Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Benedykt XVI podjął decyzję o rezygnacji z urzędu Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:26, 11 Lut 2013 Powrót do góry

Benedykt XVI składa swój paliusz na grobie Celestyna V

Czyli na grobie papieża, który ustąpił w 1294 r.

Image Image

(Film z 2009 r. - od 6:45)

https://www.youtube.com/watch?v=oqS43OZrt4Q


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 10:49, 23 Maj 2016, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:06, 11 Lut 2013 Powrót do góry

28 kwietnia 2009 roku papież Benedykt XVI przybył z wizytą do Aquili i na sarkofagu św. Celestyna V w symbolicznym geście położył paliusz.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Z Onny Benedykt XVI pojechał do L'Aquili, gdzie obejrzał częściową zburzoną bazyliką Santa Maria di Collemaggio, pochodzącą z XIII wieku. Przed znajdującym się tam sarkofagiem papieża Celestyna V złożył swój paliusz.

[link widoczny dla zalogowanych]



O tym strasznym trzęsieniu ziemi tam we Włoszech mamy informacje tu:

Tragiczne trzęsienie ziemi we Włoszech
(...)
http://www.traditia.fora.pl/swobodna-dyskusja,11/tragiczne-trzesienie-ziemi-we-wloszech,1908.html

http://www.traditia.fora.pl/archiwum,30/wlochy-ceremonie-religijne-w-l-aquili-odwolane,1920.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 10:53, 23 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:32, 11 Lut 2013 Powrót do góry

Konferencja watykańskiego rzecznika o papieskiej rezygnacji

Zaskoczenie zapowiedzią papieskiej rezygnacji dominuje w pierwszych komentarzach po jej ogłoszeniu. Potwierdził to podczas konferencji prasowej rzecznik Stolicy Apostolskiej, podkreślając jednak, że decyzji tej Benedykt XVI nie podjął z dnia na dzień. Była ona przemyślana i przemodlona, na co wskazuje sam Papież w oświadczeniu, mając świadomość wagi takiego kroku. Ks. Federico Lombardi SJ przypomniał dziennikarzom znamienny passus z książki-wywiadu „Światłość świata”. Pytany tam o ewentualność abdykacji Benedykt XVI odpowiedział, że jej nie wyklucza, jednak nie powinna ona być podejmowana pod naciskiem czynników zewnętrznych, ale w wolności i spokoju ducha. Dodał wówczas, że ustąpienie może być nawet obowiązkiem, gdy jest się świadomym niemożności wypełniania swej misji.

Włoski jezuita przypomniał, że papieska rezygnacja, choć bezprecedensowa w nowszych czasach, jest jednak przewidziana w [link widoczny dla zalogowanych] Sugeruje to zresztą forma oświadczenia, wyczerpująca zawarte tam wymogi prawne. Rzecznik zaprzeczył przy okazji, jakoby papieska rezygnacja dokonała się pod wpływem jakiejś konkretnej choroby czy depresji.

Ks. Lombardi uchylił też rąbka tajemnicy co do przyszłych losów Benedykta XVI. Po ustąpieniu uda się on początkowo do Castel Gandolfo, a następnie, po wyborze następcy, powróci do Watykanu. Ma tam zamieszkać w dawnym klasztorku w ogrodach, do niedawna zajmowanzm przez żeńską wspólnotę klauzurową.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:41, 11 Lut 2013 Powrót do góry

Teresa napisał:
Wyczytałam na fb za KNO:

2 lata temu, 13 lutego w 2011 r. Benedykt XVI zdjął swój paliusz i złożył go na sarkofagu z doczesnymi szczątkami św. Celestyna V... Działo się to w pobliżu l'Aquili, w kościele zniszczonym trzęsieniem ziemi...

Jest dopisana poprawka: 28 kwietnia 2009 r. (było błędnie: 2 lata temu, 13 lutego w 2011 r.)
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:10, 11 Lut 2013 Powrót do góry

Przepowiednia Malachiasza

"Autorem wizji mówiącej o końcu papiestwa jest Malachiasz, katolicki duchowny uznany za świętego. Jego dar jasnowidzenia potwierdził w swoich zapiskach jego biograf, a zarazem bliski przyjaciel - św. Bernard z Clarivaux. Malachiasz żył w latach 1094- 1148 i jak głosi legenda, przepowiednia została mu objawiona w roku 1139 r. Miała ona miejsce podczas pierwszej pielgrzymki irlandzkiego biskupa do Rzymu. Kiedy zobaczył on Wieczne Miasto, padł na kolana i otrzymał wizję: ujrzał przyszłość papiestwa.

Końcowy fragment przepowiedni Malachiasza mówi:

"In persecutione extrema S.R.E. sedebit Petrus Romanus, qui pascet oves in multis tribulationibus: quibus transactis civitas septicollis diruetur, & Iudex tremendus iudicabit populum suum. Finis."

"W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec."

[link widoczny dla zalogowanych]


Tyle za wikipedią, a na opoka.pl odnośnie Przepowiedni Malachiasza czytamy tak:

"(...) Jeśli niektóre z proroctw mogły mieć charakter nadprzyrodzony, to wydaje się, że znaczna ich część była oszustwem.

Tak też jest — z niezwykle dziś popularną od chwili wyboru na papieża Benedykta XVI — przepowiednią Malachiasza. Przypisuje się ją w irlandzkiemu cystersowi, tymczasem jej autorem jest szesnastowieczny [link widoczny dla zalogowanych] Opublikował on ok. 1590 r. książkę Lignum vitae, w której, pod nazwiskiem Malachiasza, zamieścił — jak pisze ks. prof. Jan Kracik — „sto dwanaście wysnutych ze swej wiedzy (przeszłość) i fantazji (przyszłość) zawołań, charakteryzujących kolejnych biskupów Rzymu”. I rzeczywiście, jeśli przyjrzymy się temu „proroctwu”, to określenia papieży żyjących od czasów Celestyna II (1143 r.) do momentu opublikowania dzieła są znacznie bardziej jednoznaczne niż późniejsze. Na przykład: Paweł VI (Kwiat kwiatów) nie był jednym papieżem posiadających w herbie kwiaty, a określenie „Z pracy Słońca”, przypisywane Janowi Pawłowi II, równie dobrze może określać kogoś pochodzącego z krajów południowych. Najlepszym przykładem niejednoznaczności przepowiedni jest osoba Benedykta XVI. Kiedy okazało się, że nowy papież nie ma ciemnego koloru skóry, zaczęto doszukiwać się u niego innych cech, które pasowałyby do przepowiedni. Łatwiej za wszelką cenę wykazać „prawdziwość” proroctwa, niż je porzucić. (...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:23, 11 Lut 2013 Powrót do góry

Abdykacja Benedykta XVI

Czy ktoś się tego spodziewał ? W czasach nowożytnych papieże umierają, ale nie abdykują. Tuż po ogłoszeniu nowiny przez Papieża jego rzecznik prasowy x. Fryderyk Lombardi wypowiedział to, co w jednej chwili odczuły miliony katolików na całym świecie: decyzja Ojca Świętego jest jak grom z jasnego nieba.

Dziś wieczór analogiczne zjawisko zostało ponoć dostrzeżone nad bazyliką św. Piotra i [link widoczny dla zalogowanych]

Image

Nie wykluczałbym, że [link widoczny dla zalogowanych] zostało przygotowane i ogłoszone bez konsultacji z kimkolwiek spośród grona najbliższych współpracowników. Nie ma w nim bowiem żadnych silnych argumentów uzasadniających ten niecodzienny wybór. Starość i słabnące siły ciała i umysłu są doświadczeniem każdego kolejnego papieża. Jeśli Ojciec Święty jest świadom postępów choroby, np. amnezji czy Alzheimera, to powinien ją wprost wymienić w swej decyzji. Wtedy byłaby zrozumiała: papież odchodzi, bo nie chce być sterowany przez kogokolwiek.

Brak tego aspektu abdykacji niewątpliwie wpływa na jej odbiór. Dla mnie osobiście jest to wielki zawód. Wszyscy pamiętamy walkę ze słabością Jana Pawła II. Cierpienie było wpisane w jego posługę i także przez jego pryzmat oceniamy osobę. Odejście Benedykta XVI może być traktowane jako dezercja przed otaczającemi go wilkami, o których mówił na początku panowania. Może też wpływać negatywnie na ocenę przez wiernych polityki „pełzającej kontrrewolucji” obecnego Pontifexa. Dla nas jest to samobój, dla wojtyljanistów – znakomity dowód na wyższość JP2 nad B16.

Oczywiście wiele się jeszcze może zdarzyć między ustami a brzegiem puharu. Do końca lutego jest wiele dni i nocy. Nie można wykluczyć, iż przez ten czas Ojciec Święty podejmie jakieś istotne decyzje, również dotyczące wyboru swego następcy. Ten ludzki aspekt zarządzania Kościołem uznałbym za wystarczający argument do abdykacji, gdyby w tak nietypowym trybie udało się Ojcu Świętemu znacząco wpłynąć na sukcesję po sobie. Odwołanie 50 najgorszych modernistycznych kardynałów ? Czemu nie, pomarzyć zawsze można.

Niezależnie od wszystkiego, co się zdarzy, zapamiętam Benedykta XVI jako tego, który przywrócił Kościołowi Mszę trydencką, przez co cofnął deformy posoborowe o kilka epok. Nie starczyło mu sił na konsekwentne wdrażanie, ale ufam, że długofalowo decyzja ta da owoc stokrotny.

Być może z czasem dowiemy się, ile „drugich den” ma decyzja Ojca Świętego. Zwrócę Państwa uwagę, [link widoczny dla zalogowanych] pojawiły się spekulacje o spisku na Watykanie. Pisałem o tem na „Młocie” [link widoczny dla zalogowanych] streszczając przy okazji ciekawą książkę zatytułowaną „Atak na Ratzingera”. Niech to zastrzeżenie osłabia nasz smutek czy wręcz żal do Ojca Świętego o jego dzisiejszą decyzję. Niech odgania sprzed oczu tytułową scenę sienkiewiczowskiego Quo Vadis, w której to Apostoł Piotr i towarzyszący mu Nazariusz opuszczali Rzym, w którym trwały prześladowania chrześcijan. Zbiegowie napotkali na drodze jasność, którą był Chrystus.
- Quo vadis, Domine?... – zapytał papież Piotr
- Gdy ty opuszczasz lud mój, do Rzymu idę, by Mnie ukrzyżowano raz wtóry.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:15, 12 Lut 2013 Powrót do góry

Jeszcze damy tu głos Pana Redaktora Michałkiewicza:

Osamotniony i osaczony

(...)

Jak wynika z oświadczenia Benedykta XVI, przyczyną zrzeczenia się urzędu jest brak „niezbędnej siły ciała i ducha”. Już mniejsza o siły „ciała”, bo bardziej zagadkowo brzmią słowa o niedostatku „siły ducha”. Zagadkowo - bo Benedykt XVI, jeszcze jako Józef kardynał Ratzinger, dostarczył wiele dowodów posiadania siły ducha i to w stopniu znacznie większym od wielu innych książąt Kościoła. Czyż potrzebujemy lepszego dowodu, niż deklaracja Dominus Iesus, której ogłoszenie wywołało wściekłe wycie rozpanoszonego w Kościele i poza nim postępactwa, a która tylko przypominała odwieczne prawdy wiary Chrystusowej? Jeśli zatem dzisiaj Benedykt XVI uskarża się na niedostatek „siły ducha”, to czy nie jest to przypadkiem aluzja do poczucia opuszczenia ze strony tych, na których wsparcie i pomoc liczył i do poczucia osaczenia przez tych, którzy nie ukrywali wrogości do jego poglądów? Nie od rzeczy będzie przypomnienie ostentacyjnego lekceważenia, jakim również w Polsce zostało powitane jego „Motu Proprio” w sprawie Mszy św. według rytu trydenckiego, którą po II Soborze Watykańskim najpierw „zapomniało”, a potem wręcz „zakazało”.

Stanisław Michalkiewicz
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:42, 14 Lut 2013 Powrót do góry

Benedykt XVI: „Dziękuję za modlitwę, której moc czułem niemal fizycznie” – papieskie słowo podczas audiencji ogólnej

Image

„Przeżywam niełatwe dni. Czuję moc waszej modlitwy. Pan nas poprowadzi” – mówił Benedykt XVI podczas audiencji ogólnej. Na pierwszym spotkaniu z wiernymi po ogłoszeniu jego decyzji o rezygnacji z Piotrowej posługi Aula Pawła VI była wypełniona po brzegi. Papież już w pierwszych słowach nawiązał do zapowiedzi rezygnacji.

„Drodzy bracia i siostry. Dziękuję wam za waszą życzliwość. Jak wiecie, zdecydowałem się złożyć rezygnację z posługi, jaką mi Pan powierzył 19 kwietnia 2005 r. Uczyniłem to w pełnej wolności dla dobra Kościoła, po długiej modlitwie i zrobiwszy przed Bogiem rachunek sumienia, świadomy powagi tego aktu, ale też świadomy, że nie jestem już w stanie wypełniać posługi Piotrowej z niezbędną do tego siłą. Wsparciem i światłem jest dla mnie pewność, że Kościół należy do Chrystusa, który nigdy nie przestanie nim kierować i nim się opiekować. Dziękuję wszystkim za miłość i modlitwę, jaką mi towarzyszycie. W tych niełatwych dla mnie dniach niemal fizycznie mogłem odczuć moc modlitwy, moc, którą wasza miłość i modlitwa mi daje. Módlcie się nadal za mnie, za Kościół i za przyszłego Papieża. Pan Bóg będzie nas prowadził” – powiedział Benedykt XVI.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:05, 14 Lut 2013 Powrót do góry

Ciekawy tekst prof. Roberto de Mattei.

Rozważania na temat abdykacji Benedykta XVI
Pontyfikat jeszcze nie zamknięty


Profesor zauważa, że "w samym fakcie abdykacji nie ma niczego skandalizującego: jest on zgodny z prawem kanonicznym i historycznie zweryfikowany na przestrzeni dziejów".

Z drugiej strony Profesor pisze:

"Obraz instytucji papiestwa, w oczach opinii publicznej całego świata, został w istocie odarty ze swojego wymiaru sakralnego i poddany ocenie opartej o kryteria „nowoczesności”. Nie można tej sytuacji porównywać z przypadkiem Celestyna V, który abdykował po tym, kiedy został siłą zabrany ze swojej celi pustelniczej, ani też z przypadkiem Grzegorza XII, który złożył urząd, aby rozwiązać bardzo poważny problem Wielkiej Schizmy Zachodniej. Oba te przypadki dotyczyły spraw wyjątkowych. Z jaką jednak wyjątkową sprawą mamy do czynienia w przypadku rezygnacji Benedykta XVI? Oficjalny powód abdykacji wyrażony przez Papieża 11 lutego, wydaje się czymś raczej zwyczajnym, aniżeli wyjątkowym.

Każdy papież jednak, od samej chwili wyboru, doświadcza uczucia nieadekwatności, dostrzegając dysproporcję pomiędzy osobistymi zdolnościami a ciężarem zadania, do wypełnienia którego został powołany. Któż mógłby powiedzieć, iż jest w stanie podjąć o własnych jedynie siłach ciężar stania się Wikariuszem Chrystusa?

Duch Święty prowadzi jednak Papieża nie tylko w momencie wyboru, ale aż do śmierci, w każdej, nawet najtrudniejszej chwili jego pontyfikatu."

W dzisiejszych czasach o Duchu Świętym mówi się często w sposób niewłaściwy – jak choćby wtedy, kiedy sądzi się, że daje On Swoją pieczęć każdemu aktowi i każdemu słowu wypowiedzianemu przez Papieża czy też w czasie trwania Soboru. W tych dniach stał się On jednak wielkim nieobecnym w komentarzach pojawiających się w środkach masowego przekazu i interpretujących gest Benedykta XVI jedynie na podstawie ludzkich kryteriów – zupełnie jak gdyby Kościół był jedynie instytucją wielonarodową, zarządzaną wyłącznie na bazie kryteriów skuteczności, pozbawioną jakiegokolwiek wymiaru nadprzyrodzonego.

(...)

Katolik nie może nie zadawać sobie tego rodzaju pytań, a jeżeli nawet ich sobie nie stawia, pojawią się one wraz z rozwojem wypadków – jak podczas najbliższego konklawe, kiedy to wybór następcy Benedykta w sposób nieuchronny zostanie zorientowany na kardynała młodego i cieszącego się pełnią sił, które pozwolą mu zmierzyć się z poważną misją, jaka przed nim stanie. Istotą problemu są natomiast „sprawy najwyższej wagi dla życia wiary”, o których mówił Papież i które mogły stać się przyczyną sytuacji „bezkrólewia”, w jakiej wydaje się dzisiaj znajdować Kościół.

Byłoby czymś nieostrożnym uznanie pontyfikatu Benedykta XVI za „zakończony” i rozpoczęcie jego przedwczesnego „podsumowania”, przed upływem daty jego faktycznego końca, ogłoszonej przez samego Papieża – tj. 28 lutego 2013 r. – daty, która mocno zaznaczy się w historii Kościoła. Zarówno przed jej upływem, jak i potem, Benedykt XVI może stać się bohaterem nowych i nieprzewidzianych scenariuszy. Papież rzeczywiście ogłosił swoją abdykację, ale nie zapowiedział milczenia. Jego wybór przywraca mu wolność, której czuł się być może pozbawiony. Co powie i co zrobi Benedykt XVI bądź kardynał Ratzinger w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach? A przede wszystkim – kto i w jaki sposób przeprowadzi łódź Piotrową przez nowe burze, które bez wątpienia ją czekają?

Roberto de Mattei

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:26, 14 Lut 2013 Powrót do góry

Papieskie pożegnanie z rzymskimi księżmi: zadbajcie o prawdziwą realizację Soboru

(...)

„Był Sobór Ojców, ten prawdziwy. Ale był też Sobór mediów. Świat zaś postrzegał Sobór właśnie za pośrednictwem prasy. I to właśnie ten Sobór mediów docierał do ludzi. Było oczywiste, że media popierały tych, którzy bliżsi byli ich poglądom. Tych, którzy dążyli do decentralizacji Kościoła, do oddania władzy biskupom, a także – w imię pojęcia Lud Boży – świeckim. Podobnie w odniesieniu do liturgii: mediów nie interesowała liturgia jako akt wiary, ale jako coś, co można zrozumieć, co jest dziełem wspólnoty, co jest zeświecczone. Ponadto wiemy, że istniała też pewna tendencja, by uważać, że sakralność jest czymś pogańskim, co ewentualnie należy jeszcze do Starego Testamentu. W Nowym ważne jest tylko to, że Chrystus umarł w świecie świeckim. A zatem trzeba skończyć z sakralnością, również w kulcie. I te interpretacje, banalizujące zamysł Soboru, miały negatywny wpływ na realizację reformy liturgicznej... To właśnie ten Sobór mediów docierał do wszystkich. On dominował i spowodował tak wiele katastrof, problemów, nieszczęść: zamknięte seminaria, zamknięte klasztory, zbanalizowana liturgia...”.

Benedykt XVI zauważył jednak, że dziś sytuacja się zmienia. Ów Sobór mediów nie wytrzymał próby czasu. Sobór prawdziwy wciąż pozostaje obecny, ukazuje swą duchową moc i stopniowo prowadzi do rzeczywistej odnowy Kościoła. „Naszym zadaniem jest zabiegać, począwszy od tego Roku Wiary, by prawdziwy Sobór został wprowadzony w życie, ufając, że Bóg nam pomoże. Ja, wycofawszy się w modlitwę, zawsze będę z wami i razem pójdziemy naprzód z Panem, w pewności, że Pan zwycięży” – powiedział Benedykt XVI na zakończenie swego ostatniego spotkania z kapłanami rzymskiej diecezji.

[link widoczny dla zalogowanych]


Benedykt XVI: Kościół jest zeszpecony

„Słowa papieża zostały odczytane jako akt oskarżenia pod adresem kościelnych dostojników” - relacjonuje z Rzymu Piotr Kowalczuk (wideo).

[link widoczny dla zalogowanych]

Benedykt XVI wezwał duchowieństwo Rzymu do wiernej realizacji Vaticanum II i zapewnił o swej modlitwie - 14.02.2013

Spotkanie Ojca św. Benedykta XVI z duchowieństwem diecezji Rzymskiej 14.02.2013 - cała wypowiedź
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:13, 28 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wakeford
Użytkownik


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:49, 15 Lut 2013 Powrót do góry

Cytat:
To właśnie ten Sobór mediów docierał do wszystkich. On dominował i spowodował tak wiele katastrof, problemów, nieszczęść: zamknięte seminaria, zamknięte klasztory, zbanalizowana liturgia...”.


czyli jak to rozumieć? - to ludzie mediów zamykali seminaria, zmieniali znaczenie sakramentów, wprowadzili nadzwyczajnych szafarzy, wprowadzili tańce na prezbiterium itd. ?
Ludzie mediów pochowali przed księżmi podręczniki dogmatyki, ukryli całe nakłady przedsoborowych encyklik itp, itd ? I to oni blokują też Mszę Trydencką?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:46, 15 Lut 2013 Powrót do góry

Wakeford napisał:
Cytat:
To właśnie ten Sobór mediów docierał do wszystkich. On dominował i spowodował tak wiele katastrof, problemów, nieszczęść: zamknięte seminaria, zamknięte klasztory, zbanalizowana liturgia...”.


czyli jak to rozumieć? - to ludzie mediów zamykali seminaria, zmieniali znaczenie sakramentów, wprowadzili nadzwyczajnych szafarzy, wprowadzili tańce na prezbiterium itd. ?
Ludzie mediów pochowali przed księżmi podręczniki dogmatyki, ukryli całe nakłady przedsoborowych encyklik itp, itd ? I to oni blokują też Mszę Trydencką?

Trudno to zrozumieć, prawda? Mnie też trudno. Ale że przez tyle lat wiele się z tym nie robiło, tylko wiele legalizowało, a ci co z tym walczyli to jak się z nimi obchodzono? Każdy jeden papież to nie ministrant w Kościele, to papież ma strzec czystości doktryny wiary. Mamy ogłoszoną wolność religijną, mamy, "Dignitatis humanae" - (DH) i Chrystus został zdetronizowany. A jak to rozumieć? ano tak, że wolność religijna to nie jest ilość diabłów na czubku szpilki, tylko ta nowa doktryna ma bardzo konkretne przełożenie, jak: likwidacja państw katolickich, modyfikacja konkordatów, laicyzacja, poparcie dla islamizacji, rozwój sekt etc ... - wszystko to rękami Stolicy Apostolskiej i hierarchów lokalnych. Abp Marcel Lefebvre wiele o tym mówił, np. tu jest o tym:

http://www.traditia.fora.pl/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-fsspx,32/sw-ii-i-odrzucenie-spolecznego-panowania-naszego-pana,8737.html

Abdykacja to sygnał, że sytuacja w Rzymie i w całym Kościele jest na krawędzi katastrofy. Jeśli ktoś tego nie chwyta, to nawet jak mu kryzysem po głowie dadzą i tak niczego nie pojmie, powie posłuszeństwo! Shocked
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:31, 15 Lut 2013 Powrót do góry

Ad vocem do wypowiedzi Papieża podczas ostatniego spotkania z kapłanami rzymskiej diecezji, 14.02.2013 r.:

"Ta dwoistość dzieląca politykę Benedykta XVI na nieprzejednaną wierność wobec rewolucyjnych zasad i pozór powrotu do porządku jest zresztą charakterystyczna dla modernizmu. Pomyślmy o czym mówił święty Pius X w Pascendi : nie wszyscy moderniści są konsekwentni w tym samym stopniu. Niektórzy wyznając zasady chcą równocześnie hamować konsekwencje jakie z nich płyną. Hamulec ten jest tym bardziej konieczny, iż po to aby przeżyć modernizm potrzebuje zawsze równoważyć jedną przeciwwagę przez drugą, postępowca i konserwatystę. Bowiem, mówi święty Pius X, modernizm, który jest religią wciąż postępującą i ewolucyjną, "wynika ze starcia dwóch sił, z których jedna pcha ku postępowi, podczas gdy druga zmierza ku zachowaniu ". Siłą, która pcha ku zachowaniu jest autorytet tłumiący nadużycia; siłą nalegającą na postęp są imperatywy Soboru."

ks. Jan Michał Gleize FSSPX

[link widoczny dla zalogowanych]

Cały ciekawy wywiad z ks. Janem Michałem Gleize z 2008 roku.


„Potrzebna głowa na karku…”

Z ks. Janem Michałem Gleize FSSPX, wykładowcą w Międzynarodowym Seminarium Bractwa Św. Piusa X w Ecône, rozmawia Franciszek Malkiewicz

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 11:11, 23 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wakeford
Użytkownik


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:25, 15 Lut 2013 Powrót do góry

Cytat:
Abdykacja to sygnał, że sytuacja w Rzymie i w całym Kościele jest na krawędzi katastrofy. Jeśli ktoś tego nie chwyta, to nawet jak mu kryzysem po głowie dadzą i tak niczego nie pojmie, powie posłuszeństwo! Shocked


Dokładnie tak jest: doszło do czegoś niesamowitego i wręcz niemożliwego, czyli abdykacji papieża - już wcześniejsze wydarzenia, czyli zainstalowanie papieżowi szpiega, aby co tu dużo ukrywać - skanować jego ruchy na bieżąco, było czymś wręcz niewiarygodnym; gdyż chyba nikt poważny nie będzie utrzymywał, że ów kamerdyner był jedynie pasjonatem filatelistą, działał sam w pojedynkę, a następnie planował sprzedawać korespondencję papieża na Allegro czy Ebay`u...

Natomiast co do "dawania po głowie" to w przypadku bieżącej owczarni jest to chyba zbędne, ustąpienie papieża jest przyjmowane, przynajmniej ja to tak odczuwam, jako zwykły ruch na poziomie świeckich instytucji jak np. wymiana ministra, urzędnika itp, co ma przynieść spodziewane "ułatwienia", "udogodnienia" dla "każdego człowieka", aby jak to mówią soborowcy: "po ludzką rzecz ujmując życie było bardziej ludzkie".

Miesza się tu - co słusznie zauważył R Amerio w podobnych przypadkach - wymóg codziennej roztropności, konkretnej odpowiedzialności konkretnych osób, zwykłego realizmu i zdrowego rozsądku z wymiarem nadprzyrodzonym wyrażonym w banalnym i abstrakcyjnie ogólnym stwierdzeniu, że Opatrzność wszystkim kieruje, sprawy idą w najlepszym możliwym kierunku i jest ogólnie dobrze. Ja na dziś widzę, że to jest już jakiś oficjalne stanowisko. Brakuje tylko pewnego małego uściślenia, co właściwie idzie dobrze i dokąd? - ale o to już nikt nie pyta, bo lepiej przecież z góry być wszystkiemu posłusznym, bo wtedy pytać już nie trzeba i nikt pytać tym bardziej każe.

Od strony praktycznej wydaje mi się, że bardzo rozsądnie postąpiło Bractwo Piusa X nie podejmując żadnych nagłych ruchów. Już podnosiły się głosy o wrogim nastawieniu Bractwa do rozmów z Watykanem, a tymczasem sprawa sama się zawaliła...

Dobrze ujmuje to ks Gleize z linka pani Teresy:

To Rzym, zainfekowany modernizmem, szuka dyskusji i porozumień, a to dlatego, że „porozumienia”, porozumienia czysto praktyczne, bez wiary i prawa, to mentalność modernistów. Nie ma prawdy, pozostają więc tylko uzgodnienia. Aż do czasów śp. Piusa XII Rzym nie dyskutował z nikim i nie zamierzał dyskutować z nikim, dlatego, że władza nie dyskutuje ze swoimi podwładnymi. Dziś, od czasu gdy Jan XXIII zechciał zrezygnować z klątw, a Paweł VI pragnął, aby prawda „narzucała się sama w łagodności i wolności”, Rzym zaczął dyskutować z kim się da: dyskusje ekumeniczne z tymi poza Kościołem, dyskusje teologiczne z tymi, co w Kościele. Ale to nic innego, jak pomniejszanie autorytetu następcy św. Piotra, wikariusza Jezusa Chrystusa.

I jest to również śmiertelna pułapka, dlatego że jest to pozór dobra, przez który ryzykujemy przyjęcie soborowego liberalizmu. Dla nich ważną rzeczą nie jest doktryna katolicka, ale praktyka; nie prawda, lecz wolność: ważne dla nich jest samo prowadzenie rozmów i podpisywanie porozumień. Powodem jest to, że dla modernistów, podobnie jak dla marksistów, jedność nie leży w doktrynie, lecz w działaniu, a podstawowym działaniem jednoczącym ludzi jest dialog prowadzony z poszanowaniem obustronnej wolności opinii, czyli porozumienie praktyczne. Dlatego są oni w jedności ze wszystkimi akceptującymi dialog; z innymi, czytaj: nieprzejednanymi, którzy chcą narzucić prawdę, nie poddając jej pod dyskusję, jedność jest niemożliwa.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30327 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:23, 17 Lut 2013 Powrót do góry

Powyżej wyraziłam swoje zdanie i napisałam: Abdykacja to sygnał, że sytuacja w Rzymie i w całym Kościele jest na krawędzi katastrofy. Jeśli ktoś tego nie chwyta, to nawet jak mu kryzysem po głowie dadzą i tak niczego nie pojmie.

Dziś za Radiem Watykańskim watykański rzecznik ks. Federico Lombardi SJ mówi, że rezygnacja Papieża uzmysławia nam skalę problemów, które trzeba rozwiązać. I to nie są błahostki, tylko bardzo ważne problemy.

Ks. Lombardi: rezygnacja Papieża uzmysławia nam skalę problemów, które trzeba rozwiązać

Image

Dymisja Benedykta XVI świadczy nie tylko o osłabieniu jego sił, ale również o skali problemów, przed którymi stoi dzisiaj Kościół i świat, a z których Papież najlepiej zdaje sobie sprawę – uważa ks. Federico Lombardi SJ. Rozważanie na ten temat podjął w swym cotygodniowym felietonie. Przezwyciężenie aktualnych problemów wymaga wielkiego wigoru oraz dłuższej perspektywy czasowej. Potrzeba bowiem działań długofalowych – powiedział watykański rzecznik.

„W istocie nie było w tym fałszywej pokory, kiedy Benedykt XVI na samym początku pontyfikatu przedstawił się jako «skromny pracownik winnicy Pańskiej» – stwierdził ks. Lombardi. – Mądrze rozporządzał swymi ograniczonymi siłami fizycznymi, aby jak najlepiej wypełnić to ogromne zadanie, które zostało mu niespodziewanie powierzone w podeszłym już wieku. Swą rezygnacją Papież dał dowód wspaniałej mądrości ludzkiej i chrześcijańskiej człowieka, który żyje w obecności Boga, wierzy w wolność ducha, jest świadomy swej odpowiedzialności i zna swoje siły. Benedykt XVI nie opuszcza nas w trudnej chwili, lecz z ufnością zachęca Kościół, by zdał się na Ducha Świętego i nowego Następcę Piotra”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)