nawet cierpień i uznałeś: "Od Boga mi się to stało!" Zabłąkałeś się i ze skruchą nawróciłeś się, bo poczułeś w sobie dobrotliwe działanie Boga.
Znajdziesz Boga w Chrystusie, który powiedział: "Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie" (J 14, 6). W Chrystusie, który i te wyrzekł słowa: "Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca" (J 14, 9). A więc przyjmij do siebie Jezusa bądź to przez czytanie ewangelii, bądź też przez przyjęcie Komunii św.

Przede wszystkim jednego nie zapominaj: Utoruj drogę Ojcu przez zmiażdżenie cudzych bogów! Ten zgina kolano przed chciwością, ów przed żądzą czci, inny znów przed wiedzą, ktoś czwarty przed Goethem lub Schoppenhauerem, piąty przed Kantem lub Nietzschem i kto by potrafił wymienić ich wszystkich. Utoruj wolną drogę, a ukaże ci się Ojciec! Do tego niech pomaga ci modlitwa: "Panie, pokaż nam Ojca!" [J 14, 8].

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza.net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 10:22, 06 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28885 Przeczytał: 308 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:46, 24 Sie 2010 Powrót do góry

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całą swoją mocą i całym swoim umysłem (Łk 10, 27).

A więc znowu całkiem tak samo jak miłuje dobre dziecię swego ojca. Chodzi więc znowu o prostotę dziecięcą. Jak uzasadniona jest ta prostota dziecięca, wskazuje ci to "Ojcze nasz". Także Stary Testament znał Boga jako Ojca, lecz częściej jednak widział w nim surowego władcę i prawodawcę. W Nowym zaś Testamencie pojmowanie Boga jako Ojca zostało wysunięte na plan pierwszy. Tak bowiem powiedział Zbawiciel: "Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz" (Mt 6, 8.9).

Ale trzeba modlić się! nie zaś paplać w niegodny sposób ku zgorszeniu innowierców. - Zachęta Jezusa do ufności wskazuje ci, jak uzasadniona jest ta dziecięca prostota. Do ufności dotyczącej przebaczenia grzechów. Do grzesznego paralityka tak się odzywa: "Ufaj, synu! Odpuszczają ci się grzechy twoje!" (Mt 9, 2). Odpuszczają się bez prośby, bez spowiedzi, bez pokuty! Punkt ciężkości w chrześcijaństwie powinno się kłaść właśnie na ufności, na ufności w Bożą miłosierną miłość ojcowską. Bo i dlaczego ustawicznie uznawać w Bogu tylko surowego Pana i sędziego? Bo i dlaczego przesadnie smucić się z uchybień zamiast uczynić z nich szczęsną winę? Szczęsną winę, która by nas pobudzała do coraz serdeczniejszego łączenia się w miłości z dobrym i przebaczającym Bogiem.

Uzasadniona jest ta dziecięca prostota. Wskazuje na to wychowawcza miłość Boga. Zbawiciel uprzystępnia nam ją w następujących słowach: "Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" (Łk 24, 26). Tak jest, właśnie przez cierpienie daje nam Bóg najwyższy dowód swej miłości. Przez cierpienie bowiem odrywa on nas od tego, co ziemskie, pociąga nas niepostrzeżenie do wyższej doskonałości i wprowadza nas do nieba.

Dlatego pielęgnuj usposobienie dziecięcej prostoty! Ono tylko godne jest Boga i sprawia radość Ojcu w niebiesiech. Tobie zaś będzie bardzo dobrze z takim prostym, dziecięcym usposobieniem. Ono pozwoli ci pojmować Boga i religię w całkiem innym świetle i wleje ci pociechę i ufność w uciśnione serce. Całą więc duszą stój przy tym, co mówi Apostoł: "Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!" (Rz 8, 15).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza.net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 10:22, 06 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28885 Przeczytał: 308 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:44, 25 Sie 2010 Powrót do góry

Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego (Łk 10, 27).

Z miłością Boga łączy się jak najściślej miłość bliźniego. Tak jedna, jak i druga jest naszym nieodzownie koniecznym obowiązkiem. Jest nieodzownie koniecznym obowiązkiem jako przykazanie Najwyższego: "Będziesz miłował..." akcentuje Pan dobitnie. I to tak w Starym jak i Nowym Zakonie. - Gdyby to przykazanie choć w połowie zostało zrealizowane, to za jednym zamachem ustałyby wojny zarówno między narodami, jak też i w rodzinach. Problemy społeczne natychmiast znalazłyby rozwiązanie.

Jest nieodzownie koniecznym obowiązkiem jako przykazanie sprawiedliwości. U św. Łukasza (6, 31) powiada Zbawiciel: "Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie". U św. Mateusza zaś dorzuca: "Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy" (Mt 7, 12). Chcesz, by bliźni osądzał cię wyrozumiale, traktował cię z miłością? Dobrze, ale jeśli nie chcesz być niesprawiedliwy, bądź wpierw ty sam takim dla współbraci.

Jest to nieodzownie koniecznym obowiązkiem, ponieważ stanowi naszą wartość przed Bogiem. Bóg chce, byśmy go miłowali w bliźnich naszych: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili", powiada Mistrz (Mt 25, 40). Dlatego też uczeń umiłowany pisze: "Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (1 J 4, 20). - Choćbyś nie wiadomo ile dobrego czynił, choćbyś niewiadomo jak często komunikował, niewiadomo jak długie odprawiał modły i pielgrzymował do wszystkich miejsc świętych całego świata, nic ci to nie pomoże, jeśli nie masz miłości ku swoim bliźnim! "Miłość bliźniego jest więzią doskonałości" (Kol 3, 14). Bez niej każde dzieło doskonałości jest bez wartości w oczach Bożych. Bez niej "wszystko inne nic nie pomoże" (1 Kor 13, 3).

Jest nieodzownie koniecznym obowiązkiem, ponieważ od niej zależy nasz sąd. Albowiem na sądzie nie zapytają cię na pierwszym miejscu o liczbę twoich modlitw, spowiedzi, mszy i Komunii św. i praktyk wszelkich wspólnot. Ale powie ci Zbawiciel: "Byłem głodny, byłem spragniony, byłem nagi, byłem chory..." (Mt 25, 35.36). Słowem, dzieła miłości bliźniego osądzą cię po śmierci. - Dlatego będziesz szczęśliwy, choćbyś się nieraz w życiu potknął, ale miałeś serce pełne miłości dla bliźnich! A choćbyś był czysty i pobożny, biada ci mimo tego, jeśli nie miałeś miłości ku bliźnim! Umiłowanie bliźnich ponad wszystko! Dlatego też oceniaj i mierz wszystko miarą miłości bliźniego. Dlatego miłuj bliźniego czynem! "Kto nie miłuje, trwa w śmierci" (1 J 3, 14).

Z Rozmyślań z Bogiem dla świeckich za msza.net


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 10:22, 06 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28885 Przeczytał: 308 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:20, 06 Sie 2016 Powrót do góry

O środkach, które mogą posłużyć do pogłębienia miłości bliźniego:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/srodki-do-poglebiania-milosci-blizniego-rozwazania,4704.html#19376
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)